Umieszczony przez 10:55 Duchowość monastyczna

Żywot św. Teodozjusza – ucieczka, proroctwo i dziedzictwo na pustyni

Teodozjusz, godnie uznany za błogosławionego i mieszkaniec nieba, wielka chwała Palestyny i ozdoba pustyni, podpora mniszego stanu, podpora i orędownik prawdziwych nauk, przewodnik i przywódca reguły cenobickiej…

Teodozjusz, godnie uznany za błogosławionego i mieszkaniec nieba, wielka chwała Palestyny i ozdoba pustyni, podpora mniszego stanu, podpora i orędownik prawdziwych nauk, przewodnik i przywódca reguły cenobickiej, pochodził z Kapadocji, ze wsi zwanej Mogariassos, zwanej Złotą, która podlega miastu Cezarei i leży niedaleko od miasta Komana. W świętym Kościele owej Komany był bardzo zdolnym kantorem. Od dziecka uczył się reguły kościelnej, psałterza i pozostałych Świętych Pism. W wyniku tego, owładnięty Boską skruchą i pragnieniem, udał się do Jerozolimy za czasów miłego Bogu Marcjana, chcąc żyć w odosobnieniu na pustyni obok miasta. Przyjęty został w wieży Dawida przez Longina, pewnego starca z Kapadocji ze zgromadzenia ascetów kościoła Świętego Zmartwychwstania Boga naszego Chrystusa. Teodozjusz chciał zostać anachoretą w którymś z klasztorów na pustyni, jako że umiłował życie w odosobnieniu i jak szatą okrywał się bojaźnią Bożą. Nie pozwolił mu jednak na to błogosławiony Longin z powodu schizmy mnichów z pustyni, którzy nie byli w komunii z Kościołem katolickim, ale oddali się w moc swarliwości i herezji Eutychesa i Dioskura. Zabrał go i przekazał błogosławionej i uświęconej Icelii, która w tym czasie budowała kościół Kathisma Bogurodzicy, jako że mógł być jej pomocny w regule kościelnej i pozostałych obowiązkach. Owa Icelia przeszła dokładnie całą drogę pobożności i jako pierwsza wymyśliła, żeby święto Ofiarowania Zbawiciela naszego Boga obchodzono ze świecami. Przyjęła ona owego świętego młodzieńca Teodozjusza, poznała, że był bardzo utalentowanym kantorem i wprowadziła go do zgromadzenia ascetów, którym tam przewodziła. Gdy minął pewien czas i błogosławiona Icelia zmarła, przejął on zarządzanie tym miejscem. W czasie, gdy bez zarzutu wypełniał ten obowiązek, zdarzyło się, że umarł igumen owego miejsca i wszyscy jednogłośnie wybrali Teodozjusza na igumena kościoła Kathisma. On zaś dowiedziawszy się o tym i podejrzewając niebezpieczeństwo, salwował się ucieczką.

Teodozjusz usuwa się na pustynię

Na początku poszedł w okolice Metopa do błogosławionego anachorety Marynusa i abba Łukasza z Metopy. Od nich, których na początku w reguły monastycznej surowości wprowadzał uświęcony Eutymiusz, nauczył się reguł pustyni. Abba Teodozjusz spędził z nimi pewien czas, po czym poszedł na górę, na której teraz z Bożą pomocą stoi jego klasztor, około sześciu mil od świętego miasta i żywiąc się rosnącymi tam roślinami, mieszkał w grocie, gdzie teraz spoczywają jego czcigodne szczątki. Po jakimś czasie przyjął pewnego ucznia i uczył go surowości. Gdy zobaczył kiedyś, że tenże uczeń zachował garnek i dzban, wypędził go, mówiąc: „Jeśli w ogóle chcesz jeść rzeczy gotowane, nie możesz ze mną pozostać, ponieważ prowadzę surowsze życie”. Wypędzony uczeń schronił się u uświęconego Marcjana, o którym wcześniej była mowa, a który był przełożonym cenobium w pobliżu świętego Betlejem. Ów wielki Marcjan posłał po abba Teodozjusza i powiedział mu: „Wygnałeś brata, który zachował garnek. Oto nadchodzą dni, mówi Pan, w których na drągach noszone będą naczynia miedziane z twojego klasztoru, gdyż nie może się ukryć miasto położone na górze (Mt 5,14). A ciebie, który teraz jesteś w ukryciu, Bóg uczyni znanym i jawnym dla wszystkich”. Owa przepowiednia sprawdziła się, ponieważ stał się jawnym dla wszystkich. Z łaską bowiem Boga Ojca, pomocą Chrystusa i natchnieniem Ducha Świętego założył cenobium wielkie i ludne, które wszystkie inne przewyższa i jest pierwsze ze wszystkich cenobiów w całej Palestynie. Że z Bożą łaską i pomocą, a nie z ludzkiej gorliwości powstało cenobium abba Teodozjusza, spróbuję pokazać na kilku przykładach.

Fundacja hospicjum i cenobium

Gdy on ukrywał się w grocie, jak zostało powiedziane, w wielkim dobrowolnym ubóstwie, zadowalając się roślinami i trwając jedynie na modlitwie, z Bizancjum przybył pewien Akacjusz, chrześcijanin, który godzien był, aby obdarzano go tytułem illustris. Usłyszał on o jego cnocie i pragnął otrzymać piękne perły według słów Ewangelii. Przyszedł więc do niego do wspomnianej groty i pokłoniwszy się, usiadł i słuchał jego napomnień i nauk. Wiedząc, że nie zniesie, aby kiedykolwiek wziąć coś od kogoś, bez jego zgody zakopał w grocie pudełko, w którym było sto monet i pożegnawszy się z nim, odszedł. Gdy powrócił już do Bizancjum, przez długi czas przesyłał co roku błogosławionemu Teodozjuszowi ustalony datek złota. Tyle na temat Akacjusza. Wielki Teodozjusz zaś następnego dnia pod odejściu owego illustris znalazł ukryte w grocie złoto, o którym była mowa i zbudował na początku nad grotą dom gościnny, gdzie przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili. Kupił także dwa osiołki i sam wyjeżdżał, aby zapewniać sobie to, co potrzebne mu było do życia. Wtedy też zaczął budowę swego cenobium i od tego momentu zaczęło przychodzić do niego wielu ludzi, prosząc, aby mogli z nim zamieszkać, a on przyjmował ich i prowadził do doskonałej woli Boga, a Bóg współdziałał z nim we wszystkim i wiodło mu się dobrze (Rdz 39,2), jak to słyszeliśmy o Józefie.

Teodozjusz archimandrytą wszystkich mnichów żyjących w cenobiach

Mówi się o nim, że posiadał trzy wyjątkowe cnoty. Najściślejszą ascezę razem z prawdziwą i prawą wiarą trwającą od młodości do starości, szczodrą i bezinteresowną życzliwość w stosunku do obcych i ubogich i po trzecie – prawie nieustającą gorliwość Boskiej liturgii. Ponieważ wielki Teodozjusz wyróżniał się w tych i w tym podobnych uczynkach i walkach, po śmierci uświęconego abba Marcjana w Chrystusie wszyscy mnisi z pustyni, zebrani pod przywództwem patriarchy Salustiusza, który był chory, jednomyślnie wspólnie wybrali owego wielkiego Teodozjusza na archimandrytę cenobiów podlegających pod święte miasto, na miejsce Geroncjusza z klasztorów błogosławionej Melanii. Jako drugiego po nim ustanowili uświęconego Pawła, igumena klasztoru abba Martyriusza. Na miejsce błogosławionych ojców Passariona i Elpidiusza ustanowili uświęconego ojca naszego Sabę, jako archimandrytę i prawodawcę wszystkich laur w Palestynie i anachoretów, a drugiego po nim błogosławionego Eugeniusza, igumena laury uświęconego abba Gerasimosa.

Natchniony abba Teodozjusz, czyniąc postępy według Bożych doskonałości, stał się wielki. Czy trzeba więcej mówić na jego temat? Jego cnoty są bowiem wystarczająco rozsławione czy to przez jego Boże życie, czy duchowy stan jego jaśniejącego i przesławnego klasztoru. Poza tym najczcigodniejszy Teodor, najświętszy biskup miasta Petry, który stał się jego uczniem i wyróżniał się mniszymi i biskupimi cnotami, napisał z mądrością i skrupulatnością obszerne dzieło na temat jego miłego Bogu życia.

Śmierć Teodozjusza. Sofroniusz

Przez pięćdziesiąt lat walczył i trudził się na tej pustyni. Otrzymał wieniec i ukazał światu wielu niezliczonych wojowników i zwycięzców pobożności. Dożył późnej starości i został powalony chorobą ciała, w której trwał przez pewien czas z dziękczynieniem, po czym oddał ducha w ręce Boga jako starzec syt lat (por. Rdz 25,8), doszedłszy prawie do setnego roku życia. Umarł jedenastego stycznia siódmej indykcji, w dwudziestym drugim miesiącu panowania strzeżonego przez Boga cesarza naszego Justyniana.

Igumenem klasztoru abba Teodozjusza został pewien Sofroniusz, który w mniszych cnotach okazał się być najznakomitszy. Ów Sofroniusz pochodził z Armenii, ze wsi zwanej Zomeri, leżącej niedaleko metropolii Sebasteia. Jeszcze jako młodzieniec opuścił swoją ojczyznę i udał się do Jerozolimy. Spotkał tam wielu ojców, poznał cnotę i sposób życia każdego z nich i odcisnął je w swojej duszy. Poszedł także do klasztoru błogosławionego Teodozjusza. Przywdział habit mniszy, otrzymał mnisze wychowanie i zdobył mnisze cnoty, a korzeniem i fundamentem swojego życia uczynił pokorę i posłuszeństwo. Przeszedł przez wszystkie cnoty ascezy, wypełniał w tym klasztorze wiele różnych obowiązków, okazał się wypróbowany i pełnił urząd deuterariosa przez piętnaście lat, a przez wybór wielkiego abba Teodozjusza niedługo przed jego śmiercią, został igumenem klasztoru. Ów Sofroniusz miał bratanka o imieniu Mamas. Tenże Mamas w młodości uległ nieszczęśliwemu wypadkowi i został wykastrowany przez lekarzy. Udał się on do Bizancjum i został kubikulariuszem cesarza Anastazjusza, a po pewnym czasie doszedł do godności praepositus. Człowiek ten złożył wiele niewypowiedzianych ofiar klasztorowi. Dzięki tym darom uświęcony Sofroniusz po śmierci Teodozjusza powiększył i rozszerzył klasztor czterokrotnie. Wzniósł od fundamentów w tymże świętym klasztorze kościół przenajświętszej Bogurodzicy Dziewicy Maryi. Po cóż mam więcej mówić? Dzieła Sofroniusza i jego cnoty jaśnieją w klasztorze błogosławionego abba Teodozjusza. Nie tylko bowiem ubogacił go budowlami i corocznymi dochodami, ale także jego wspólnotę w Chrystusie powiększył trzykrotnie. Mówiąc po prostu, dobrze kierował klasztorem przez czternaście lat i dwa miesiące i zmarł w radości dwudziestego pierwszego marca piątej indykcji. Niedługo przed śmiercią powiedział do swojego ucznia, który stał przy nim i płakał: „Nie smuć się, dziecko, gdyż jeśli znajdę się w Bożej obecności, siódmego dnia zabiorę cię, żebyś wraz ze mną przebywał w miejscu odpocznienia”. I tak się stało. Po siedmiu dniach umarł uczeń i wszyscy dowiedzieli się, że Sofroniusz przebywa w Bożej obecności.


Fragment publikacji Żywoty mnichów palestyńskich


Cyryl ze Scytopolis (ok. 525–559) mnich żyjący w laurach na Pustyni Judzkiej, napisał Żywoty siedmiu sławnych ascetów przebywających tam w V i VI wieku: Eutymiusza, Saby, Jana Hezychasty, Cyriaka, Teodozjusza, Teogniusza i Abraamiusza. Cyryl ze Scytopolis zyskał sobie opinię wyjątkowo rzetelnego historyka, a w każdym razie najbardziej rzetelnego spośród hagiografów późnoantycznych. Jest niezwykle ceniony za swą dokładność i dbałość o zachowanie właściwej chronologii wydarzeń.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment fresku z kapitularza gotyckiego w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu

(Visited 365 times, 1 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij