Umieszczony przez 14:32 Duchowość monastyczna

Włodzimierz Zatorski OSB jako dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC i prefekt oblatów tynieckich

Wspomnienia o ojcu Włodzimierzu Zatorskim OSB (1953-2020)

W jesieni 1992 przyjechałam do Tyńca na spotkanie oblatów, aby się poprzyglądać „czym to się je”. Na zakończenie spotkania pojawił się młody mnich, który szukał pomocników w nowopowstającym Wydawnictwie Tyniec.

W Regule św. Benedykta, księdze według wskazań której starają się żyć mnisi benedyktyńscy a także oblaci tynieccy, znajduje się między innymi rozdział 68. „Jeśli brat dostanie polecenie niemożliwe do wykonania”. Otóż w roku 1991 o. Włodzimierz Zatorski, od czterech lat kapłan, z wykształcenia fizyk teoretyk, od Opata o. Augustyna Jankowskiego dostał, po 10-ciu latach od złożenia profesji wieczystej, polecenie założenia wydawnictwa benedyktyńskiego. W Regule czytamy:

Jeśli jakiś brat otrzymałby polecenie trudne lub zgoła niemożliwe do wykonania, niechaj przyjmie wówczas rozkaz z całą łagodnością i posłuszeństwem.

Kto znał o. Włodzimierza, ten wie, że do najłagodniejszych nie należał, ale polecenie Opata przyjął w duchu pokory, nie do końca wiedząc czego się podejmuje. W praktyce okazało się, że największe problemy związane były ze sprawami administracyjnymi, ale i z nimi ojciec dyrektor sobie poradził.

Ojciec był człowiekiem czynu i pełnym pomysłów. Zaczynaliśmy od zera, uczyliśmy się wszystkiego. Początkowo Ojciec był dyrektorem, księgowym, dystrybutorem i nauczycielem. Bywało różnie, nie obeszło się bez wpadek, pomyłek w doborze współpracowników. Przeżyliśmy kradzież transportera Volkswagena, którym Ojciec rozwoził książki po Polsce. Było to w zimie, razem z wówczas jeszcze bratem Konradem Małysem wstąpili na herbatę, a kiedy wyszli, samochodu już nie było. Na pytanie br. Konrada, co teraz zrobimy? Ojciec odpowiedział: odmówmy Ojcze nasz. Niedługo potem napisał jedną z pierwszych książek „Przebaczenie”. Pamiętam też jak w książce „Przewodniczka wiary” na wniosek cenzora z Kurii Krakowskiej Ojciec musiał zmieniać Marię na Maryję. Był bardzo wzburzony, ale pokornie osobiście nanosił poprawki.

Najważniejsze, że o. Włodzimierz miał koncepcję tego, jaki profil powinno mieć Wydawnictwo i czemu ma służyć. Jak określił to ks. Marek Starowieyski – w Polsce wielka tradycja pism monastycznych leżała odłogiem i zaradzenie temu okazało się zadaniem benedyktynów tynieckich i ich wydawnictwa. Zdecydowano, że powstanie seria wydawnicza „Źródła monastyczne”, a jej redaktorem zgodził się zostać wspomniany ks. Marek Starowieyski. Do tworzenia jej o. Włodzimierzowi udało się pozyskać najtęższe głowy, co zapewniło książkom wysoki poziom merytoryczny.

I tak w trzy lata od założenia Wydawnictwa Tyniec ukazał się pierwszy tom tej serii „Żywoty Ojców Jurajskich”. Przekładu dokonał zespół Konwersatorium Patrystycznego Instytutu Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego. Graficznie książkę opracował artysta malarz mieszkający w Tyńcu Andrzej Ciepłucha.

Równolegle, od samego początku drukowane były książeczki o formacie kieszonkowym z serii „Z tradycji mniszej”, którą redagował sam szef – o. Włodzimierz. W słowie wstępnym do pierwszej książki tej serii z 1991 roku – „Post” Anselma Grüna OSB – czytamy:

Rozpoczynając więc serię publikacji, która czerpiąc – jak głosi jej nazwa – Z Tradycji Mniszej, ma za zadanie ukazać jej nieprzemijające wartości, żywe na przestrzeni przeszło tysiąca pięciuset lat. Kolejne dziełka tej serii – bez pretensji do wykładu uporządkowanego chronologicznie – będą poruszały tematy aktualne z tego zakresu lub prezentowały przekłady niewielkich dzieł dawnych mnichów.

Tę serie opracował graficznie mnich tyniecki o. Hieronim Kreis OSB, autor logo Wydawnictwa.

Z czasem pojawiły się kolejne serie wydawnicze: związane z tematyką biblijną (Czytając Pismo Święte), z liturgią (Modlitwa Kościoła) oraz seria prezentująca odrębność i pokrewieństwa różnych Kościołów (Duchowość Wschodu i Zachodu). Wydawnictwo drukowało też nie tylko tłumaczenia, ale książki autorskie między innymi o. Włodzimierza.

Stosunkowo szybko złożyłam przyrzeczenia oblackie i już jako oblatka nadal pomagałam w Wydawnictwie Tyniec, które rozwijało się i moje obowiązki dzięki inspiracjom Dyrektora też stawały się coraz bardziej ambitne. Obok Wydawnictwa na terenie Opactwa powstała księgarnia, do jej założenia zainspirowała Ojca słynna księgarnia AmBasador w Olsztynie prowadzona przez Basię Marszałek ­moderatorkę wspólnoty Benedictus z czasem oblatkę tyniecką. Jak było powiedziane Ojciec na początku osobiście zajmował się dystrybucją książek. Rozwoził je po Polsce stąd między innymi dotarł do wspomnianej księgarni i stąd zrodziła się Jego miłość do Ziemi Mazurskiej, gdzie pod koniec życia zainicjował dzieło Fundacji Opcja Benedykta.

W Wydawnictwie pracowało zgrane grono młodych ludzi świeckich a pomagali też mnisi np. w okresie nowicjatu br. Szymon Hiżycki. Atmosfera była rodzinna, jeździliśmy na wycieczki, świętowaliśmy imieniny, opłatki. Może skromne, ale były takie momenty, kiedy u szczytu stołu obok dyrektora zasiadała Prof. Anna Świderkówna. Lokale biurowe na pierwszym piętrze poświęcał o. Opat Adam Kozłowski. W jednym z pokoi była plama na ścianie, twierdziliśmy żartobliwie, że to pamiątka po „serdecznym” pokropieniu. Ściany zdobiły też dyplomy przywiezione z Targów Książki Katolickiej w Warszawie, w których uczestniczyliśmy podobnie jak i w targach krakowskich. Głównym bohaterem naszego stoiska był o. Leon podpisujący swoje książki.

Kiedy Wydawnictwo Tyniec mocno stanęło na nogach i nie tylko wydawało, ale też dzięki inicjatywie Ojca drukowało książki Pan Bóg skierował go za pośrednictwem ówczesnego Opata na nową drogę.

Konrad Małys OSB (po lewej) i Włodzimierz Zatorski OSB (po prawej) podczas II Targów Krakowskich w 1998 r.

W tym czasie Opactwo otwarło się na świat, Dom Gości przestał świecić pustkami. Rekolekcje mogli odbywać już nie tylko oblaci, ale wszyscy poszukujący Boga i to płci obojga. Być może także dla zapełnienia pustki po Wydawnictwie o. Włodzimierz stał się najgorliwszym rekolekcjonistą, o tym jak dobrze spełniał się w tej roli, można poczytać we wspomnieniach wydrukowanych w miesięczniku oblackim „Benedictus”.

Kolejny Opat powierzył Ojcu funkcję opiekuna oblatów. W sposób naturalny po wielu latach współpracy w Wydawnictwie poprosił mnie o pomoc w sprawach organizacyjnych, których było coraz więcej, bo pod kierunkiem Ojca wspólnota rosła i młodniała. Zmienił się też stosunek państwa do Kościoła i oblaci mogli „wyjść z podziemia”. Udział w rekolekcjach przekraczał możliwości finansowe zwłaszcza starszych oblatów. Ojciec wymyślił więc legitymacje, dzięki którym byliśmy traktowani przez Opactwo na szczególnych prawach.

Kiedy o. Ludwik Mycielski OSB, sprawował funkcję prefekta oblatów, opracował w roku 1986 Statuty Oblatów. Według nich dla zintegrowania wspólnot oblackich z różnych klasztorów co 5 lat powinien odbywać się Krajowy Zjazd Oblatów. Zapewne ze względu na stosunek władz do Kościoła zapis ten pozostawał martwy. Ojciec Włodzimierz jako opiekun oblatów za jedno z pierwszych zadań, uznał zorganizowanie takiego zjazdu w Tyńcu. Miało on miejsce w listopadzie 2003 roku. Zaproszenie na zjazd przyjęli benedyktyni niemieccy – siostra Maria Nowack z Alexanderdorf i przełożony wspólnoty, opat Albert Altenährz z Konrnelimünste. Natomiast oblaci polscy zwłaszcza z klasztorów żeńskich nie przyjechali do Tyńca. W efekcie ogólnopolski zjazd z zredukował się do konferencji między klasztornej.

Nie zniechęciło to o. Włodzimierza i zgodnie ze Statutami po pięciu latach w 2008 roku odbył się w Tyńcu II Krajowy Zjazd Oblatów. Temat jego był taki sam jak Światowego Zjazdu oblatów w Rzymie: „Wyzwania religijne współczesnego świata a odpowiedź benedyktyńska”. Tym razem odpowiedź była o wiele lepsza.

Program zjazdu był bardzo bogaty. Nie zawiedli krajowi referenci tym razem organizatorzy zaprosili polityków: premiera Kazimierza Marcinkiewicza i posłów Marka Jurka, i Jana Rokitę oraz prof. Fundacji Radboud Uniwersytetu w Eindhoven w Holandii, oblata opactwa św. Wilibroda w Doetinchem Wila Derkse, autora książki: „Reguła św. Benedykta dla początkujących” (wydanej przez Wydawnictwo Tyniec w tłumaczeniu Teresy Lubowieckiej). Podczas zjazdu miała miejsce promocja tej książki oraz prezentacja książki oblatów tynieckich: poety Mateusza Pieniążka i artysty fotografika p. Wojciecha Stana pt. „Otwórz mi bramy”. Warto podkreślić, że to podczas tego zjazdu w swoim referacie o. Włodzimierz po raz pierwszy opisał koncepcję dziesięciokręgu. Niedługo potem Wydawnictwo Tyniec opublikowało kolejną książkę Ojca pt.: „Dziesięciokrąg” wielokrotnie wznawianą. Nowością był również Panel dyskusyjny pod tytułem: „Dostrzegane zagrożenia i problemy w obszarach: duchowym, społeczno-ekonomicznym, relacji osobowych”, oraz spotkania warsztatowe w czterech grupach, a na zakończenie koncert klawesynowy, ku czci śp. O. Augustyna Jankowskiego. Zostały też wydrukowane Materiały Zjazdowe.

Wspomnę jeszcze kolejny III Zjazd, który odbył się w listopadzie 2013 roku. W jego organizacji brałam udział jako koordynatorka oblatów tynieckich, potem przekazałam pałeczkę Krystynie Fuerst. Temat zjazdu brzmiał: „Co znaczy dzisiaj „Słuchaj”? – słuchanie jako fundament duchowości benedyktyńskiej”. Minęło 10 lat od pierwszego zjazdu i sytuacja uległa zdecydowanej poprawie. Przybyły delegacje wspólnot oblackich nie tylko z Biskupowa i Lubinia, ale także z klasztorów żeńskich: Krzeszowa, Łomży, Przemyśla, Staniątek oraz oblaci z Sampora ze Słowacji. Wśród prelegentów, tym razem benedyktynów, warto wymienić o. Berhnarda Altera z Opactwa Dormitio w Jerozolimie czy s. Małgorzatę Borkowską ze Staniątek, Prof. Pawła Taranczewskiego oblata tynieckiego, o. Jakuba Kalińskiego z Biskupowa, niestety nie udało się dotrzeć bp. Grzegorzowi Rysiowi, który przysłał zastępcę. Podobnie jak w poprzednim Zjeździe, był panel dyskusyjny, koncert, spotkania warsztatowe w grupach. Zostały też wydane materiały zjazdowe.

Pod „rządami” o. Włodzimierza pojawiły się też obok comiesięcznych dni skupienia w Tyńcu, niepraktykowane wcześniej coroczne wyjazdy, najczęściej w maju, do różnych klasztorów benedyktyńskich w kraju i zagranicą. Byliśmy w Biskupowie, Lubiniu, Staniątkach, Mogile, Jarosławiu i Przemyślu, Tuchowie oraz w Samporze. Obecnie, aktualny nasz opiekun, o. Szymon Hiżycki, nadal kontynuuje ten zwyczaj.

Mamy zagwarantowane Statutami rekolekcje adwentowe i wielkopostne. Poprzedni prefekci prowadzili je osobiście. O. Włodzimierz był otwarty na zapraszanie różnych rekolekcjonistów i to nie tylko benedyktynów. Słuchaliśmy w ramach ekumenizmu pastora ewangelickiego, mnichów prawosławnych, a także członka wspólnoty braci mniejszych Karola de Foucauld, czy s. Hieronimy z Lasek. Oczywiście o. Włodzimierz głosił także rekolekcje, po których przeważnie w Wydawnictwie Tyniec ukazywały się jego książki o treści związanej z konferencjami rekolekcyjnymi.

Wśród wielu zadań, jakie powierzał mi Ojciec znalazło się redagowanie naszego miesięcznika „Benedictus”. Pierwotnie drukowany był tylko w Olsztynie, a jego treść stanowiły listy przysyłane wspólnocie Benedictus, stąd tytuł, przez o. Włodzimierza. Teraz jest to już pisemko ogólnopolskie. Po kolejnym zjeździe wyłączyły się do redagowania oblatki mniszek Sakramentek z Warszawy oraz oblaci ss. Benedyktynek z Jarosławia. Mnie praca nad naszym pisemkiem sprawia wiele radości i pomaga mi przetrwać trudny czas pandemii. Jak wspomniałam Ojciec był człowiekiem czynu, a więc oprócz nas oblatów zajął się liderami. Po wyjeździe o. Szczepana do Kartuzji przejął jego duszpasterstwo w Jarosławiu, po śmierci o. Jana Pawła zaopiekował się Krakowskimi Grupami Medytującymi, był opiekunem duchowym rekolekcji z postem (bywało, że sam też pościł) no i dwa razy do roku prowadził dni skupienia dla wspólnoty Benedictus w Olsztynie i Gietrzwałdzie. Podczas wakacji wiernie spotykał się w Istebnej z przyjaciółmi z Duszpasterstwa Akademickiego ks. Hlubka. Przypominają mi się imieniny Ojca świętowane w Istebnej, na których śpiewaliśmy piosenkę autorstwa Adama Jasionka o tym, że Ojciec jest naszym GPS-em. Myślę i pewnie nie tylko ja, że prawdziwie był dla nas GPS-em na zawiłych drogach naszego życia, prowadzącym pewnie do celu, jakim jest Królestwo Boże, do którego On sam już dotarł.


Teresa Lubowiecka, oblatka tyniecka, wolontariuszka Wydawnictwa Tyniec. Zdjęcia: Archiwum Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Wspominamy ojca Włodzimierza Zatorskiego OSB

(Visited 582 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij