Umieszczony przez 12:15 Formy praktyki modlitwy Jezusowej

Pokłony

W czasie rekolekcji preferowane są dwa rodzaje pokłonów: duży (wielki) i mały. Wielki pokłon zaczyna się od wykonania znaku krzyża i wypowiedzenia pierwszej części klasycznego wezwania modlitwy Jezusowej: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży”. Następnie pada się na twarz, kładzie się obydwie dłonie na matę i dotyka się jej czołem.

Modlitwę Jezusową można również praktykować, wykonując pokłony. To także jeden z gestów wykonywanych podczas liturgii. Ma on swoją symbolikę i znaczenie. Pokłony można także nazywać metaniami. Słowo to pochodzi od greckiego metanoia, co może znaczyć ‘zmiana myśli, żal, skrucha, nawrócenie’. Postawa ta jest odmienna od przyjmowanej podczas medytacji siedzącej czy w ruchu. Modlitwa pokłonami to błaganie, wyrażające pokorną prośbę wobec Kogoś większego od człowieka, ale również uwielbienie, oddanie czci Bogu.

W czasie rekolekcji preferowane są dwa rodzaje pokłonów: duży (wielki) i mały. Wielki pokłon zaczyna się od wykonania znaku krzyża i wypowiedzenia pierwszej części klasycznego wezwania modlitwy Jezusowej: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży”. Następnie pada się na twarz, kładzie się obydwie dłonie na matę i dotyka się jej czołem. Będąc w tej pozycji, wypowiada się drugą część wezwania: „Zmiłuj się nade mną, grzesznikiem”. W trakcie pochylania się ku ziemi nie wypowiada się żadnych słów. Mały pokłon zaczyna się tak samo, to znaczy wykonuje się znak krzyża i wypowiada pierwszą część klasycznej formuły modlitwy Jezusowej. Następnie wykonuje się głęboki skłon i prawą dłonią dotyka się maty, wypowiadając drugą część formuły. Podobny sposób wykonania pokłonu praktykuje się na Wschodzie. Špidlik wskazuje, że uklęknięcia i metanie były często stosowane jako monastyczna pokuta. Podaje przykład Teodora Studyty, który nakładał dziesięć pokłonów na tego, kto więcej niż raz wyszedł z kościoła bez uprzedzenia, sto zaś na tego, kto dał posłuch oszczercy.

W Liturgii godzin, którą mnisi tynieccy sprawują w stallach, również wykonuje się pokłony. Wyróżnia się skłon głowy oraz ciała. Mnisi czynią to na słowa Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu podczas recytacji bądź śpiewu psalmów. Gdy wszyscy recytują, to wszyscy wykonują skłon ciała. Natomiast gdy oficjum jest śpiewane, to chór wykonuje skłon ciała, gdy kantorzy śpiewają powyższy werset. Gdy zaś chór go śpiewa, wtedy występuje tylko skłon głowy. Nie należy wykonywać żadnych czynności, gdy jest się głęboko pochylonym. Podczas wykonywania tego gestu nie należy również opierać głowy o pulpit, ale trzymać ją zawsze nad nim.

Święty Benedykt w rozdziale o czci należnej Bogu podczas modlitwy wskazuje, że wspólna modlitwa powinna być zawsze krótka i czysta, a na znak dany przez przełożonego wszyscy razem powstaną. Jest tu mowa o padnięciu na ziemię. Święty Benedykt odwołuje się w tym miejscu do dzieła Institutionis św. Jana Kasjana. Georg Holzherr OSB tłumaczy, że św. Benedykt komentuje w tym miejscu modlitwy psalmiczne Egipcjan. Po zakończeniu psalmu lub jego fragmentu mnisi wstawali, aby modlić się ze wniesionymi rękami, po czym padali na ziemię, jakby prosząc o miłosierdzie Boże, a następnie wstawali i kontynuowali modlitwę ze wniesionymi rękami. Holzherr dodaje, że już synagoga znała połączenie modlitwy o ściśle określonej formie ze spontaniczną modlitwą indywidualną. Otóż po porannej „Sh’ma” padano twarzą na ziemię. Ta wspólna modlitwa, którą św. Benedykt opisuje jako krótką i czystą, to moment leżenia na ziemi. Po nim wszyscy razem powstaną.

Regule św. Benedykta jest ponadto mowa o modlitwie na kolanach. Bracia, którzy pracują daleko od oratorium lub są w podróży, „odprawią Oficjum Boże w miejscu pracy, zginając kolana przez Panem, pełni bojaźni. Zatem ten gest modlitewny jest wyrazem bojaźni Bożej, uznania niepojętego majestatu Stwórcy, uniżenia się przed Nim. To przejaw ogromnego szacunku i pokory.

Pokłony praktykowano i nadal się to czyni w wielu klasztorach monastycznych. Jean Leclercq OSB wskazuje, że skłony i częste przyklękania, które praktykowano w opactwie w Cluny w czasach Piotra Czcigodnego, były tym samym ćwiczeniem ascetyczno-modlitewnym, które Ojcowie znali pod nazwą metanii. Termin ten spotykano często w średniowiecznych tekstach. Oznaczał tam skłon przed ołtarzem lub pokutę odprawianą na klęczkach. Leclerq zaznacza, że słowo to nie ma tu pierwotnego swego znaczenia, które miało w Nowym Testamencie, ale ma sens pochodny, zawężony, nadany mu w środowisku pierwotnego monastycyzmu.

Aby lepiej zrozumieć znaczenie pokłonu w modlitwie, warto spojrzeć na jego miejsce we współczesnej liturgii. Ogólne Wprowadzenie do Mszału rzymskiego stanowi, że ukłon wyraża uszanowanie i cześć oddawaną osobom lub ich wyobrażeniom. Jest także wyrazem pokory. W Eucharystii mamy dwa rodzaje ukłonów: pochylenie głowy oraz ciała. Pierwsze wykonuje się wtedy, gdy wypowiada się razem imiona Trzech Osób Boskich, imię Jezusa, Najświętszej Maryi Panny lub świętego, na cześć którego sprawuje się Mszę. Głęboki ukłon czyni się w kilku sytuacjach. W czasie procesji na wejście kapłan przychodzi do ołtarza i wykonuje w jego kierunku, wraz z usługującymi, głęboki ukłon. Celebrans czyni to również przed proklamacją Ewangelii. Gdy jest diakon, to on także kłania się głęboko, gdy prosi o błogosławieństwo przed podejściem do ambony, by odczytać lub odśpiewać Ewangelię. Wszyscy czynią ten gest w czasie recytacji Wyznania wiary na słowa: „I za sprawą Ducha Świętego”. Ponadto kapłan pochyla się nieco, kiedy w czasie konsekracji wymawia formułę konsekracji.

Inną formą skłonu jest przyklęknięcie. Wykonuje się je przez zgięcie prawego kolana aż do ziemi i oznacza ono uwielbienie. Obowiązuje przed Najświętszym Sakramentem i przed Krzyżem świętym, od jego uroczystej adoracji w liturgii Wielkiego Piątku aż do rozpoczęcia Wigilii Paschalnej. W czasie Eucharystii kapłan celebrujący przyklęka trzy razy: po podniesieniu Hostii, po podniesieniu kielicha i przed Komunią świętą. Jeśli natomiast w prezbiterium jest tabernakulum z Najświętszym Sakramentem, kapłan, diakon i inni usługujący przyklękają po przyjściu do ołtarza i przed odejściem od niego. Ponadto przyklękają wszyscy, którzy przechodzą przed Najświętszym Sakramentem, chyba że idą w procesji. W sakramencie pojednania postawa klęcząca jest wyrazem pokuty.

Ratzinger zauważa, że klękanie nie pochodzi z bliżej nieokreślonej kultury, ale z Biblii i biblijnego poznania Boga. Słowo proskyneo pojawia się w Nowym Testamencie 59 razy, z czego 24 w Apokalipsie, księdze niebiańskiej liturgii, która przedstawiona zostaje Kościołowi jako wzór kultu Bożego. Termin ten ma wiele znaczeń. Oznacza oddawanie pokłonu, polegające na głębokim pokłonie, a nawet na padnięciu na twarz i ucałowaniu stopy lub skraju szaty adorowanej osoby, składanie hołdu komuś, kłanianie się z szacunkiem. Nadolski wskazuje, że klęczenie jest postawą czci i hołdu. Postawa ta należała do dziedziny prywatnej modlitwy (por. Łk 22,41; Dz 7,59; 9,40; Ef 3,14).

Najgłębszym pokłonem jest padnięcie twarzą na ziemię. Nazywa się to prostracją. Gest ten wykonywany jest przez celebransa w liturgii na cześć Męki Pańskiej w Wielki Piątek. Ratzinger wyjaśnia, że ta postawa wyraża wtedy wewnętrzny wstrząs spowodowany tym, że przez grzech człowieka ludzie są współwinni krzyżowej śmierci Chrystusa. Człowiek upada i uczestniczy w wstrząsie Pana, w Jego zejściu do otchłani niedoli. Nasz upadek jest źródłem wiedzy dla człowieka, na temat tego, że jest istotą upadłą, którą tylko Syn Boży może podnieść. Człowiek upada, jak Chrystus, przed tajemnicą obecności mocy Bożej, świadomy, że krzyż jest prawdziwym krzewem gorejącym, miejscem płomienia Bożej miłości, która płonie, lecz nie niszczy. Prostrację wykonuje również wybrany na diakona, prezbitera czy biskupa przed święceniami oraz zakonnik przed złożeniem wieczystej profesji. Podczas leżenia na ziemi wykonywany jest śpiew Litanii do Wszystkich Świętych. Nadolski wskazuje, że prostracja jest wzmocnioną postawą klęczącą. Istotny jej element kryje się w prosternacji (łac. prosternere – ‘upaść na ziemię przed kimś’) wyrażającej zachwyt, uwielbienie.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym rodzaju pokłonu: padnięciu do stóp. Występuje ono w Nowym Testamencie 4 razy: Mk 1,40; 10,17; Mt 17,14; 27,29. W podanych fragmentach w różnych formach użyte jest słowo gonypeteo, które jest zazwyczaj tłumaczone jako „upadanie na kolana”, ale możliwy jest również przekład ‘przypadać do nóg’.

Te wszystkie przepisy pokazują, że pokłon jest jednym z ważnych gestów liturgicznych. Możemy go stosować również, jak w przypadku modlitwy Jezusowej, w modlitwie prywatnej. Tradycja wykonywania pokłonów sięga bardzo dawnych czasów. Pismo Święte pokazuje, że był to gest znany i używany. W Biblii wyraża szacunek, gdyż opisywane w niej oddawanie komuś pokłonu lub padanie przed kimś na twarz występuje w momentach oznaczających okazywanie czci. W pokłonach, które wykonujemy podczas rekolekcji Oddychać Imieniem, zginamy kolano. Czynimy to przed Bogiem, aby uznać, że nie jesteśmy z Nim na równym poziomie. Wyznajemy swoją niższość i uległość wobec Niego. Takie znaczenie tego gestu możemy również znaleźć w Piśmie Świętym.

Po zwycięstwie nad kapłanami Baala Eliasz wszedł na szczyt Karmelu i pochyliwszy się ku ziemi, wtulił twarz między swoje kolana. Ezdrasz, dowiedziawszy się o małżeństwach zawieranych przez Żydów z cudzoziemkami, wstrząśnięty tym siedział aż do ofiary wieczornej, po czym wstał z upokorzenia swego i padł na kolana, wyciągając swoje dłonie do Jahwe i zanosząc modlitwę. Daniel, sam w swoim pokoju trzy razy dziennie padał na kolana, modląc się i uwielbiając Boga, tak samo jak to czynił przedtem. Hiob dowiedziawszy się o utracie swojego dobytku i śmierci synów oraz córek, wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!”. Król Salomon po zbudowaniu świątyni w Jerozolimie upadł na kolana i zaniósł modlitwę do Boga. Po niej spadł ogień z nieba, który strawił złożone ofiary, a chwała Pańska napełniła świątynię. Wszyscy Izraelici, którzy to zobaczyli, upadli twarzą ku ziemi i oddali pokłon, a potem wysławiali Pana, że jest dobry i że na wieki trwa Jego łaskawość.

Przed Jezusem upadano na ziemię. Uczynił to trędowaty, który prosił Go: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić; Piotr, gdy złowili mnóstwo ryb. W sposób szyderczy i bluźnierczy czynili to żołnierze pod krzyżem: Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: „Witaj, Królu żydowski!”. W kategoriach cudu należy rozpatrywać padnięcie przed Jezusem kohorty i strażników, którzy przyszli Go pojmać w Ogrójcu: A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: „Kogo szukacie?”. Odpowiedzieli Mu: „Jezusa z Nazaretu”. Rzekł do nich Jezus: „Ja jestem”. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: „Ja jestem”, cofnęli się i upadli na ziemię.

Gest zgięcia kolan ma być zarezerwowany tylko dla Boga: Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie, mówiąc: „Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc”. Jezus w czasie pobytu na pustyni był kuszony do oddania pokłonu złemu duchowi. Odpowiedział wtedy w sposób jednoznaczny: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz.

Warto zauważyć, że podobnie modlił się w Ogrójcu (upadł na kolana – Łk 22,41; upadł na twarz – Mt 26,39). Uczniowie Jezusa również to czynili: Szczepan przed oprawcami, Paweł przed rozstaniem z Efezjanami, Piotr przed dokonaniem cudu wskrzeszenia. Paść na kolana to przyjąć właściwą postawę na modlitwie, czyli wyrazić błaganie połączone z uwielbieniem. Nadolski dodaje, że zginać kolana to być posłusznym żyjącemu Bogu, poddać Mu swoją siłę, uznać Jego wielkość.https://www.youtube.com/embed/EkegYj-XmUg?feature=oembed

Może się natomiast zdarzyć, że pokłon jest składany przed niewłaściwym obiektem czci. Drugie przykazanie Dekalogu tego zabrania: Nie będziesz oddawał im pokłonu [cudzym bogom] i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym. Izrael nie był zawsze wierny Jahwe i odwracał się od Niego. Autor 2 Księgi Królewskiej tak o tym pisze: Odrzucili wszystkie polecenia Pana, Boga swego, i ulali sobie posągi – dwa cielce. Zrobili sobie aszerę i oddawali pokłon całemu wojsku niebieskiemu, i służyli Baalowi. O tym, który sam sobie czyni bożka, któremu oddaje pokłon, prorok Izajasz pisze: Z tego zaś, co zostanie, czyni swego boga, bożyszcze swoje, któremu oddaje pokłon i pada na twarz, i modli się, mówiąc: „Ratuj mnie, boś ty bogiem moim!”. [Tacy] nie mają świadomości ani zrozumienia, gdyż [mgłą] przesłonięte są ich oczy, tak iż nie widzą, i serca ich, tak iż nie rozumieją. Taki się nie zastanawia; nie ma wiedzy ani zrozumienia.

Majestatowi Boga jednak nic nie może się równać, dlatego w Piśmie znajdujemy zapowiedź, że wszyscy oddadzą Mu pokłon. W jednym z psalmów królewskich autor natchniony pisze: Nieprzyjaciele będą mu się kłaniać, a jego przeciwnicy pył będą lizali. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły. Prorok Izajasz zapowiada, że również Izraela spotka uwielbienie: Będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg. Wtedy się przekonasz, że Ja jestem Pan; kto we Mnie pokłada nadzieję, wstydu nie dozna.

W modlitwie Jezusowej zwracamy się do Jezusa, wypowiadamy Jego Imię. Czynimy to dlatego, że nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni. Ojciec, jak pisze św. Paweł, nad wszystko wywyższył Jezusa i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca.

Warto zauważyć, że nawet w pobożności ludowej znajdują się elementy modlitwy pokłonami. Jest sporo pieśni, które mówią o kłanianiu się Bogu, dotyczy to głównie utworów ku czci Najświętszego Sakramentu. Spójrzmy tylko na dwa z nich.

W refrenie pieśni Idzie, idzie Bóg prawdziwy (XVII w.) śpiewamy:

Stańmy wszyscy pięknym kołem i uderzmy przed Nim czołem.

Natomiast pierwsza i druga zwrotka pieśni Kłaniam się Tobie (XVIII w.) brzmi następująco:

Kłaniam się Tobie, Przedwieczny Boże,
Którego niebo objąć nie może;
Ja, proch mizerny, przed Twą możnością
Z wojskiem Aniołów klękam z radością.

Tu Stwórcę swego wiarą wyznaję,
Kocham serdecznie, pokłon oddaję;
Cieszę się wielce z Twej Boskiej chwały,
Niech Ci się kłania z niebem świat cały.

Widać więc, że nawet pobożność ludowa, daleka od duchowości modlitwy Jezusowej, nie jest pozbawiona modlitwy pokłonami. Dobrze, aby to miało przełożenie także na osobistą praktykę. Interesujące jest natomiast, że są to stare pieśni, które mają swoje ugruntowane miejsce w muzyce kościelnej.

Warto zapytać, czy dzisiaj należy podejmować modlitwę pokłonami, na kolanach? Jean-Yves Leloup twierdzi, że pokłony, w które wkłada się całą swoją miłość i szacunek, zbliżają Boga i umożliwiają więcej pokory niż godziny skupienia w siedzącej postawie kwiatu lotosu. Natomiast jedno przyklęknięcie wykonane z miłości może nauczyć więcej niż niejedna cała księga. Z kolei Ratzinger, który w umiejętny sposób wskazuje na duże znaczenie tej formy modlitwy chrześcijańskiej, przekonuje: „Kto uczy się wierzyć, ten uczy się także klękać, a wiara lub liturgia, które zarzuciłyby modlitewne klęczenie, byłyby wewnętrznie skażone”. Rekolekcje Oddychać Imieniem są okazją nie tylko do pogłębienia roli pokłonów w modlitwie, ale być może w ogóle do odnalezienia sensu tego gestu w modlitwie chrześcijańskiej. Opactwo tynieckie jest jednym z niewielu miejsc w Polsce, gdzie przywraca się zapomnianą tradycję modlitwy pokłonami. Jest to okazja, aby lepiej poznać nie tylko duchowość monastyczną, ale przede wszystkim chrześcijańską.

Potrzeba przyjmowania tych wszystkich postaw, które zostały wyżej opisane, wskazuje na duży udział ciała w modlitwie. Nie jest to wskazówka nowa, ale znana już od starożytności. O roli ciała w liturgii może nie mówi się za wiele w Kościele, ale to nie umniejsza jej dużego znaczenia: „Ciało jest darem Boga. Człowiek nie tyle ma ciało, co jest ciałem, jest człowiekiem przez ciało. Ono daje mu możliwość bycia, wzrostu, wpisuje się w ciała innych, we wspólnotę ludzką, jest skrzyżowaniem relacji (…) Ciało jest miejscem celebracji Boga, miejscem, w którym Bóg bierze człowieka na serio, miejscem, w którym słowa wiary stają się gestami wiary, życiem wiary”. W liturgii wykonujemy wiele gestów i przyjmujemy różne postawy, więc modlimy się także ciałem. Tak jest również w modlitwie Jezusowej. Ciało człowieka uczestniczy w spotkaniu z Bogiem. Wymiaru tego wydarzenia nie wolno negować, dlatego warto zwracać uwagę na rolę ciała człowieka w modlitwie Jezusowej. Pozwoli to bardziej świadomie przeżywać spotkanie z Bogiem.


Fragment książki Modlitwa Jezusowa. Przewodnik po rekolekcjach Oddychać Imieniem


Brunon Koniecko OSB – urodził się w 1983 r. w Białymstoku. Jest absolwentem administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Od 2012 profes opactwa tynieckiego. W latach 2011-2016 pracował w Wydawnictwie Benedyktynów Tyniec. Od 2015 r. jest sekretarzem kapituły klasztoru tynieckiego. Prowadzi rekolekcje „Oddychać Imieniem. Modlitwa Jezusowa” w Tyńcu. Autor książek: Medytować to…Nie żartujcie sobie z Bóstwa!.

(Visited 282 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij