Umieszczony przez 11:10 Duchowość monastyczna, Święty Benedykt i jego Reguła

Co dzieje się w klasztorze, w którym przełożony uznaje się z góry za jedyne źródło natchnionych decyzji?

Decyzja należy więc do opata… ale św. Benedykt jest jak najdalszy od przekonania, że tylko to, co objawiło się poprzez mózg przełożonego, może być autentyczną wolą Bożą.

Ilekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi. Wysłuchawszy opinii braci, niech rzecz sam rozważy, a następnie zrobi to, co uzna za korzystniejsze. Powiedzieliśmy zaś, że wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Decyzja należy więc do opata… ale św. Benedykt jest jak najdalszy od przekonania, że tylko to, co objawiło się poprzez mózg przełożonego, może być autentyczną wolą Bożą. Owszem, może objawić się i przez najmłodszego z braci, i opat powinien taką możliwość szczerze uznawać i liczyć się z nią, chociaż oczywiście nie musi zawsze najmłodszemu przyznawać racji. Musi rzecz rozważyć. Co bowiem dzieje się w klasztorze, w którym przełożony uznaje się z góry za jedyne źródło natchnionych decyzji? Z początku rację ma zawsze ten, który przypadkiem wpadł na tę samą myśl, co opat; ale to stadium jest krótkie, gdyż wkrótce nawet i to nie wystarcza takiemu jedynowładcy, i jeśli ktokolwiek jakąś myśl wypowie pierwszy, on ją natychmiast odrzuca: nie przyszła przez niego! Bracia szybko się uczą ukrywać swoje najlepsze pomysły, bo jeśli milczą, jest szansa, że opat kiedyś wpadnie na to samo, i wtedy wykona to jako objawioną wolę Bożą; ale jeśli powiedzą, to już ta myśl nigdy-przenigdy w czyn nie przejdzie. Czasem taka metoda nawet skutkuje, przynajmniej jeśli opat o niej nie wie; ale od myśli św. Benedykta jest daleka.

Bracia zaś powinni wyrażać swe zdanie z wielką pokorą i uległością. A niech się nie ośmielają bronić zuchwale tego, co im samym wyda się słuszne. Decyzja musi zależeć głównie od sądu opata, tak że gdy on coś uzna za bardziej wskazane, wszyscy się do tego zastosują. Jednakże podobnie jak godzi się, by uczniowie słuchali mistrza, tak trzeba, żeby i on zarządzał wszystkim w sposób mądry i sprawiedliwy (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Chrystus Pan uczył, że przełożony ma być sługą podwładnych; ale nigdy nie uczył, że podwładni z tej racji powinni rządzić przełożonym. Pamiętając o tym, św. Benedykt obu stronom wyznacza granice działania i uczy kultury bycia i mówienia. Opat ma zasięgać rady – i to szczerze – zanim coś ważnego postanowi. Bracia, którzy przecież szukają w klasztorze właśnie okazji do posłuszeństwa – mają szczerze wypowiadać swoje zdanie, ale też z dobrą wolą przyjąć ostateczną decyzję opata, choćby nie była po ich myśli. Opór i upór byłyby już odejściem i od tej kultury, i od samej struktury życia zakonnego, a to z obu stron: nieustępliwi podwładni warci są nieustępliwego opata, a on ich… ale wspólnoty prawdziwej razem nie utworzą.

To oczywiście nie znaczy, że opat nie może mieć jakiejś swojej linii postępowania, jakiegoś wyraźnego celu, do którego chce wspólnotę prowadzić; a tylko musi zmieniać kierunek działań na każdej kolejnej kapitule, zależnie od przypadkowych rad braci. Nawet powinien taką linię mieć, ale nie może jej narzucać siłą; może i powinien (jeśli to potrzebne) przekonywać do niej cierpliwie tych spośród braci, których ona nie zadowala. Wygrana w takiej kampanii nie na tym polega, żeby jak najwięcej swoich punktów przeprowadzić, ale żeby jak najlepiej wdrożyć procesy prowadzące do zgody i wzajemnej życzliwości. Jeśli to wymaga czasu, należy pamiętać, że tylko chwasty rosną prędko.

We wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą, jak za mistrzynią, i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. Niech nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. Niechaj nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem. A gdyby się ktoś na to poważył, należy go ukarać zgodnie z Regułą. Sam jednak opat niech robi wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem, który jest najsprawiedliwszym Sędzią. Jeśli zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat wzywa na radę jedynie starszych, bo napisane jest: Nic nie czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Prz 31,3 Wlg; Syr 32,24 Wlg) (Reguła św. Benedykta, rozdział 3).

Nasz Rzymianin raz jeszcze ukazuje tu swoje pochodzenie i płynące stąd zaufanie do obiektywnego prawa. Skoro tak podwładni, jak i opat mogą się mylić, normą postępowania musi być dla obu stron Reguła. W istocie swojej nie jest ona niczym innym niż ustaleniem, w jaki sposób my, tutaj, w klasztorze, mamy stosować się do nauki Ewangelii; co robić, aby ją spełniać. Jasne, że żyjemy w innych warunkach niż uczniowie Pana, wędrujący z Nim razem między Jerozolimą a Kafarnaum… albo później sami po całym świecie. Trzeba więc tak ustawić szczegóły naszego bytowania, tutaj i teraz, żeby w tej innej sytuacji zachować to samo ewangeliczne prawo. A to znaczy przede wszystkim zasadę miłości – czyli w praktyce uznawania bliźniego za ważniejszego od siebie.

To dlatego mamy „nie iść za wolą własnego serca”. Nie ciągnąć w swoją stronę. Nie przepychać siłą swojej racji, nachodząc na przykład opata po kilka razy dziennie, żeby mu powtórzyć jeszcze raz to samo. Nie wzywać przeciw niemu świeckich: nawet w najtrudniejszych klasztornych kontrowersjach jest już w naszych czasach wystarczająco dużo kościelnych autorytetów, do których można się odnieść, a sprawy prywatne i małe naprawdę powinny być załatwiane wewnątrz domu. Świeccy mogą mieć najlepsze serce i najlepszą wolę, ale nie nadają się na sędziów, bo patrząc z zewnątrz, widzą tylko taki obraz zagadnienia, jaki im przedstawi jedna strona, to jest żałosna albo obrażona duszyczka. A potem usiłują robić porządek… pożal się Boże. I jeszcze się przy okazji nacierpią niepotrzebnie sami, współczując jej strasznej niedoli. Takie „spieranie się z opatem poza klasztorem” czyli wynoszenie problemów na zewnątrz, nieraz także prowadzi do bardzo głupich sytuacji, jeśli się coś szeptało potajemnie, a to się nagle ujawnia; więc zawsze lepiej pamiętać, że nie ma nic ukrytego, co by kiedyś na jaw nie wyszło (por. Łk 12,2).

Oczywiście i drugą stronę ewentualnego sporu, to jest opata, św. Benedykt ponownie (i nie po raz ostatni) przestrzega przed utożsamianiem woli własnego serca z wolą Bożą. I dokłada mu jeszcze obowiązek, żeby także w mniejszych sprawach zasięgał rady, tyle że już nie całej kapituły, a tylko kilku starszych i doświadczonych mnichów. I przestrzega go, słowami Pisma św., że inaczej mógłby po uczynku żałować; cóż, skutków radzenia się tylko siebie samego już w historii niejeden przełożony doświadczył i może jeszcze niejeden doświadczyć. Tyle, że na ogół winnych szuka wtedy poza sobą; a na to już nawet Reguła nie pomoże.


Fragment książki Nad Regułą św. Benedykta. Uwagi mniszki


Małgorzata (Anna) Borkowska OSB, ur. w 1939 r., benedyktynka, historyk życia zakonnego, tłumaczka. Studiowała filologię polską i filozofię na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz teologię na KUL-u, gdzie w roku 2011 otrzymała tytuł doktora honoris causa. Autorka wielu prac teologicznych i historycznych, felietonistka. Napisała m.in. nagrodzoną (KLIO) w 1997 roku monografię „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII do końca XVIII wieku”. Wielką popularność zyskała wydając „Oślicę Balaama. Apel do duchownych panów” (2018). Obecnie wygłasza konferencje w ramach Weekendowych Rekolekcji Benedyktyńskich w Opactwie w Żarnowcu na Pomorzu, w którym pełni funkcję przeoryszy.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment fresku z kaplicy św. Benedykta w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu

(Visited 18 times, 18 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij