Umieszczony przez 13:51 Święty Benedykt i jego Reguła

Kim był św. Benedykt? „Dialogi” św. Grzegorza Wielkiego / część 1 /

Pierwsza myśl przy czytaniu tego tekstu, to odbieranie go jako reportaż.

Pojawia się pytanie, dlaczego my możemy mieć kłopot z takim osobistym stosunkiem do świętego Benedykta. Taką przeszkodą, w dużej mierze dla nas, w pierwszym kontakcie może być forma literacka głównego źródła dotyczącego jego życia, jaką jest „Druga Księga Dialogów” papieża Grzegorza Wielkiego. Dlatego dwa spotkania będą poświęcone bardziej znaczącym fragmentom tego dzieła.

Na wstępie kilka słów na temat samego autora. Papież Grzegorz Wielki żył na przełomie VI i VII wieku. W Kościele jest czczony jako jeden z tak zwanych czterech doktorów, czyli nauczycieli Kościoła. Wiadomo, że doktorów Kościoła jest wielu, ale w tej najstarszej tradycji doktorów jest czterech. W łacinie „doktor” oznacza nauczyciel. Tymi czterema doktorami są Hieronim, dlatego że przetłumaczył Pismo Święte, Ambroży, bo pouczył wiernych o wadze dziewictwa i świętych sakramentów, Augustyn, bo wyłożył tajemnicę Trójcy Świętej i tajemnicę istoty Kościoła w „De Civitate Dei” oraz Grzegorz, ponieważ napisał księgę „Moraliów”, czyli homilie do Księgi Hioba, gdzie ustanowił zasady życia chrześcijańskiego i „Księgę Reguły Pasterskiej”, w której pokazał jaki musi być prawdziwy pasterz ludu Bożego. To jest tych czterech doktorów, którzy uczą Kościół w jaki sposób ma żyć na co dzień.

Grzegorz miał bardzo bliskiego współpracownika, diakona Piotra. Piotr jest rozmówcą Grzegorza w „Dialogach”, które zazwyczaj czytamy w wersji okaleczonej, czyli tylko Drugą Księgę. Wielka to szkoda, bo warto czytać całość. „Dialogi” miały wziąć się stąd, że Piotr powiedział do Grzegorza, że teraz nie ma już świętych, zwłaszcza w Italii. Grzegorz na to odpowiada, że się z nim nie zgadza, bo święci są zawsze, tylko trzeba ich dostrzec.

Ksiąg Grzegorza jest cztery, i jeden z badaczy porównuje konstrukcje „Dialogów” do nadstawy ołtarza: pierwsza i trzecia są jak skrzydła, druga jak obraz główny i czwarta jak predella u dołu. W pierwszej i trzeciej jest po kilkanaście miniatur przedstawiających pojedynczych świętych, wielkich mężów, a z kobiet tylko Scholastykę – świętą, bez której nie byłoby Benedykta. W centrum jest druga księga poświęcona jednej osobie czyli Benedyktowi, świętemu par excellence, i czwarta księga u dołu, predella, poświęcona jest tajemnicy świętych obcowania i tajemnicom eucharystycznym. Jeżeli staramy się zrozumieć źródła pobożności łacińskiej, naszej pobożności w stosunku do Eucharystii, to czwarta księga “Dialogów” jest jednym ze źródeł, choćby tego, że możemy mieć Mszę codziennie.

Całe “Dialogi” są skonstruowane w taki sposób, że opierają się w dużej mierze, po pierwsze na obrazach biblijnych. Nie jest to forma reportażu, czy biografii jak to obecnie potocznie rozumiemy, ale posługuje się obrazami, metaforami zaczerpniętymi z Pisma Świętego. Po pierwsze sprawia to, że Biblia staje się rodzajem narzędzia, dzięki któremu lepiej rozumiemy świat, w którym żyjemy. To trochę pokazuje w jaki sposób Grzegorz rozumiał lectio divina. Z drugiej strony nawiązuje do tej starej zasady Ojców, którzy uważają, że wszystko to, co się wydarzyło w historii świętych zostało zapisane w świętych księgach, a to, co zostało zapisane musi wydarzyć się ponownie w życiu wierzącego. Najlepiej widać to, kiedy święty Paweł mówi na temat śmierci Chrystusa: Pan został umęczony, ukrzyżowany i zmartwychwstał. To zostało opisane i musi powtórzyć się w życiu wierzącego, w sakramencie chrztu świętego. Taki jest właśnie sposób mówienia przy pomocy obrazów biblijnych.

Po drugie to sprawia, że Pismo Święte jest pewną rzeczywistością, która nieustannie się dzieje. My sami stajemy się bohaterami biblijnymi, jeżeli pozwalamy, żeby Biblia wydarzała się na nowo w naszym życiu. Grzegorz podsumowuje to mówiąc o świętym Benedykcie, że zamieszkał w nim duch wszystkich sprawiedliwych, czyli był jak Mojżesz, jak Paweł, jak Jan Chrzciciel, Eliasz, Elizeusz itd. Te obrazy będziemy oglądać. I to jest jeden sposób jego pracy, a drugi to kwestie retoryczne, czyli posługiwanie się tymi metodami jakby klasycznymi, które miały przekazać pewną ilość informacji, ale także zainteresować i zbudować słuchaczy. Jest to pewna wrażliwość na konstrukcje, aluzje, na pewien rytm opowieści, co jest tu bardzo istotne.

Dzisiaj popatrzymy na pierwszy rozdział drugiej Księgi “Dialogów”, który opowiada o początku życia świętego Benedykta, gdzie podstawową rolę będzie odgrywać retoryka. To nas uwrażliwi na to, w jaki sposób mamy ten tekst czytać. Pierwszy rozdział ma tytuł, który nie do końca odpowiada treści – „O naprawie zepsutego przetaka”. Przetak jest tam zupełnie marginalną sprawą, a rozdział ten obejmuje najdłuższy okres życia Benedykta, czyli od narodzin do czasu, kiedy zaczyna nauczać dzikich pasterzy, pogan, którzy mieszkali w okolicach Subiaco, czyli okres około 30 lat – od 480 roku do około 510. Wydarzenia, które są tam opisane, to informacje, że urodził się w Nursji, że pochodził ze szlachetnego rodu, że rodzice wysłali go do Rzymu, aby studiował sztuki wyzwolone. W Rzymie stwierdził, że jego zbawienie jest zagrożone i dlatego ze swoją piastunką uciekł do Enfide, do kościoła świętego Piotra i koło kościoła zamieszkał. Tam piastunka pożyczyła od sąsiadki przetak, czyli narzędzie do przesiewania zboża. Stłukła go, Benedykt się modlił i przetak został naprawiony. Benedykt uciekając przed sławą dotarł w góry w okolice Subiaco. Tam spotkał mnicha Romanusa, który dał mu habit. Benedykt zamieszkał w grocie, a Romanus go karmił i tam również przyszedł odwiedzić go kapłan Boży, który poinformował go, że w tym dniu była Pascha, o czym Benedykt zupełnie zapomniał. Tam odnajdują go dzicy pasterze, do których Benedykt wychodzi i zaczyna ich nauczać prawd wiary.

Pierwsza myśl przy czytaniu tego tekstu, to odbieranie go jako reportaż. Natomiast przy uważnych kolejnych czytaniach tego rozdziału zauważymy, że jest on skonstruowany według pewnego schematu, pewnego rytmu, który ma nam pomóc zrozumieć istotę życia świętego Benedykta. Cały rozdział jest skonstruowany wokół trzech wyrzeczeń, bądź trzech rozstań, trzech porzuceń, których Benedykt dokonuje i odpowiadających im analogicznie trzech spotkań, albo trzech darów, trzech chryzmatów, które od Boga w zamian otrzymał. I one się wzajemnie uzupełniają.

Wyrzeczenie, czy rozstanie pierwsze następuje wtedy, kiedy Benedykt opuszcza rodzinną Nursję, czyli swój dom, rodziców, którzy go wychowali, rodzinę, miejsca mu znane i udaje się jako młody 17, 18 letni chłopiec do Rzymu, aby tam się uczyć. Temu pierwszemu rozstaniu, porzuceniu odpowiada pierwsze spotkanie, kiedy spotyka mnicha Romanusa. Benedykt wyrzeka się rodziców ziemskich, ale zyskuje rodzica, który rodzi go do życia niebiańskiego. Romanus poucza go w jaki sposób ma wejść w życie mnisze. Porzuca rodziców, którzy odziewali go w szaty ziemskie, a zyskuje ojca, który daje mu habit, czyli szatę niebiańską. Porzuca rodziców, którzy karmili go chlebem tego świata i zyskuje Romanusa, który dzielił się z nim swoją porcją klasztorną. Każdy mnich otrzymywał swoją porcję od szafarza, czyli Romanus nie kradł dla niego, ale dzielił jedzenie i dawał mu ze swojego, tak jak matka karmi własną krwią dziecko, które nosi w łonie. Romanus był więc dla niego jak matka, bo dzielił się z nim tym, co sam miał. Rodzice zrodzili go i wychowali do życia ziemskiego a Romanus zrodził go i wychował do życia niebiańskiego. Wyrzekając się rodziców ziemskich, zyskał rodzica niebiańskiego. Wyrzekł się życia ziemskiego i zyskał życie wieczne, życie monastyczne.

Drugie wyrzeczenie, porzucenie ma miejsce wtedy, kiedy ucieka z Rzymu. Wtedy, kiedy gardzi nauką świecką. Grzegorz mówi, że studiował sztuki wyzwolone. Około 500 roku w wieku około 20 lat opuszcza Rzym. Jest to czas, kiedy jeszcze bardzo mocno zaznaczone są wpływy pogańskie. Elita (mainstream) nadal sympatyzuje z pogaństwem, zwłaszcza ci, którzy zajmują się nauczaniem. W związku z tym, wchodząc na drogę edukacji, która pozwoliłaby mu zostać urzędnikiem, musiałby w jakiś sposób pójść na kompromis związany ze środowiskiem pogańskim. Benedykt tego nie chce i wyrzeka się kariery, mądrości świata, a za to otrzymuje spotkanie z kapłanem, który go odnajduje w dzień Paschy i przekazuje mu tradycje Kościoła: liturgiczną, której Benedykt nie znał, bo nawet nie wiedział, że jest Pascha i teologiczną, czyli otrzymuje mądrość z niebios. Wyrzeka się mądrości tego świata i układów ze światem pogańskim, a zyskuje mądrość i wiedzę teologicznoliturgiczną, o której poucza go ten kapłan w dzień Zmartwychwstania Pańskiego. Samo w sobie jest to symboliczne, że wtedy Benedykt powraca do życia. Wychodzi z jaskini jak Chrystus Pan z grobu.

Trzecie porzucenie, którego jesteśmy świadkami jest wtedy, kiedy odsuwa się od piastunki. Słowo piastunka nam kojarzy się raczej z osobą, która pilnuje dzieci, gdy rodzice są w pracy, natomiast wtedy była to osoba, która była młodemu człowiekowi o wiele bardziej bliska niż własna matka. Najczęściej była to kobieta, która choć nie była matką biologiczną, karmiła niemowlę i dziecko do 3 lub 4 roku życia własnym mlekiem. Dlatego ta więź była bardzo mocna i to też tłumaczy, że matkę zostawił, a piastunkę zabrał ze sobą do Rzymu, co też świadczy o pewnej jego delikatności. Decyduje się jednak ją zostawić, czyli wyrzeka się więzów ziemskich, ale za to sam staje się ojcem, kiedy przychodzą do niego pasterze i proszą go, aby pouczył ich o prawidłach wiary. Benedykt zrywając więzi ziemskie, dojrzał do tego, aby być ojcem dla innych ludzi.

Cała reszta Księgi wszystkie przygody, które Benedykta spotykają, te wszystkie walki, które toczy ze złym duchem, z ludźmi, którzy są zawistni, które toczy również z samym sobą są rozwinięciem tego pierwszego rozdziału. Grzegorz w taki sposób prowadzi narrację, żeby nam pokazać, że im bardziej Benedykt wyrzeka się różnych rzeczy, do których mógłby być przywiązany, tym więcej otrzymuje Bożych charyzmatów. W końcu to największe wyrzeczenie, przed którym go Pan Bóg stawia, to jest moment, kiedy w wizji ma oglądać zagładę Monte Cassino i płacze, że zostanie zniszczone dzieło jego życia. Ale odkrywa, że to, co najważniejsze się stanie, to u Boga uprosił, że żaden z mnichów nie straci życia, czyli odpowiedzialność za wspólnotę – wyrzeczenie, że zostawi klasztor, ale uprosi życie dla swoich braci. To będzie zwieńczone wizją całego świata w jednym promieniu słońca, co ściśle wiąże się z ostatnią rozmową Benedykta i Scholastyki.

Widzimy więc, że jest to sposób opowiadania czyjegoś życia w zupełnie inaczej, niż jesteśmy przyzwyczajeni, bez plotek i historyjek, a jest to po to, abyśmy mogli Benedykta naśladować. Wielki Post jest jedynym okresem liturgicznym, który jest wspomniany w Regule i poświęcony jest mu osobny rozdział. Jest też wspomniana Pascha, ale jako data orientacyjna. W rozdziale o Wielkim Poście Benedykt mówi, aby mnich w każdym czasie tak żył. Do Wielkiego Postu miał szczególny stosunek i umiłowanie tego okresu [patrz poprzedni tekst]. Nie wynikało z tego, że kochał Drogę Krzyżową i Gorzkie Żale, których nie znał, ale dlatego że wiedział, że Wielki Post jest czasem takiej wielkiej wolności, kiedy ludzie wyrzekają się swoich przywiązań, które oddzielają ich od Boga i mogą na nowo Pana Boga wybrać. To widać właśnie w “Dialogach”, w jaki sposób Benedykt coraz bardziej się wyrzeka, staje się coraz bardziej wolny, coraz bardziej należący do Pana Boga, a Bóg do niego. Jest to taka piękna historia duszy i nauka jego delikatności, bo miał z tym problemy. Musiał mieć twardy, ciężki charakter i widać jak w trakcie tej Drugiej Księgi “Dialogów” łagodnieje, kruszeje, co też możemy obserwować w Regule. Lektura Drugiej Księgi jest piękną lekturą na Wielki Post i czytając ją w taki sposób, jak tutaj był analizowany pierwszy rozdział będziemy mieć do świętego Benedykta osobisty, serdeczny stosunek, bo jest tego wart, a jest to wielki święty orędownik.


Konferencja wygłoszona podczas Warszawskich Spotkań Benedyktyńskich / Tekst ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 254 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij