Umieszczony przez 11:03 Duchowość monastyczna

Spór o wierność “Regule”. Dyskusja mnicha kluniackiego z cysterskim

Pośród wszystkich wad, które ujarzmiają ludzi występnych, nie ma nic bardziej godnego pogardy niż niestałość.

Mnich kluniacki: Pośród wszystkich wad, które ujarzmiają ludzi występnych, nie ma nic bardziej godnego pogardy niż niestałość. Ludzie usidleni tą wadą uważani są przez ludzi rozsądnych i posługujących się rozumem, nawet w obrębie tej samej świętej społeczności, do której należą, niemal za beznadziejnych. I nic dziwnego, ponieważ niestali, pozbawieni stałości w jakiejkolwiek sferze swego życia (oprócz samej niestałości), mogą być, że się tak wyrażę, używając jakby oksymoronu, napiętnowani przez Ducha Świętego w Piśmie Świętym, gdzie powiedziano: Lepsza niegodziwość mężczyzny niż dobrodziejstwo kobiety (Syr 42,14). Te słowa świętego autorytetu, chociaż mogłyby też nasuwać inne rozumienie, jednak stosownie opisują ludzi płochych i niestałych, udręczonych niewieścią – że tak powiem – wadą. Lecz skoro nawet pośród ludzi świata pogardza się innymi, niestałymi świeckimi, to nie tylko godni wzgardy, lecz nawet obrzydzenia są tacy mnisi, którzy dają się porwać jakiemuś impulsowi, popędowi płochości i niestałości, ze starego i rozsądnego zakonu kluniackiego ku nierozsądnym nowinkom cysterskim; wbrew rozumowi, wbrew swym własnym ślubom, wbrew nakazowi Apostoła mówiącego: Każdy niech pozostanie przy takim powołaniu, w jakim został powołany (1 Kor 7,20).

Mnich cysterski: Sens Twych słów, wyrażony w mojej obecności w sposób ogólny, niewątpliwie odnosi się do mnie w sposób szczególny, ponieważ, jak wiesz, przebywałem już dziesięć lat w zakonie kluniackim i pośród jego obyczajów, będąc mnichem ledwo trzy dni. Z pomocą Bożej łaskawości przeszedłem zaś z zakonu kluniackiego i od jego obyczajów do cystersów; nie do nierozsądnych nowinek, jak oszczerczo powiedziałeś, lecz do dawnego rozsądku i zgodnej z Regułą prawdy; wiedziony nie żadnym porywem niestałości czy płochości, lecz raczej po dłuższej wcześniejszej deliberacji. Zatem za radą rozumu i pod wpływem świętego autorytetu podążyłem za mymi własnymi ślubami i za nakazem apostolskim, który wytoczyłeś przeciwko mnie. Wspomógł mnie w mej niebezpiecznej katastrofie, nawołując donośnym głosem z innego okrętu – niby jakaś Boska wyrocznia – pewien brat [de Richersperge], towarzyszący mi w tym moim przeniesieniu. Tak więc nie bez Bożego rozkazu porzuciłem te wasze obyczaje, w większości pełne przesądów i sprzeczne zarówno z ustaleniami dekretów i synodów, jak i z samą świętą Regułą.

Mnich kluniacki: Nie mogę się nadziwić, jak masz czelność tak bezwstydnie i do tego stopnia ganić tradycje świętych ojców naszego zakonu, którzy podobali się Bogu, że nawet przypisujesz im sprzeczność z dekretami, synodami i samą świętą Regułą, odstawiając tu wielkiego zuchwalca. Nie dziwię się więc, że usiłujesz zanegować i podważyć prawdziwość mych słów, chociaż jest tak oczywista, że mogą to uważać za jasne, według słów poety, „wszyscy wiedzą kaprawcy oraz golibrody” (Horacy, Satyry I,7).

Mnich cysterski: Wymogi monastycznego powołania nakazują, bym ze wszelką łagodnością i bez jakiegokolwiek oburzenia słuchał twych twardych i niepohamowanych słów, nazywających mnie bezwstydnikiem i zuchwalcem oraz bez jakiegokolwiek poczucia bólu znosił zniewagi, jakimi mnie obrzucasz z powodu prawdy. Jeśli ta cię gorszy, usprawiedliwi mnie mój opiekun, czyli autorytet świętego Grzegorza, który powiada: Jeśli prawda powoduje zgorszenie, lepiej żeby powstało zgorszenie, niż żeby odstąpiono od prawdy. Sama też Prawda we własnej osobie [tj. Chrystus], jak świadczy opowieść ewangeliczna, płaci daninę, której płacić nie ma obowiązku, aby nie gorszyć tych, którzy go zbierali; jednakże kiedy uczeni w piśmie i faryzeusze byli zgorszeni, ponieważ powiedział: Nic, co wchodzi do ust, nie plugawi człowieka (Mt 15,11), to nic sobie nie robiąc z ich zgorszenia, ponieważ rzekł prawdę, mówi: Zostawcie ich; są to ślepcy, przewodnicy ślepców (Mt 15,14). Oto mówi, że są to ślepi przewodnicy ślepych, których trzeba zostawić, a zarazem twierdzi, że trzeba ich z posłuszeństwem słuchać i nakazuje: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie wszystko, cokolwiek powiedzą, jednak nie naśladujcie ich uczynków (Mt 23,2–3). Czegóż, jak się wydaje, uczy nas Mądrość Najwyższego Ojca poprzez tę słowną sprzeczność? Zapewne tego, byśmy ze wszelkim posłuszeństwem słuchali naszych przełożonych, nawet jeśli prowadzą niegodziwe życie, o ile nauczają nas i rządzą nami zgodnie z autorytetem świętego Prawa. Jeśli byliby zaś aż tak przewrotni, aby sprawując władzę nad poddanymi, podążali nie za powagą świętego Prawa, lecz za własnym widzimisię lub popędem swej woli, a wybuchaliby gniewem, zgorszeni i oburzeni, słysząc, że podwładni powołują się na autorytet świętego Prawa, to winniśmy od nich stronić jako od ślepych przewodników, abyśmy wraz z nimi nie wpadli w czeluść potępienia. Nie dziwię się zaś, że wyszydzając mnie, posługujesz się słowami poety, skoro tobie i innym mnichom z Twego zakonu do tego stopnia podobają się poetyckie bajdy, że studiujecie je, czytacie i wykładacie nawet w tych godzinach, które święty Benedykt wyznaczył i ustanowił dla świętych czytań i pracy rąk.

Mnich kluniacki: Zwykle czytamy księgi pogan, aby dzięki ich lekturze stać się zdolnymi do lepszego rozumienia Pisma Świętego, ponieważ, jak Ci wiadomo, święte czytania i modlitwa następują w naszym zakonie po sobie na przemian: od czytania przechodzi się do modlitwy, a od modlitwy powraca się do czytania. Tak jak wasz zakon jest czynny, bo wraz z Martą obrał sobie słuszną pracę, tak też nasz zakon jest kontemplacyjny, bo wraz z Marią obrał sobie święte wytchnienie. Ponieważ zakon nasz, zgodnie ze świadectwem Chrystusa, obrał sobie lepszą cząstkę, nie wątpię, że jest dostojniejszy od waszego zakonu.

Mnich cysterski: Chrystus mówi do Żydów w Ewangelii: Błądzicie, nie znając Pisma (Mt 22,29). Pozwól, że powiem Ci, za przeproszeniem, to samo: Błądzisz, bracie, nie znając Pisma.

Mnich kluniacki: Zaprawdę to nie miłość, o której Apostoł powiada, że jest cierpliwa, że jest łaskawa (1 Kor 13,4), popycha Cię do tego, byś mnie znieważał, obraźliwie zarzucając mi błąd i nieznajomość Pisma. To raczej jakieś cierpienie twego umysłu, mianowicie owo oburzenie, o którym błogosławiony Grzegorz powiada: „Prawdziwa sprawiedliwość odznacza się współczuciem, fałszywa sprawiedliwość odznacza się oburzeniem”.

Mnich cysterski: Ta sama miłość, o której napisane zostało, że jest cierpliwa ku znoszeniu krzywd, łaskawa ku świadczeniu dobrodziejstw, zwykła, jak świadczy w pewnym swym liście błogosławionej pamięci Bernard, opat z Clairvaux: „miłosiernie się srożyć, podobać się bez podstępu, cierpliwie się gniewać, pokornie się oburzać”.


Fragment publikacji Polemika kluniacko-cysterska z XII wieku

(Visited 605 times, 1 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij