Umieszczony przez 10:08 Osiem duchów zła

Kto ulega acedii, nienawidzi tego, co jest, pożąda zaś tego, czego nie ma

Demony walczą z nami poprzez myśli, pobudzając w nas niekiedy pożądanie, niekiedy gniew, a czasem równocześnie i gniew, i pożądanie, w wyniku czego powstaje tak zwana myśl złożona.

O myśli acedii napisaliście: „Jaki dom należy nam opuścić – duchowy czy fizyczny?” Tego ostatniego bardzo nienawidzi ktoś, kto jest próbowany przez tę pokusę. Pokusa ta bowiem jest złożona z kilku myśli, ponieważ powstaje z nienawiści i pożądliwości. Kto bowiem ulega acedii, nienawidzi tego, co jest, pożąda zaś tego, czego nie ma. A im bardziej pożądliwość ściąga mnicha na dół, tym bardziej też nienawiść wypędza go z celi; wówczas przypomina on nierozumne zwierzę, z przodu ciągnięte przez pożądliwość, a z tyłu bite i popychane przez nienawiść. Zatem opuszczenie zmysłowego domu jest hańbą. Oznacza bowiem klęskę. Zdarza się to jednak tym, którzy mieszkają samotnie (Ep. 27,6).

Demony walczą z nami poprzez myśli, pobudzając w nas niekiedy pożądanie, niekiedy gniew, a czasem równocześnie i gniew, i pożądanie, w wyniku czego powstaje tak zwana myśl złożona. Przy czym ta ostatnia przychodzi tylko w czasie acedii, podczas gdy inne, następując jedna po drugiej, nadchodzą w odstępach. Lecz po myśli acedii nie następuje tego samego dnia już żadna inna myśl, po pierwsze dlatego, że trwa ona dłużej, a także dlatego, że zawiera w sobie prawie wszystkie inne myśli (In Ps. 139,3).

Spośród złych myśli jedne przydarzają się nam jako zwierzętom, inne zaś jako ludziom. Te, które przydarzają się nam jako zwierzętom, pojawiają się jako skutek pożądliwości lub gniewu; te zaś, które zdarzają się nam jako ludziom, pojawiają się jako skutek przygnębienia, próżnej chwały i pychy. Te natomiast, które wywoływane są przez zniechęcenie, mają mieszane pochodzenie i zdarzają się nam jako zwierzętom i ludziom równocześnie (Cap. Cogn. 40).

Dziwię się bowiem, że ktoś sycąc się chlebem i wodą, będzie mógł otrzymać wieniec beznamiętności. Beznamiętnością nie nazywam wyzbycia się grzechu uczynkiem – to nazywa się wstrzemięźliwością – lecz to, co niszczy duchowo namiętne myśli. Ją to nazwał też św. Paweł duchowym obrzezaniem Żyda, który jest nim wewnątrz (Rz 2,29). Jeśli ktoś się lęka tego, co zostało powiedziane, niech przypomni „naczynie wybrania”, Apostoła, który w głodzie i pragnieniu dopełnił biegu [swego życia] (por. 2 Kor 11,27; 2 Tm 4,7). Tego demona [tj. demona obżarstwa] naśladuje także przeciwnik prawdy, demon acedii, podpowiadając wytrzymałemu najsurowszą anachorezę, zachęcając do rywalizacji z Janem Chrzcicielem i pierwszego spośród anachoretów, Antoniego, aby nie wytrzymując stałej i nieludzkiej anachorezy, uciekł ze wstydem opuściwszy miejsce, a ów potem chwaląc się, powiedziałby: Okazałem się mocniejszy od niego (Ps 12,5) (De mal. cogit. 35).

[Złe duchy] utrwalają w pamięci przeświadczenie, że praktykowanie gościnności jest zakłócaniem spokoju, a poza tym używają wszystkich zwodniczych narzędzi zła, aby, wywoławszy u niego stan zniechęcenia, wywołać nienawiść do życia i w ten sposób, pozbawiwszy cnót, wystawić na pośmiewisko aniołom. Niekiedy złe duchy przy pomocy myśli powiększają wartość trudów, innym razem zaś umniejszają ich znaczenie, jakby nie dawały żadnego efektu, aby w pierwszym przypadku doprowadzić do obłędu, w drugim zaś zasiać zwątpienie (Tract. ad Eul. 28).

Nawiedziłeś mnie siedzącego w „ciemności i cieniu” pokuty (por. Łk 1,79) i oświeciłeś oczy (por. Łk 2,32), które nieustannie wyglądały pocieszenia. Czym mam wynagrodzić Panu (por. Ps 116[114–115],12) za pocieszenie twego listu, przez który naprostowałeś moją duszę dręczoną przez acedię? I pamiętasz o [mnie], martwym psie (1 Sm 24,15), który z powodu mnóstwa swoich złości aż po dziś dzień jestem skazany na banicję na pustyni, gdzie nawet ani jeden „ptak” nie zbliża się do mnie, aby strawić mięso moich złości i wydrzeć oczy, które wiele razy wyszydzały Ojca! (Ep. 50,1).


Fragment książki Acedia – duchowa depresja. Wybór tekstów. Skorzystaj z zestawienia publikacji źródłowych i opracowań na temat ośmiu duchów zła


Ewagriusz z Pontu urodził się ok. 345 roku w mieście Ibora (dzisiejsza Turcja). Jego rodzina miała żywy kontakt z Bazylim Wielkim. Po śmierci Bazylego był w Konstantynopolu wiernym towarzyszem Grzegorza z Nazjanzu pomagając mu w walce z arianami. W 382 roku udał się do Jerozolimy, gdzie przyjął mniszą szatę na Wielkanoc 383 r. w klasztorze kierowanym przez Melanię Starszą i Rufina z Akwilei. Za ich radą wyruszył do Egiptu, gdzie po krótkim okresie swoistego „nowicjatu” w Nitrii zamieszkał w półpustelniczej osadzie Cele (Kellia), położonej na południowy wschód od Aleksandrii. Spędził tam szesnaście lat aż do śmierci w 399 roku.

Ewagriusz pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacką. Nazywano go „filozofem na pustyni” i „pierwszym mnichem teologiem”. Był pierwszym mnichem egipskim, który podjął się pisania, stając się teoretykiem życia pustelniczego i duchowego.

(Visited 3 581 times, 1 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij