Umieszczony przez 15:09 Chorał gregoriański

Jak słuchać chorału? Kilka praktycznych wskazówek

Chorał potrzebuje aktywnych i wymagających słuchaczy, którzy zapoznaliby się z jego charakterystyką i historią a także byliby świadomi wartości, którym służy.

Prawie każdy rodzaj muzyki ma wiele cech wspólnych z chorałem gregoriańskim. Rock, hip-hop, poezja śpiewana, jazz, RnB, muzyka klasyczna, filmowa i ludowa. Wydaje się więc, że każdy może odnaleźć w chorale coś dla siebie. Aby jednak chorał mógł odkryć drzemiące w nas siły witalne, nie wystarczy abyśmy postrzegali go tylko przez pryzmat ciekawej, nie znanej nam wcześniej atmosfery, którą wywołuje.

Chorał potrzebuje aktywnych i wymagających słuchaczy, którzy zapoznaliby się z jego charakterystyką i historią a także byliby świadomi wartości, którym służy. Zobaczmy więc czy naprawdę składa się on z samych tajemnic, z których żadna nie jest możliwa do odkrycia.

Chorał gregoriański swoją nazwę zawdzięcza papieżowi Grzegorzowi Wielkiemu (590-604), który zebrał i usystematyzował wcześniej istniejące melodie chorału rzymskiego. Jednak do naszych czasów przetrwał w kształcie nadanym przez reformy Kościoła zapoczątkowane w VIII w. przez Pepina Krótkiego i jego następców. Towarzyszy historii chrześcijaństwa od samych początków a jego korzenie sięgają głęboko w historię antycznej Grecji (teoria muzyki) i tradycję żydowską (sposób śpiewania psalmów).

Tak naprawdę chorał rodzi się z miłości do Pisma Świętego. Wiele fragmentów próbuje nawet zobrazować poszczególne Słowa Boże, wykorzystując wiele środków wyrazu: opadanie i wznoszenie melodii, skoki melodyczne, sposób łączenia kolejnych dźwięków oraz kształtowania barwy głosu. Najważniejszą częścią pracy nad każdym fragmentem jest dobre zrozumienie tekstu. Największą radość sprawia zatem dostrzeganie wzajemnych zależności między słowem a muzyką, które przez swój warsztat przekazuje nam anonimowy kompozytor.

Ze słowem ściśle związany jest rytm. Jest on równy, przez co pomaga w lepszym dotarciu do nas słowa. Chce on zatem poruszać nie tylko nasze ciało lecz swoją prostotą docierać do duszy. Możemy wyobrazić sobie drukarkę np. igłową (charakterystyczny dźwięk na dworcach kolejowych). Przez rytm chorał jakby wdrukowuje słowa w nasze życie, jest jakby bożą drukarką. To słowo nie może pozostać dla nas obojętne, ono chce przemieniać nasze życie, tak aby śpiewane teksty stawały się dla nas modlitwą na cały dzień życia.

Proces drukowania jest wspomagany przez bogatą melodykę, która ciągle jest źródłem inspiracji dla każdego gatunku muzyki. Źródłem, które jest ciągle żywe. Staramy się usystematyzować całe to bogactwo w VIII tonów (teraz możemy je rozumieć po prostu jako coś więcej niż 2 tonacje dur lub mol), które swoim odmiennym charakterem ukazują różne stany ducha. Od bardzo nam bliskich uczuć pokoju, smutku, powagi i radości po stan dziecięctwa duchowego, kontemplacji, entuzjazmu i uczucia pełni.

Możemy również zwrócić uwagę na bardzo zróżnicowane tradycje wykonawcze. Znamy chorał według szkoły opactwa benedyktynów w Solesmes, którzy śpiewają w sposób lekki ale majestatyczny, wydobywając z siebie charakterystyczną delikatną barwę głosu. Drugie oblicze chorału to śpiew silnym męskim głosem z rytmem silnie punktowanym, powstały ze spotkania przed laty tradycjami muzyki ludowej. Każdy sposób znajduje swoje miejsce w życiu Kościoła i w życiu poszczególnych jego członków. Bo chorał nie jest tylko muzyką, miejscem jego istnienia jest życie liturgii Kościoła, nie jest jednym z jej elementów ale integralną częścią.

Może się wydawać, że prawdziwym słuchaczem mógłby być tylko wykonawca chorału. Tak jednak nie jest. Nawet watykańska reforma Kościoła mówiąc o „aktywnym uczestnictwie wiernych” myśli raczej o aktywności w sferze rozumienia liturgii i duchowym uczestnictwie w celebrowanej modlitwie. Taką misję zbliżania ludzi do dobrego uczestnictwa w liturgii może spełniać każda chorałowa schola.

Słuchając nie traćmy więc nic z naszej przytomnej obecności i w serii kilku artykułów dokładniej poznajmy czy potrzebny jest śpiew chorałowy czy może wystarczy sama cisza, czy jest on martwy czy jest obecny wśród nas, inspiruje czy przeszkadza w modlitwie i czy ma jakikolwiek wpływ na życie człowieka.


Karol Cetwiński OSB – urodził się w Grodzisku Maz. w 1991 r. Do opactwa benedyktynów w Tyńcu wstąpił 4 stycznia 2012 r. Studiuje teologię w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów. Zainteresowania chorałowe pogłębia przez Podyplomowe Studia z Monodii Liturgicznej na UPJPII w Krakowie (od 2017) oraz podczas kursów metody Solesmes w Łodzi (od 2015) i semiologii w Valle de los Caídos w HIszpanii (2016, 2017). W klasztorze pełni obowiązki magistra chóru, prefekta gości i ogrodnika.


Fot. Jacek Sędkiewicz

(Visited 93 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij