Umieszczony przez 08:30 Małgorzata Borkowska OSB wyjaśnia...

Człowiek ucieka przed Bogiem, a co jeśli ucieka także sam przed sobą?

Ludzkie sytuacje są tak skomplikowane, że każdą trzeba rozeznać indywidualnie. Jedyne, co jest pewne, to przykazania Boże…

Staje nieraz wobec możliwości lub konieczności zmiany sytuacji życiowej. Chodzi o problem nagminnych rozwodów w wyniku nieodpowiedzialnego zawierania małżeństw, niewłaściwego rozumienia wolności.

Tutaj wchodzi w grę przykazanie Boże. Co innego, kiedy mamy wybór między zachowaniem a niezachowaniem przykazania Bożego, a co innego, kiedy obie ewentualności mogą być równie obojętne moralnie, jak na przykład bywa ze zmianą miejsca pracy albo zamieszkania. W tych ostatnich wypadkach o wiele więcej zależy od okoliczności, chociaż zawsze dobrze jest wiedzieć, że żadna najbardziej nawet radykalna zmiana nie uwolni nas od nas samych; siebie i swoje najgłębsze problemy zabierzemy wszędzie. Czasami się zdarza, że człowiek ulegnie takiej pokusie i ucieknie, gdzie pieprz rośnie… po czym znajduje tam siebie samego i wszystkie te same problemy z powrotem; więc nie było warto. Oczywiście nie można powiedzieć, że tak jest zawsze. Ludzkie sytuacje są tak skomplikowane, że każdą trzeba rozeznać indywidualnie. Jedyne, co jest pewne, to przykazania Boże, a nic więcej pewne nie jest i bardzo dużo bywa sytuacji ludzkich takich, których dotąd żaden kaznodzieja nie zdążył opisać, bo jeszcze mu to do głowy nie przyszło. Spowiednicy mogliby powiedzieć, z czym się do nich ludzie zgłaszają! Kiedyś była taka dziedzina teologii moralnej, która się nazywała kazuistyka; to była właśnie umiejętność rozwiązywania poszczególnych przypadków. I nie była to wcale nauka (jak to się potocznie uważa), jak zrobić swoje wbrew przykazaniom Bożym; to była nauka rozwiązywania trudnych przypadków, i przez całe wieki w każdym klasztorze męskim, zajmującym się duszpasterstwem, co najmniej raz na tydzień odbywało się tzw. czytanie kazusów. Schodzili się ojcowie, którzy służyli jako spowiednicy, i rozważali różne sprawy, czy to przyniesione gdzieś kiedyś faktycznie, czy tylko wymyślone, które dopiero mógłby ktoś przynieść do konfesjonału; zastanawiali się, jak w takiej sprawie zareagować i co doradzić. Oczywiście każda z nich musiała być bardzo szczegółowo przedstawiona, żeby było widać wszystkie pro i kontra. Wiele problemów należy traktować indywidualnie.

Co do wyborów moralnych, człowiek nieraz przed nimi rzeczywiście staje. Wracając do wspomnianej sprawy o ciągłych rozwodach: my w klasztorze mamy z tym bardzo ciekawy kontakt, dlatego że od wielu lat coraz więcej młodzieży, która się do nas zgłasza jako kandydatki, pochodzi z rozbitych rodzin. I trzeba mieć z nimi do czynienia jako z grupą, żeby sobie zdać sprawę, jak oni się różnią (to nie jest ich wina) od innej młodzieży, takiej, która przyszła z normalnych, trwałych rodzin; i o ile im jest trudniej cokolwiek zdecydować czy zrobić. Ale są i inne sytuacje wyboru; bywa na przykład, że zmiana lub zachowanie dotychczasowego miejsca pracy jest tożsame z wyborem moralnym; i bywa, że zmiana się staje nawet obowiązkiem moralnym. Ktoś na przykład uświadamia sobie, że jego praca właściwie biorąc jest szkodliwa dla ludzi, kiedy na przykład pracuje w kasynie gry. On tego kasyna nie założył, ale pracuje w nim, więc w jakimś stopniu przyczynia się do tego, że ludzie wpadają w hazard – nałóg wcale nie lepszy od zwykłego pijaństwa. Wtedy wybór jest rzeczywiście moralny.

Fragment książki Rozważania o Wcieleniu Syna Bożego


Małgorzata (Anna) Borkowska OSB, ur. w 1939 r., benedyktynka, historyk życia zakonnego, tłumaczka. Studiowała filologię polską i filozofię na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz teologię na KUL-u, gdzie w roku 2011 otrzymała tytuł doktora honoris causa. Autorka wielu prac teologicznych i historycznych, felietonistka. Napisała m.in. nagrodzoną (KLIO) w 1997 roku monografię „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII do końca XVIII wieku”. Wielką popularność zyskała wydając „Oślicę Balaama. Apel do duchownych panów” (2018). Obecnie wygłasza konferencje w ramach Weekendowych Rekolekcji Benedyktyńskich w Opactwie w Żarnowcu na Pomorzu, w którym pełni funkcję przeoryszy.

(Visited 970 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij