Co dzieje się w klasztorze, w którym przełożony uznaje się z góry za jedyne źródło natchnionych decyzji?
Decyzja należy więc do opata… ale św. Benedykt jest jak najdalszy od przekonania, że tylko to, co objawiło się poprzez mózg przełożonego, może być autentyczną wolą Bożą.
Zieleń ginie, bo jest bezbronna
Ciągle komuś zawadza: a to poszukiwaczom złota, a to teoretykom syntetycznego szczęścia pchanego ludzkości siłą w gardło, a to zwykłym biedakom, którzy zamarzną, jeżeli drzewa na opał nie wytną.
Czy będą góry w raju, bo inaczej cóż by to był za raj?
Przez wieki człowiek czcił góry, albo jako samoistne bóstwa, albo przynajmniej jako mieszkania bogów. Mali, ruchliwi, gadatliwi, stajemy do dziś jeszcze w postawie czci wobec milczącego bezruchu skalnego olbrzyma. To wynika po prostu z kontrastu między nim a nami.
Od prywatnego objawienia do uniwersalnego przesłania
Biorąc do ręki zapis prywatnych objawień, niezależnie od tego, czy powstały w trzynastym, czy w dwudziestym wieku, stajemy przede wszystkim przed zdumiewającym, a dla niektórych szokującym twierdzeniem…













