Ilekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi. Wysłuchawszy opinii braci, niech ją sam rozważy, a następnie zrobi to, co uzna za bardziej wskazane. Powiedzieliśmy zaś, że wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze.
Bracia zaś powinni wyrażać swe zdanie z wielką pokorą i uległością. A niech się nie ośmielają bronić zuchwale tego, co im samym wyda się słuszne. Decyzja musi zależeć głównie od sądu opata, tak że gdy on coś uzna za bardziej wskazane, wszyscy się do tego zastosują. Jednakże podobnie jak godzi się, by uczniowie słuchali mistrza, tak trzeba by i on zarządzał wszystkim w sposób mądry i sprawiedliwy.
We wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą, jak za mistrzynią, i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. Niech nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. Niechaj nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem. A gdyby się ktoś na to poważył, należy go ukarać zgodnie z Regułą.
Sam jednak opat niech robi wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem, który jest najsprawiedliwszym Sędzią.
Jeśli zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat wzywa na radę jedynie starszych, bo napisane jest: Nic nie czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Prz 31,3 Wlg; Syr 32,24 Wlg).
— Reguła św. Benedykta, rozdział 3. Teksty źródłowe i opracowania znajdziesz w księgarni internetowej, w dziale Święty Benedykt z Nursji i jego “Reguła”.
W tym rozdziale Benedykt określa rolę zgromadzenia w zarządzaniu domem. Nie zmierza on do uszczuplenia władzy opata, bynajmniej; zaznacza tylko, w jaki sposób wszyscy winni wspólnie działać dla dobra ogółu. Święty, wychowany w tradycjach rzymskich, dogłębnie rozumiał wielkość i świętość charakteru instytucji ojca rodziny. W Kościele katolickim przez nauczanie, że wszelka władza pochodzi od Boga, określenie pater familias nabrało jeszcze większego, głębszego znaczenia.
Święty Benedykt podkreśla nadal mocno wszechwładny charakter funkcji opata; nie uznaje w klasztorze demokratycznej ani parlamentarnej formy rządów – kapituła to nie sejm. Nie jest także władzą równoległą do władzy opata, nie umniejsza jego praw, ale stanowi drugi element w urządzeniu rodziny monastycznej. Opat jest jej głową, a kapituła ciałem. Święty Paweł, rozwijając w swych listach naukę o ciele mistycznym, każdemu jego członkowi wyznacza specyficzną dla niego funkcję, jemu właściwe miejsce. W świetle tej nauki zrozumiała się staje rola kapituły w prowadzeniu domu. Opat mimo swego wielkiego autorytetu jest jednak człowiekiem, musi szukać prawdy, najlepszego rozwiązania pewnych zagadnień. Święty Benedykt to rozumie; wie dobrze, że opat ze względu na ograniczenia swojej natury nie jest w stanie zająć się wszystkim, nie ogarnia wszystkich sfer życia w jego klasztorze, dlatego daje mu doradców, którzy by pomagali opatowi w rządzeniu, a nie występowali w charakterze dodatkowych przełożonych czy nawet opozycji. Święty Benedykt rozumie także, że rzecz wspólnie i spokojnie obmyślana i postanowiona ma większe szanse powodzenia, bo łaska Boża jest niejako uzależniona od zgody i jednomyślności całego zgromadzenia.
Święty nasz ojciec odróżnia dwa rodzaje spraw, w których opat zasięga rady: ważniejsze i mniej ważne. „Ilekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi” (RB 3,1). Istnieją również takie sprawy, które opat rozstrzyga sam. Jaki jest przebieg kapituły?
- convocet abbas omnem congregationem – opat zwołuje zgromadzenie na naradę;
- dicat ipse unde agitur – sam oznajmia, o co chodzi;
- audiens consilium fratrum – wysłuchuje rady braci;
- tractet apud se – sam w sobie rozważa;
- quod utilius iudicaverit faciat – co uzna za lepsze, to uczyni.
Obecnie prawo kanoniczne, które za czasów św. Benedykta nie było jeszcze rozwinięte ani w pełni sformułowane, wymaga w pewnych sprawach zgody zgromadzenia, np. opat nie może na własną rękę dopuścić nowicjusza do ślubów czasowych – byłyby one w takim wypadku nieważne. Gdy jednak chodzi tylko o radę kapituły, to decyzję w danej sprawie wydaje sam opat.
„Powiedzieliśmy zaś, że wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze” (RB 3,3). Święty Benedykt, wymagając obecności wszystkich mnichów na kapitule, kieruje się żywą wiarą. On wie, że naradom kapitulnym przewodniczy sam Bóg. Każdy ma na nich prawo powiedzieć, co myśli, a Bóg nieraz nawet najmłodszemu objawia swój sąd (por. Samuela, Dawida). Jednak od X w. Kościół wyróżnia w klasztorze benedyktyńskim zakonników chórowych, obowiązanych do modlitwy w chórze i prac administracyjnych, a w zamian cieszących się przywilejami kapitulnymi. Opat na zebraniu winien przedstawić sprawę obiektywnie, bezstronnie i cierpliwie słuchać wypowiedzi braci, prostować błędne zapatrywania i kierować sprawiedliwie dyskusją. Kiedy opat mówi, nie wolno mu przerywać. Nasze zebrania kapitulne to nie obrady sejmu, ale narada ojca z dziećmi.
Kapitularz. Sesja kapituły
Święty Benedykt nie mówi o capitulum. Ale już na synodzie w Akwizgranie (w roku 817) mówiono o kapitularzu jako o sali, gdzie opat przemawia do swych mnichów i gdzie na Prymie śpiewa się rozdział (capitulum) Reguły św. Ojca Benedykta. Stąd też pochodzi nazwa tej sali – „kapitularz”. W szerszym znaczeniu mówi się również o kapitule katedralnej. Kanonicy dawniej żyli wspólnie, słowo więc capitulum oznaczało łączność, wspólnotę ich życia.
Mówi się dziś także o kapitule win – nazwa ta łączy się z miejscem jej odbywania, z kapitularzem. Przez długi czas sala taka nie istniała. Na wspólne narady zbierano się na krużgankach. Dziś jeszcze, na korytarzach niektórych starych klasztorów, jest rodzaj wnęki z ławkami – tam odbywało się wspólne czytanie i narady. Na sesjach kapituły widać doskonale, jaki jest poziom kultury danego domu. Dyskusja jest dopuszczalna, owszem, ale zakonnicy zwłaszcza młodzi, winni uważać, by ich wypowiedzi nie były apodyktyczne. Anglicy potrafią nieraz całymi godzinami dyskutować, ale zachowując zupełny spokój, natomiast ludzie prości, bez kultury, argumentują swe tezy grubymi słowami, a nierzadko pięścią.
Święty Benedykt wymaga na kapitule wielkiego umiarkowania. Każdy, o ile jest pytany, winien spokojnie odpowiedzieć, a opat ma cierpliwie słuchać. Doświadczenie wykazuje, że jedni na kapitule chcą mieć zawsze ostatnie słowo, czują wprost potrzebę mówienia, inni natomiast zachowują się mrukliwie, są speszeni, obojętni, nie chcą radzić, bo może już kilkakrotnie ich zdanie odrzucono! Trzeba stanowczo unikać dobitnego sposobu mówienia, a mówić z wielką pokorą i uległością, nie licząc na przyjęcie swego zdania. Jeżeli ktoś się w danej sprawie nie orientuje, może milczeć. Unikajmy dyskusji gorzkich, przykrych – jesteśmy przecież w swoim domu i radzimy nad sprawami rodziny. Unikajmy również dyskusji o niczym i sine fine. Na kapitule nie można również przeciwstawiać się opatowi. Jakże więc sprzeciwić się delikatnie jego zdaniu, skoro uważa się je za niesłuszne? Można w tym wypadku wypowiedzieć się przeciw słowom brata, który popiera myśl przełożonego.
„We wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą jak za mistrzynią i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. Niech nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. Niechaj nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem. A gdyby się ktoś na to poważył, należy go ukarać zgodnie z Regułą” (RB 3,7–10). Jest ona normą naszego życia i każdy zakonnik, biorąc udział w naradzie kapituły, winien w Regule szukać natchnienia i wypowiedzieć się zgodnie z jej duchem. Garde la Regle et la Regle te gardera („Zachowuj Regułę, a Reguła zachowa ciebie”).
Interpretowanie jej należy do przełożonego, więc św. Benedykt daje mu możliwość ostatecznego rozstrzygnięcia – wysłuchał zdania braci, a teraz ten, który ma łaskę stanu, bierze na siebie całą odpowiedzialność i decyduje sam. Dyskusja z opatem jest możliwa, ale tylko w kapitularzu; poza kapitułą, a co gorsze, poza klasztorem musi ona bezwzględnie ustać. Sprawy omawiane na sesji kapituły są tajemnicą, której zachowanie obowiązuje czasem nawet pod grzechem ciężkim, np. gdy chodzi o głosowanie. Kto by się dopuścił niedyskrecji, ma być ukarany według regulari disciplina (karności zakonnej). Pierwszy raz spotykamy tu wzmiankę o karze. Disciplina regularis oznacza arsenał różnych kar stosowanych w klasztorze – św. Benedykt omówi je w tzw. „kodeksie karnym” swojej Reguły (zob. RB 23–30).
„Sam jednak opat niech robi wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem, który jest najsprawiedliwszym Sędzią” (RB 3,11). Opat ma zachować sprawiedliwość, bo czeka go sąd Boży – Boża kapituła i Boża regularis disciplina.
„Jeśli zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat wzywa na radę jedynie starszych, bo napisane jest: Nic nie czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Prz 31,3 Wlg; Syr 32,24, Wlg)” (RB 3,12–13). Sprawy mniejszej wagi omawia opat ze starszymi.
Drobna uwaga – w Księdze Syracydesa czytamy: Nic nie czyń bez zastanowienia [rady], a po czynie nie będziesz żałował (Syr 32,19). Natomiast odnośny tekst Reguły brzmi pozytywnie: „Wszystko czyń z radą…”. Nie należy jednak myśleć, że opat w każdej, nawet najmniejszej sprawie ma się radzić. Deklaracje i Konstytucje określają dziś jasno sprawy, które wymagają rady albo nawet decyzji senioratu. Pierwotnie jednak wszystko zależało od ojca rodziny posiadającego wszelką władzę – patria potestas. Od XIII w. pojawił się w życiu zakonnym także system raczej demokratyczny (np. w Zakonie Kaznodziejskim), sprzeczny z duchem naszej Reguły, dlatego nie ma dlań u nas miejsca. Myśmy winni zrozumieć władzę opata w duchu naszym, benedyktyńskim. Pewnie, że byłoby to niebezpieczne, gdyby władza ta była absolutna. Wiemy, że w IX i X w. na czele opactw stali nie opaci-zakonnicy, ale ludzie świeccy, tzw. opaci komendatoryjni. Wynikały z tego wielkie nadużycia, przed którymi mnisi usiłowali się zabezpieczyć, mianując opatów tylko na trzy lata. Było to sprzeczne z duchem Reguły, ale cóż – zło konieczne. Dziś prawo kanoniczne ustaliło, ograniczyło władzę opata, ale to nie znaczy, by zmienił się duch synów św. Benedykta. W naszych opactwach winna panować atmosfera rodzinna, pełna wzajemnego, synowskiego i ojcowskiego zaufania. W pewnych sprawach opat się radzi, w innych przyjmuje pełną odpowiedzialność i rozstrzyga sam. Inaczej byłby tylko marionetką w rękach otoczenia.
Rozdział 3 ma wielkie znaczenie dla życia codziennego rodziny mniszej. Opat jest jej głową, a zgromadzenie ciałem, żyją więc tym samym, zgodnym życiem.
Fragment książki Komentarz do Reguły Świętego Ojca naszego Benedykta
Karol Filip van Oost OSB (ur. 1899, zm. 1986), belgijski benedyktyn, mnich opactwa św. Andrzeja na przedmieściach Brugii (Zevenkerken), jako przeor wznowionego opactwa tynieckiego (1939–1951) odnowiciel życia benedyktyńskiego w Polsce. Pierwsze śluby zakonne złożył wobec bł. Kolumby Marmiona w 1918 r. Posłuszny woli przełożonych pełnił gorliwie rozmaite funkcje zarówno w rodzimym klasztorze, jak i poza jego murami (m.in. posługiwał jako: nauczyciel w szkole przyklasztornej, misjonarz, wizytator klasztorów żeńskich, dyrektor internatu, refektariusz). Był cenionym rekolekcjonistą i kaznodzieją. Dzieło jego życia stanowi tyniecka fundacja, której rozwój, po zakończeniu przełożeństwa, śledził z wielką troską. Odznaczał się głębokim wyczuciem życia wspólnego i charyzmatem duchowego ojcostwa.
Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment polichromii z kaplicy Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Autor polichromii: Michał Szwarc.
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






