Umieszczony przez 11:09 Liturgia

Jak łatwo jest nam osądzić człowieka!

Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że osądzamy innych, aby zapomnieć o swoich grzechach albo przynajmniej je pomniejszyć: „Jeżeli inni tak grzeszą, to moje grzechy są niewielkie. Panie, miej mnie za usprawiedliwionego”.

V Niedziela Wielkiego Postu
Iz 43,16–21; Flp 3,8–14; J 8,1–11

Jesteśmy w świątyni, Pan Jezus naucza o królestwie Bożym, głosi Ewangelię, wzywa do metanoi. I właśnie w tej sytuacji wprowadzają przed Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie. Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? (J 8,2)

Sytuacja jest wręcz tragiczna: kobieta znalazła się w obliczu strasznej śmierci przez ukamienowanie. Jezus stoi przed wyborem: miłosierdzie wobec niej lub wierność prawu mojżeszowemu. Okazanie miłosierdzia uznano by za sprzeczne z prawem mojżeszowym, co oznaczało danie podstaw do oskarżenia Go o naukę niezgodną z Prawem Bożym, czyli o herezję, a nawet bluźnierstwo! O to zresztą Go później przed sanhedrynem oskarżano. A Ty co mówisz?

Pan Jezus milczy. Nie wdaje się w kłótnie, w gadaninę ludzi przewrotnych. Milczy, ale Jego milczenie mówi o wiele więcej, niż jakiekolwiek napominanie, tłumaczenie czy polemika. Daje możliwość przemówienia sumieniu. Ponieważ ci ludzie wydają się nie rozumieć Jego milczenia, mówi:

Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień… Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku (J 8,7.9).

Jak łatwo jest nam osądzić człowieka! Ale jest to łatwe wtedy, gdy zapominamy o swoich grzechach. Zauważmy, jak to kontrastuje z reakcją Pana Jezusa: Nikt cię nie potępił?… I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz (J 8,10n). Jeżeli ktoś jest bez grzechu, nie potrzebuje potępiać innych. Nie potrzebuje w ten sposób szukać usprawiedliwienia dla swojej grzeszności. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że osądzamy innych, aby zapomnieć o swoich grzechach albo przynajmniej je pomniejszyć: „Jeżeli inni tak grzeszą, to moje grzechy są niewielkie. Panie, miej mnie za usprawiedliwionego”.

Pan Jezus wielokrotnie powtarza, że mamy być miłosierni i wyrozumiali dla innych:

Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone… Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie (Łk 6,37.38).

Wydaje się, że właśnie coś z tej prawdy dotarło do oskarżycieli kobiety i dlatego zaczęli się wycofywać.

Ale nie wiemy, czy smutna świadomość własnego grzechu doprowadziła ich do nawrócenia. Wydaje się jednak, że nie. Inaczej bowiem pozostaliby i uznali przed Jezusem własną słabość.

Ta scena stanowi dla nas wielką przestrogę. Nie tylko odsłania motywy naszego potępiania innych, ale jednocześnie pokazuje, jak głęboko tkwi w nas lęk przed odsłonięciem własnej słabości i jak nie pozwala nam on prawdziwie zbliżyć się do Jezusa. Nawet wtedy, gdy ktoś lub coś odsłania naszą słabość, możemy przed nią uciekać i z uporem starać się budować swój idealny obraz. Prawdopodobnie ci sami ludzie należeli do tłumu, który wołał przed Piłatem: „Ukrzyżuj!”.

Jednocześnie reakcja Pana Jezusa ukazuje, co jest dla Niego najważniejsze: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz. Innymi słowy: nawróć się, stań się innym człowiekiem. Znamy przypowieść o miłosiernym ojcu, inaczej zwaną przypowieścią o synu marnotrawnym, którą czytaliśmy w poprzednią niedzielę. Nieco wcześniej Pan Jezus mówi:

Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia (Łk 15,7).

To stwierdzenie czasem bulwersuje: „zatem nie warto być porządnym, lepiej się na końcu nawrócić”. Ale nie chodzi o porównywanie się z innymi, lecz o wskazanie na ogromną wartość nawrócenia, czyli metanoi, która polega na przemianie serca, zmianie patrzenia na siebie, innych ludzi, świat i Boga. O takie spojrzenie, jakie miał Jezus. Chodzi zatem o to, o czym pisze św. Paweł:

Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim (Flp 3,8n).


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2a: Wielki Post


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 1 109 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij