Umieszczony przez 11:11 Liturgia

Powinniśmy odmienić nasze myślenie przez zmianę jego perspektywy i zobaczenie celu

Każdy z nas do czegoś dąży, gdzieś zmierza. Dokąd? Jaki jest kres naszej wędrówki? To bardzo istotne pytania, na które w praktyce odpowiadamy przez swoje wybory, nie zawsze w pełni świadomie.

II Niedziela Wielkiego Postu
Rdz 15,5–12.17–18; Flp 3,17 – 4,1; Łk 9,28b–36

Każdy z nas do czegoś dąży, gdzieś zmierza. Dokąd? Jaki jest kres naszej wędrówki? Jak pójść? Kto nas poprowadzi i wskaże nam drogę? To bardzo istotne pytania, na które w praktyce odpowiadamy przez swoje wybory, nie zawsze w pełni świadomie. Zapominamy bowiem, że jesteśmy w drodze, drodze, która ma kres w doczesności, ale się na niej nie kończy. Nazbyt zaabsorbowani tym, co się tutaj i teraz dzieje, nie myślimy o kierunku drogi i jej ostatecznym celu. Ale przecież dokądś idziemy. Dokąd?! Czy tylko unosi nas nurt ogólnej fali? Ale co wówczas z kresem?! Co możemy zrobić w tej perspektywie?

Dla chrześcijanina, jak pisze św. Paweł:

Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała (Flp 3,20n).

Nie przypadkiem taki tekst daje nam Kościół na początku Wielkiego Postu, okresu szczególnej refleksji nad życiem i nawróceniem. Mamy odmienić nasze myślenie przez zmianę jego perspektywy i zobaczenie celu. Zamknięci w ciasnej perspektywie doczesności, możemy jedynie za Koheletem powiedzieć: Marność nad marnościami, wszystko marność. Jeżeli jesteśmy nazbyt przywiązani do doczesności, pojawiający się na horyzoncie kres budzi lęk. Ale ten lęk jest jedynie pokusą przeciwną odwadze pójścia za wezwaniem Boga. Abraham, ojciec wierzących, posłuchał wezwania Boga i poszedł za Nim. Zawierzył Jego obietnicy i dlatego Bóg zawarł z nim przymierze. Poszedł w nieznane. Doświadczenie mu pokazało, że wszystkie obietnice Boże spełniły się mimo wielu trudów, jakie musiał podjąć. Zobaczył, jak w jego życiu zrealizowało się Boże błogosławieństwo. Nie oznacza ono łatwego życia, ale oznacza, że spełni się w życiu zasadnicze dobro: będzie miał liczne potomstwo i to z niepłodnej żony! Choć było to po ludzku nie do uwierzenia, to przez zawierzenie Bogu, spełniło się.

Jednak obietnica Boga idzie o wiele dalej niż sięgają horyzonty człowieka – Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Bóg daje zawsze według swojej miary, a nie według naszego oczekiwania. Dlatego pojawiają się czasem nieporozumienia odnośnie do spełniania próśb, jakie do Niego zanosimy. Nasze prośby są nazbyt zawężone. Nie uwzględniają szerszego kontekstu życia. Nie zawsze ich spełnienie byłoby dla nas dobre. Przykładem jest pomyślność, której sobie życzymy. Niestety, często prowadzi ona do obojętności religijnej, a bywa że i do głębokiego upadku, jak to miało miejsce w przypadku „syna marnotrawnego”. Bóg, dając, daje o wiele więcej i głębiej, bo daje według swojej miary. Ale także daje na swój sposób, który zazwyczaj zupełnie zaskakuje. Czasem Jego dar w ludzkich kategoriach wydaje się czymś całkowicie przeciwnym. Czegoś takiego doświadczyli uczniowie Pana. W dzisiejszej Ewangelii opisana jest scena przemienienia na górze Tabor. Wydawałoby się, że wreszcie Pan pokazał, kim jest i rozpocznie się walka ze złem tego świata. Dlatego Piotr proponuje założenie obozu Pana, niejako sztabu generalnego wojny. Ale nic z tego. Walka rzeczywiście się odbywa, ale nie Tabor będzie jej punktem rozstrzygającym, lecz Golgota. O niej właśnie rozmawiał Pan Jezus z Mojżeszem i Eliaszem.

Dzięki krzyżowi i zmartwychwstaniu Chrystus przekształci nasze ciało poniżone na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować (Flp 3,21). Doświadczymy tego, gdy sami weźmiemy swój krzyż, aby pójść za Nim.


Fragment książki Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 2a: Wielki Post


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Stanisław Matusik

(Visited 572 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij