Umieszczony przez 09:10 Pismo Święte

Bóg jest Miłością

Czyż można było wyraźniej powiedzieć, czego potrzeba, by móc uczestniczyć w życiu i radości Boga?

Czyż można było wyraźniej powiedzieć, czego potrzeba, by móc uczestniczyć w życiu i radości Boga? Bóg jest Miłością, napisze św. Jan w Pierwszym swoim Liście. Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim (1 J 4,16). Wielu z nas te słowa wydają się niekiedy piękną muzyką, bez żadnego odniesienia praktycznego. Utożsamiamy miłość z porywem uczucia, które wprawdzie może nam bardzo pomóc w kochaniu, lecz istotą miłości nie jest. Jeżeli Jezus widzi jej wyraz i zarazem kryterium w posłuszeństwie, to przede wszystkim dlatego, że jest ono aktem woli otwierającym drzwi naszego wewnętrznego „ja”. Ojciec Varillon powiedział gdzieś, że kochać, to nie znaczy brać, lecz przyjmować i dawać. Przyjmować to, co nam dają i Tego, kto do nas przychodzi (jeśli to człowiek, przychodzi w nim zawsze także Bóg), a dawać wszystko i siebie samego również. Taka jest droga Jezusa.

Będąc objawieniem miłości Ojca w życiu człowieka, mógł On nadać swojemu istnieniu jedną tylko formę: istnienia oddanego bez reszty miłości innych, miłości idącej aż do końca (J 13,11).

A ponieważ wiedział dobrze, jak bardzo jesteśmy w tych sprawach niepojętni, powracał do nich wielokrotnie i na różne sposoby. W wielkiej mowie o Chlebie Życia słyszymy: Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6,55). Odnajdujemy znowu ten sam motyw wzajemnego otwarcia: on we Mnie, a Ja w nim. Następne zaś zdanie objaśnia, jak to się stać może: Jako Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca i dla Ojca, tak i ten, kto Mnie pożywa, żyć będzie przeze Mnie i dla Mnie (J 6,56–57). Nasze przekłady piszą zazwyczaj tylko „przez Ojca” i „przeze Mnie”, lecz użyte tu małe greckie słówko DIA znaczy zarówno „przez” jak i „dla”.

Dla Jezusa wola Ojca jest „pokarmem”, źródłem siły i samego istnienia nawet. W każdej chwili żyje On tym, co Ojciec Mu daje i czego Ojciec od Niego oczekuje – żyje „przez Ojca”, w każdej chwili też, aż do ostatniego tchnienia na Krzyżu i dobrowolnie przyjętej okrutnej, ludzkiej śmierci, jest cały bez reszty „dla Ojca”. Nazbyt często widzimy w tej śmierci jedynie cierpienie (zupełnie tak, jakby Ojciec mógł się lubować cierpieniem Syna!). A tymczasem jest ona przede wszystkim ostatecznym otwarciem, pełnym wyrazem miłości, owym „przez Ojca” i „dla Ojca”, doskonałym przyjęciem i oddaniem. W swoim życiu człowieka jest Jezus zawsze Tym, Kim jest od wieczności, objawiając nam w ten sposób tajemnicę wiekuistego Syna i tajemnicę Boga Trójjedynego. Dlatego to może mówić, że Ojciec jest w Nim, a On w Ojcu. A jeżeli my będziemy żyć podobnie jak On, przez Niego i dla Niego, wówczas i my również zostaniemy wciągnięci w to Święto, w ten Taniec Nieskończonej Miłości. Bóg stworzył nas przecież „na swój obraz, stworzył mężczyzną i kobietą”, abyśmy całym naszym człowieczeństwem, całym naszym psychofizycznym „ja”, tęsknili i dążyli nawet podświadomie do tego nieustannego „przyjmowania i dawania”, które jest odwieczną radością Trójjedynego Boga.


Fragment książki Aby zrozumieć Pismo Święte


Anna Świderkówna (1925–2008). Filolog klasyczny, papirolog, historyk świata antycznego mówiącego po grecku, tłumaczka. Była oblatką tyniecką. Przez wiele lat zajmowała się Pismem Świętym. Owocem tej iście benedyktyńskiej pasji są popularne do dziś książki. W naszym wydawnictwie opublikowała m.in.: Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004), Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony (2007).


Fot. Marcin Marecik

(Visited 52 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij