Umieszczony przez 11:12 Filokalia

„Filokalia” – most duchowy między tradycją a współczesnością

Jak „Filokalia” może pomóc w rozwoju duchowości? Jakie są największe wyzwania w przenoszeniu tej duchowości na grunt współczesny oraz jak interpretować miłość według „Filokalii” w kontekście dzisiejszych problemów społecznych?

Droga Filokalii autorstwa o. Brunona Koniecko OSB łączy tradycje wschodniego i zachodniego chrześcijaństwa, przedstawiając współczesnemu czytelnikowi głębokie źródło duchowości Kościoła niepodzielonego. Jak Filokalia może pomóc w rozwoju duchowości? Jakie są największe wyzwania w przenoszeniu tej duchowości na grunt współczesny oraz jak interpretować miłość według Filokalii w kontekście dzisiejszych problemów społecznych? Ponadto, w rozmowie zostały poruszone kwestie modlitwy Jezusowej, tradycyjnych i współczesnych formach duchowości, pokory oraz poszukiwania duchowych przewodników.

Czy uważa Ojciec, że „Droga Filokalii” jest odpowiednia dla współczesnych katolików, którzy mogą nie być zaznajomieni z tradycją Kościoła Wschodniego? Jakie są największe wyzwania w przenoszeniu tej duchowości na grunt współczesnego świata?

Brunon Koniecko OSB: Jest odpowiednia, ponieważ jest chrześcijańska i w dużej mierze pochodzi z okresu Kościoła niepodzielonego. Nie trzeba być znawcą tradycji Kościoła Wschodniego, aby czytać Filokalię. Oczywiście pewna wiedza przydaje się. Pozwala lepiej wejść w tekst, ale nie jest to coś niezbędnego. Droga Filokalii daje możliwość alternatywy wobec innych rodzajów duchowości w naszym Kościele, a to jest czymś pozytywnym. Dzisiaj katolicy poszukują sposobu modlitwy czy tekstów duchowych, które pomogą im w rozwoju wiary. Droga Filokalii wychodzi naprzeciw tym potrzebom.

Wydaje się, że to, co jest największym wyzwaniem w przenoszeniu tej duchowości na nasze czasy, to brak wiedzy o niej (co m.in. wiąże się z trudnymi i nieznanymi pojęciami) oraz brak praktyki duchowej (w tym praktykę modlitwy). Filokalia bowiem nie będzie zrozumiała bez modlitwy i innych praktyk duchowych. Ona nie jest dziełem teoretycznym, ale bardzo praktycznym. Jeśli nie praktykuję modlitwy, nie rozwijam wiary, to nie zrozumiem tekstów Filokalii. Współcześnie nie mamy aż tak wielu innych problemów niż ludzie żyjący kilka czy kilkanaście wieków przed nami. Zatem to nie współczesne czasy są przeszkodą, ale sposób życia człowieka i wartości, które wyznaje.

W „Drodze Filokalii” miłość jest centralnym motywem. Jak Ojciec interpretowałby miłość według „Filokalii” w kontekście dzisiejszych problemów społecznych (konflikty migracyjne, polityczne itp.)?

Miłość Boga i bliźniego to najważniejsze przykazanie. To esencja życia chrześcijańskiego. Bez niej wiara jest martwa. To kryterium tego, czy moja praktyka duchowa ma rzeczywiście jakąś wartość. Różne współczesne problemy społeczne są bardzo zróżnicowane. Nie da się przyjąć jednego rozwiązania na każdy przypadek. Jeśli rozumiemy politykę jako roztropną troskę o dobro wspólne, to z jednej strony jest to wyraz miłości, ale z drugiej to dopiero początek drogi do zgody. Nie mam gotowych rozwiązań na konflikty migracyjne czy polityczne. Jednak moim zdaniem w pierwszej kolejności należy zapewnić naszym obywatelom bezpieczeństwo w naszej Ojczyźnie. Jeśli mamy miłować innych ludzi, to mamy najpierw miłować tych, z którymi razem żyjemy, którzy są członkami naszych rodzin czy wspólnot. Wszelkie akty burzące spokój społeczny powinny być eliminowane. Każdy mieszkaniec naszego kraju jest obowiązany do tego, aby przestrzegać obowiązujące w nim prawo. Dotyczy to także zasad wjazdu do niego i pobytu w nim. Aby w kraju panował porządek, prawo musi zostać zachowane. W tych sprawach trzeba być skutecznym i stanowczym.

Inną istotną kwestią są wartości. Jeśli partie polityczne czy organizacje pozarządowe mają sprzeczne interesy, to trudno o konsensus. Musimy zadać sobie podstawowe pytania – Jakiej Polski chcemy? Czy chcemy zachować swoją niezależność i niepodległość? Czy chcemy być raczej częścią większej całości i zostawić decyzje decydowania o naszym życiu podmiotom z poza naszej Ojczyzny? Czy chcemy zachować swoją wiarę i przekazać ją kolejnym pokoleniom czy nie jest to dla nas istotne?

Obecna Konstytucja Rzeczpospolitej Polski z 2 kwietnia 1997 r. stanowi, że obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność Rzeczpospolitej Polskiej oraz troska o dobro wspólne. Jeżeli partie polityczne uznają co innego za wierność Ojczyźnie i tego, co jest jej dobrem, to nic dziwnego, że powstają konflikty. Ja uważam, że możemy zachować to dobro jedynie wtedy, gdy kraj będzie wolny, suwerenny i niepodległy. Możemy realizować swoją politykę tylko wtedy, jeśli będziemy niezależni od innych. Wierność tak rozumiana jest miłością Ojczyzny.

Modlitwa Jezusowa odgrywa kluczową rolę w „Filokalii”. Niektórzy krytycy mogą twierdzić, że taka forma medytacji graniczy z praktykami niechrześcijańskimi, np. buddyzmem zen. Jak Ojciec odpowiedziałby na takie zarzuty?

Nie ma żadnego dowodu potwierdzającego, że modlitwa Jezusowa ma jakikolwiek związek z zen. Ta praktyka pochodzi przede wszystkim z Pisma Świętego. Sam Jezus zachęcał, aby modlić się w Jego Imię. Jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia, to dotyczą raczej tego, co określa się mianem metody psychofizycznej. Należy jednak zauważyć, że ona nie jest istotna dla tej modlitwy. Można ją praktykować także z jej wyłączeniem. Synod Prawosławny w Konstantynopolu w 1351 r. ostatecznie uznał duchowość hezychazmu oraz wypracowaną w jej ramach teologię i praktykę modlitwy za zgodną z nauką Ojców i soborów pierwszego tysiąclecia. Łączenie modlitwy Jezusowej i zen jest wewnętrznie sprzeczne. Błędne jest także doszukiwanie się w chrześcijaństwie podobieństwa do tego, co buddyjskie.

Współczesne formy duchowości często odchodzą od tradycyjnych praktyk religijnych na rzecz bardziej osobistych, eklektycznych poszukiwań. Czy „Droga Filokalii” może być odpowiedzią na te potrzeby, a jeśli tak, to w jaki sposób?

Może być odpowiedzią na te poszukiwania. Każda epoka miała swoje sposoby praktykowania wiary i form pobożności. Przez wieki powstało ich bardzo wiele. Trudno jest wszystkie stosować. Każdy ma wolność w wyborze drogi duchowej i sposobu modlitwy. Nie mamy obowiązku praktykować takich czy innych form pobożności, brać udział w różnych nabożeństwach itp. Dzisiaj coraz częściej spotyka się osoby, które mówią, że w czasie modlitwy już nie chcą niczego analizować czy dokonywać intelektualnych rozważań. Chcą po prostu pobyć z Bogiem. Modlitwa Jezusowa i duchowość Filokalii wychodzą naprzeciw tym potrzebom.

Jednym z kluczowych aspektów „Filokalii” jest pokora. W świecie, gdzie często promuje się autopromocję i sukces zawodowy, jak można zintegrować nauki o pokorze z codziennym życiem?

Pokora jest podstawą naszej wiary i wszelkich dobrych uczynków. Św. Paweł powiedział: Nic nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść. Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy (1 Tm 6,7.10a). Te słowa ukazują wartość pokory w życiu człowieka. Nasza zachodnia kultura promuje życie ukierunkowane na osiąganie sukcesów. Kto ich nie ma, nie liczy się. To rodzi chęć zaistnienia, zdobycia władzy, pieniędzy, wpływów czy np. sukcesów sportowych lub artystycznych. Pokora to uświadomienie sobie, że ja nic nie muszę. Nie muszę niczego osiągać, być kimś znaczącym, mieć na coś wpływ. Nie muszę niczego także w aspekcie wiary. Przecież Chrystus już mnie zbawił i uczynił to dla mnie i dla Ciebie za darmo, niczego w zamian nie oczekując. Ode mnie tylko zależy czy przyjmę to. Chrystus daje mi siebie za darmo, z miłością. Pokora jest przyjęciem tego faktu. Nawiązując do znaczenia samego pojęcia, pokora to twarde chodzenie po ziemi (łac. humilitas = pokora pochodzi od humus = ziemia). To realizm życia, a nie bujanie obłokach, życie w kłamstwie, w pozorach. To postępowanie w prawdzie, więc i zarazem poznawanie siebie, takim jakim naprawdę jestem. Pokora to również zauważenie drugiego człowieka, a nie patrzenie tylko na siebie. To wyjście z własnego „ja” w stronę drugiego.

Hezychazm, czyli praktyka wewnętrznej ciszy i spokoju, może być trudna do realizacji w dzisiejszym, pełnym bodźców środowisku. Jakie rady Ojciec ma dla osób, które chcą praktykować hezychazm w takich warunkach?

Obecny styl życia nie jest dla nas normalny. To nowa sytuacja. Wcześniej żyło się o wiele bardziej w zgodzie z rytmem natury. Rozwój techniki spowodował zmiany w naszym życiu. Nie widzimy jednak, że sami wpadamy w pułapkę i serwujemy sobie kolejne bodźce bezrefleksyjnie wchodząc w przestrzeń wirtualną. To od nas głównie zależy na ile w naszym życiu będzie ciszy i spokoju. Niedojrzałe jest zwalanie wszystkiego w naszym życiu na inne osoby czy okoliczności. Mówienie, że taki jest świat niczego nie zmienia, a rodzi tylko frustrację, bo ukazuje pewną bezradność. Człowiek dojrzały jest odpowiedzialny i ma świadomość, że to on sam w pierwszej kolejności decyduje o swoim życiu. To nasze wybory rozstrzygają jak żyjemy. Dopiero w dalszej kolejności jest to, co nas dotyka. Dopóki nie zmienimy swojego sposobu życia, dopóty możemy narzekać, że dzisiejszy świat jest taki czy inny i trudno jest w nim realizować określoną duchowość.

W „Drodze Filokalii” podkreślana jest rola Ojców Kościoła jako przewodników duchowych. W obliczu kryzysu autorytetów religijnych, jak możemy dziś odnaleźć i zaufać duchowym przewodnikom?

Ojcowie Kościoła stanowią solidny fundament doktryny chrześcijańskiej. To nie tylko osoby, które potrafiły wyjaśniać trudne zagadnienia teologiczne, ale byli także prawdziwymi świadkami wiary. To sprawdzeni przewodnicy. Ojcowie filokaliczni mogą dla nas być podobnymi przewodnikami. Ich pisma zawierają dużo mądrości, ale nie filozoficznej, tylko życiowej. Są w dalszym ciągu do odkrycia dla naszej duchowości. Warto wsłuchiwać się w ich głos, bo mają nam dużo do powiedzenia.

My myślimy, że współczesne czasy różnią się znacznie od starożytności czy średniowiecza. Jednak tak naprawdę, to większość problemów jest takich samych. Zmieniają się tylko okoliczności i skala problemów. Z pewnością łatwiej jest iść przez życie, jeśli ma się kogoś, kto będzie towarzyszył na tej drodze, przynajmniej w jakimś jego fragmencie. Potrzebne jest tutaj zaufanie i otwartość na bliźniego. Nieodzowna jest również umiejętność budowania relacji. Jeśli ktoś w tych sferach jest niedojrzały, to trudno mu będzie skorzystać z kierownictwa duchowego.

Z drugiej strony nie możemy też generalizować, mówiąc o kryzysie autorytetów religijnych. Jest wielu osób duchownych, które należycie wypełniają swoje zadania i żyją powołaniem. To, że dla niektórych może być pewna trudność, nie oznacza, że nie można zaufać duchowym przewodnikom. To bardziej kwestia osobista, brania odpowiedzialności za swoje życie, umiejętności budowania relacji, bycia otwartym na drugiego, a nie szukania usprawiedliwienia w innych osobach.

Czy uważa Ojciec, że nauki „Filokalii” mogą przyczynić się do dialogu między różnymi wyznaniami chrześcijańskimi, a jeśli tak, to w jaki sposób?

Filokalia może być takim małym wkładem w ekumenizm. Wspólnie z hieromnichem Jeremiaszem udało się zorganizować kilka spotkań dla katolików i prawosławnych na wspólnej praktyce modlitwy Jezusowej. W rekolekcjach „Oddychać Imieniem”, które prowadzę w Tyńcu, uczestniczyli także protestanci. Są to praktyczne wymiary dialogu pomiędzy różnymi wyznaniami chrześcijańskimi. To piękne, że potrafimy się razem spotkać i wspólnie modlić się. Część tekstów Filokalii pochodzi z czasów Kościoła niepodzielonego. To stwarza okazje do wspólnej wymiany i modlitwy. Od nas tylko zależy na ile będziemy w stanie wykorzystać Filokalię do rozwinięcia dialogu między różnymi wyznaniami chrześcijańskimi.


Brunon Koniecko OSB – benedyktyn tyniecki. Do opactwa wstąpił w 2010 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 2018 r. Jest absolwentem administracji oraz teologii. W opactwie tynieckim był m.in. przeorem, podprzeorem i wychowawcą. Autor książek: Medytować to…Nie żartujcie sobie z Bóstwa!Modlitwa Jezusowa. Przewodnik po rekolekcjach Oddychać ImieniemDroga Filokalii. 50-dniowe ćwiczenie duchowe


Opracowanie graficzne: Mikołaj Jastrzębski OSB

(Visited 567 times, 1 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij