Umieszczony przez 11:50 Liturgia

Być ojcem. Co to znaczy?!

W dziedzinie ojcostwa istnieje zatem przedziwna zasada: ojciec tym bardziej staje się ojcem, im bardziej swoje dziecko powierza Bogu, im bardziej zdaje sobie sprawę, że jest ono dzieckiem Boga, a on wychowuje je dla Boga. I jest to oczywiste w logice relacji osobowych.

Uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny
2 Sm 7,4–5a.12–14a.16; Rz 4,13.16–18.22; Mt 1,16.18–21.24a

Być ojcem. Co to znaczy?! Kto jest ojcem? Z tym pytaniem powiązane jest inne: Czyimi jesteśmy dziećmi?

W przedziwny sposób św. Józef, mężczyzna, który nie był naturalnym ojcem dla nikogo, stał się wzorem ojca. Może wydać się to paradoksalne, ale jednak zawiera w sobie odniesienie do wielkiej prawdy, na którą wskazuje Pan Jezus w Ewangelii według św. Mateusza: Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie (Mt 23,9). Prawdziwym Ojcem człowieka jest jedynie Bóg. Odkrywając tę prawdę, niejako ponownie się rodzimy, uzyskujemy nową godność i pełny sens naszego życia.

Jedynie Bóg jest naszym Ojcem! To niezwykłe, ale tak właśnie uczy nas Pan Jezus i to nie jedynie w przytoczonej wyżej wypowiedzi. Kiedy uczniowie zwrócili się do Niego z prośbą, by ich nauczył się modlić, powiedział: Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię… (Łk 11,2). Słowo: „Ojcze” nie wyraża jedynie czułego, emocjonalnego zwrócenia się do Boga, ale zawiera w sobie istotną prawdę, którą konsekwentnie głosi Pan Jezus w całej Ewangelii. Na wiadomość, że przyszli do Niego krewni i chcą z Nim porozmawiać, powiedział: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je (Łk 8,21). Prawdziwą rodzinę Jezusa tworzą wszyscy, którzy w Bogu się zakorzeniają i odnajdują swoją tożsamość. W ten sposób wskazał On na powtórne narodzenie się, dzięki któremu możemy w pełni stać się sobą. O ile nasze naturalne narodzenie nastąpiło niezależnie od nas, o tyle to powtórne wiąże się z naszym osobistym wyborem. Święty Jan pisze w prologu swojej Ewangelii:

Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego –
którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili
 (J 1,10–13).

W kontekście tej prawdy możemy głębiej zastanowić się nad sensem ojcostwa w ziemskim wymiarze. Święty Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu wskazuje na Abrahama, do którego Bóg powiedział: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów (Rz 4,17). Stał się on ojcem wielu przez swoją wiarę. Mówimy, że jest ojcem wierzących (zob. Rdz 17,5). Ojciec ziemski o tyle spełnia swoją funkcję, o ile sam zakorzenia się w Bogu i przekazuje dziecku to zakorzenienie. Ta prawda ma ogromne praktyczne konsekwencje w życiu. Pewien ksiądz napisał pracę magisterską z psychologii na temat satanistów. Zauważył, że sataniści pochodzili z różnych rodzin, bogatych i biednych, ale zawsze, niezależnie od tego, jaka była matka, wierząca lub nie, ojciec zawsze był albo niewierzący, albo religijnie obojętny, albo go w ogóle nie było. U żadnego z nich nie było ojca prawdziwie wierzącego. Zasadniczą postawą u satanistów, jak wiemy, jest odrzucenie Boga jako ojca i szukanie swojej tożsamości w więzi z szatanem, który w ich odbiorze jest im bliższy, bo się nimi interesuje. Znaczenie ojca we wprowadzaniu dziecka w życie religijne jest ogromne.

Okazuje się zatem, że mężczyzna staje się prawdziwie ojcem swojego dziecka wtedy, gdy wskazuje na jedynego Ojca, kiedy staje się znakiem Jego obecności i działania, kiedy wprowadza w sztukę dialogu z Nim. Z praktyki duszpasterskiej można powiedzieć, że w przypadku, gdy takiego ojca brak, dziecko w późniejszym życiu ma duże trudności: zarówno w odniesieniu do swojej tożsamości, jak i w odnajdywaniu się w świecie wartości i to nie tylko religijnych.

Aby takim ojcem można było być, trzeba samemu wejść w więź zawierzenia z Bogiem, prawdziwym Ojcem. Właśnie dzięki temu Abraham stał się ojcem narodów i nawet po trzech tysiącach lat od jego śmierci stale odnosimy się do niego.

Jednocześnie tak rozumiane ojcostwo otrzymuje błogosławieństwo od Boga. Bóg je wypowiedział przez proroka Natana do Dawida:

Wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności… Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem… Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki (2 Sm 7,12.14.16).

Jak wiemy z dalszej historii, proroctwo wypełniło się nie tylko przez kilkuwiekowe panowanie potomków Dawida na tronie królewskim w Jerozolimie, ale w wymiarze o wiele głębszym przez narodzenie się w jego rodzie Mesjasza, Jezusa Chrystusa, który był Synem Bożym w pełnym sensie tego słowa. Ta obietnica urzeczywistniła się ostatecznie przez Józefa z Nazaretu, który nie był ojcem biologicznym. Jednak Jezus przez Józefa nosi tytuł „syna Dawida”, jakim określili Go dwaj niewidomi, kobieta kananejska i niewidomy spod Jerycha. Ulituj się nad nami, Synu Dawida! (Mt 9,27).

W dziedzinie ojcostwa istnieje zatem przedziwna zasada: ojciec tym bardziej staje się ojcem, im bardziej swoje dziecko powierza Bogu, im bardziej zdaje sobie sprawę, że jest ono dzieckiem Boga, a on wychowuje je dla Boga. I jest to oczywiste w logice relacji osobowych. W wychowaniu dziecka chodzi o wprowadzenie go w pełnię wolności dobrze ukształtowanej na fundamencie prawdziwych wartości. A to w istocie oznacza właśnie wprowadzenie tego dziecka w żywą więź z Bogiem. Jeżeli spojrzymy na rolę św. Józefa, to ona właściwie na tym polegała: był on opiekunem Syna Bożego: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło (Mt 1,20). I Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański (Mt 1,24).

Tak pojęte ojcostwo jest jedną z form realizacji człowieka w bezinteresownym darze z siebie. Dlatego św. Józef pozostaje dla nas prawdziwym wzorem.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2a: Wielki Post


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Krzysztof Torbus

(Visited 215 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij