Umieszczony przez 14:35 Nowości i recenzje

Starcy spod Gazy – manna ukryta

Święci Barsanufiusz i Jan Prorok to postaci pod wieloma względami niezwykłe; byli duchowymi przywódcami wspólnoty, lecz działającymi w doskonałej zgodzie, w pokorze jeden wobec drugiego…

Kilka lat temu nasze Wydawnictwo opublikowało gruby tom jednego z najsłynniejszych zbiorów korespondencji duchowej monastycyzmu – Listy Barsanufiusza i Jana. Autorzy to mnisi, którzy spędzili całe lata żyjąc w pobliżu klasztoru Seridosa w Tawatha w Palestynie. Tam gdzie dziś toczy się krwawy konflikt i rozbrzmiewa rozpaczliwe wołanie o pokój, niegdyś oddawano się poszukiwaniu owego pokoju pod światłym przywództwem dwóch Starców spod Gazy. Święci Barsanufiusz i Jan Prorok to postaci pod wieloma względami niezwykłe; byli duchowymi przywódcami wspólnoty, lecz działającymi w doskonałej zgodzie, w pokorze jeden wobec drugiego; kierownikami duchowymi, których nauka była jednolita i przeniknięta tym samym Duchem; byli mnichami rekluzami, a to oznacza, iż wyrzekli się świata i oddali się doskonałemu odosobnieniu, przez długi czas – aż do swej śmierci – nie opuszczając cel.

Na nasze jednak szczęście (i na szczęście całych pokoleń mnichów) Starcy poszli za głosem Bożym i zachowali kontakt ze światem zewnętrznym poprzez korespondencję. Można by pomyśleć, iż ci, którzy szukają odosobnienia, będą dążyć do zredukowania swych relacji z ludźmi z zewnątrz do koniecznego minimum, rezerwując sobie możliwość wyrażania swej opinii w kwestiach absolutnie najistotniejszych. Co innego obserwujemy u Barsanufiusza i Jana, a mianowicie niesłychaną nieraz drobiazgowość w literze udzielanych przez nich rad. Świadczy to o dwóch co najmniej rzeczach: 1) Starcy praktykę wyjawiania myśli, nawet pozornie błahych i nieistotnych, cenili bardzo wysoko i w tego typu dyskursie abba z uczniem widzieli źródło wielkich duchowych korzyści; 2) mnisi ci musieli być postrzegani jako autorytet niezwykle wysokiej rangi; nie chciano obchodzić się bez ich mądrości. Nadto ten, który raz zapoznał się z roztropnością rad Starców, naturalnie skłonny był ich potem pytać po prostu o wszystko.

Mimo wszystko jednak ci Ojcowie Pustyni potrafili rozpoznawać duchy i powstrzymywać się od słów, gdy widzieli taką konieczność. Cała ich przebogata korespondencja (850 listów!) to zapis nie tylko ich wypowiedzi, lecz także świadectwo rozsądku w doborze sformułowań: „powinieneś zadowolić się tym, co ci napisałem” (list 17); „O rzeczach doskonałych mówi się ludziom doskonałym, o innych tym, którzy są pod prawem” (list 291)… Z pewnością ci mistrzowie życia duchowego wiedzieli, jak utemperować gorliwca, który raczej niż rzetelną pracą nad sobą ekscytuje się samym faktem korespondowania z tak wielkimi postaciami.

Zawsze zadaję sobie pytanie o pożytek, jaki płynie z lektury – dla kogo ona właściwie jest? Co mają do powiedzenia dzisiejszemu człowiekowi dwaj starsi panowie zza długo nieopuszczanych przez nich murów? Lubię przekonywać się o uniwersalności, o przydatności nauki monastycznej w każdych warunkach – i tak jest też w tym przypadku. Wielka szczegółowość udzielanych porad jest szczególną zaletą zbioru – zaskakujące jest, jak w wielu sytuacjach czytelnik się odnajdzie; pytania, które świadczą o słabościach zadających je – o słabościach, od których nikt z nas nie jest całkiem wolny – mogą nam się nieraz wydać całkiem życiowe: „Jeżeli więc patrzę na moją myśl, że nie ze względu na pożytek brata chcę to powiedzieć, ale dochodzę do wniosku, że po to, by go oczernić, mam powiedzieć czy też zmilczeć?”. Z całym spokojem Jan Prorok odpisuje: „Napominaj swoją myśl, by mówić według Boga, a nie według diabła. Jeśli została zwyciężona przez obmowę, powiedz i wtedy, wyznając igumenowi twą obmowę, abyście obaj zostali uleczeni – brat twój z potknięcia, ty zaś z obmowy” (list 294). Głębia pytań ulega nieraz pewnemu spłyceniu („Jeśli ktoś nie może przystosować się do zwykłego jedzenia, co powinien zrobić?”), lecz i takich wątpliwości Starcy nie ganią.

Tak więc w serii Źródeł monastycznych znów zajaśniało światło z Tawatha, stanowiąc kolejny – po znakomitych „Pismach ascetycznych” Doroteusza z Gazy – etap podróży z mnichami Palestyny. Każdemu więc, kto nie boi się długiej (ponad 1000-stronicowej!) wyprawy w poszukiwaniu wiedzy o ludzkim sercu i o Bożym miłosierdziu, które w tym właśnie sercu dokonuje cudu nawrócenia, polecam wsłuchanie się w cichy głos pustelników, zapisany na kartach Listów Barsanufiusza i Jana.


Grzegorz Hawryłeczko OSB – ur. 1990 r., mnich tyniecki od 2012 r., interesuje się teologią ascetyczną i mistyczną. W klasztorze pełni obowiązki ekonoma i pierwszego kantora. W 2019 r. wyświęcony na diakona, obecnie przygotowuje pracę magisterską poświęconą Augustynowi Bakerowi OSB i jego teologii modlitwy.


Fot. Ewa Natkaniec

(Visited 66 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij