Umieszczony przez 17:31 Małgorzata Borkowska OSB wyjaśnia...

Chcielibyśmy nabyć Królestwo po zniżonej cenie…

Chcielibyśmy nabyć Królestwo po zniżonej cenie: ta, której od nas zażądano, jest przecież nadmiernie wysoka! Więc wyrzekamy się, ale częściowo; sprzedajemy, ale nie wszystko…

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją (Mt 13,44–46).

Sprzedał wszystko, co miał. W naszej drodze do Boga natrafiamy na dwa niebezpieczeństwa, przed którymi ostrzegają nas te przypowieści. Pierwsze z nich polega na targowaniu się z Bogiem. Chcielibyśmy nabyć Królestwo po zniżonej cenie: ta, której od nas zażądano, jest przecież nadmiernie wysoka! Więc wyrzekamy się, ale częściowo; sprzedajemy, ale nie wszystko; i wmawiamy Panu, ludziom dookoła, a przede wszystkim własnemu zaniepokojonemu sumieniu, że tyle, ile daliśmy, to już na pewno dość. Że i tak tyle nas to już kosztowało, tyle wycierpieliśmy, tacy jesteśmy pokrzywdzeni… Kto zajdzie na tej drodze daleko, staje się cierpiętnikiem, wiecznie przeżuwającym litanie swoich wyrzeczeń; ludzie od niego uciekają, a Bóg mu przypomina, że radosnego dawcę miłuje – takiego, który daje, nie licząc i nie oglądając się na jutro, a nie skąpego i przerażonego każdą koniecznością ofiary.

Ale nawet nie idąc tak daleko na drodze połowiczności, sprzeciwiamy się nauce tych przypowieści, ilekroć próbujemy się pod jakimś względem tak urządzić, żeby móc sobie powiedzieć: Duszo moja, masz już wreszcie coś, co ci do końca wystarczy i czego nikt ci nie odbierze. Jeden do roli takiego skarbu podniesie swoje konto w banku, inny pozycję w społeczeństwie, inny swój z trudem wywalczony święty spokój albo nawet swoje hobby… W każdym wypadku tragedia polega na tym, że przyzwyczajamy się do posiadania, na nim budujemy plany i nadzieje i powoli tak do niego przyrastamy, że już byśmy tego skarbu nie oddali za Królestwo Boże. Tym samym stawiamy Królestwo niżej w skali wartości: owszem, chętnie byśmy je mieli, ale nie za każdą cenę. Ostatecznie więc to my dyktujemy Panu warunki, na jakich pozwolimy się zbawić… Powstaje sytuacja do głębi zafałszowana, bo przecież to Bóg jest Panem, dyktowanie warunków należy do Niego, nie do nas. Przed Majestatem Bożym nie ma miejsca na nasze przetargi. A ponadto wiemy przecież, że to jest Majestat miłości, która działa dla naszego dobra.

Drugie niebezpieczeństwo powstaje wtedy, kiedy wyobrażamy sobie, że wyrzeczenia dokonaliśmy już raz na zawsze i nie potrzebujemy się o to więcej troszczyć.

A tymczasem każda chwila niesie z sobą okazję do posiadania lub odrzucania i nie bez powodu od dwudziestu wieków mistrzowie przestrzegają nas przed powolnym odbieraniem Bogu w praktyce tego, co Mu się teoretycznie raz na zawsze kiedyś ofiarowało. Zaczyna się ten wątek od sprawy Ananiasza i Safiry, którzy najpierw sprzedali wszystko, ale potem po cichu część zapłaty odłożyli dla siebie, nie przestając udawać całkowitego wyrzeczenia. I chociaż różne są sposoby „sprzedawania”, zależnie od różnych powołań – i chociaż bibliści mają prawo doszukiwać się subtelnej różnicy akcentów między przypowieścią o skarbie a przypowieścią o perle – mamy także prawo przypuszczać, że jeśli nauka właściwie ta sama została nam w Ewangelii udzielona dwa razy, to może po to, by nam przypominać konieczność stałego jej powtarzania i stałego rachunku sumienia: czy dziś, w tej chwili, sprzedajemy wszystko, co mamy, aby nabyć Królestwo Boże.


Fragment książki Jednego potrzeba. Refleksje biblijne


Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wiekuCzarna owcaOślica Balaama, tłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.

(Visited 388 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij