Umieszczony przez 17:39 Małgorzata Borkowska OSB wyjaśnia...

Błogosławieństwo jest dla wierzących, nie dla widzących

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Tak w życiu Kościoła, jak i w życiu wewnętrznym pojedynczego człowieka rzadko zdarzają się takie chwile, żeby Bóg pozwolił się palcem dotykać.

Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: «Widzieliśmy Pana!» Ale on rzekł do nich: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę». A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz [domu] i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli» (J 20,24–29).

Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. Tak w życiu Kościoła, jak i w życiu wewnętrznym pojedynczego człowieka rzadko zdarzają się takie chwile, żeby Bóg pozwolił się palcem dotykać. Te chwile są jak drogowskazy, ale przecież drogowskazy nie stoją na drodze co krok. Czasem na bardzo długim odcinku drogi nie są potrzebne. Może nawet przez całe ludzkie życie.

Bóg nie zaopatrzył nas w żaden zmysł zdolny do widzenia bezpośrednio Jego samego, Jego obecności, Jego przymiotów. Nawet kiedy zdaje nam się, żeśmy Go sercem dotknęli, jest to normalnie widzenie jakby tylko Jego odbicia, to, co św. Paweł nazywa widzeniem w zwierciadle. Składa się z dostarczonych nam zwykłą ludzką drogą wiadomości o Bogu, zabarwionych naszymi uczuciami. Toteż nasze „przeżycia religijne”, chociaż mogą nam być pomocne, są właśnie tylko naszymi przeżyciami. Nie są żadnym uchwyceniem Boga za rękaw, tym bardziej też nie są schowaniem Go do kieszeni między rzeczy, po które zawsze łatwo nam sięgnąć. Inaczej nie moglibyśmy już Mu służyć: któż służy temu, co ma do dyspozycji na każde żądanie? I któż to długo ceni?

Bóg wyznaczył nam inną drogę: mamy się uczyć miłości i służby w wierze, a nie w widzeniu. Jeżeli nawet czasem sam od tej zasady odstępuje, to natychmiast poucza, że błogosławieństwo jest dla wierzących, nie dla widzących. Prostsza to droga, a i bezpieczniejsza, bo się unika wielu złudzeń. Jest taka stara i mądra anegdota o pustelniku, którego diabeł chciał oszukać, więc mu się ukazał w świetlistej postaci, mówiąc: „Jam jest Chrystus i przyszedłem, żebyś mógł mnie zobaczyć”. Ale pustelnik się odwrócił. Diabeł oburzony zapytał: „Jak to, nie chcesz widzieć Chrystusa?” Odpowiedział pustelnik: „Owszem, ale dopiero na tamtym świecie, nie na tym”. I diabeł pokonany zniknął.

Jak trudno jest nieraz pobożnym ludziom zrozumieć to, co tak dobrze rozumiał ów pustelnik. Niektórzy nawet odchodzą od wiary, sądząc, że widać nie wierzą, skoro nic nie czują. Inni przynajmniej zniechęcają się do modlitwy. Inni za wszelką cenę starają się wywołać w sobie jakieś uchwytne uczucia, i przeżywają tragedię, kiedy im to przestaje wychodzić. A przecież właśnie modlitwa rzucona w rzekomą próżnię trafia do Boga najprościej: bo ta „próżnia” jest prawidłowym odczuciem niepojętej inności Boga. Jest więc jakby Jego naturalnym płaszczem – i nie ma sensu na siłę przyczepiać na tym płaszczu barwnych łatek naszego własnego pomysłu. Chrystus wyraźnie nam powiedział, że błogosławieni, którzy nie widzą, a wierzą; nie odczuwają, ale kochają; nie doznają i nie przeżywają, ale mimo to służą. Oni stoją przed Panem w wielkim ubóstwie ducha – ale właśnie ubogim obiecano Królestwo Niebieskie.


Fragment książki Jednego potrzeba. Refleksje biblijne


Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wiekuCzarna owcaOślica Balaama, tłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.

(Visited 141 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij