Umieszczony przez 11:50 Liturgia

Co należy robić, czego przestrzegać, aby prawdziwie żyć?

Tragedią jest, gdy traktujemy przykazania jako nakazy i zakazy, które nas ograniczają lub czegoś od nas wymagają, coś narzucają i w ten sposób uniemożliwiają nam korzystanie z życia. Myślimy sobie: „O ileż byłoby przyjemniejsze życie, gdyby nie było zakazów”.

XXXI Niedziela Zwykła
Pwt 6,2–6; Hbr 7,23–28; Mk 12,28b–34

Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? (Mk 12,28).

W Księdze Powtórzonego Prawa Mojżesz uzasadnia przekazywane przykazania błogosławieństwem pełnego życia, tak jak je sobie wówczas ludzie wyobrażali: byś długo żył (…) aby ci się dobrze powodziło i abyś się rozmnażał (Pwt 6,2n). Przykazania są zatem po to, by człowiek żył w pełni i cieszył się życiem!

Zatem pytanie uczonego w Piśmie z Ewangelii można postawić inaczej: Jaka jest najważniejsza zasada życia? Co należy robić, czego przestrzegać, aby prawdziwie żyć?

Odpowiedź na to pytanie, istotne dla każdego z nas, zależy od tego, co za życie uważamy i czego się od życia spodziewamy. Jeżeli ktoś pragnie zakosztować radości tego świata, a dzisiaj jest wielu takich, to dla niego pierwszą zasadą, pierwszym „przykazaniem”, będzie: zdobyć jak najwięcej pieniędzy, bo one stanowią niejako „bilet” do rozkoszy tego świata. Gdyby takiemu człowiekowi powiedzieć, że powinien miłować Pana Boga z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił (Pwt 6,5), to albo wzruszy ramionami, albo się z tego wyśmieje. Bo co mu to da w jego ambicjach osiągnięcia radości tego świata? Nie przysporzy mu to pieniędzy ani samo w sobie nie jest przyjemnością. Więc po co?

Uczony w Piśmie, który zadał Panu Jezusowi pytanie o pierwsze przykazanie, przyszedł już z bardziej dojrzałą troską. On wiedział, że przemija postać tego świata (zob. 1 Kor 7,31), a z nim wszystkie przyjemności i radości. Nie w nich zawiera się życie.

Jeżeli otworzymy Ewangelię św. Marka, z której pochodzi dzisiejszy fragment, to zobaczymy, że ten uczony przystąpił do Pana Jezusa, gdy On udowodnił saduceuszom, że istnieje zmartwychwstanie i życie wieczne. Na końcu dyskusji z saduceuszami Pan Jezus powiedział tak: Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych (Mk 12,27). Mało tego, życie wieczne, czyli życie prawdziwe, polega na więzi z Nim. On jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba (zob. Mk 12,26). Jest – to znaczy, że oni żyją. I w tym kontekście padło pytanie o pierwsze przykazanie.

Pan Jezus, odpowiadając na nie, niejako kontynuuje wcześniejszą myśl: będziesz miłował Pana Boga twego…, to znaczy: zaangażujesz wszystkie swoje siły w to, by się z Nim prawdziwie spotkać, by wejść z Nim w żywą więź, bo w tej więzi jest życie, a raczej ona jest życiem.

Tragedią jest, gdy traktujemy przykazania jako nakazy i zakazy, które nas ograniczają lub czegoś od nas wymagają, coś narzucają i w ten sposób uniemożliwiają nam korzystanie z życia. Myślimy sobie: „O ileż byłoby przyjemniejsze życie, gdyby nie było zakazów”. Ale wówczas życie w naszym pojęciu polega na korzystaniu z dóbr tego świata.

W pierwszym czytaniu z Księgi Powtórzonego Prawa na początku czytamy: Będziesz się bał Pana, Boga swego, zachowując wszystkie Jego nakazy i prawa (Pwt 6,2). To zdanie nas przeraża: będziesz się bał! W naszym odbiorze od razu czujemy się jak zastraszone dzieci, stojące przed przerażającą siłą, która nam zagraża i coś narzuca. Ale to odczucie bierze się z naszego skojarzenia ze słowem „bać się”. W Piśmie Świętym chodzi o bojaźń Bożą, która nie jest po prostu lękiem zastraszonego dziecka. Bóg nie chce nas sterroryzować. Rzeczywiście przy objawieniu się Boga na Synaju cały lud Izraela stał przerażony wobec zjawisk, jakie się działy. Taka jest naturalna reakcja człowieka wobec objawiającej się świętości Boga, Jego całkowitej inności, a jednocześnie mocy, która mogłaby nas zniszczyć, albo jak mówi Pan Jezus: duszę i ciało zatracić w piekle (Mt 10,28). To jest pierwsza naturalna reakcja, ale nie o taką relację chodzi Bogu w odniesieniu do nas. Stopniowo objawiając swoją istotę, swoją miłość aż do wydania swojego Syna, miłość do końca, ukazuje swój zamiar wobec nas: byśmy Go miłowali, a nie bali się. I kiedy zaczynamy widzieć, że owa przeogromna siła, jaką jest świętość Boga, ma oblicze miłosiernego Ojca, na miejsce lęku pojawia się ogromny szacunek, jakiś respekt, a jednocześnie pragnienie bliskości. I właśnie w bojaźni Bożej o coś takiego chodzi. Będziesz się bał oznacza: miej w sobie najwyższy szacunek, respekt wobec Boga i Jego przykazań i najwyższe pragnienie bliskości. Albo inaczej mówiąc: pamiętaj, traktuj Pana Boga poważnie, jako Kogoś najważniejszego dla siebie! Wydaje się, że u nas obserwuje się bardzo wiele niepoważnych zachowań w odniesieniu do Boga, lekceważenie Go. I nie jest najważniejsze to, że lekceważymy Jego potęgę, bo ona i tak kiedyś się ujawni, ale to, że lekceważymy Jego miłość, że nie przyjmujemy jej i w ten sposób tracimy to, co dla nas najcenniejsze.

Miej w sobie prawdziwą powagę, respekt w stosunku do Boga, bo tylko wówczas, gdy więź z Nim będzie dla nas czymś najważniejszym, prawdziwie zaowocuje ona życiem. Boga nie można traktować jak dodatku i to jeszcze dodatku, który jest dla nas kłopotliwy, bo nas ogranicza. Albo jest On w centrum, albo ciągle jest dla nas kimś obcym i dlatego jeszcze nie poznaliśmy życia, jakie On daje.

Tutaj, na ziemi, wszyscy jesteśmy w szkole, uczymy się prawdziwej więzi z Bogiem. I druga część podanego nam przykazania miłości, odnosząca się do miłości bliźniego, jest najlepszą szkołą miłości Boga. Tutaj, na ziemi, miłość bliźniego jest pierwszym podstawowym wymiarem miłości Boga. Nie można bowiem miłować Boga, którego nie widzimy, jeżeli nie miłujemy naszych bliźnich. Zawsze jednak miłość i życie mają swoje źródło w Bogu.

W tym kontekście trzeba widzieć Jezusa Chrystusa jako Nauczyciela, a jednocześnie Pośrednika, który nas wprowadza w pełne spotkanie z Ojcem, o czym mówi List do Hebrajczyków, dzisiejsze drugie czytanie:

Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest obowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie (Hbr 7,26n).

Kapłaństwo Chrystusa, czyli pośrednictwo pomiędzy Bogiem i człowiekiem, ma podwójny wymiar: z jednej strony On jako Kapłan, ten jedyny i prawdziwy, ma dostęp do Boga, bo jest Jego Synem, świętym i nieskalanym, a z drugiej strony ma autentyczną, pełną więź z nami, ludźmi, i to nie tylko przez Wcielenie, przez to że stał się Człowiekiem, czyli jednym z nas, ale potwierdził ją przez miłość aż do ofiary swojego życia za nas. Tym czynem objawił jednocześnie miłość Ojca ku nam, miłość, która jest nieustannie zaproszeniem do nas skierowanym, zaproszeniem do więzi miłości, a tym samym do życia w pełni.

Cała ta tajemnica więzi Boga z nami zawarta jest w sakramencie, czyli misterium Eucharystii, która się kończy komunią, czyli jednością, pełną więzią osobową. Ona tu się rozpoczyna i podjęta przez nas nigdy się nie kończy! Od nas zależy, czy „Amen”, wypowiadane podczas przyjęcia Ciała Chrystusa, będzie w pełni prawdziwe i rzeczywiście wejdziemy w życie, które nam daje.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 5: Okres zwykły 24-34 tydzień


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 990 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij