Umieszczony przez 12:19 Duchowość monastyczna, Święty Benedykt i jego Reguła

Dyrygent, nie dyktator. Benedyktyńska lekcja podejmowania decyzji

Opat powinien być mądry. Racja nie leży po stronie silniejszego, ale dochodzi do niej człowiek rozsądny, posiadający dystans do siebie samego.

Ilekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi. Wysłuchawszy opinii braci, niech ją sam rozważy, a następnie zrobi to, co uzna za bardziej wskazane. Powiedzieliśmy zaś, że wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Rozdział trzeci Reguły jest niezmiernie ważny. Mówi on o trzecim filarze benedyktyńskiego życia, o wspólnocie. Stanowi to niewątpliwie nowość na tle ówczesnego monastycyzmu, gdzie mistrz był niepodważalnym autorytetem i przełożonym. Natomiast w Regule św. Benedykta widać przede wszystkim, że opat jest nie tyle mistrzem, który wszystko najlepiej wie, ile raczej charyzmatykiem, inspiratorem i „dyrygentem” całego zespołu. Święty Benedykt nie pozwala mu samodzielnie o wszystkim decydować, ale każe się pytać całej wspólnoty! Bardzo mocno podkreśla, że ma wezwać na radę wszystkich, nawet najmłodszych, a dzisiaj trzeba by powiedzieć, nawet najgłupszych, „gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze”. Opat ma ich wszystkich wysłuchać, „a następnie zrobi to, co uzna za bardziej wskazane”. Istota wyboru polega na odczytaniu wskazania Ducha Świętego. Opat jest tym, który przede wszystkim ma to umieć rozeznać. To jest jego najważniejszy charyzmat.

Trzeba jednak wiedzieć, że samo przedstawienie problemu, czyli postawienie pytania, odpowiednio ukierunkowuje dialog i ewentualne rozwiązanie. Dlatego opat powinien umieć właściwie „przedstawić wspólnocie, o co chodzi”. Zdolność właściwego postawienia pytania jest wielką sztuką. To jest właściwie druga strona charyzmatu rozeznania duchowego. Niezależnie jednak od posiadania takiego charyzmatu, trzeba nieustannie być otwartym na inne sposoby przemawiania Ducha. Stąd konieczność wysłuchania wszystkich, nawet najmłodszych i najgłupszych.

Bracia zaś powinni wyrażać swe zdanie z wielką pokorą i uległością. A niech się nie ośmielają bronić zuchwale tego, co im samym wyda się słuszne. Decyzja musi zależeć głównie od sądu opata, tak że gdy on coś uzna za bardziej wskazane, wszyscy się do tego zastosują. Jednakże podobnie jak godzi się, by uczniowie słuchali mistrza, tak trzeba by i on zarządzał wszystkim w sposób mądry i sprawiedliwy (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Zasada wsłuchania w głos Ducha Świętego odnosi się do wszystkich. Nie tylko opat powinien słuchać i być otwarty, ale wszyscy. Dlatego wypowiedzi mnichów powinny być stonowane, powinny wyrastać ze świadomości, że podaje się jedynie własne subiektywne racje, które wcale nie muszą być zgodne z prawdą. Osąd należy do opata. Zuchwałe bronienie swoich racji świadczy o chęci przeforsowania własnych pomysłów, co z kolei nie jest świadectwem otwarcia się na prawdę i na Ducha. Jednocześnie zasada posłuszeństwa przypomniana w tym miejscu jest uzupełniona o wymagania odnoszące się do opata: „trzeba by i on zarządzał wszystkim w sposób mądry i sprawiedliwy”. Opat powinien być mądry. Racja nie leży po stronie silniejszego, ale dochodzi do niej człowiek rozsądny, posiadający dystans do siebie samego.

We wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą, jak za mistrzynią, i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. Niech nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. Niechaj nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem. A gdyby się ktoś na to poważył, należy go ukarać zgodnie z Regułą (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Istnieje niebezpieczeństwo „sejmikowania”, co dobrze znamy z naszej historii. Obecnie także pokazuje się, jak decyzje sejmowe są często dyktowane politycznymi uwarunkowaniami i układami, a nie prawdziwą racją i mądrością. Co gorzej, mówi się, że niektóre ustawy można wręcz kupić! Rozgrywka pomiędzy różnymi grupami interesu, różnymi ideologiami itp. potrafi zniweczyć prawdziwy sens wspólnej rady. Dlatego potrzebne jest zachowanie podstawowych zasad we wzajemnych relacjach. Przede wszystkim istotna jest Reguła, wypróbowana przez wieki. Nie można łatwo od niej odstępować. Łatwo można ulec mniemaniu, że się jest mądrzejszym, bardziej nowoczesnym. Ale w ten sposób najczęściej ulega się zwiedzeniu. Istnieją żelazne prawa dotyczące naszego ludzkiego życia i postępowania. Łamanie tych praw prowadzi do negatywnych skutków. Święty Benedykt przypomina o tym, nakazując przede wszystkim, by: „nikt w klasztorze nie szedł za wolą własnego serca”, czyli by nikt nie starał się forsować swoich pomysłów. Chyba przed niczym nie przestrzega w całej Regule tak często, jak właśnie przed tendencją do realizowania własnej woli. Właściwie nieustannie do tego tematu wraca.

Inną ważną zasadą jest to, by nie spierać się zuchwale z opatem na tematy wspólnotowe poza klasztorem. Nie tylko podrywa to autorytet opata, ale jest bardzo wyraźnym znakiem forsowania swojego zdania i kwestionowania swojego przełożonego. Takie spieranie się do niczego nie prowadzi. Nie przygotowuje lepszego rozeznania sprawy, nie pozwala porozumieć się, nie zmienia samej decyzji, ale jedynie wprowadza zamieszanie, podrywa autorytet i staje się świadectwem rozbicia we wspólnocie, czyli jest antyświadectwem. Dzisiaj w dobie powszechnego szemrania i wymądrzania się być może nie rozpoznajemy dobrze zła takiego postępowania.

Sam jednak opat niech robi wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem, który jest najsprawiedliwszym Sędzią (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Święty Benedykt właściwie nie nakłada na decyzje opata żadnych formalnych ograniczeń, odwołując się jedynie do jego sumienia i odpowiedzialności przed Bożym sądem. Dzisiaj po wielu wiekach doświadczenia Kościół nie daje nikomu takich uprawnień. Władza opata jest obecnie ograniczona także formalnie. Niemniej świadomość nieustannego stania w obliczu Boga pozostaje ważnym wskazaniem. Obecnie, wydaje się, podchodzimy do życia we wspólnotach klasztornych bardziej formalnie, mniej teologicznie. To, co wynikało ze wspólnego szukania Bożej woli i dlatego było obwarowane posłuszeństwem, czyli dyscypliną wsłuchania się w głos Boga, zostało odczytane od strony samego prawa, czyli wskazań, w aspekcie tego, co kto może i do czego ma uprawnienia. W oderwaniu od autentycznego szukania Boga takie podejście przypomina raczej wojsko niż żywą wspólnotę. Z kolei gdy samo prawo rozumie się liberalnie, tworzy się wówczas grupa razem żyjących gentelmanów, którzy sobie nie wchodzą w paradę. Istnieje także rodzaj ślepego posłuszeństwa człowiekowi, który w pysze swego serca uważa się za wyrocznię. Wówczas zamiast wspólnoty powstaje sekta. I takie tragiczne niebezpieczeństwo istnieje. Stąd potrzebna opatowi pokora i bojaźń Boża. Bez nich powstają dewiacje.

Jeśli zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat wzywa na radę jedynie starszych, bo napisane jest: Nic nie czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Prz 31,3 Wlg; Syr 32,24 Wlg) (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Nie tylko zatem w wielkich sprawach należy się radzić, ale właściwie prawie we wszystkich znaczących sprawach klasztoru. Umiejętność korzystania z rady jest oznaką pokory. Znowu nie chodzi jedynie o formalne przeprowadzenie spotkania senioratu. Można takim gremium manipulować i przeprowadzać swoje rozstrzygnięcia. Zawsze najistotniejsze jest otwarcie na Ducha Świętego. Wszystko w klasztorze powinno być nastawione na szukanie Boga i Jego woli, co się wyraża otwartością na Ducha. Bez tego otwarcia nawet najbardziej trzymająca się litery Reguły wspólnota nie realizuje zamysłu św. Benedykta, a tym samym nie wejdzie w żywe doświadczenie Boga we wspólnocie. Jan Paweł II o wspólnocie osób konsekrowanych powiedział, że „braterska komunia jest nie tylko narzędziem służącym określonej misji, ale przede wszystkim przestrzenią teologalną, w której można doświadczyć mistycznej obecności zmartwychwstałego Pana (por. Mt 18, I 20)” (VC 42). Podobnie powinno być także we wszystkich wspólnotach, które w otwartości na Ducha Świętego szukają drogi.


Fragment książki Komentarz do Reguły św. Benedykta


Włodzimierz Zatorski OSB – urodził się w Czechowicach-Dziedzicach. Do klasztoru wstąpił w roku 1980 po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze śluby złożył w 1981 r., święcenia kapłańskie przyjął w 1987 r. Założyciel i do roku 2007 dyrektor wydawnictwa Tyniec. W latach 2005–2009 przeor klasztoru, od roku 2002 prefekt oblatów świeckich przy opactwie. Autor książek o tematyce duchowej, między innymi: “Przebaczenie”, “Otworzyć serce”, “Dar sumienia”, “Milczeć, aby usłyszeć”, “Droga człowieka”, “Osiem duchów zła”, “Po owocach poznacie”. Od kwietnia 2009 do kwietnia 2010 przebywał w pustelni na Mazurach oraz w klasztorze benedyktyńskim Dormitio w Jerozolimie. Od 2010 do 2013 był mistrzem nowicjatu w Tyńcu. W latach 2013-2015 podprzeor. Pełnił funkcję asystenta Fundacji Opcja Benedykta. Zmarł 28 grudnia 2020 r.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment fresku w kapitularzu gotyckim w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu.

(Visited 26 times, 26 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij