Umieszczony przez 11:22 Liturgia

Ostrzeżenie Pana Jezusa trzeba poważnie potraktować

Głośnie odejścia z kapłaństwa i zakonów, a nawet wystąpienia z Kościoła pokazują, że nawet najwięksi ludzie, kapłani, teologowie upadają, dlatego że nie dokonała się w nich prawdziwa przemiana serca, że nie weszli w prawdziwą osobową więź z Chrystusem.

III Niedziela Wielkiego Postu
Wj 3,1–8a.13–15; 1 Kor 10,1–6.10–12; Łk 13,1–9

Czy człowiek może powiedzieć Bogu: „nie”? Tak podczas pierwszej pielgrzymki do Polski pytał Jan Paweł II. Jednocześnie dał odpowiedź: „Może. Ale w imię czego odpowiada „nie”?! To pytanie było postawione w zupełnie innej sytuacji niż obecna: byliśmy wówczas pod władzą komunistyczną, narzuconą, niechcianą przez naród, a pytanie Jana Pawła II przede wszystkim odnosiło się do ideologii marksistowskiej, która odrzucała Boga. Ale to pytanie ma charakter uniwersalny i w szczególny sposób jest aktualne dzisiaj. Można odpowiedzieć Bogu „nie” na różne sposoby, nie tylko przez wybór ideologii. Takie odpowiedzi są jednak prostsze i łatwiejsze do późniejszego uleczenia, bo są w pełni świadome, a z czasem człowiek dorasta, więcej rozumie i może zmienić zdanie.

O wiele gorsze są odpowiedzi „nie!” wypowiadane pośrednio i to czasem pod pozorem mówienia „tak”. Dzisiejsze czytania, wydaje się, wskazują na takie niebezpieczeństwo. W Liście do Koryntian św. Paweł przytacza w formie ostrzeżenia przykład z historii Izraela. Mówi:

Nasi ojcowie wszyscy co prawda zostawali pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze i wszyscy byli ochrzczeni w imię Mojżesza, w obłoku i w morzu; wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój… Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni (1 Kor 10,1–5).

Pomimo bardzo mocnego doświadczenia duchowego, namacalnych świadectw Bożej opieki, Jego obecności wśród nich, Jego cudownych darów, Izraelici nie potrafili powiedzieć Bogu prawdziwie „tak”, co oznacza właściwie „nie”. Relacja człowieka do Boga przypomina związek oblubieńczy: jeżeli w takiej relacji nie pada jednoznacznie „tak”, oznacza to „nie”. Właśnie dlatego Izraelici w większości nie znaleźli u Boga upodobania. Ta prawda staje się jeszcze bardziej jasna, gdy sobie uświadomimy sens objawienia Boga Mojżeszowi, ukazany w pierwszym dzisiejszym czytaniu.

Bóg mówi do Mojżesza: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba (Wj 3,6). Pan Jezus, nawiązując do tych słów, udowadnia saduceuszom, że zmarli żyją; mówi: Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją (Łk 20,38). Bóg Izraela jest Bogiem żywej więzi osobowej i dlatego jeżeli jest Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba, to oni nie mogą nie żyć. Ta zasada żywej więzi w relacji do Boga odnosi się do wszystkich. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus nawiązuje do takiej więzi w przypowieści o drzewie figowym. Gospodarz, który jest niewątpliwie obrazem Boga, szuka owoców na drzewie. Nie znalazłszy ich, uważa, że dla drzewa nie ma miejsca w jego ogrodzie. To drzewo jest obrazem człowieka nienawróconego, czyli takiego, który wydaje się żywy, ale naprawdę jest martwy.

Widać to bardzo wyraźnie, gdy przytoczoną przypowieść zestawi się z orędziem św. Jana Chrzciciela, który jako zapowiedziany Eliasz miał przygotować naród wybrany na przyjście Pana.

A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone (Mt 3,7–10).

Dzisiejsza Ewangelia pozostawia nam taką perspektywę. Jeden rok, który ogrodnik wynegocjował od gospodarza, aby przy właściwej pielęgnacji doprowadzić drzewo do owocowania, jest krótkim czasem. To właśnie czas naszego życia, w którym Bóg na różne sposoby do nas przemawia, daje rozmaite okazje odkrycia Jego obecności, obdarza swoimi darami, a my, niestety – zapatrzeni w swoje sprawy widziane przez pryzmat egocentryzmu, podobnie jak Izrael na pustyni – jesteśmy stale na to ślepi. A czas ucieka, życie jest krótkie i nie warto go zmarnotrawić na nieustanne szukanie siebie i swojego, realizowanie własnych potrzeb według wyobrażeń, jak to było udziałem Izraelitów, którzy zmarli na pustyni.

Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie (Łk 13,5).

To ostrzeżenie Pana Jezusa trzeba dzisiaj poważnie potraktować. Głośnie odejścia z kapłaństwa i zakonów, a nawet wystąpienia z Kościoła pokazują, że nawet najwięksi ludzie, kapłani, teologowie upadają, dlatego że nie dokonała się w nich prawdziwa przemiana serca, że nie weszli w prawdziwą osobową więź z Chrystusem. A tylko taka więź jest w stanie uchronić nas od śmierci.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2a: Wielki Post


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 954 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij