Umieszczony przez 09:59 Blog Ojca Leona

Uwaga, szatan, krąży jako lew ryczący, szukając, kogo by pożarł…

Halloween rozśmiesza lub straszy. Albo i jedno, i drugie. Jedno i drugie nie na miejscu. Bo co w tym śmiesznego, że ludzie umierają, że tylu umarłych leży na cmentarzu, że umierają moi najbliżsi, nieraz bardzo kochani. Że i ja umrę, może nawet już niedługo. Co w tym śmiesznego?

Halloween rozśmiesza lub straszy. Albo i jedno, i drugie. Jedno i drugie nie na miejscu. Bo co w tym śmiesznego, że ludzie umierają, że tylu umarłych leży na cmentarzu, że umierają moi najbliżsi, nieraz bardzo kochani. Że i ja umrę, może nawet już niedługo. Co w tym śmiesznego? Na miejscu jest raczej powaga, zaduma i uczczenie, na tyle na ile na to zasługują, tych, którzy odeszli.

A straszenie? To też. Niby zabawa z duchami. Kompletna bzdura! Jeśli COŚ jest duchem, to jest niewidzialne.

Co więc oznaczają czaszki, piszczele, kościotrupy, czy wreszcie misternie spreparowane dynie z odpowiednimi otworami na niby oczy, niby usta, czy może i niby nos. Odpowiedź może brzmieć, że to zabawa. Wyżej pisałem, że nie przystoi. A jeśli nawet, to czemu na służyć? Propagowaniu materialistycznego poglądu na świat? Propagowaniu ateizmu? Coś tu nie pasuje. No, na pewno nie promuje to chrześcijańskiego poglądu na problem życia, śmierci i tego, co jest poza nią.

A może chodzi po prostu o „dołożenie” Kościołowi, by propagować coś zupełnie sprzecznego z jego duchem. Poszukując źródeł Halloweenu, można się ich doszukać w magii i kultach satanistycznych. Proszę zajrzeć do jakiejkolwiek przeglądarki… A więc to nie tylko niewinna, choć często makabryczna, zabawa. Uwaga, szatan, krąży jako lew ryczący, szukając, kogo by pożarł…

A my w Kościele dzielimy Świętych na tych, którzy już są zbawieni i wspominamy o nich w dzień Wszystkich Świętych, i na tych, którzy zbawienia wyczekują, licząc na nasze modlitwy i to jest Dzień Zaduszny. A tych Świętych już zbawionych wspominamy nie jako kościotrupów, ale w „Pochodach Świętych” popularnych coraz bardziej w wielu już polskich miastach, podobnie jak Pochód Trzech Króli. A więc co wybieramy, Kochane Czytelniczki (parytet!) i Tacyż Czytelnicy?


Fragment książki Widziane z Tyńca


Leon Knabit OSB – ur. 26 grudnia 1929 roku w Bielsku Podlaskim, benedyktyn, w latach 2001-2002 przeor opactwa w Tyńcu, publicysta i autor książek. Jego blog został nagrodzony statuetką Blog Roku 2011 w kategorii „Profesjonalne”. W 2009 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.


Fot. Robert Krawczyk

(Visited 3 354 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij