Umieszczony przez 10:36 Liturgia

Wiara to nowy sposób życia, oparty na „żywej nadziei”

Życie chrześcijanina ma charakter quasi-sakramentalny, to znaczy, że przez życie tutaj, na ziemi, uzyskujemy już udział w życiu samego Boga – chociaż jeszcze nie ostateczny, jednak już realny, bo „strzeżony przez moc Bożą”.

II Niedziela Wielkanocna
Dz 2,42–47; 1 P 1,3–9; J 20,19–31

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. On w swoim wielkim miłosierdziu przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa na nowo zrodził nas do żywej nadziei (1 P 1,3).

W wielkim miłosierdziu nas zrodził przez powstanie z martwych Jezusa Chrystusa. Zmartwychwstanie ukazuje się jako nowe zrodzenie w miłości. Przez zmartwychwstanie Chrystusa otrzymujemy nowe życie.

Zobaczmy, co dominuje w naszym zwykłym życiu. Niejako „normalnym” stanem ludzi jest tutaj skoncentrowanie na sobie, emocjonalne podejście do życia, wręcz utożsamienie siebie ze swoimi własnymi emocjami. Drugi człowiek pojawia się wówczas z jednej strony jako konkurent czy wręcz zagrożenie, z drugiej jako ktoś pożądany, potrzebny dla zaspokojenia własnych ambicji i pragnień. Gdyby nie było owego pożądania, nie byłoby problemu. Wzajemną relacją rządzi jednak rodzaj walki, a myśleniem o innych porównywanie się. W efekcie pojawia się chęć dominowania, bycia lepszym, wzajemne pretensje, żale, kompleksy itd. Wszystko to ma swoje źródło w zakodowanym w sercu człowieka niepokoju, nieugaszonym pragnieniu, które wyraził pięknie św. Augustyn: „Niespokojne jest serce moje, póki nie spocznie w Tobie, Boże”. Nasz dramat polega jednak na tym, że szukamy tego zaspokojenia nie tam, gdzie je możemy znaleźć, co powoduje frustrację wynikającą z doświadczania zawodu. Stale jesteśmy nienasyceni. Nie można np. zaspokoić pragnienia miłości jedzeniem. Często jednak, wydaje się, robimy coś podobnego.

W tym kontekście słowa: w miłości zrodził nas do nowej nadziei, oznaczają zapowiedź nowego życia w całkiem innej logice. Jest to orędzie o życiu nowym, bez skoncentrowania na sobie. Zazwyczaj pytamy: Jak to osiągnąć?! Problem polega na tym, że nie da się tego osiągnąć samemu. To nie jest „coś do zrobienia”. Jest to wynik nowego zrodzenia przez Boga. To On nas rodzi, a nie my siebie! Co zatem można zrobić? Przede wszystkim nie przeszkadzać Mu. To jednak nie wystarcza. Trzeba pragnąć nowego życia i otworzyć się na dar zrodzenia. Następnie niezmiernie ważne jest podjęcie autentycznego życia zgodnego z Ewangelią, co oznacza życie we wspólnocie z innymi. Obrazem tego życia jest pierwotna wspólnota Kościoła jerozolimskiego opisana w dzisiejszym pierwszym czytaniu:

Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im tych, którzy dostępowali zbawienia (Dz 2,44–47).

Ta wspólnota stała się wzorem dla później powstających wspólnot chrześcijańskich. Fundament takiej wspólnoty opisuje pierwsze zdanie czytania z Dziejów Apostolskich: Bracia trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie (Dz 2,22). Te cztery zasady można by właściwie streścić jednym słowem: wiara, która nie sprowadza się jedynie do doktryny zgodnej z nauczaniem apostołów, ale wyraża się praktycznie wspólnotą, a właściwie komunią z innymi. Jej fundamentem jest Eucharystia i wspólna modlitwa, czyli liturgia. To przez sakramenty i liturgię Bóg najpełniej działa w naszym sercu, jeżeli tylko prawdziwie Mu się w nich oddajemy:

Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego na to, aby się objawić w czasie ostatecznym (1 P 1,5).

Samo życie chrześcijanina ma charakter quasi-sakramentalny, to znaczy, że przez życie tutaj, na ziemi, uzyskujemy już udział w życiu samego Boga – chociaż jeszcze nie ostateczny, jednak już realny, bo „strzeżony przez moc Bożą”. I chociaż nie możemy jeszcze oglądać Boga i Jego życia w pełni, możemy doświadczyć Jego mocy we własnym życiu. Do tego jednak trzeba mieć umiejętność patrzenia i rozpoznawania. Wierzyć to żyć tak, jak gdybyśmy widzieli i dotykali obecnego Chrystusa i żyli w Jego królestwie. Wiara zastępuje nam widzenie i dotykanie zgodnie z tym, co powiedział Pan Jezus Tomaszowi: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20,29).

Nie jest jednak ona wiedzą, która daje „naukową” pewność. Wiara to nowy sposób życia, oparty na „żywej nadziei”, którą wspomina św. Piotr. Jednocześnie w świecie, który rządzi się zupełnie innymi wartościami, wiara jest wysiłkiem i nieustannie trzeba o nią walczyć, aby jej nie stracić, bo świat będzie ją doświadczał na różne sposoby: czy to podsuwając atrakcje sprzeczne z jej prawdami, czy przez groźbę aż do groźby utraty życia. Święty Piotr wyraźnie nam zapowiada trud wiary:

Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku przez różnorodne doświadczenia. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa (1 P 1,6n).

Cały trud wiary służy jednak jej wzmocnieniu i oczyszczeniu, co musi nastąpić, aby naprawdę stała się ona nadprzyrodzona, a nie była jedynie naszym naturalnym upodobaniem.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2b: Okres Wielkanocny


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 756 times, 1 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij