Umieszczony przez 10:52 Ojcowie pustyni

Miłosierdzie to nie tylko pocieszanie, ale też wskazanie drogi wyjścia

Nikt z nas nie jest samowystarczalny, potrzebujemy wspólnoty, wzajemnego wspierania się, noszenia naszych słabości, powierzania ich sobie nawzajem po to, żeby Boże miłosierdzie się dokonało.

Tym razem trochę dłuższy tekst opowiadający o pewnym niesamowitym, powiedzielibyśmy nawet, że nadprzyrodzonym zdarzeniu.

Opowiadał abba Sisoes: „Kiedy byłem w Sketis u Makarego, poszliśmy razem z nim w siedmiu na żniwa. I oto pewna wdowa zaczęła krzyczeć za nami i nie przestawała płakać. Starzec zapytał więc właściciela pola: »Co się stało tej staruszce, że ciągle płacze?«. Ten odpowiedział: »Jej mąż przechowywał czyjś depozyt, a nie wyjawił, gdzie do ukrył, i teraz właściciel tego depozytu chce ją i jej dzieci wziąć w niewolę«. Starzec odrzekł: »Powiedz jej, żeby do nas przyszła tam, gdzie będziemy odpoczywać w południe«. A kiedy przyszła, pytał: »Czemu to ciągle płaczesz?«. Odrzekła: »Mój mąż przed śmiercią przyjął był depozyt, a umierając, nie powiedział, gdzie go schował«. Starzec jej rzekł: »Chodź i pokaż mi, gdzie on jest pochowany«. I wziął ze sobą braci, i poszedł za nią; a kiedy przyszedł na miejsce, powiedział jej: »Idź już do domu«. I gdy się wszyscy modlili, wezwał starzec zmarłego po imieniu i pytał: »Gdzie ukryłeś depozyt?«. A on odpowiedział: »U mnie w domu pod nogą łóżka«. Starzec mu rzekł: »Śpijże dalej, aż do dnia zmartwychwstania«. Bracia zaś na ten widok ze strachu upadli do jego stóp, ale starzec powiedział: »To nie ze względu na mnie tak się stało, bo jestem niczym, ale dla wdowy i sierot Bóg ten cud uczynił. A to jest istotne, że Bóg chce, żeby dusza była bezgrzeszna, i spełnia wszystkie jej prośby«. Potem poszedł i powiedział wdowie, gdzie jest depozyt, a ona wzięła go i oddała właścicielowi, przez co uwolniła swoje dzieci. I wszyscy, którzy o tym słyszeli, chwalili Boga”.

Na początku krótkie wyjaśnienie. Pustelnicy egipscy wyznawali zasadę św. Pawła Apostoła, że kto nie chce pracować, niech też nie je (zob. 2 Tes 3,10), więc ideałem było dla nich utrzymywanie się z pracy własnych rąk. Jednym z elementów składowych budżetu każdego egipskiego mnicha było wynajmowanie się do pracy, zwłaszcza w okresie żniw. W basenie Morza Śródziemnego w starożytności były trzy okresy, kiedy była potrzebna siła robocza: zbiór zboża, zbiór oliwek i zbiór winogron. Trzeba było je zebrać szybko, dlatego wtedy wszyscy niewykwalifikowani pracownicy łatwo znajdowali zajęcie. Mnisi z tego korzystali, w związku z czym musieli opuścić eremy na ten okres, pewnie spali w wiosce, gdzie odbywały się żniwa i gdzie pracowali od wschodu do zachodu słońca, potem najprawdopodobniej jako swoją zapłatę odbierali część plonów, co starczało im na resztę roku jako pożywienie. Tutaj mamy taki obrazek, jak najbardziej wzięty z realiów. Makary, jak pozostali bracia, wynajmuje się jako robotnik do żniw. Ciekawe, że razem z nim idzie jeszcze siedmiu, być może to aluzja do Dziejów Apostolskich, w których mowa o siedmiu diakonach, czyli pomocnikach.

Abba jest tu ukazany jako mistrz miłosierdzia. Okazuje współczucie, które nie polega na łzawym litowaniu się nad dolą kogoś ubogiego, jak chociażby płacz niewiast jerozolimskich nad Jezusem, tylko takie, które polega na dostrzeżeniu czyjegoś bólu, ale i znalezieniu recepty na jego ukojenie. Miłosierdzie to nie tylko pocieszanie, ale też wskazanie drogi wyjścia. Makary, o którym wiemy z innych apoftegmatów, że nosił tytuł „niosący Ducha Świętego”, innymi słowy, człowiek, który był obdarzony darem dobrej rady, potrafi taką odpowiedź na niedolę tej wdowy znaleźć.

Scena kulminacyjna, w której Makary rozkazuje zmarłemu, żeby wyjawił, gdzie jest ten depozyt, może się nam wydawać trochę wzięta z bajek. Z pewnością jest to pewien topos literacki, bo tego typu sceny znajdujemy w wielu tekstach hagiograficznych, ale nie to jest tu najważniejsze. Zwróćmy uwagę na inne dwa ważne aspekty. Po pierwsze, ten tekst pokazuje, jak bardzo Makary zjednoczony jest z Panem Bogiem, który jest sędzią sądzącym żywych i umarłych, czyli zna wszystkie tajemnice ludzkiego serca. Starzec trochę jak sędzia rozkazuje zmarłemu, żeby wyjawił sekret, który pomoże uleczyć biedę wdowy po nim. Abba jest tutaj ukazany jako zjednoczony z Chrystusem, Władcą żywych i umarłych, a jednocześnie sam mówi o sobie, że jest niczym, i nie należy tego traktować jako figury retorycznej czy jako wyrazu fałszywej pokory. Zresztą Makary zaraz pokazuje, dlaczego tak powiedział: ten cud dokonał się nie ze względu na proszącego, tylko Bóg ulitował się nad wdową i jej dziećmi. Makary ni mniej ni więcej stwierdza tym samym, że to ta wdowa była bezgrzeszna, bo to na jej prośbę, w pewnym sensie, ten cud się stał. Wcześniej jedynie brakowało jednego ogniwa, czyli pośrednika pomiędzy nią a Panem Bogiem.

Przez to ten apoftegmat pokazuje nam, po drugie, że dobro, wielkie, poważne, które ratuje człowieka, zawsze jest, w pewnym sensie, dziełem zbiorowym. Tu potrzebna jest cnota wdowy i jej głęboka wiara, modlitwa tych siedmiu – czytamy w apoftegmacie, że modlili się razem z Makarym – wreszcie potrzebne jest wstawiennictwo i głęboka wiara starca. Dopiero te wszystkie elementy, złożone w jedno, owocują cudem.

Nikt z nas nie jest samowystarczalny, potrzebujemy wspólnoty, wzajemnego wspierania się, noszenia naszych słabości, powierzania ich sobie nawzajem po to, żeby Boże miłosierdzie się dokonało.

Tego od Makarego się uczmy – głębokiej wiary i współpracy ze sobą nawzajem, by Bóg, który jest miłosierdziem, mógł objawić się w naszym życiu.


Fragment książki Zrozumieć Ojców Pustyni. Wprowadzenie do lektury apoftegmatów


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.


Grafika na zdjęciu: Mikołaj Jastrzębski OSB

(Visited 778 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij