Umieszczony przez 09:47 Duchowość monastyczna, Małgorzata Borkowska OSB wyjaśnia..., Święty Benedykt i jego Reguła

Św. Benedykt wie, że życie modlitwy to więcej niż sama modlitwa…

Dla św. Benedykta istotą powołania monastycznego nie jest żadne wynajdywanie nowych ani zwłaszcza niezwykłych dróg, ale raczej pokorna i pilna nauka aż do śmierci: nauka modlitwy i przetwarzania modlitwy na działanie…

1. Wspólnota zakonna jest więc przez samo swoje istnienie naszą szkołą miłości; w tej szkole wszyscy nawzajem dla siebie jesteśmy nauczycielami, a zarazem także rodziną, bez której już nie śmielibyśmy pukać do bram Królestwa.

2. Niewątpliwie opat jest więc w klasztorze zastępcą Chrystusa; i pierwszy wniosek, który z tego wyciąga św. Benedykt, dotyczy nie wymagań stawianych braciom, ale wymagań stawianych samemu opatowi. Musi on myślą i działaniem być stale przy swoim Mistrzu, musi być szaleńcem Chrystusowym, który poza Chrystusem i Jego dziełem świata nie widzi.

3. Dla św. Benedykta istotą powołania monastycznego nie jest żadne wynajdywanie nowych ani zwłaszcza niezwykłych dróg, ale raczej pokorna i pilna nauka aż do śmierci: nauka modlitwy i przetwarzania modlitwy na działanie. Każdy mnich, nawet i opat, jest zawsze i aż do końca w tej szkole uczniem. I musi być uczniem wytrwałym, musi zgodzić się na to, że wciąż jeszcze ma się czego uczyć, że aż do końca nie jest i nie będzie mistrzem, który by mógł powiedzieć sobie, że już posiadł wszystkie rozumy, i całą „umiejętność świętych”.

4. W klasztorze mamy od rana do wieczora, rok po roku, zwykłe, codzienne zadania do wykonania, i to zadania płynące z cudzej woli, którą obiecaliśmy Panu przyjmować jako Jego własną; i powoli, może nawet bardzo powoli, uczymy się rozumieć, że Bóg nie stworzył nas na duchowych celebrytów, na barwnych bohaterów w stylu filmowym; ale że owszem, stworzył nas na bohaterów w tym sensie, w jakim bohaterstwem jest cierpliwa praca nad sobą i nad powierzonymi nam zadaniami we wspólnocie. Bo to jest droga do Niego; i tego rodzaju bohaterstwa oczekuje od nas, do tego daje nam wszelkie potrzebne łaski. Będzie to nasza wina, jeśli zamiast pobierać od Niego tę energię i dążyć prosto w ramiona Pana, zaczniemy szukać sobie prywatnych ideałów.

5. Posłuszeństwo czysto zewnętrzne nie jest posłuszeństwem Bogu, tylko człowiekowi; nie zachodzi więc tam, gdzie człowiek jest przekonany, że sprawa jest między nim a Bogiem. Inaczej mówiąc, jeśli się w sercu szemrze, to jest to wyraźny dowód, że stawiamy posłuszeństwo wyłącznie na przyrodzonej płaszczyźnie: uważamy je za coś, co zachodzi między przełożonym a mną. „Bo gdyby to Bóg rozkazywał, to oczywiście mnie przyznałby rację; ale Matka, jak to ona, wymaga…” A z tego wniosek, że szemranie jest termometrem naszej niewiary; a radość, gotowość, miarą naszej wiary.

6. Tak zwane „głośne myślenie” na pewno nie jest praktyką monastyczną; mnich myśli po cichu. A zanim się odezwie, zadaje sobie pytanie: czy ta informacja jest komukolwiek potrzebna? Naprawdę potrzebna? Gdyby to pytanie konsekwentnie zadawać, nasze mówienie spadłoby mniej więcej do dziesięciu procent obecnej praktyki.

7. Kto się nie wywyższa, nie ma problemu z milczeniem, bo nie ma ambicji udowodnienia, że ma rację, albo wyjaśnienia do końca, co właściwie chciał powiedzieć, kiedy go nie zrozumiano. Nam rozgadanym i wyobrazić sobie trudno, jaki pokój musi mieć w sercu człowiek pokorny, właśnie dlatego, że nie czuje ciągłej potrzeby wyrażania, uzasadniania, usprawiedliwiania siebie.

8. Ciekawe: św. Benedykt skraca raczej czytania niż psalmodię. Dzisiejsza tendencja, widoczna w dwudziestowiecznej reformie liturgicznej, jest dokładnie odwrotna: czytania są dzisiaj uważane za ważniejsze, bo pouczają i tym samym „coś dają” modlącemu się. Ale według Reguły zadaniem modlącego się mnicha nie jest własna duchowa korzyść – to może być produkt uboczny – a chwała Boża. Psalmodia w tym zestawieniu jest bardziej bezinteresowna, bardziej teocentryczna. Psalmodii się więc nawet latem nie skracało.

9. Wiele razy usiłowano na przykład „wracać do źródeł”, ale za każdym razem inaczej, bo za każdym razem co innego uznawano za „źródło”: inną epokę, inny ośrodek monastyczny. Czasem takie nawracanie do wyidealizowanej przeszłości miało cechy zakładania skansenu, ale skansen to w istocie swojej coś martwego, muzeum, gra roli. A my mamy żyć dla Boga tu i teraz, a nie w czasach pierwszych chrześcijan ani w średniowieczu.

10. Św. Benedykt wie, że życie modlitwy to więcej niż sama modlitwa; to właśnie życie, i to życie zgodne z treścią modlitwy. Dlatego tak usilnie pracuje nad zbudowaniem wspólnoty, nie zaś gromady jednostek; to we wspólnocie uczymy się służby, i uczymy się jej praktycznie. I bardzo intensywnie!


Wybrane myśli pochodzą z książki Nad Regułą św. Benedykta. Uwagi mniszki


Małgorzata (Anna) Borkowska OSB, ur. w 1939 r., benedyktynka, historyk życia zakonnego, tłumaczka. Studiowała filologię polską i filozofię na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz teologię na KUL-u, gdzie w roku 2011 otrzymała tytuł doktora honoris causa. Autorka wielu prac teologicznych i historycznych, felietonistka. Napisała m.in. nagrodzoną (KLIO) w 1997 roku monografię „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII do końca XVIII wieku”. Wielką popularność zyskała wydając „Oślicę Balaama. Apel do duchownych panów” (2018). Obecnie wygłasza konferencje w ramach Weekendowych Rekolekcji Benedyktyńskich w Opactwie w Żarnowcu na Pomorzu, w którym pełni funkcję przeoryszy.


Na zdjęciu: fragment obrazu z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu “Rozmowa św. Benedykta ze św. Scholastyką” / Andrea Sabattini, XVI w.

(Visited 156 times, 14 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij