Gdyby Twoje Prawo nie było przedmiotem mojego rozmyślania, wówczas chyba zginąłbym w moim poniżeniu (Ps 119(118),92). Jak dzień jaśniał prorok, dla którego Prawo było przedmiotem rozmyślania. W rzeczy samej od Prawa otrzymał oliwę, aby jaśnieć jak światło. Ponadto, aby śmiertelne ciało nie mogło zgasić światła dnia, chodził ścieżkami Prawa i dlatego chodził w świetle. W przeciwnym razie zginąłbym – powiada – w moim poniżeniu. Poniżenie nie zawsze wynika z cnoty, lecz bywa także skutkiem ucisku, to znaczy nie zawsze przyjmuje się je dobrowolnie, lecz czasem z konieczności, kiedy jesteśmy wystawiani na próbę z powodu jakiegoś utrapienia. Ponadto nikt nie ginie od poniżenia, które zazwyczaj raczej ocala. Kiedy zatem znajdujemy się w okresie ucisku i uderzają w nas przeciwności, Prawo powinno być dla nas przedmiotem rozmyślania, aby nawałnica pokus nie powaliła na ziemię tych, którzy są nieprzygotowani. Zapaśnik nie śmie przystąpić do walki, o ile nie poćwiczy wcześniej na palestrze. Namaśćmy zatem olejkiem lektury muskuły naszego umysłu. Ćwiczmy cały dzień i noc na „palestrze” Pisma Świętego i niech zbawienny pokarm duchowych potraw wzmacnia członki naszych dusz, abyśmy, gdy przeciwnik zacznie atakować i sypnie w nas prochem swoich pokus, stali bez strachu, nie walczyli pełni niepewności, i nie zadawali ciosów w powietrze. Uderzeni lepiej wyprowadzamy cios, jeśli bijącemu nadstawimy drugi policzek, jeśli nie szukamy zemsty, lecz zostawimy ją Temu, który powiedział: Do mnie należy pomsta i Ja odpłacę (Rz 12,19). Zadajemy ciosy potęgom powietrza, jeśli wiemy, jak karcić siebie samych. Paweł karcił swoje ciało, aby zadawać ciosy przeciwnikom, i poddał swoje ciało w niewolę, aby opanować wrogów. Ćwiczmy się zatem w ciągłej praktyce rozmyślania. Ćwiczmy się przed walką, abyśmy zawsze byli do niej gotowi i kiedy grożą nam częste ciosy przeciwnika, czy to ze strony niedostatku, czy to ze strony grabieży, czy to ze strony utraty potomstwa, czy to ze strony choroby ciała, czy to ze strony smutku duszy, czy to ze strony lęku przed śmiercią tudzież surowości kar, niech każdy z nas, kto będzie umiał to wytrzymać i znieść, powie: Gdyby Twoje Prawo nie było przedmiotem mojego rozmyślania, wówczas chyba zginąłbym w moim poniżeniu.
Ileż nieszczęść nagromadziło się w jednym momencie, aby uciskiem zniszczyć świętego Hioba. Jednak z tego powodu, że został ukształtowany przez obyczaje patriarchów oraz wychowany przez pouczenia pochodzące z Boskich wyroczni i prawa naturalnego, nie mógł zginąć podczas tych ciężkich doświadczeń. Przecież gdy nagle utracił tak wielki majątek oraz ukochane dzieci, niczym ten, dla którego Prawo Boże było przedmiotem codziennego rozmyślania, powiada: Nagi wyszedłem z łona mojej matki i nagi do niego wrócę. Pan dał, Pan zabrał; jak się Panu podobało, tak się stało. Niech imię Pańskie będzie błogosławione (Hi 1,21). Także jego ciało w całości pokryło się wrzodami, a kiedy żona swoimi słowami wystawiała go na próbę, przypomniał sobie, że Adam został wygnany [z raju], gdy zaufał swojej żonie, i dlatego tak jej odpowiedział: Powiedziałaś jak jedna z nierozumnych kobiet (Hi 2,10). A gdyby postanowił jej posłuchać jako mądrej, sam nie byłby mądry. Kuszony również wieloma słowami przyjaciół, gdy zasłużył na nagrodę od Pana za ugruntowaną wiarę i niewzruszoną cierpliwość, czyż nie powiedział: Gdyby Twoje Prawo nie było przedmiotem mojego rozmyślania, wówczas prawdopodobnie zginąłbym w moim poniżeniu?
Z jaką wdzięcznością mówi to dzisiaj ten, który w czasie męczeństwa zniósł liczne tortury. Poddany został próbie przez sadzanie na „koniku”, wieszanie na haku, sieczenie batem z ołowianymi kulkami, przypalanie gorącym żelazem, przebicie mieczem. Mógł bowiem zginąć, gdyby rozmyślając nad Prawem, nie nabrał przekonania, że przyszłe kary będą cięższe od obecnych.
Jakże liczne [cierpienia] zniósł święty Józef, jakże okrutne i jakże ciężkie! Przede wszystkim zawiść ze strony braci, przykrości związane z haniebną niewolą, utratę rodziców, skazanie na wygnanie, sprzedaż w niewolę handlarzom i nędzną służbę w pospolitym Egipcie. Jaka próba mogła być cięższa dla młodzieńca pochodzącego ze szlachetnego rodu od tej, by po utarcie czci wynikającej z pochodzeniem z tak znamienitej rodziny służyć jako niewolnik Egipcjanom? Służba w niewoli daje pocieszenie, gdy przynajmniej służy się ludziom sprawiedliwym. Uczciwość pana łagodzi zło niewolnictwa. Pozbawiony tak szlachetnego rodu miałby wystarczającą wdzięczność, gdyby królewski dostojnik docenił jego posługę. Jednak nawet takie przykrości wynikające z próby nie okazały się wystarczające. Przeciwnik powrócił do swoich sztuczek i z całą niegodziwością wykorzystał wszystkie swoje osławione zdolności, aby przez kobietę zastawić sidła na niewinne sumienie. Pobudził przeciw niemu żonę jego pana, napełniając ją żądzą tak, że zaczęła usilnie namawiać młodego sługę do cudzołożnego współżycia. W żaden sposób nie mógł uniknąć sieci oszczerstwa, bo gdyby się zgodził, popełniłby grzech, gdyby odmówił, dokonałby obrazy. W końcu został wtrącony do więzienia i chociaż był niewinny, został zaliczony do grona przestępców i zaczął być bardziej uciskany przez tego, któremu dochował wierności pośród niebezpieczeństw. Oszczerstwa jednak nie były w stanie złamać męża, dlatego kuszenie przybrało o wiele gorszą formę: pozór powodzenia. Ono bowiem pokonało licznych, których nie złamały surowe kary. Wychodzi z więzienia na rozkaz władcy, objaśnia sen, zostaje wybrany, tak że we czci jest większy od wszystkich Egipcjan i jako drugi po królu rozdziela żywność potrzebującym ludziom. Stają naprzeciw niego bracia, którzy bez miłości braterskiej i z naruszeniem prawa sprzedali go do niewoli, aby przynajmniej skuszony gniewem wyrzekł się braterskiej miłości za doznane oszczerstwa i za atak na jego szczęście. Sprawiedliwy mąż jednak zapomniał o zniewadze i powiększył życzliwość. Tym bardziej postanowił okazać się bratem, im mniej doświadczył ich braterstwa. W końcu dzięki sprawowanemu urzędowi przyjął w gościnę ojca, dzięki bogobojnemu podstępowi odzyskał brata. Co zatem lepszego mógł powiedzieć święty Józef do Pana niż to: Gdyby Twoje Prawo nie było przedmiotem mojego rozmyślania, wówczas prawdopodobnie zginąłbym w moim poniżeniu?
Powiadają, że diabeł pewnemu prorokowi – a wielu twierdzi, że Izajaszowi, który znajdował się w więzieniu – gdy uginał się pod ciężarem zbliżającego się końca, powiedział: „Powiedz, że to, co powiedziałeś, nie pochodziło od Pana, a wtedy odmienię umysły i serca wszystkich względem ciebie tak, że ci, którzy gardzą twoją krzywdą, uwolnią cię”. On jednak karę ze względu na prawdą uważał za coś przyjemniejszego od korzyści związanej z pochlebstwem. Z pewnością nie uczyniłby tego, gdyby nie był wyćwiczony w rozmyślaniu nad Prawem.
Każdego dnia zatem praktykujmy lekturę, abyśmy rozmyślali nad tym, jak naśladować to, o czym przeczytaliśmy. Spoćmy się na tym palestrze cnót, aby – gdy będą nawoływać nas pokusy – ten czas próby nie znalazł nas jak gdyby niewyćwiczonych, jak gdyby nieznających duchowego pokarmu oraz osłabionych z powodu braku lektury. Jeśli natomiast będzie mógł ukazać naszą duszę jako dobrze odżywioną pokarmem dla zapaśników, jeśli będzie w nas ewangeliczny sok, jeśli za pomocą apostolskiego pożywienia rozwaga wzmocni muskuły naszego umysłu i siły duszy, jeśli dzięki częstemu rozmyślaniu trwała pamięć o Bożych przykazaniach wydobędzie przygotowane na tę okoliczność przykłady, nie będzie w stanie nas zatrwożyć żaden atak pokus.
Fragment publikacji Komentarz do Psalmu 118, tom 2
Święty Ambroży z Mediolanu (ok. 340–397 r.), święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, ojciec i doktor Kościoła. Otrzymał staranne wykształcenie w zakresie prawa, retoryki i filozofii. W wieku 20 lat został powołany na namiestnika cesarstwa w Akwinicji. W 374 roku, po śmierci arcybiskupa Mediolanu, Ambroży został wybrany na jego następcę. Odegrał znaczącą rolę w rozwoju Kościoła katolickiego. Był gorliwym obrońcą ortodoksji chrześcijańskiej i walczył przeciwko herezjom, takim jak arianizm i manicheizm.
Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB.
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






