Umieszczony przez 14:05 Liturgia

Jesteśmy „dziełem” Bożym

Wiara nie polega na słownej czy emocjonalnej deklaracji, że jest się uczniem Chrystusa, z czym niestety często jest kojarzona, ale na kroczeniu drogą prawdy, co wyrażają konkretne wybory oparte na zawierzeniu dobru i prawdzie.

IV Niedziela Wielkiego Postu
2 Krn 36,14–16.19–23; Ef 2,4–10; J 3,14–21

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest to dar Boga (Ef 2,8).

Odkrycie i przyjęcie tej prawdy jest fundamentem naszej przemiany. Musimy sobie zdać sprawę z istniejącej w nas tendencji do robienia wszystkiego po swojemu. Mało tego, uważamy że jest to pozytywne i najbardziej właściwe. Wzmacnia tę tendencję moralne podejście do życia: spojrzenie od strony obowiązku. Niewątpliwie obowiązek jest niezmiernie ważny i należy wzrastać ku większej odpowiedzialności. Niemniej jeszcze bardziej podstawowa jest prawda, że wszystko, co mamy i co dobrego możemy osiągnąć, jest darem Boga. Sami z siebie potrafimy czynić dobro, ale zawsze będzie ono jedynie częściowe i ułomne. Prawdziwe dobro zarówno w nas, jak i dokonane przez nas dla innych pojawia się jedynie jako owoc naszej współpracy z Bogiem, a nawet jako odpowiedź na Bożą inicjatywę.

Grzech pierworodny polegał na tym, że człowiek podjął pokusę szatańską i postanowił sam zatroszczyć się o własne dobro, o to, by „stać się jak Bóg”. Dzisiaj wiemy, że właściwie zamiarem Boga jest uczynić z nas Jego dzieci; stworzonych na Jego obraz pragnie On doprowadzić do całkowitego podobieństwa, do udziału w Jego życiu, czyli do tego, byśmy byli „tak, jak ON”. Tragedia grzechu polega na tym, że wydaje się nam, iż musimy to zrobić sami. Nasz egocentryzm nie wiąże się jedynie z podejmowaniem złych zamiarów, z buntem przeciw Bogu. Grzech odrzucenia Boga pojawia się również przy „dobrych” zamiarach, przy podejmowaniu pobożnych inicjatyw, gdy staramy się je przeprowadzić sami, według własnych wyobrażeń. Grzech jest wówczas trudniejszy do rozpoznania, bo mniemamy, że postępujemy dobrze i dlatego Bóg jest z nami, powinien nam błogosławić. Czasem wręcz wmawiamy sobie, że rzeczywiście błogosławi. Człowiek zbuntowany wobec Boga, nieliczący się z Jego przykazaniami, przynajmniej dobrze wie, że to, co robi, robi bez Boga albo wręcz wbrew Bogu. Łatwiej w takim przypadku po trudnych doświadczeniach odkryć błąd i się nawrócić. Gorzej, gdy się mniema, że się robi coś z Bogiem i zgodnie z Jego wolą, a naprawdę w ogóle nie słucha się Jego głosu.

Grzech ten posiada wymiar indywidualny i społeczny. W historii nieraz człowiek starał się zbudować doskonałą społeczność – czy to w oparciu o wiarę, czy poza nią. Pierwsza taka próba została opisana w Biblii jako zamiar budowania wieży Babel. To opowiadanie stało się symbolem wszelkich wysiłków, które prowadzą ostatecznie do grzechu w wymiarze społecznym. Pierwsze czytanie mówi o takim grzechu Izraela. Polegał on na zlekceważeniu Bożych przykazań. Doprowadziło to do upadku i niewoli. Trzeba było lat i Bożej interwencji, aby sytuacja się odmieniła. Autor Księgi Kronik pokazuje, że dobro dokonuje się przez Bożą interwencję. Człowiek staje się Jego narzędziem:

Pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego (…) On [tj. Bóg] mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie (2 Krn 36,22.23).

Ewangelia także przypomina, że nasze zbawienie jest całkowicie darmową łaską Boga, łaską wypływającą z Jego miłości do nas. Jedyne, czego On od nas oczekuje, to wiara, czyli całkowite zawierzenie Jego dziełu.

Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego (J 3,18).

Wiara nie polega na słownej czy emocjonalnej deklaracji, że jest się uczniem Chrystusa, z czym niestety często jest kojarzona, ale na kroczeniu drogą prawdy, co wyrażają konkretne wybory oparte na zawierzeniu dobru i prawdzie:

Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu (J 3,21).

Te wybory nie są łatwe ze względu na istniejące w nas zranienie grzechem, który wyraża się egocentryzmem. Nie pozwala on przyznać się do winy. Aby żyć prawdą, trzeba niejako przekroczyć siebie samego, co nie jest możliwe bez bezwarunkowego zawierzenia Bożej miłości idącej dalej, niż sięga nasza wyobraźnia:

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,16).

Wiara w tak wielką miłość daje spokojną ufność i otwarcie na Boże działanie w nas. Święty Paweł w Liście do Efezjan pisze dzisiaj:

Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili (Ef 2,10).

Jesteśmy „dziełem” Bożym. W greckim tekście jest użyte słowo pojema, co oznacza twórcze dzieło, do jakiego należy także poemat. Można ten tekst przetłumaczyć: „Jesteśmy Jego poematem”, czyli epickim dziełem wypowiadanym przez Niego. I tak się dzieje, jeżeli pozwalamy Mu w nas się wypowiedzieć.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2a: Wielki Post


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Stanisław Matusik

(Visited 666 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij