Umieszczony przez 13:36 Święty Benedykt i jego Reguła

Rozważania nad „Regułą” św. Benedykta / część 4 /

Kiedy mówimy o tym, że Pan Jezus jest drogą mamy przede wszystkim na myśli to, że wyznacza pewien kierunek, bo taka jest podstawowa funkcja drogi.

Pośród licznego tłumu, któremu Pan mówi te słowa, szuka On sobie współpracownika i raz jeszcze powtarza: Któż jest człowiekiem, co miłuje życie i pragnie widzieć dni szczęśliwe? (Ps 33,13 Wlg). Jeśli słysząc to, odpowiesz: „Ja”, rzecze ci Bóg: Skoro chcesz mieć prawdziwe i wieczne życie, powściągnij swój język od złego, od słów podstępnych twe wargi. Odstąp od złego, czyń dobro; szukaj pokoju, idź za nim (Ps 34[33],14–15). Gdy tak będziecie postępować, oczy Moje zwrócone będą na was, a uszy moje otwarte na prośby wasze. I zanim mnie wezwiecie, powiem: «Oto jestem» (Iz 58,9). Cóż dla nas milszego, bracia najdrożsi, nad ten Boży głos zaproszenia? Oto w swej łaskawości Pan sam ukazuje nam drogę życia (RegBen Prol,14–20).

Kiedy patrzymy na ten fragment, tutaj rozważany, warto najpierw zwrócić uwagę na jego budowę. Warto popatrzeć, że w wielu edycjach Reguły, fragmenty wzięte z Pisma Świętego, zapisane są kursywą i to nam pozwala zobaczyć w jaki sposób św. Benedykt, w pewnym sensie mówił i myślał Pismem Świętym. Że był tym Pismem Świętym tak nasiąknięty, że ono niejako automatycznie przychodziło mu na usta. Nawet jeśli wiadomo, że Prolog został skonstruowany częściowo z „Reguły Mistrza”, to Biblia jest pierwszym, naturalnym punktem odniesienia – myśli Biblią, mówi Biblią. Jeśli sięgniemy do Drugiej Księgi Dialogów to możemy zobaczyć taką miniaturę św. Benedykta, który czyta, kiedy przychodzi do niego okrutny Got Zala, ze skrępowanym wieśniakiem, którego wcześniej torturował i zaczyna domagać się od św. Benedykta skarbu, który ten wieśniak miał naszemu Ojcu rzekomo dać. Spotyka Benedykta zaczytanego, oddanego lectio divina. Widzimy tutaj rodzaj myślenia i patrzenia przez pryzmat Pisma Świętego. Jest to też sposób pisania tekstu za pomocą samych cytatów z innego tekstu, jakby taki rodzaj inkrustowania. Nie z lenistwa, ale jako pewien rodzaj stylu myślenia. To pierwsza uwaga dotyczącą tego tekstu.

Po drugie ten nasz fragment ma dwie warstwy. Po pierwsze, ten tekst można odczytać jako dalekie echo Ewangelii św. Jana, kiedy Chrystus Pan mówi, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. Gdy weźmiemy sobie ten fragment z Reguły, to mamy to tutaj bardzo dokładnie. Mówi tak: „Skoro chcesz mieć prawdziwe i wieczne życie, powściągnij swój język od złego, od słów podstępnych twe wargi” – czyli jest i prawda i życie. I na samym końcu omawianego fragmentu: „Oto w swej łaskawości Pan sam ukazuje nam drogę życia”. Czyli ten tekst, kolejny segment Prologu Reguły św. Benedykta, mówi o tym (co wcześniej nie było jeszcze tak wprost powiedziane), że Reguła odwołuje się wprost jako do wzorca życia chrześcijańskiego, do osoby Jezusa Chrystusa, Który jest paradygmatem i ma być wzorem. Tym co Benedyktowi wydaje się być najbliższe, najbardziej istotne, to są te trzy tytuły, którymi sam Pan Jezus obdarza się w Ewangelii św. Jana, kiedy mówi do Tomasza: Ja jestem drogą prawdą i życiem (J 14,6). I o ile w Ewangelii św. Jana jest to zostawione trochę do kontemplacji, o tyle Prolog mówi o tym, że mnich, który wstępuje do klasztoru, czy ten kto zamierza żyć według Reguły św. Benedykta, ma upodabniać się do Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.

Po drugie, ponieważ teraz dotykamy tajemnicy powołania, to jest podkreślone, że każde powołanie jest wyjątkowe. „Pośród licznego tłumu, któremu Pan mówi te słowa, szuka On sobie współpracownika”. Czyli powiedzmy sobie, że nawet jeżeli grupa Oblatów liczy stu pięćdziesięciu, to każde powołanie jest wyjątkowe i nigdy nie możemy tego liczyć, tak jak się liczy barany. Zawsze każdy, usłyszał głos w szczególnym momencie swojego życia i coś konkretnego w charyzmacie benedyktyńskim go pociągnęło. Myślę, że to jest bardzo ważne, żebyśmy zobaczyli, że z jednej strony jesteśmy jedną wspólnotą, tworzymy jedność, staramy się dbać o siebie, to również każdy z nas obdarzony jest niepowtarzalną indywidualnością.

Możemy to porównać do tego, co św. Paweł mówi na temat teologii ciała, że ręka nie może być głową, a noga nie powie uchu, że jest jej niepotrzebne. Każdy służy w taki sposób, w jaki został ukształtowany. Również wspólnota oblacka przypomina żywy organizm, każdy robi co innego, każdy ubogaca naszą wspólnotę na inny sposób i każdy jest potrzebny, bo gdyby nie był potrzebny, to by go tu najzwyczajniej w świecie nie było. Pan Bóg tak zadecydował, że tak się stało, i o tym właśnie mówimy. Liczny tłum i każda ta relacja jest indywidualna. Możemy to też porównać na przykład do relacji Pana Jezusa z apostołami. Relacja Jezusa z każdym z apostołów była inna. Jan był umiłowany, ale baranki miał paść Piotr. Baranki miał paść Piotr, ale tylko Tomasz mógł włożyć palec do boku i tak dalej. Do każdego ze swych uczniów nasz Pan miał indywidualne podejście, każdy był dla Niego wyjątkowy. I właśnie o tym mówi ten fragment, że każdy z nas wobec Pana Boga jest kimś wyjątkowym i do każdego z nas Boży głos jest skierowany indywidualnie.

Oczywiście św. Benedykt nie znał filozofii dialogu i w życiu nie czytał Martina Bubera, ale ten siedemnasty wiersz, kiedy Bóg mówi, krzyczy jak ptak na pustyni, a człowiek powiada mu „ja”, to jest nie tylko aluzja do 6. rozdziału Księgi Izajasza, kiedy jest powołanie proroka, ale jest też nawiązaniem do tej indywidualnej relacji: Bóg woła, a człowiek odpowiada. Myślę, że każdy z nas mógłby zrobić sobie taką indywidualną medytację na ten temat. Dlatego, że w tym zaimku osobowym „ja”, jest ukryta cała historia ludzkiego życia. Każdy z nas kiedy powie sobie „ja” o sobie, to za tym się kryje to, co dobre i to, co złe, od momentu mojego poczęcia. To, co stanowi o moim bycie, ale też to, co stanowi jego historię. Bóg nie ma nożyczek w ręku, żeby wycinać nas, obcinać jak się robi wycinankę. Powołał każdego z nas takim jakim jest i to jest ukryte w tym zaimku osobowym „ja”. Dlatego ta relacja jest taka niepowtarzalna, bo Pan Bóg nawiązuje kontakt z konkretnymi, żywymi ludźmi, a nie z takimi jakimi ludzie być powinni.

Ten tekst można też troszeczkę czytać, i to byłoby ciekawe ćwiczenie, gdybyśmy otworzyli sobie te wiersze 14–20 naszego Prologu, a obok położyli sobie opis stworzenia. Pan Bóg pracuje głosem i wywołuje z nicości poszczególne byty, światło i tak dalej. I tutaj jest tak samo, staje; nikogo nie ma i woła: „Któż chce?”. Wtedy człowiek odpowiada: „ja”, bo właśnie został stworzony przez ten Boży głos, który go wzywa do pełni życia. To jest też dokładnie to, o czym czytamy w Ewangelii św. Jana, kiedy Jezus mówi do apostołów: Nie wyście Mnie wybrali, ale ja was wybrałem (J 15,16). Pamiętajmy, że On to mówi w tym kontekście, kiedy za chwilę się okaże, że oni są bardzo słabi, uciekną z Ogrójca. On mówi im to po to, żeby mieli tę świadomość, że zawiedli, ale wybór Jezusowy się nie cofa. I teraz, tak samo, to nie myśmy sobie wymyślili, że będziemy robić to czy tamto, tylko to Pan Bóg nas powołał, wezwał, a skoro wezwał, to również nas nie zostawi. Więc to powołanie, w takim szerszym kontekście tego słowa, jest w dużej mierze tożsame z nowym stworzeniem.

Kolejna rzecz to jest ukazanie tego, w jaki sposób ten wątek naśladowania Chrystusa zostaje pokazany. Możemy zacząć od samego końca. „W swej łaskawości Pan sam ukazuje nam drogę życia” – tą drogą życia oczywiście jest Jezus Chrystus. W pierwszym czytaniu może brzmieć to troszeczkę sloganowo, Jezus Chrystus jest drogą życia, bo wszyscy w kółko o czymś takim mówią, tylko pamiętajmy o tym, że nie bez przyczyny Jezus mówi sam o sobie, posługując się tymi trzema rzeczownikami – droga, prawda i życie. Tylko w Prologu jest to trochę odwrotnie powiedziane, bo droga jest na końcu, a w Ewangelii jest na początku. Można powiedzieć, że to takie lustrzane odbicie, nie od prawa do lewa, tylko od lewa do prawa. Kiedy mówimy o tym, że Pan Jezus jest drogą mamy przede wszystkim na myśli to, że wyznacza pewien kierunek, bo taka jest podstawowa funkcja drogi. Czyli człowiek idzie, kilometry przebiegają, a droga jest ciągle, ale ciągle inna. Czyli droga jest ta sama, ale ciągle się zmienia. Mówi również o tym ten obraz, że nie można się zatrzymać, usiąść i cieszyć się pięknem krajobrazu, tylko człowiek idzie w góry, doliny, w górę w dół, ale ciągle do przodu. A droga ciągle mu towarzyszy, chociaż ciągle się zmienia.

Tak jest też z naszym doświadczeniem Pana Boga, z Panem Bogiem jesteśmy ciągle, ale Bóg ciągle się zmienia. Rozumiemy Go raz tak, raz inaczej, ale najgorzej, jak człowiek się zatrzyma i nie będzie w stanie postąpić kroku naprzód. Co nam daje to doświadczenie, właśnie tego kierunku, zwrotu? Ano właśnie pomaga nam poznać prawdę, czyli to wszystko, co określa wartość naszego życia. To, że ono ma sens, że ma jakiekolwiek znaczenie, że pomoże nam udźwignąć rzeczy, które są trudne, czy wydają się bezsensowne. Wierność temu obranemu kierunkowi jest gotowa i ostatecznie u samego końca jest życie, czyli to, że człowiek osiągnie to, do czego został powołany.

Święty Benedykt od siedemnastego wiersza, cytując zresztą Psalmy, pokazuje poszczególne kroki, które prowadzą do tego i one mogą się nam wydawać, troszeczkę naiwne. Spodziewalibyśmy się czegoś bardziej podniosłego. Ale siedemnasty wiersz tak właśnie o tym mówi. Więc jeśli chcesz mieć to, po pierwsze „powściągnij swój język od złego” (Będziemy o tym mówić jeszcze wtedy, kiedy będzie mowa na temat milczenia.). Jest to przypomnienie, że człowiek stoi na rozdrożu pomiędzy tym co dobre, a tym co złe i musi dokonać tutaj odpowiednich wyborów. Więc zło, to jest pierwsze czego się trzeba wyrzec.

Drugie to jest podstęp, czyli takie rzeczy, które można odczytywać dwuznacznie. W związku z tym odstąpienie od zła, a czynienie dobra i wtedy rozpoczyna się szukanie pokoju i podążanie za nim. I odpowiedzią na to jest obietnica Bożej obecności. Ten siedemnasty i osiemnasty wiersz można również odczytywać w kontekście pierwszego stopnia pokory, który mówi bardzo mocno na temat doświadczenia obecności Bożej i życia w Bożej obecności, wpatrywania się w Pana Boga. Ponieważ wiemy że język, mowa i tak dalej są tymi rzeczami, które sprawiają, że mamy łączność pomiędzy ludźmi, pomiędzy nami, to widzimy również, że prawe i odpowiednie stosunki z naszymi braćmi i siostrami są warunkiem dobrej relacji z Panem Bogiem.

Zatem ten fragment Prologu, który dzisiaj rozważamy, to właśnie nam wszystko pokazuje. Z jednej strony wyjątkowość każdego i każdej z nas w oczach Bożych. To jest po pierwsze. Po drugie, że powołanie nas jest, jak stworzenie i to powołanie jest wyjątkowe. Po trzecie wątek naśladowania Chrystusa Pana i medytacja tego, jako drogi, prawdy i życia. I życie oblackie jako nowe stworzenie, Boży głos, który stwarza nas na nowo i pokazuje nam nowy świat, w którym będziemy żyli.

Proszę też popatrzyć, że przez cały czas pojawia się w Regule ten wątek, który pokazuje nam życie jako model drogi. Człowiek jest ciągle w drodze i nigdy nie może powiedzieć, że już osiągnął cel obrany. W jednej z Ewangelii niekanonicznych, Ewangelii Tomasza, jest bardzo piękne zdanie, które miał Chrystus rzekomo powiedzieć, a nawet jak nie powiedział, to jest ono warte zapamiętania. „Świat to most, przejdź przez niego, ale nie buduj na nim domu”. To bardzo dobrze spina się z tym, co w tym urywku Prologu zobaczyliśmy i przeczytali. Możemy przypomnieć sobie pokusę św. Piotra, żeby powiedzieć: „rozbijemy tu trzy namioty”, ale zawsze trzeba iść do przodu. Pan Bóg jest zawsze z przodu, nigdy z tyłu. Myślę że o taką wierność wobec Niego i wytrwałość również w tym Prologu, warto prosić i o to w tym wszystkim zabiegać.


Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.


Fot. Robert Krawczyk

(Visited 80 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij