Umieszczony przez 10:09 Czytelnia

Czytając Norwida w klimacie benedyktyńskiego opactwa

Norwid nie był mnichem, jest jednak spadkobiercą takiej właśnie „szkoły poznania”, która łączy wysiłek myśli z ożywionym płomienną wiarą udziałem w misterium Boga i człowieka i z zaangażowaniem sercem w sprawy ludzi.

Kiedy w roku 2014 Andrzej Róg, aktor krakowskiego Teatru STU, zorganizował w opactwie tynieckim przedstawienie Krakusa Cypriana Kamila Norwida, frapująco łącząc tę sztukę z fragmentami Pieśni o Bogu ukrytym Karola Wojtyły, w trakcie dyskusji po spektaklu zrodził się pomysł kontynuowania refleksji nad twórczością Norwida podczas regularnych spotkań otwartych. Za ich podstawę przyjęliśmy cykl wierszy Vade-mecum, stawiając sobie za cel próbę realizacji swoistego testamentu poety, zawartego w tytule – znakomicie łączącym w jednym słowie zachętę, by podążać podobną drogą, z zapewnieniem o jej wewnętrznym owocu. Postanowiliśmy pierwszą część spotkania poświęcić analizie danego utworu, drugą – refleksji nad tym, jak jego przesłanie odczytywać w kontekście współczesności, ewentualnie jak kierować się nim praktycznie.

Spotkania odbywały się (i nadal odbywają, wyjąwszy okres pandemii) mniej więcej co miesiąc lub dwa. Na stałe uczestniczy w nich kilkanaście osób, sporadycznie – więcej. W ciągu z górą sześciu lat staraliśmy się „iść-z-Norwidem” przez cały cykl Vade-mecum kolejno utwór po utworze, przygotowując najpierw analizę indywidualnie, a potem dzieląc się nią na wspólnej refleksji i dyskusji. Spotkania rozpoczynamy od skupionego wysłuchania wiersza recytowanego na głos i następującej potem chwili ciszy. Wychodzimy z założenia, że poezja (czy nawet liryka w ogóle), podobnie jak utwory sceniczne (dramatyczne), znacznie zyskuje na odbiorze, gdy jest wygłaszana, tworząc swoiste misterium, w którym odbiorca uczestniczy. Podczas spotkania nie omawiamy więcej niż jednego lub dwóch utworów, ale nie o tempo chodzi. Zależy nam na szkole myślenia łączącej dyscyplinę intelektualnej refleksji z kontemplacją i etosem życia.

Klimat starego benedyktyńskiego opactwa wyraźnie sprzyja tym spotkaniom. Święty Benedykt w Regule zobowiązał swoich uczniów do nieustannego wysiłku poznawczego, zharmonizowanego z modlitwą i pracą, jednak uczniami jego nie byli nigdy tylko mnisi, ale zawsze również ludzie świeccy. W szkole św. Benedykta każdy może zdobywać wiedzę, ale też mądrość ma względem niej zdecydowany prymat. Benedykt odrzuca wiedzę bez mądrości. Jest przekonany, że wiedza bez mądrości nie czyni człowieka gospodarzem świata, ale niewolnikiem jego własnych osiągnięć i igraszką iluzji bezwiednie poczytywanych za prawdę. Z kolei – by posiąść mądrość, nie wystarczy sam intelektualny wysiłek czy nawet bardzo z pozoru „uduchowione”, ale całkiem prywatne studium świętych ksiąg. Aby posiąść mądrość – potrzebne jest również misterium liturgii i żywy w nim udział oraz konkretna praktyka wspólnego, braterskiego życia, w którym mądrość weryfikowana jest przez miłość.

Norwid nie był mnichem, jest jednak spadkobiercą takiej właśnie „szkoły poznania”, która łączy wysiłek myśli z ożywionym płomienną wiarą udziałem w misterium Boga i człowieka i z zaangażowaniem sercem w sprawy ludzi. Tę misteryjno-kontemplacyjną metodę poznania, sięgającą korzeniami czasów apostolskich, wczesnego chrześcijaństwa a potem pierwszych mnichów i Ojców Kościoła przeniósł – jako człowiek świecki – we współczesny sobie czas wielkiego rozbratu myśli europejskiej z filozofią klasyczną i chrześcijańską, unikając zarówno błędów oświeceniowego racjonalizmu, jak i powierzchownej, pseudomistycznej rekompensaty, w którą na planie wielkich napięć społecznych i dramatów narodowych uciekała czasem i pobożność ludzi wierzących. Poznawcze owoce podążania tą drogą – tak konsekwentnego, iż nie zszedł z niej mimo niezrozumienia i odsunięcia na margines – okazały się na kilkadziesiąt lat wyprzedzać reformatorskie idee i ujęcia teologiczne Vaticanum II, zwłaszcza w dziedzinie myśli społecznej i antropologii. Na przedłużeniu norwidowskiej refleksji stanąć miała również w szczególny sposób antropologia Karola Wojtyły.

Nie da się głębiej rozumieć Norwida, nie mając podstawowego zrozumienia dla wewnętrznej jedności poznania, życia i misterium kultu. Ze względu na tę właśnie jedność tytuł Vade-mecum oznacza zaproszenie czy nawet wezwanie do czegoś więcej niż jedynie „zaznajamianie się z poglądami poety” lub konfrontowanie z nim własnych. Wyraża tęsknotę za głęboką, duchową kulturą ludzi myślących, nie leżącą nigdy poza niczyim zasięgiem.


Fragment wstępu do książki Norwid w Tyńcu


Konrad Małys OSB – studiował filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim, pierwsze śluby złożył w roku 1990, święcenia kapłańskie przyjął w 1998 r.; z zamiłowania liturgista. Pracował w wydawnictwie Tyniec, w latach 2000–2006 pełnił funkcję mistrza nowicjatu. Był także wizytatorem Kongregacji Niepokalanego Poczęcia SS. Benedyktynek Mniszek w Polsce. W latach 2013-2015 Przeor Administrator opactwa. Obecnie przeor opactwa tynieckiego.


Fot. Marcin Marecik

(Visited 246 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij