Umieszczony przez 11:36 Święty Benedykt i jego Reguła

IX-XII stopień pokory

Święty Benedykt zaczął swą naukę o pokorze od bojaźni, a skończył ją na miłości. Rozdział 7 jest arcydziełem ascetyki wewnętrznej: jego punktem wyjścia jest bojaźń Boża, a wykończeniem doskonała miłość. Bojaźń bowiem prowadzi do głębokiej miłości – jest to nieraz dziełem całego niemal życia.

„Dziewiąty stopień pokory: jeżeli mnich powstrzymuje język od mówienia” (RB 7,56a). Człowiek próżny, pyszny lubi mówić o sobie, lubi przewodniczyć, interesować innych swoją osobą. Nie chodzi w tym stopniu pokory o to, aby nigdy nie mówić, bo np. trzeba czasem o coś poprosić. My jednak często mówimy tam, gdzie nie można, albo wtedy, gdy nie można. Rzeczą bardzo ważną jest uczenie się milczenia od początku życia zakonnego.

Dziesiąty stopień pokory – poszanowanie powagi

„Dziesiąty stopień pokory: jeżeli nie jest łatwy i skory do śmiechu” (RB 7,59a) – należy uważać, by nie było przesady w wesołości. Są tacy, co umieją się śmiać, a nie umieją się uśmiechać. Uśmiech to rzecz Boża, to znak pogody wewnętrznej, czystości duszy, dobrej relacji z Bogiem. Jest on rzeczą bardzo trudną, szczególnie gdy dusza cierpi.

Jedenasty stopień pokory – skromność w mowie

„Jedenasty stopień pokory: jeżeli mnich, gdy nawet otworzy usta, mówi powoli i bez śmiechu, pokornie i z powagą, niewiele, ale w sposób przemyślany i nie nazbyt krzykliwie” (RB 7,60). Szczególnie na radach kapituły trzeba mówić skromnie, pokornie, z powagą, krótko a w głębokich i pełnych treści słowach. Mędrcy greccy wyrażali swe myśli w zwięzłych sentencjach. Unikać mów bez końca!

Dwunasty stopień pokory – pokora w ułożeniu zewnętrznym

„Dwunasty stopień pokory: jeżeli mnich nie tylko w sercu, ale także w samej postawie okazuje zawsze pokorę oczom ludzi” (RB 7,62). Gdyby św. Benedykt dał ten stopień na początku, brzmiałoby to sztucznie. Ale jeśli zakonnik żyje w bojaźni Bożej, przed obliczem Pana, wtedy już nietrudno mu o pokorne ułożenie. Pokorny zakonnik jest stabilny emocjonalnie, obojętnie gdzie się znajduje: w kościele, na polu czy w ogrodzie. On stale „przebywa z Bogiem”.

Zakończenie

Święty Benedykt zaczął swą naukę o pokorze od bojaźni, a skończył ją na miłości. Rozdział 7 jest arcydziełem ascetyki wewnętrznej: jego punktem wyjścia jest bojaźń Boża, a wykończeniem doskonała miłość. Bojaźń bowiem prowadzi do głębokiej miłości – jest to nieraz dziełem całego niemal życia. Im bliżej Boga, tym większa miłość, tym szersze jej działanie. Owocem zaś tej zgody z Bogiem i pracy mozolnej nad zapewnieniem prawdzie panowania w duszy jest wielki pokój. Między Bogiem a duszą nie ma już żadnej przeszkody, żadnej zasłony, ale jest zjednoczenie, jedność, jednomyślność.


Fragment książki Komentarz do Reguły Świętego Ojca naszego Benedykta


Karol Filip van Oost OSB (ur. 1899, zm. 1986), belgijski benedyktyn, mnich opactwa św. Andrzeja na przedmieściach Brugii (Zevenkerken), jako przeor wznowionego opactwa tynieckiego (1939–1951) odnowiciel życia benedyktyńskiego w Polsce. Pierwsze śluby zakonne złożył wobec bł. Kolumby Marmiona w 1918 r. Posłuszny woli przełożonych pełnił gorliwie rozmaite funkcje zarówno w rodzimym klasztorze, jak i poza jego murami (m.in. posługiwał jako: nauczyciel w szkole przyklasztornej, misjonarz, wizytator klasztorów żeńskich, dyrektor internatu, refektariusz). Był cenionym rekolekcjonistą i kaznodzieją. Dzieło jego życia stanowi tyniecka fundacja, której rozwój, po zakończeniu przełożeństwa, śledził z wielką troską. Odznaczał się głębokim wyczuciem życia wspólnego i charyzmatem duchowego ojcostwa.


Na zdjęciu: fragment obrazu z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu “Rozmowa św. Benedykta ze św. Scholastyką” / Andrea Sabattini, XVI w.

(Visited 254 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij