Nie bez powodu wiążemy pokorę z posłuszeństwem. W całej tradycji monastycznej znajdujemy ścisłe połączenie tych dyspozycji duchowych. Jeden ze znawców pisał: „W tekstach anachoreckich te dwie cnoty, posłuszeństwo i pokora, są – z punktu widzenia używanej terminologii – zamienne. Gdy w apoftegmatach jest napisane: »Nie będziesz czynił własnej woli, lecz powinieneś upokorzyć się przed twym bratem«, to równie dobrze mogłyby w tym miejscu być użyte słowa: »być posłusznym [twemu bratu]«” (H. Bacht SJ, La Loi du « Retour aux sources », „Revue Mabillon: archives de la France monastique” 1961/01, s. 18). W instytucji cenobickiej posłuszeństwo ma wyższą rangę, nie traci jednak swojego związku z pokorą. Opat palestyński z VI w., św. Doroteusz, porównuje te cnoty do dwóch koni w zaprzęgu, zaś św. Teodor Studyta powie w sposób bardziej wzniosły, że są to dwa skrzydła, umożliwiające wznoszenie się do nieba. Taka też jest myśl św. Benedykta, gdy pisze: „Najprzedniejszym stopniem pokory jest bezzwłoczne posłuszeństwo” (RB 5,1). Dwa niezwykle bogate w treść rozdziały Reguły – piąty i siódmy – są prawdziwym streszczeniem całej duchowości monastycznej.
W pewnej formie eremityzmu z elementami wspólnotowości, której gorliwym apostołem był św. Piotr Damiani, także praktykowano posłuszeństwo. Święty mówił nawet, że eremita (tak jak go pojmował) przewyższał pod tym względem cenobitę! Słusznie pisał też: „Tylko sól posłuszeństwa nadaje smak każdemu naszemu dobremu czynowi”. W przypadku żyjącego samotnie eremity jedynie jego sumienie – w założeniu dobrze uformowane i wrażliwe – ocenia, na ile jego życie jest zgodne z przyjętymi zasadami. Cenobici natomiast żyją w zupełnie innych warunkach, które zapewniają im bezpieczeństwo i dają siłę.
Ten rodzaj mnichów chce mieć mistrza i go szuka. „Nie żyją oni według swojego upodobania – mówi św. Benedykt – posłuszni własnym pożądaniom i zachciankom, lecz stosują się do rozstrzygnięć i poleceń drugiego człowieka. Mieszkają w klasztorze i pragną podlegać opatowi („Abbatem sibi praeesse desiderant”)” (RB 5,12). A także: „I aby pouczyć, że powinniśmy żyć pod władzą przełożonego, dodaje: Postawiłeś ludzi nad naszymi głowami (Ps 65,12 [Wlg])” (RB 7,41). Wynika stąd, że wymyślanie tysiąca sposobów, aby wyzwolić się spod tego jarzma, jest po prostu odrzucaniem życia monastycznego. Podobnie rzecz się ma z próbami dostosowania zamiarów przełożonych do naszych projektów i myśli, tak aby w końcu to oni, znużeni, stali się nam posłuszni. Buduje się w ten sposób wymyślone przez F. Rabelais opactwo Thelemy, którego dewizą jest: „Czyń, co się podoba”.
Reguła szczodrze odpowiada na te pragnienia kandydatów, które przywiodły ich do klasztoru. Dwa jej rozdziały poświęcone są misji opata; można jednak powiedzieć, że Reguła od początku do końca traktuje o posłuszeństwie. Już od pierwszych zdań ukazuje całe życie monastyczne jako dzieło, jako trud posłuszeństwa. Nie chodzi tu bynajmniej o dyktaturę, chociaż władza opata ma charakter powszechny, stały, nie mając innych ograniczeń niż prawa, zalecenia i rady Kościoła, przepisy samej Reguły, zdrowy rozsądek i roztropność. Opat jest za wszystko odpowiedzialny „przed Bogiem” – powtarza św. Benedykt – co jest przecież najpewniejszą gwarancją; ponadto on sam ma przełożonych, którym można przedstawić sprawę. Samo jego imię jest wielce znaczące: Abbas – Ojciec. Władza ojcowska nie ma dziś dobrej prasy, ale sądzimy, że nie można zanegować wartości duchowego ojcostwa, zwłaszcza odniesieniu do Boga, który jest jedynym źródłem ojcostwa: „Kto was słucha, Mnie słucha” – powtarza wielokrotnie Reguła, dając tę formułę jako spokojny i wyjaśniający wszystko pewnik, wobec którego nie ostoi się żaden wybieg. Opat jest jednocześnie nauczycielem, dobrym pasterzem oraz kochającym i mądrym lekarzem. „Nie powinien być nieopanowany ani trwożliwy, ani krańcowy, ani uparty, ani zazdrosny i zbyt podejrzliwy, bo nigdy nie zazna spokoju” (RB 64,16). „Niech wie, że ma raczej służyć niż przewodzić” (RB 64,8). „Niechaj nienawidzi wad, a miłuje braci” (RB 64,11). „Niech się stara, aby więcej go kochano, niż miano się lękać” (RB 64,15). To podstawowe zasady i one powinny wystarczyć.
Zasadne jest jednak wskazanie, w jaki sposób mądrość wszystkich wieków rozumiała władzę opata. Różni się ona dosyć znacznie od nowożytnych form sprawowania władzy, chociaż i one wykonywane są z mandatu Bożego. Święty Benedykt napisał z mocą, że wobec swoich mnichów opat zajmuje miejsce Chrystusa, że to wyznacza zakres jego działań oraz że klasztor ma cechy uporządkowanej i stabilnej rodziny duchowej. Opat, wybrany przez mnichów w sposób wolny i z całkowicie czystych pobudek, z bojaźnią przyjmuje misję, którą Reguła określa jako „trudną i ciężką” (RB 2,31). Powinien o tym „zawsze pamiętać”. Jeśli nosi tak chwalebne imię, jeśli otaczany jest honorami, to nie po to, aby karmić swoją próżność i pragnienie chwały. Reguła przypomina mu, że jest człowiekiem słabym i grzesznym, nakazuje mu uciekać się do rady braci, unikać arbitralnych decyzji i podążania za złudzeniami.
Synami, którzy jemu złożyli profesje, kieruje indywidualnie we wszystkich ich poczynaniach, dba o wszystkie ich potrzeby, zwłaszcza duchowe. Bowiem to kształtowanie i strzeżenie dusz – jak podkreśla św. Benedykt – zostało mu powierzone. Z każdej z nich, a także ze swojej własnej, zda sprawę przed sądem Bożym. Mając do czynienia z różnymi charakterami, opat powinien prosić Boga, aby – jak byśmy to dziś powiedzieli – wyposażył go w taką antenę, która umożliwiałaby odbiór sygnałów płynących od każdego. Ma bez ustanku im służyć. Od samych początków monastycyzmu kluczowym zadaniem opata było nauczanie, przede wszystkim swoim życiem i przykładem. Powinien zatem mieć – jak mówi św. Benedykt – „czyste serce i trzeźwy umysł” (RB 64,9). Powinien również cechować się „mądrością nauki” (RB 64,2) dotyczącą w pierwszym rzędzie znajomości przepisów i praktyki stosowania Reguły. O jego roli nauczyciela powiemy jeszcze kilka słów w rozdziale poświęconym pracy. Są bowiem nauki i badania „poboczne”, którym mnisi mogą się oddawać o tyle, o ile mają one związek z ich kształceniem duchowym lub ich szczególną misją w Kościele.
Będąc wezwanym do praktykowania wielkiego miłosierdzia, pasterz otrzymuje jednocześnie trudny nakaz upominania opornych owiec, właśnie dlatego że je kocha. Jest to jeden z obowiązków, które najtrudniej dobrze wypełnić. Opat ma pokusę, aby unikać problemów, a przymykanie oka wydaje się łatwiejsze niż upominanie. Drobna pobłażliwość prawie zawsze przybiera postać troski – uprawnionej samej w sobie – o to, aby nie zgasić knotka o nikłym płomyku. Czyż jednak nie istnieje ryzyko zgorszenia i „zarażenia” całej trzody, czyż roztropne skarcenie nigdy nie odniesie skutku? Ostatecznym ratunkiem pozostaje modlitwa. Święty Benedykt chce, aby opat był przede wszystkim człowiekiem modlitwy i tworzył wokół siebie jej klimat. Mówi także, że dobre zarządzanie i sprawy doczesne tylko na tym zyskają. Opat – bardziej jeszcze niż jego synowie, których niekiedy kusi niestałość – powinien wystrzegać się rozproszeń, bywania poza klasztorem i zaangażowania w zajęcia sprzeczne z mniszym powołaniem. Innym niebezpieczeństwem jest przedkładanie liczby braci nad ich jakość, podczas gdy zgodnie z Regułą dobór kandydatów powinien być bardzo rygorystyczny.
Fragment książki Wartości fundamentalne monastycyzmu
Dom Augustin Savaton OSB (1878–1965) przyjął habit benedyktyński w 1903 r. W opactwie Solesmes przez wiele lat pełnił funkcję mistrza nowicjuszy. W latach 1928–1960 był opatem Opactwa św. Pawła w Wisques. Współpracował z Dom Paulem Delatte’em i redagował jego najbardziej znane dzieło: Komentarz do Reguły św. Benedykta.
Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment fresku w kapitularzu gotyckim w Opactwie Benedyktynów w Tyńcu, który przedstawia śmierć św. Benedykta.
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






