Umieszczony przez 16:15 Chorał gregoriański

Egzotyczne pamiątki. Chorał mozarabski

Gdy w XI w. fundowano nasze opactwo w Tyńcu, w katolickim świecie dokonywała się pewna reforma.

Gdy w XI w. fundowano nasze opactwo w Tyńcu, w katolickim świecie dokonywała się pewna reforma. Dążono do ujednolicenia liturgii, w ramach której lokalne obrządki zastępowano rytem rzymskim. W 1085 r. decyzją papieża Grzegorza VII ograniczono sprawowanie liturgii w rycie mozarabskim tylko do sześciu parafii w granicach Toledo. W przypadku rytu mozarabskiego łączyło się to także z rekonkwistą, której jednym ze skutków był napływ na te tereny rycerzy i pielgrzymów sprawujących liturgię w rycie rzymskim.

Wbrew nazwie liturgia ta nie ma żadnych arabskich wpływów. Mozarabami nazywano chrześcijan, którzy byli tolerowani przez muzułmanów i przyjęli arabskie zwyczaje i kulturę. Właściwiej byłoby określać tę liturgię jako wizygocką lub izydoriańską, w ostatecznej formie ustanowionej przez św. Izydora z Sewilli w 633 r. Jednak w księgach liturgicznych określa się ją jako mozarabską.

Pomimo upływu czasu wciąż istnieje jedna kaplica katedralna w Toledo, w której celebrowana jest liturgia w rycie mozarabskim. Ciekawe jest także to, że w ramach posoborowej odnowy liturgicznej, w latach 1988–1995, wydano hiszpańskojęzyczne księgi, według których można sprawować liturgię mozarabską w każdej parafii na terenie Hiszpanii.

W czasie, gdy w rycie rzymskim zastępowano łacinę językami narodowymi, w Hiszpanii wraz z językiem hiszpańskim wprowadzono również wiele elementów muzycznych nawiązujących do tradycji starohiszpańskiej, co jest wyraźnie widoczne w śpiewie prefacji i innych modlitw celebransa. Co więc sprawiło, że pomimo różnych historycznych zawirowań znaleźli się ludzie, tacy jak św. Dominik z Silos czy kardynał Franciszek Jiménez de Cisneros, którzy włożyli wiele wysiłku by zachować wartościowe elementy tego rytu? Prześledźmy najciekawsze jego osobliwości.

Podstawą pracy badaczy są księgi X–XI-wieczne, pochodzące z klasztorów: Santo Domingo de Silos, San Millán de la Cogolla, de San Juan de la Peña czy z katedry w León. W tych księgach możemy dostrzec pewne wpływy arabskie tylko jeśli chodzi o zdobienia. Również neumy otrzymały wysoce oryginalny kształt, nieporównywalnie bardziej precyzyjny niż te, które są owocem pracy skryptoriów z terenów dzisiejszej Francji czy Szwajcarii.

Biorąc pod uwagę stopień ozdobienia tekstu przez neumy i melizmaty, możemy wyróżnić trzy kategorie śpiewów. Recytatyw to najprostsza forma, która jako dialog kapłana z ludem jest używana z wielką obfitością we Mszy Świętej. Jest zarówno prosta, jak i uroczysta. Możemy nawet wyobrazić sobie, że jesteśmy uczestnikami liturgii pierwszych chrześcijan, zgromadzonych w katakumbach, lub że słyszymy głos biskupa Kościoła hiszpańsko-wizygockiego – wspomnianego wcześniej św. Izydora z Sewilli czy św. Ildefonsa z Toledo. Dobrym przykładem jest „Ojcze nasz”, należące do tradycji muzycznej pierwszych judeo-chrześcijańskich wspólnot. Melodia podkreśla każde z siedmiu wezwań tej modlitwy, gdy po każdym z nich, śpiewanym przez celebransa, cała wspólnota odpowiada: „Amen”. W starszych rękopisach na ostatnie wezwanie – „i nie wódź nas na pokuszenie” – wszyscy odpowiadają: „ale zbaw nas ode złego”. Podobnie poleca także św. Benedykt (RB 13, 14).

Przykładem formy pośredniej pomiędzy melodiami melizmatycznymi a recytatywami są antyfony na komunię, zwane Ad Accedentes. Zachowały się w tym rycie, nie są jednak pamiątką czasów wizygockich czy mozarabskich, lecz świadectwem tradycji starożytnej. Świadczy o tym zarówno konstrukcja melodyczna, jak i prostota formy – w repertuarze znajdowało się jedynie osiem Ad Accedentes. Zachowały się jednak jedynie dwie: śpiewane w Wielką Sobotę Gaudete populi, będące parafrazą tekstu Ewangelii opisującego poranek Zmartwychwstania, oraz Gustate et videte. G. Prado OSB twierdzi, że pierwsze wspólnoty chrześcijan w Jerozolimie musiały śpiewać właśnie w ten sposób!

Śpiewami najbardziej rozbudowanymi, podobnie jak w naszej liturgii, są melodie Psallendum (nasz Graduał), Sacrificium (odpowiednik Offertorium) i Alleluia, w tym rycie nazywane Lauda. W swoich najbogatszych formach melodie Lauda mogą być rozbudowane, niemal dając wrażenie dotykania nieskończoności. Czasem jest to ponad trzysta nut na jednej sylabie! Śpiewana jest po homilii, natomiast Credo cała wspólnota śpiewa dopiero po przeistoczeniu, a przed łamaniem chleba i modlitwą „Ojcze nasz”. Znajdujemy tu także melodie do innych tekstów wykorzystywanych w naszej liturgii np. do Exsultetu czy do Lamentacji Jeremiasza, których nie znajdziemy w jakimkolwiek innym repertuarze.

Zaskakujący może okazać się fakt, że badając chorał mozarabski moglibyśmy odnaleźć także odpowiedź na pytanie, jak wyglądała liturgia sprawowana w początkach chrześcijaństwa. Myślę więc, że dokładne przebadanie tych źródeł mogłoby okazać się ożywiające dla naszego przeżywania liturgii / Autor korzystał z publikacji Germán Prado OSB Mozarabic melodics /


Karol Cetwiński OSB – urodził się w Grodzisku Maz. w 1991 r. Do opactwa benedyktynów w Tyńcu wstąpił 4 stycznia 2012 r. Studiuje teologię w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów. Zainteresowania chorałowe pogłębia przez Podyplomowe Studia z Monodii Liturgicznej na UPJPII w Krakowie (od 2017) oraz podczas kursów metody Solesmes w Łodzi (od 2015) i semiologii w Valle de los Caídos w HIszpanii (2016, 2017). W klasztorze pełni obowiązki magistra chóru, prefekta gości i ogrodnika.


Fot. Jacek Sędkiewicz

(Visited 189 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij