Nawet natura anielska jest zmienna
Natura anielska, oddając się kontemplacji Stwórcy, trwa wprawdzie niezmiennie w swej stałości, jednak przez sam fakt, że jest stworzeniem, zawiera w sobie samej jakieś koleje zmienności. Zmieniać się zaś to znaczy przechodzić z jednego stanu w inny i nie być w swej istocie czymś stałym. Każda rzecz zdąża ku czemuś innemu jakby tyloma krokami, ilu poruszeniom zmienności ulega. Jedynie zaś niepojęta natura nie da się wytrącić ze swej stałości, i nie może zmienić swego stanu, który jest wciąż taki sam. Albowiem gdyby natura aniołów nie znała poruszeń zmienności, to dobrze stworzona przez Stwórcę, w żadnym razie nie upadłaby za sprawą niegodziwych duchów z twierdzy swej szczęśliwości. Bóg wszechmogący w przedziwny sposób ustanowił naturę wszystkich duchów jako dobrą, lecz niestałą. Zarówno ci, którzy nie chcą trwać, mogą upaść, a ci, którzy chcą trwać w stanie swego stworzenia, mogą pozostać w nim o tyle godniej, że z własnej woli. Mogą więc mieć u Boga tym większą zasługę, jeśli stałością woli poskramiają poruszenia swej niestałości. Ponieważ więc nawet natura anielska sama w sobie jest zmienna, a zmienność tę przezwycięża przykuwając się łańcuchami miłości do Tego, który jest wciąż taki sam, słusznie tu powiedziano: Oto ci, którzy służą Mu, nie są stali (V,XXXVIII,68, ŹrMon 39, s. 440).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 1 (List, Przedmowa, Księgi I–V) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Różnie Bóg przemawia przez anioła do człowieka
Gdy zaś Bóg oznajmia swoją wolę za pośrednictwem anioła, czasami ukazuje ją przez słowa, czasami przez rzeczy, czasami równocześnie przez słowa i rzeczy, czasami przy pomocy obrazów ukazanych oczom serca, czasami nawet przy pomocy obrazów utworzonych z powietrza i na chwilę ukazanych cielesnym oczom, czasami za pomocą materii pochodzącej z nieba, czasami za pomocą ziemskiej materii, a czasami jednocześnie przy pomocy materii pochodzących z ziemi i nieba. Niekiedy zaś i tak przemawia za pośrednictwem anioła do ludzkich serc, że nawet sam anioł ukazuje się oczom umysłu (XXVIII,I,3, ŹrMon 77, s. 13).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 6 (Księgi XXVIII–XXXII) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Tylko część aniołów dała się zwieść szatanowi
Ale słowa, które starożytny przekład odnosi do Stwórcy wszechrzeczy, w tym tłumaczeniu, jakie doszło do nas z języka hebrajskiego i arabskiego, dotyczą Jego wybranych aniołów. O nich bowiem powiada [Hiob]: Niech ją przeklną ci, którzy dniowi złorzeczą (Hi 3,8). Pyszniący się duch zaiste pragnął ukazać siebie jako dzień także potęgom anielskim, kiedy wywyższając się ponad resztę jakby na mocy boskości, pociągnął za sobą ku zagładzie tyle zastępów. Lecz gdy ci, którzy trwali z pokornym sercem przy swym Stworzycielu, dostrzegli, iż w zbłądzeniu diabła tkwi noc, myśląc pokornie o sobie samych, wzgardzili również dniem jego jasności. Teraz zaś pokazują nam ciemności jego podstępu i ujawniają, jak godna pogardy jest jego zmyślona jasność. Powiada przeto [Hiob] o pełnej mroku nocy, która zakrywa ciemnością oczy ludzkiej słabości: Niech ją przeklną ci, którzy dniowi złorzeczą, to znaczy że owe wybrane duchy, które już od samego początku widzą, że wielkość blasku diabła jest złudna, mają ujawniać i potępiać ciemności jego błędu (IV,IX,15, ŹrMon 39, s. 306–307).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 1 (List, Przedmowa, Księgi I–V) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Odstępstwo złych aniołów umocniło dobrych w wierności
Gdy Lewiatan spadał ze stanu szczęśliwości, to nawet wybrani aniołowie byli przerażeni jego upadkiem, aby jak upadek w wyniku pychy wyrzucił go z ich grona, tak strach umocnił jeszcze bardziej tamtych w ich stanie. (…) Gdy tamten odszedł ze swoimi upadłymi zastępami, to w niebiańskich siedzibach pozostali jedynie ci, którzy szczęśliwie będą żyć na wieki. Jego upadek przeraził ich i oczyścił. Przeraził ich, aby w pysze nie gardzili swoim Stwórcą; oczyścił ich zaś, ponieważ faktem jest, że gdy upadli odeszli, zostali jedynie wybrani. I ponieważ Bóg, Stwórca wszystkiego, potrafi dobrze użyć nawet złych czynów nieprawych do ochrony dobrych, to obrócił błąd tych, którzy upadli, w korzyść dla tych, którzy pozostali; gdy grzech pychy został ukarany, to został ukazany i utwierdzony wzrost zasług pokornych aniołów. Gdy tamci upadli, ci w darze otrzymali to, że nie mogą już nigdy upaść. Gdy bowiem święci aniołowie ujrzeli w nich upadek własnej natury, to umocnili się w sobie samych z większą czujnością i siłą. Dlatego za sprawą Boga Stworzyciela, który wszystko cudownie urządza, dzieje się tak, że nawet szkoda upadku tamtych przynosi korzyść ojczyźnie wybranych duchów, gdy staje się ona mocniejsza przez to, że częściowo została zniszczona (XXXIV,VII,12–13, ŹrMon 78, s. 116).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 7 (Księgi XXXIII–XXXV) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Aniołowie panują nad Lewiatanem
Lecz wybrane duchy anielskie dręczą teraz owego Lewiatana, zamkniętego w studni otchłani. Dlatego napisano: Ujrzałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od przepaści i wielki łańcuch w swej ręce; i pochwycił on smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat, i strącił go do przepaści (Ap 20,1–3). Jednak na końcu świata na nowo wyzywają go do otwartej walki i puszczają wolno w pełni sił przeciwko nam. Dlatego napisano dalej: A gdy skończy się tysiąc lat, szatan zostanie zwolniony (Ap 20,7). Albowiem zbuntowany anioł, który został stworzony na to, aby przewodzić pozostałym hufcom anielskim, tak bardzo upadł przez swą pychę, że obecnie został poddany władzy aniołów, które trwają na swoim miejscu. I o ile teraz dla naszego pożytku pozostaje związany w ukryciu pod ich władzą, o tyle wówczas, dla wypróbowania nas, za ich przyzwoleniem oswobodzony z więzów, w pełni swych sił wystąpi przeciwko nam. Pysznego buntownika uciskają więc owe wybrane duchy, które, jako pokorne, nie chciały podążyć za nim. Pozostaje on pod ich władzą, aby kiedyś został wezwany na otwarty bój, w którym ma być doszczętnie zniszczony. Słusznie zatem mówi się [o nich]: Którzy gotowi są zbudzić Lewiatana. Ponieważ jednak przebiegły nieprzyjaciel nie został jeszcze obudzony do podjęcia otwartej wojny, każe nam to pomyśleć, w jaki sposób wspomniana noc okrywa teraz mrokiem niektóre umysły (IV,IX,16, ŹrMon 39, s. 308).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 1 (List, Przedmowa, Księgi I–V) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Zły sprzeciwia się dobrym czynom
Pradawny nieprzyjaciel może być pokonany jako nieuzbrojony, gdy jawnie podpowiadając ludzkiemu umysłowi zło, stara się zniszczyć od razu całe dobro. Lecz przybywa jako uzbrojony, gdy pewne dobra pozostawia nietknięte, a inne skrycie niszczy. Często bowiem nie kusi niektórych ludzi co do rozumienia, nie przeszkadza im w rozważaniu słowa Bożego, ale zastawia pułapki w uczynkach na takich, którzy są chwaleni za cnotę mądrości, a żadną miarą nie za uważają swoich błędów w postępowaniu. Gdy bowiem duch skłania się do upodobania w [ludzkich] względach, nie opatruje ran swego życia. Uzbrojony nieprzyjaciel porwał więc tego, którego podstępnie i skrycie w jednych rzeczach pozostawił nietkniętym, a w innych pokonał (VI,IX,11, ŹrMon 41, s. 19).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 2 (Księgi VI–X) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Atakuje stosownie do słabości człowieka
Każdy człowiek nie jest atakowany przez wszystkie wady, lecz przez te, które odpowiadają jego usposobieniu. Odwieczny wróg najpierw obserwuje czyjeś usposobienie, a następnie zastawia sidła pokus. Ktoś bowiem jest wesołego usposobienia, inny smutnego, inny płochliwego, a jeszcze inny wyniosłego. Nasz ukryty wróg więc, aby łatwo nas schwytać, przygotowuje kłamstwa bliskie naszemu usposobieniu. Ponieważ przyjemność jest bliska wesołości, proponuje rozpustę osobom o wesołym usposobieniu. Ponieważ smutek łatwo przeradza się w gniew, oferuje smutnym kielich niezgody. Ponieważ bojaźliwi lękają się kar, straszy ich nimi. Ponieważ widzi pysznych wyniesionych przez pochwały, wciąga ich we wszystko, co zechce, przez pochlebstwa i poklask. Zastawia więc sidła stosownych wad na każdego człowieka. Nie uwięziłby ich łatwo, gdyby rozpustnym proponował łapówki albo chciwcom cielesne przyjemności, albo gdyby łakomych uderzył chwałą wstrzemięźliwości, albo wstrzemięźliwych słabością obżarstwa, albo gdyby starał się ująć łagodnych zapałem do walki, albo gniewnych strachem i obawą (XXIX,XXII,45, ŹrMon 77, s. 111).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 6 (Księgi XXVIII–XXXII) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Na końcu czasów nasilą się zło i nawrócenia
I chociaż w tych czasach, w których zbliża się Antychryst, życie wiernych wydaje się w jakimś stopniu mniej cnotliwe, chociaż w walce z tym zatraceńcem ciężki strach ściśnie serca nawet silnych, to jednak nie tylko wszyscy wierni, wzmocnieni głoszeniem Eliasza, trwać będą w stałości świętego Kościoła, lecz – jak mówiliśmy wcześniej – także wielu niewierzących nawróci się do poznania wiary, tak że reszta Izraela, która wcześniej była całkowicie odrzucona, zbierze się w łonie Kościoła–Matki z najpobożniejszym oddaniem (XXXV,XIV,34, ŹrMon 78, s. 200).
Jeśli chodzi o przyjęcie Izraela, gdy nadejdzie koniec tego świata, Pan pocieszy smutek świętego Kościoła wieloma zebranymi duszami. Kościół tym bardziej się wzbogaci, z im większą pewnością będzie wiadomo, że doczesność tego życia zbliża się do końca (XXXV,XV,35, ŹrMon 78, s. 200).
— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 7 (Księgi XXXIII–XXXV) wydanej w serii Źródła Monastyczne.
Fragment publikacji W zmaganiach o wieczność. Wybrane teksty z “Moraliów” św. Grzegorza Wielkiego
Św. Grzegorz Wielki, papież, ur. ok. 540 r. W 574 r. porzucił życie świeckie i został mnichem. Założył kilka klasztorów. W 590 r., po śmierci papieża Pelagiusza II, został wybrany na jego następcę. W 596 r. wysłał misjonarzy do Anglii. Zmarł w 604 r. Był jednym z najbardziej znanych i poczytnych Ojców Kościoła na Zachodzie.
Fot. Marcin Marecik
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






