Umieszczony przez 12:08 Duchowość monastyczna, Pismo Święte

Kazania o Piśmie Świętym (81) O powołaniu błogosławionego Abrahama

Pracujmy także w miarę naszych sił z pomocą Bożą, nad zbawieniem naszej duszy i starajmy się, by do naszego serca, którym zawładnęły grzechy i zbrodnie, wprowadzić cnoty.

W odczytanym przed chwilą świętym tekście, usłyszeliśmy Pana mówiącego do błogosławionego Abrahama: Opuść twoją ziemię, twoją rodzinę i dom twego ojca (Rdz 12,1a). Doprawdy, najdrożsi bracia, wszystko, co zostało napisane w Starym Testamencie, było wcześniej figurą lub obrazem Nowego Testamentu, jak mówił Apostoł: Dla nich bowiem wszystko zdarzyło się w figurze; zostało zaś zapisane ze względu na nas, którzy dosięgamy kresu czasów (1 Kor 10,11). Jeśli więc dla nas było zapisane to, co według Pisma przydarzyło się cieleśnie Abrahamowi, to, jeśli będziemy żyli święcie i sprawiedliwie, zobaczymy, że wypełniło się w nas duchowo.

Nasza ziemia, to nasze ciało

Opuść – mówi Pan – twoją ziemię, twoją rodzinę i dom swego ojca. To wszystko, bracia, dokonało się w nas przez sakrament chrztu: równocześnie w to wierzymy i doświadczamy tego. Nasza ziemia to nasze ciało; wychodzimy z naszej ziemi, kiedy opuszczamy cielesne przyzwyczajenia, przywiązujemy się do śladów Chrystusa. Czyż nie wydaje ci się, że szczęśliwie opuszcza ziemię, to znaczy samego siebie, ten, kto z pyszałka staje się pokornym, ze złośnika cierpliwym, z rozpustnika czystym, ze skąpca szczodrym, z zazdrośnika życzliwym, z okrutnika łagodnym? Tak, bracia, opuszcza szczęśliwie swą ziemię ten, który w ten sposób się zmienił z miłości do Boga. Zresztą nawet w zwykłej rozmowie mamy taki zwyczaj wyrażania się o jakimś złym człowieku, który nagle zaczyna czynić dobro – czyż nie mówimy o nim: „Opuścił samego siebie”? I mamy rację, kiedy mówimy, że opuścił samego siebie ten, który znajduje rozkosz w cnotach po odrzuceniu wad.

Opuść – mówi Pan – twoją ziemię. Nasza ziemia, to znaczy nasze ciało, było przed chrztem ziemią umierających, ale dzięki chrztowi stało się ziemią żyjących. To o tej ziemi wspomina psalmista, kiedy mówi: Wierzę, że zobaczę dobra Pana w ziemi żyjących (Ps 26, 13). Zatem przez chrzest staliśmy się ziemią żyjących, a nie umierających, to znaczy cnót, a nie grzechów, jak powiedziałem. Trzeba jeszcze, byśmy po otrzymaniu chrztu nie wracali do bagna grzechu i gdy już staniemy się ziemią żyjących, byśmy nie czynili rozpustnych czynów śmierci, zasługujących na karę.

I wejdź – mówi Pan – do ziemi, którą ci wskażę (Rdz 12,1b). Jest rzeczą pewną, że wchodzimy z radością do ziemi, którą Bóg nam wskazał, wówczas, gdy wypędzimy z Jego pomocą najpierw z naszej ziemi, to znaczy z naszego ciała, wady i grzechy.

Nasza rodzina to nasze słabości

Opuść – powiedziano – twoją rodzinę (Rdz 12,1). Przez tę rodzinę rozumie się wady i grzechy, które rodzą się po części z nami i od dzieciństwa pomnażają się oraz karmią złymi uczynkami. Opuszczamy więc naszą rodzinę, kiedy przez łaskę chrztu jesteśmy uwolnieni od wszystkich grzechów i wszystkich wad; trzeba jeszcze, byśmy z pomocą Boga pracowali tyle, ile możemy, by odrzucić wady i wypełnić się cnotami. Ponieważ, jeśli uwolnieni z całego zła przez chrzest, chcemy być leniwi i obojętni, obawiam się, by nie dokonało się w nas to, co zostało napisane w Ewangelii: Kiedy duch nieczysty wyjdzie z człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych i szuka odpoczynku, którego nie znajduje. Skoro później wraca, zastaje swój dom pusty, przyprowadza z sobą siedem innych duchów, gorszych od siebie i późniejszy stan tego człowieka będzie gorszy niż poprzedni (Łk 11,24–26). Tak więc opuszczajmy nasze rodziny, to znaczy nasze grzechy i wady w taki sposób, abyśmy nigdy już nie chcieli wracać do tego zła, niczym pies do swych wymiocin.

Przed chrztem diabeł był naszym ojcem

Opuść – powiada – dom swego ojca (Rdz 12,1). Także to, bracia najdrożsi, powinniśmy zrozumieć duchowo. Naszym ojcem, przed łaską Chrystusa, był diabeł; Pan oskarża o to w Ewangelii Żydów, kiedy mówi: Wy z ojca diabła pochodzicie i chcecie wypełniać pragnienia waszego ojca (J 8,44). Powiedział więc, że ojcem ludzi jest diabeł, nie dlatego, że z niego się rodzą, ale ponieważ naśladują jego niegodziwość; nie dlatego, że mogli się z niego narodzić, ale ponieważ chcieli go naśladować.

O tym, że wcześniej naszym ojcem był diabeł, wspomina psalmista mówiący do Kościoła w imieniu Boga: Posłuchaj, córko, spójrz i nadstaw twego ucha, i zapomnij o twym ludzie i o domu twego ojca (Ps 44,11). Zważcie bracia na to, co powiedział: Posłuchaj – mówi – córko. Ten, kto mówi: Posłuchaj, córko, na pewno jest ojcem. A kiedy mówi: Zapomnij o twym ludzie i domu twego ojca, na pewno napomina, że należy opuścić ojca. Jesteśmy zatem zaproszeni przez Boga Ojca, aby poprzez błogosławioną i szczęśliwą wymianę opuścić diabła [naszego] ojca. Opuszczamy diabła naszego ojca, gdy z pomocą Bożą staramy się zawsze unikać lub uciekać przed jego przebiegłością i nieprawością.

Nie wracać do dawnych wad po chrzcie

Otóż na to wszystko, bracia, a mianowicie na możliwość opuszczenia zarówno naszej ziemi, to znaczy cielesnego sposobu życia, jak i opuszczenia naszej rodziny, to znaczy porzucenia wad i grzechów oraz ucieczki z domu ojca-diabła, zasłużyliśmy nie dzięki naszym siłom, ale dzięki łasce Chrystusa. Więc jak tylko możemy, starajmy się ze wszystkich sił z Jego pomocą, by znów nie wracać do spółki lub przyjaźni z diabłem, jak i do wad oraz pożądań cielesnych, pamiętając o tym, co w Piśmie jest napisane: Teraz jesteś uzdrowiony; nie grzesz, by nie zdarzyło ci się coś gorszego (J 5,14), ale byśmy, naśladując raczej wiarę Abrahama i spełniając ciągle dobre uczynki, zdołali osiągnąć nie tylko wybaczenie, ale wspólnotę i przyjaźń z Bogiem.

Co więcej, najdrożsi bracia, to, co na ten sam temat Pan powiedział do Mojżesza, powinniśmy rozważać z wielkim lękiem i strachem. Bo tak mówi: Gdy Pan da wam ziemię Kananejczyków, strzeżcie się, by nie wiązać się z mieszkańcami tego kraju przyjaźnią, która doprowadziłaby was do zguby (Wj 34,12). Przecież wierzymy, że łaska chrztu wypędziła z nas wszystkie zbrodnie i grzechy, gdy zatem później zawieramy przyjaźń z tymi samymi wadami i grzechami, dając przyzwolenie na pożądliwość i lubieżność, bez wątpienia ta przyjaźń stanie się dla nas powodem zguby.

Pracujmy także w miarę naszych sił z pomocą Bożą, nad zbawieniem naszej duszy i starajmy się, by do naszego serca, którym zawładnęły grzechy i zbrodnie, wprowadzić cnoty. Tak dokona się w nas to, co błogosławiony Izaak, jako typ Chrystusa, powiedział, błogosławiąc swego syna: Oto woń mego syna, jak zapach żyznego pola, które Pan pobłogosławił (Rdz 27,27). Niech raczy to sprawić Ten, któremu cześć i panowanie z Ojcem i Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.


Fragment publikacji Kazania o Piśmie Świętym. Część 1 (81-105)


Święty Cezary z Arles (ok. 470 – ok. 543) należał do wielkich reformatorów Kościoła galijskiego okresu wędrówki ludów. Formację monastyczną łączył z gorliwością duszpasterską. Był założycielem klasztorów męskich i żeńskich oraz inicjatorem licznych synodów w Galii.


Fot. Borys Kotowski OSB

(Visited 1 076 times, 50 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij