Umieszczony przez 11:03 Liturgia

Doświadczenie pustyni prowadzi do wyciszenia

Życie monastyczne, jakie wybrała św. Scholastyka, polega w istocie na wyjściu na pustynię z takim nastawieniem, by na niej spotkać Boga żywego. Aby to stało się możliwe, trzeba świadomie uznać, że nie ma dla nas niczego ważniejszego od Niego, od nieustannego szukania Go.

Święto św. Scholastyki, siostry św. Benedykta z Nursji
Oz 2,16b.21–22 lub Ap 19,1.5–9a; Łk 10,38–42

Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca (Oz 2,16).

Ozeasz chyba jako pierwszy wprowadził kategorię oblubieńczą w opisie relacji Boga do człowieka. Ona, wydaje się, najlepiej oddaje to, o co chodzi Bogu względem nas. W Ewangelii, w scenie Marii i Marty, Pan Jezus mówi: Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona (Łk 10,42). Czym jest owa najlepsza cząstka? W przypadku Marii wyrażała się jej zasłuchaniem w słowa Pana Jezusa. Zasadniczo chodzi o przylgnięcie do Pana: chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca. Wielkim pragnieniem Boga jest to, by mógł przemówić do naszego serca.

Dlaczego nie może wprost przemówić do serca? Bóg przecież wszystko może. Niewątpliwie może niejako wlać w nasze serce widzenie, które nas zachwyci i pociągnie do Niego, nie dając szansy żadnym pokusom. Mógłby to niewątpliwie zrobić. Dlaczego zatem pojawia się trudność i jakaś niemożność wyrażająca się słowami: chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić? Problemem jest nasza wolność, którą nam Bóg dał. Odtąd może przemówić do naszego serca, jedynie całkowicie respektując naszą wolność. Dlatego nie chce się narzucać, nie chce nam jej odbierać. W Jego wezwaniu zawsze jest aktualne: jeżeli chcesz, to chodź, to słuchaj…

Jeżeli chcesz?! Dramat naszego życia polega na tym, że Boże zaproszenie brzmi niezmiernie dyskretnie, delikatnie, a oferty tego świata są silne, gwałtowne, namiętne. Dlatego Bóg wydaje się słaby, tak słaby w swoim wezwaniu, jak gdyby Go nie było. Natomiast to, co jest na świecie, jawi się nam tak, jak gdyby była to prawdziwa rzeczywistość. W istocie jest dokładnie odwrotnie, bo przemija postać tego świata (zob. 1 Kor 7,31 i 2 Kor 4,18), natomiast obietnice Boże nigdy się nie kończą, stale pozostają dla nas niewzruszoną ostoją. Najbardziej oczywistym dowodem ulotności wszelkich dóbr tego świata jest śmierć. Ona nas całkowicie ogołaca ze wszystkiego tego, co mamy na tym świecie. Co pozostaje? Spotkanie z Bogiem. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona (Łk 10,42) – tutaj, na ziemi, wybrała to, czego nikt i nic jej nie zabierze, nawet śmierć, wybrała przylgnięcie do Pana. Nieco później Pan Jezus powie do jej siostry: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J 11,25).

Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić – wobec ogromnego hałasu świata i jego atrakcji, przemijających, jak widzieliśmy, pustynia jawi się jako miejsce ogołocenia z tych pozorów. Doświadczenie pustyni prowadzi do wyciszenia i przez to słuchania tego, co pochodzi z prawdy. Tutaj dopiero Bóg może „przemówić do serca”, bo umilkł hałas tego świata. Ale to doświadczenie jest możliwe jedynie wówczas, gdy się na nie otworzymy. Samo wyprowadzenie na pustynię nie gwarantuje otwartości na głos Boga. Z historii Izraela wiemy, jak lud narzekał, bo w Egipcie miał „cebulę i czosnek”, a na pustyni jedynie mizerny chleb niedostatku. Ciągłe wracanie do przeszłości, noszenie w sobie pretensji, powodują, że Bóg nie może przemówić. To, co do nas mówi, nie dociera do serca.

Pamiętam kiedyś rozmowę z koleżanką, która zachorowała na stwardnienie rozsiane. Chorowała już szereg lat, stopniowo osuwając się w zniedołężnienie. Stale walczyła o nadzieję, że się wyleczy. Pewnego razu mój kolega, dominikanin, patrząc na nią, jęknął: „Tyle cierpienia się marnuje!”. I ona wówczas zrozumiała, że jej cierpienie jest ogromnym kapitałem, który trzeba oddać Bogu, poświęcić w dobrej intencji.

Aby pustynia stała się dla nas płodna, potrzeba jej akceptacji z naszej strony. Ale ta akceptacja jest naprawdę możliwa jedynie wówczas, gdy wiemy, że na jej tle dokonuje się spotkanie z Bogiem żywym. Że to On nas przez nią prowadzi i przemawia do naszego serca. Potrzeba z naszej strony odpowiedniej optyki i rozumienia, optyki sięgającej ostatecznej prawdy. Tę prawdę ukazują wizje z Apokalipsy: Alleluja, bo zakrólował Pan Bóg nasz, Wszechmogący (Ap 19,6). To królowanie Pana musi wpierw dokonać się w naszym wnętrzu, aby wszelkie doświadczenia prowadziły nas do tej ostatecznej pełni.

Pustynia staje się miejscem odnajdywania życia, gdy nosimy w sercu to ostateczne spełnienie i tęsknotę za nim. To jest ów wybór najlepszej cząstki: uznanie Boga za osobistego Pana i Króla. Wszelkie ogołocenie staje się wówczas oczyszczeniem, sposobnością do lepszego patrzenia i rozumienia.

Życie monastyczne, jakie wybrała św. Scholastyka, polega w istocie na wyjściu na pustynię z takim nastawieniem, by na niej spotkać Boga żywego. Aby to stało się możliwe, trzeba świadomie uznać, że nie ma dla nas niczego ważniejszego od Niego, od nieustannego szukania Go. Ta propozycja monastyczna jest aktualna także dla osób żyjących w świecie, ponieważ wyjście na pustynię dokonuje się w sercu każdego z nas.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 3: Okres zwykły 1-11 tydzień


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 235 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij