Umieszczony przez 16:28 Pismo Święte

Czy nasze działanie nie jest zbyt gorączkowe?

Człowiek nie może zbudować sam, ale ma współpracować, trudzić się jako budowniczy współbudując z Bogiem.

Pieśń stopni. Salomonowa. 
Jeżeli Pan domu nie zbuduje, 
na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. 
Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, 
strażnik czuwa daremnie. 

Daremnym jest dla was 
wstawać przed świtem, 
wysiadywać do późna – 
dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; 
tyle daje On i we śnie tym, których miłuje. 

Oto synowie są darem Pana, 
a owoc łona nagrodą. 

Jak strzały w ręku wojownika, 
tak synowie za młodu zrodzeni. 

Szczęśliwy mąż, 
który napełnił 
nimi swój kołczan. 
Nie zawstydzi się, gdy będzie rozprawiał 
z nieprzyjaciółmi w bramie.

Psalm ten sławi Boże działanie. Bóg buduje jakiś dom, prowadzi jakieś dzieło. Kościół buduje się jako przybytek, gdzie Bóg mieszka i odbiera cześć. Taka jest myśl Boża w stosunku do całego stworzenia, której żadne działanie ludzkie nie może skierować na inne tory. Człowiek nie może zmienić woli Bożej. Albo ją zrozumie i wejdzie w ten dom Boży, albo nie i wtedy zginie.

Człowiek nie może zbudować sam, ale ma współpracować, trudzić się jako budowniczy współbudując z Bogiem. Człowiek jest żywym kamieniem, który ma jakieś miejsce w tym murze, ale tylko to miejsce, które jest mu przeznaczone, bo budowa jest tylko jedna. Jeżeli nie wejdzie na swoje miejsce, to wyleci z budowy, bo nie wejdzie w ład Boży.

Kamienie Boże muszą mieć pokorę, bo nie wszystkie będą w fasadzie. Człowiek musi uważać, by nie roić ambitnie o swoim życiu, ale myśleć, czego Bóg chce od niego. Kamienie muszą być szlifowane, bo są chropowate, kanciaste. Stąd ucisk, jaki cierpimy od drugich – on jest potrzebny.

Wchodzimy jako budowniczy. Człowiek musi wiedzieć, co buduje. Wielu ludzi buduje, ale poza budową Bożą. Wszystko, co nie Boże, jest nierealne. Uważajmy, żeby życie nasze było realne. Żeby to nie była nicość. Uważajmy, byśmy nie chcieli budować sami.

Jeśli Pan nie strzeże miasta… (w. 1b). Tu mamy obraz Boga jako pełniącego straż nad miastem. Kościół jest miastem warownym, oblężonym przez wrogów. Tak samo każda dusza. Czuwajcie, bo wróg może się wślizgnąć. Słusznie się mówi: czuwajcie!

Ale niepodobna człowiekowi ustrzec się samemu. Jedno tylko jest bezpieczne miejsce: obecność Boża. Tylko wtedy miasto jest strzeżone, gdy stajemy wobec Boga, zagłębiamy się w Bożej obecności, gdy jesteśmy w Bogu.

U nas dużo jest płycizny, braku wiary. Stąd zdenerwowanie. Człowiek, który troszczy się – może nawet o swoją doskonałość – nadmiernie, niespokojnie, niczego nie zbuduje. Niepokój nie może nic budować. Bo Bóg jest Bogiem pokoju. Szarpanina i niepokój wypływają z miłości własnej. Chcemy widzieć siebie tym, czym nie jesteśmy. Doskonałość jest prawdą, a prawda jest doskonałością. Prawda to pokój. Pan Bóg nie daje nam drogi, po której trzeba iść ze zdenerwowaniem. Pan Bóg nie ucieknie, nie trzeba Go kurczowo trzymać, trzeba spokojnie leżeć w Jego rękach.

Próżny trud dla was wstawać już przed świtem… (w. 2a). Nie można się trudzić, gdy nie wiemy, jak działać. Umieć czekać na Boga, na zrozumienie, choć pewne rzeczy nas naglą. Łaska Boża ma swój czas. Nie można przyśpieszać, bo to będzie wtedy coś ludzkiego, nie Bożego. Wszelka płodność pochodzi z życia wewnętrznego. Jeżeli nastawimy się na apostolstwo bez życia wewnętrznego, to nic z tego nie będzie. Wszelkie oddanie się Bogu, zjednoczenie się z Bogiem jest płodne. To jest prawo życia duchowego. Im czystsze oddanie się duszy Bogu, tym większy zasięg.

A synowie Boży są jak strzały w ręku Boga – zawsze gotowi iść, gdzie Bóg pośle. W nich jest pokój. Bóg chce, aby nasze działanie wypływało ze spoczynku w Bogu. Należy upodobnić nasze działanie do Bożego przez spokój, ład i trwanie w Bogu.

Czy nasze działanie nie jest zbyt gorączkowe?
Czy nie działamy sami bez Boga?


Fragment z książki Wypatrując Jezusa


Piotr Rostworowski OSB / EC – benedyktyn, pierwszy polski przeor odnowionego w 1939 roku klasztoru w Tyńcu. Więzień za czasów PRL-u. Kameduła – przeor eremów w Polsce, Włoszech i Kolumbii. W ostatnim okresie życia rekluz oddany całkowitej samotności przed Bogiem. Zmarł w 1999 roku i został pochowany w eremie kamedulskim we Frascati koło Rzymu. Był zawsze bliski mojemu sercu – napisał po Jego śmierci Ojciec Święty Jan Paweł II. Autor licznych publikacji z dziedziny duchowości i życia wewnętrznego.


Fot. Christoph Birkner / Archiwum Opactwa Benedyktynów w Tyńcu

(Visited 30 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij