Tak więc Genowefa urodziła się w parafii Nanterre, która jest odległa od miasta Paryża prawie o siedem tysięcy kroków. Jej ojciec nazywał się Sewer, a matka Geroncja. Lecz uznałem, że przekażę wiernym wiadomości o jej zapale religijnym, rozpoczynając od jej najmłodszych lat. Ogarnął on ją bowiem dzięki łasce Boga właśnie w owym czasie.
[Zdarzyło się to], kiedy święci i czcigodni mężowie, biskupi German i Lupus wyruszyli do Brytanii w celu pokonania herezji pelagiańskiej, która wówczas zagrażała temu krajowi. A herezja ta, rozsiewając kąkol wśród pszenicy, głosiła, że osoba zrodzona z dwójki ochrzczonych, może zostać zbawiona bez [otrzymania] chrztu, chociaż Boska nauka jasno przekazuje, że nikt, kto nie został odnowiony przez wodę i Ducha Świętego, nie może mieć życia wiecznego. Tę właśnie herezję wygnali z owej prowincji, zwyciężając dzięki świadectwom z Pisma Świętego oraz cudom płynącym z Boskiej mocy.
I kiedy szli – jak powiedziałem – do Brytanii, skierowali się do wspomnianej parafii, aby tam się zatrzymać i, przede wszystkim, aby się pomodlić. Wyszedł im naprzeciw tłum ludzi oczekujących na błogosławieństwo w pobliżu kościoła; przedstawiciele obu płci, mężczyźni, kobiety i dzieci biegli [teraz] do nich. Pośród tego zbiegowiska witających ich ludzi święty German w duchu wyczuł z daleka wielkoduszną Genowefę, którą zaraz nakazał do siebie przyprowadzić.
Kiedy całował jej głowę, spytał tłumu, jak dziewczyna ma na imię i czyją jest córką. Otaczający ich ludzie natychmiast wypowiedzieli imię Genowefy, pojawili się też przywołani ojciec i matka. Rzekł do nich święty German: „Czy to dziecko jest waszą córką?”. A oni powiedzieli: „Naszą, panie”. Tak im na to rzekł święty German: „O szczęśliwi rodzice tak czcigodnego potomka. Wiedzcie, że w dniu jej urodzin aniołowie w niebie uczcili radośnie tę wielką radość i tajemnicę. Będzie ona wielka przed Panem, wielu zadziwionych jej świętym życiem i postanowieniem odwróci się od zła, a ci nawróceni od bezwstydnego życia do Pana staną się dzięki niej pobożni i naśladując ją, otrzymają odpuszczenie grzechów i nagrody [obiecane przez] Chrystusa”.
Wkrótce potem rzekł do Genowefy: „Córko moja, Genowefo!” A ona odpowiedziała: „Twoja służebnica słucha, ojcze święty. Rozkaż, co zechcesz”. Święty German powiedział do niej: „Proszę, abyś nie bała się wyznać mi, czy chcesz zachować swoje ciało niesplamione i nietknięte, poświęcona Chrystusowi [złożywszy] przysięgę jako Jego oblubienica”. Genowefa tak mu odpowiedziała: „Błogosławiony jesteś, mój ojcze, ponieważ spytałeś o to, czego łaknę, co pragnę osiągnąć. Chcę – rzekła – ojcze święty i modlę się, aby Pan zechciał spełnić moje śluby”. Rzekł jej święty German: „Bądź ufna, córko, działaj mężnie i potwierdź czynem to, w co wierzysz w sercu i co wyznajesz ustami. Pan da bowiem twojej cnocie męstwo i siłę”.
Kiedy udali się więc do kościoła i zgodnie z porządkiem liturgicznym uczestniczyli w nabożeństwach godziny dziewiątej i dwunastej, przez cały ten czas German trzymał swoją dłoń na jej głowie. Skoro już zjedli posiłek i zaśpiewali hymn, [święty] nakazał Sewerowi, aby ten udał się z córką na spoczynek do ich domu i żeby wrócili do niego wraz z nastaniem pierwszego brzasku przed jego odejściem.
Kiedy ojciec zgodnie z nakazem przyprowadził swoją córkę, a latarnia słońca rozświetlała już ziemię, dojrzawszy w niej [Genowefie] jakąś niebiańską tajemnicę, święty German rzekł do niej: „Witaj, córko Genowefo! Czy pamiętasz, co obiecałaś mi wczoraj w sprawie czystości twojego ciała?”. Genowefa tak mu odpowiedziała: „Pamiętam, ojcze święty, co tobie i Bogu przyrzekłam. Zatem mówię i wobec Boga wyznaję, że wyboru takiego rodzaju życia gorliwie pragnę”. Święty German podnosząc z ziemi złotą nummę z [wybitym] znakiem krzyża, która znalazła się tam za sprawą Boskiego zrządzenia, ofiarował ją jak wspaniały prezent, mówiąc do niej: „Przebij ją i zawsze noś zawieszoną na szyi przez pamięć dla mnie. Żadną ozdobą z metalu, ze złota czy ze srebra ani z pereł nie ośmielaj się obciążać szyi i palców. Jeśliby bowiem choćby najmniejszy urok tego świata przemógł twoją wolę, zostaniesz pozbawiona zarówno wiecznych jak i niebiańskich ozdób”. I wypowiadając słowa pożegnania, a także prosząc, aby często wspominała go w Chrystusie i powierzając ją jej ojcu Sewerowi, udał się wraz z Lupusem w drogę, którą – z pomocą Bożą – rozpoczęli.
Zdarzyło się po kilku dniach, że matka udawała się w dzień świąteczny do kościoła, a Genowefie nakazała, by została w domu. [Córka] w żaden sposób nie mogła odwieść matki od tej decyzji, krzycząc i mówiąc przez łzy: „Ja zachowam wiarę, którą obiecałam świętemu Germanowi – Chrystus doda mi otuchy – i będę chodziła do kościoła, aż zasłużę na to, by stać się oblubienicą Chrystusa, bym została uznana godną Jego sukni i pereł”. Wtedy matka do tego stopnia przepełniona gniewem, że wymierzyła córce policzek, natychmiast została dotknięta utratą wzroku.
Przez niemal dwa lata bez trzech miesięcy zrządzeniem Boskiego majestatu, który chciał okazać łaskę, jaką darzy Genowefę, [matka] cierpiała na ślepotę. Jednak w końcu przypomniała sobie, jakież to świadectwo o jej córce wygłosił niegdyś święty German. Przywoławszy ją do siebie rzekła: „Weź ten czerpak, idź szybko do studni i, proszę cię, moja córko, przynieś wody”. Genowefa w największym pośpiechu pobiegła do studni, a nad krawędzią studni zapłakała, że to przez nią matka utraciła wzrok. Następnie, kiedy przestała płakać, napełniła naczynie i przyniosła wodę swojej matce. Jej matka natomiast, z wiarą i czcią wznosząc ręce do nieba, przyjęła oraz naznaczyła znakiem krzyża wodę, którą córka przyniosła, a było jej więcej niż się spodziewała. Kiedy przyłożyła do oczu okład z tej wody, pomału wrócił jej wzrok. Po tym jak powtórzyła tę czynność jeszcze sześć razy, odzyskała wcześniej utraconą zdolność widzenia.
Zdarzyło się zaś, że została przekazana wraz z dwiema dziewczynami o wiele od niej starszymi, aby święty biskup Wilicjusz konsekrował je na dziewice. Kiedy te zbliżyły się w porządku starszeństwa w celu złożenia ślubów, aby poznano Boży zamysł, wspomniany kapłan tak powiedział o wiele wyższym dziewicom, które podeszły pierwsze: „Ta, która idzie za waszymi plecami, niech będzie pierwsza, ponieważ ona otrzymała już święcenia od niebios”. W ten sposób więc otrzymawszy błogosławieństwo, odeszły sprzed oblicza biskupa.
Fragment publikacji Żywoty galijskie
Święty German (†437/448) i św. Genowefa (†około 502 r.) żyli w okresie dynamicznych zmian w sytuacji politycznej Galii północnej i Brytanii, a także w życiu codziennym ich mieszkańców. Prezentowane tu czytelnikowi dwa Żywoty są najlepszym źródłem informacji na temat wspomnianych przemian, a sami święci German i Genowefa często odgrywali w tych wydarzeniach ważną rolę; nie bez powodu oboje zostali patronami Francji.
Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment fresku z kapitularza gotyckiego w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






