Misterium jest to rzeczywistość Boska, która wkracza w nasz świat i staje się dla nas widzialna i uchwytna. Ponieważ jeszcze nie jesteśmy w stanie oglądać Prawdy Bożej w jej czystej duchowej postaci, przyjmuje ona zmysłową postać zewnętrzną, staje się symbolem. W tym sensie światło jest pierwszym, najstarszym i najwyższym symbolem. Gdy bowiem Bóg stworzył świat, stworzył go w świetle. Pisze nam o tym Pismo Święte (Rdz 1,1): Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Zdanie to streszcza całe dzieło stworzenia. Drugi werset przedstawia już nie akt stworzenia, lecz stan świata, zanim stał się on światem we właściwym sensie:
Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży (Pneuma – tchnienie mocy Bożej) unosił się nad wodami.
Dalej trzeci werset mówi:
Wtedy Bóg rzekł: „Niechaj się stanie światłość!” I stała się światłość. Bóg, widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.
Od światła zatem świat zaczął istnieć jako uporządkowany kosmos, a więc obraz Boskiej istoty i dobroci. W świetle wyraził się i udzielił światu sam Bóg. Stworzone światło jest zatem symbolem, misterium niewidzialnej istoty Boga, który jest światłością bez żadnej ciemności. Podobnie jak nasze cielesne oczy widzą tylko w świetle, tak też w świetle Boga oglądamy światło Boskie: Albowiem w Tobie jest źródło życia i w Twej światłości oglądamy światłość (Ps 36[35],10).
W ten sposób owo światło stworzone na początku – gdy spojrzymy na nie pod kątem jego pochodzenia – natychmiast prowadzi nas do światła niestworzonego. Zarazem jednak dla nas jest ono symbolem owego światła duchowego, które daje nam Bóg, byśmy mogli oglądać Jego samego. Tak więc światło stworzone jest symbolem Boskiego Objawienia, przez które Bóg nas oświeca, daje zdolność widzenia naszym oczom duchowym, byśmy w Boskim świetle rozpoznali światłość Boga. Jednakże Objawienie Boga znajduje swój punkt kulminacyjny w Chrystusie. Dlatego św. Paweł tuż obok siebie stawia stworzenie światła i rozbłyśnięcie światła Objawienia w Chrystusie (2 Kor 4,6):
Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania (gnosis – widzenia w wierze) chwały Bożej na obliczu <Jezusa> Chrystusa.
Święty Paweł widzi więc stworzenie światła i rozbłyśnięcie światła duchowego w Chrystusie jako jedność; tamto jest typem, symbolem, misterium światła Chrystusa. Za tym poznaniem (gnosis) stoi wiara:
Przez wiarę poznajemy, że eony (światy, a więc również i światło) utworzone zostały słowem Bożym, tak iż z tego, co niewidzialne, powstało to, co widzialne (Hbr 11,3).
Zatem widzialne światło stworzone jest na wzór światła niewidzialnego i dlatego też może być dla nas jego symbolem, z którego wnioskujemy o rzeczach niewidzialnych: Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła (Rz 1,20).
Jednakże podczas gdy światło stworzone, właśnie dlatego, że jest stworzone, wychodzi z ciemności i ponownie przechodzi w ciemność – dlatego Bóg oddzielił światłość od ciemności (Rdz 1,4) – w Bogu, jako wiecznym Duchu, jest czystym światłem bez jakiejkolwiek ciemności, jak uczy nas św. Jan Ewangelista (1 J 1,5): Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. W tym wiekuistym świetle mamy obecnie udział przez Chrystusa (1,7):
Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, to mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.
A dalej (2,8) czytamy, co następuje: ciemności ustępują, a jaśnieje już prawdziwa światłość. Sam Chrystus w Ewangelii wg św. Jana 8,12 (por. 9,5) głosi: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia. Gdzie zaś jest światło, tam też jest i życie.
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. (…) Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (J 1,4nn).
Święty Jan mówi nam więc, że również prawdziwe światło Boże dla nas świeci z ciemności, ale nie z ciemności Boga, bo takiej nie ma, lecz z ciemności ludzkich. Podobnie jak ciemność poprzedzała światło stworzone, tak też poprzedza ona światło Objawienia Bożego wśród nas, ludzi.
Pradawna ciemność była wyrazem chaosu, jeszcze nie przenikniętego światłem Bożym. Ciemność zaś, którą zaczyna rozjaśniać światło Bożego Objawienia, jest ciemnością grzechu. Dlatego też wieczne światło, jakim jest Logos, nie zstąpiło do nas w swym promiennym blasku, lecz skryło swoją chwałę i pojawiło się w uniżeniu grzesznego ciała.
On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej (Flp 2,6–8).
Z wolnej woli, zgodnie z nakazem Ojca wszedł w ciemność cierpienia i śmierci i pozwolił, by na pewien czas mroki zawładnęły Królem Światłości. Dlatego powiedział (Łk 22,53) do swych nieprzyjaciół: to jest wasza godzina i panowanie ciemności, a także (J 11,9n): Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła. Gdy przychodzące z nieba światło samego Boga z dobrowolnej agape zstąpiło w ciemność, cały świat był pozbawiony światła. Dlatego Pan mówi do tłumu (J 12,35n):
Jeszcze przez krótki czas jest wśród was światłość. Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła. A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie. Dopóki światłość macie, wierzcie w światłość, abyście byli synami światłości.
Zewnętrznym znakiem pogrążenia się całego świata w ciemnościach w chwili śmierci Chrystusa stał się mrok, o którym pisze św. Mateusz 27,45: Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej.
Gdy jednak Jezus na krzyżu wyniszczył ciało, które nosiło grzech świata, i gdy w poranek wielkanocny zwycięsko powstał z grobu, był to triumf światła. Tym razem ciemność została ostatecznie pokonana, ponieważ grzech został ugodzony w samo serce. Bowiem pełen pychy bunt człowieka przeciw Bogu, bunt, który strącił go w ciemność, obecnie przez posłuszeństwo drugiego i ostatniego Adama został przezwyciężony i pokonany na zawsze. Wielkanocne słońce, promiennie wschodzące nad pustym grobem, było symbolem Bożej światłości. Toteż św. Paweł wykrzykuje z radością (Flp 2,9–11):
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM ku chwale Boga Ojca.
Ta wspaniała teologia światła zawarta w Nowym Testamencie znalazła swój liturgiczny wyraz w obrzędzie związanym z paschałem. Kościół święty mógł przy tym złączyć się z myślami i zwyczajami całego świata starożytnego, które za pomocą symboli światła głosiły zwycięstwo pierwiastka boskiego nad nieładem i chaosem zła. Swego czasu Żydom po nocy paschalnej, z okropnościami, jakie przyniosła grzesznikom, i wybawieniem Izraelitów Bóg zesłał pomoc w postaci świetlistego obłoku. Prorocy wciąż mówili o zbawieniu Boga jako o świetle, które przez lud Boży jaśnieje wszystkim narodom. Także poganie w czasie nocy, w których odbywały się ich misteria, zapalali wiele świateł, by w ten sposób ogłosić epifanię bóstwa po nocy nieczystości i śmierci. Na przykład św. Hipolit Rzymski w swoim Odparciu herezji V 8,40 opowiada, że hierofant w Eleusis „w nocy rozświetlonej rzęsistym światłem świętował wielkie i niewypowiedziane misteria”. Tak też i Kościół święty od początku, zwłaszcza w czasie Wielkiej Nocy, obfitym światłem symbolicznie zaznaczał, że po mrokach nocy Męki Pańskiej na zawsze wzeszło światło Boże. Kościół często zalecał wieczorem nieść światło do zgromadzonej wspólnoty wiernych i widział w nim symbol Bożej światłości, która nie zna żadnego wieczoru, jednak przede wszystkim w świętą Wielką Noc przedstawiał światło Chrystusa za pomocą paschału i opiewał je we wspaniałych modlitwach. Dlatego też Exsultet, Orędzie Wielkanocne, które po dziś dzień w Kościele rzymskim śpiewamy w Wielką Noc, jest jednym wielkim wielbieniem tej cudownej nocy, w czasie której zajaśniało prawdziwe światło. Dlatego też pierwsza część podkreśla paradoks, to znaczy coś, co przekracza całe ludzkie myślenie, i dlatego wydaje się nam sprzeczne, polegający na tym, że oto noc, która zwykle była wyrazem duchowych ciemności, jest błogosławiona, gdyż z niej wyszło światło:
Jest to zatem ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych.
Tej właśnie nocy Chrystus skruszywszy więzy śmierci, jako zwycięzca wyszedł z otchłani.
O, zaiste błogosławiona noc, jedyna, która była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa.
O tej to nocy napisano: a noc jako dzień zajaśnieje, oraz: noc będzie mi światłem i radością.
O, zaiste błogosławiona noc, która wydarła łupy Egipcjanom, a wzbogaciła Hebrajczyków, noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy Boskie ze sprawami ludzkimi.
Niech światło świecy, które zapaliło się tej nocy, „nieustannie płonie”.
Niechaj jej płomień doczeka wschodu słońca, tego Słońca, które nie zna zachodu, które wróciwszy z otchłani pogodnie zajaśniało ludzkości.
Chrystus jest Gwiazdą świecącą, poranną (Ap 22,16), która wzeszła na zawsze z nocy grzechu i ciemności tego świata i przyświeca Jego Kościołowi, rozpoczynając Bożą niedzielę, która nigdy nie ustanie na wieki.
Fragment książki Misterium świąt chrześcijańskich
Odo Casel OSB (1886–1948), benedyktyn z opactwa Maria Laach w Nadrenii, twórca teorii misteryjnej w sakramentologii, wybitny teolog liturgista. Z jego dzieł na język polski przetłumaczono Pamiątka Pana w liturgii pierwotnego Kościoła (Kraków 2005), Misterium świąt chrześcijańskich (Kraków 2007), Misterium przychodzącego Boga (2018).
Fot. Borys Kotowski OSB
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






