Umieszczony przez 17:35 Małgorzata Borkowska OSB wyjaśnia...

Można przed Bogiem uciekać w nabożeństwa…

Można więc przed Bogiem uciekać w nabożeństwa; można i w teoretyzowanie, wyobrażając sobie, że jeśli o prawie Bożym potrafimy rozprawiać, to już wszystko w porządku. Można uciec i w kaznodziejstwo i tak bez reszty się oddać wymaganiu od innych…

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? (Mt 6,24–27).

Do zbawienia prowadzi przyjęcie nauki Chrystusa, ale przyjęcie dogłębne, takie, które przemienia nasze życie i poddaje je prawu Bożemu. Ano, łatwo powiedzieć!

Bo co innego jest wykopać dołek w piasku, a co innego wgryźć się kilofem w skałę, żeby na niej osadzić fundamenty. I co innego jest chwalić naukę Chrystusa, uznawać ją, nawet głosić – a całkiem co innego według niej żyć.

Są ludzie na pograniczu Kościoła, którzy potrafią z całym entuzjazmem dyskutować o Ewangelii przy kieliszku, dopóki im się język nie splącze, którzy znają prawdy wiary lepiej niż niejeden ksiądz, chwalą spójność i logikę systemu, przyglądają się zjawisku „chrześcijaństwa» z estetycznym upodobaniem, ale problem odmiany własnego życia pod wpływem tej nauki jeszcze przed nimi nie stanął. Jeszcze nawet nie spróbowali. A my wewnątrz Kościoła, którzyśmy spróbowali, nie mamy żadnego prawa rzucać w nich kamieniem – bo jak się nasza próba kończy? Są w ludzkiej psychice mechanizmy obronne, które włączają się pod naciskiem nadmiernych trudności i doprowadzają do tego, że człowiek uznaje te trudności po prostu za nie istniejące. Tym mechanizmom pozwoliliśmy działać, by uciec przed ogromem wymagań Boga i przekonać samych siebie, że właściwie to już jesteśmy wobec Niego całkiem w porządku. Cośmy na przykład zrobili z kultu Serca Jezusa? Chodziło o odpowiedź miłością na Miłość, ale to było za trudne, wymagało na każdym kroku po prostu wszystkiego. Więc zrobiliśmy zbiór pobożnych praktyk, których wykonanie (ściśle według ustanowionej liczby) daje prawo do pewnych (również określonych) korzyści. Jak w handlu albo automacie: dać odliczoną cenę, nacisnąć właściwy guziczek.

Można więc przed Bogiem uciekać w nabożeństwa; można i w teoretyzowanie, wyobrażając sobie, że jeśli o prawie Bożym potrafimy rozprawiać, to już wszystko w porządku. Można uciec i w kaznodziejstwo i tak bez reszty się oddać wymaganiu od innych, że już nie ma czasu zastanowić się, czy wymagamy także od siebie. Zawsze to jest podświadoma ucieczka przed czymś, co jest za wielkie, za trudne, przerażające. Jak wielka, gładka ściana bez bramy.

A jednak i na ścianę jest sposób, skoro mówi psalmista: W Bogu moim mur przeskakuję (Ps 18,30). Bóg nam swoją siłę powoli wlewa, jeżeli nie rezygnujemy z nadziei. Tymczasem, na początek, żąda od nas, żebyśmy byli zdolni do skruchy w obliczu rozpoznanych Jego wymagań i dostrzeżonej własnej małości. Jeżeli przed tymi dwiema rzeczywistościami stchórzymy, nie zrobimy ani kroku w stronę Królestwa. Jeśli spojrzymy im w twarz i wezwiemy pomocy Pana, pójdziemy.

Nawet jednak i w tym wzywaniu Pana jest rozdroże. Bo można wołać: Panie, Panie w zamiarze zagłuszania tymi słowami nakazów Bożych: taką pseudomodlitwę Chrystus potępił. Ale można też wzywać Go po to, żeby Jego pomocą nakazy te wypełnić, wiedząc, że bez tej pomocy nie byłoby to możliwe. W taki sposób powinniśmy się zawsze modlić i nigdy nie ustawać.


Fragment książki Jednego potrzeba. Refleksje biblijne


Siostra Małgorzata Borkowska OSB urodziła się w 1939 r. Studiowała polonistykę i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 1964 jest benedyktynką w Żarnowcu. Autorka wielu prac historycznych, m.in. Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII i XVIII wiekuCzarna owcaOślica Balaama, tłumaczka m.in. ojców monastycznych, felietonistka.


Fot. Kazimierz Urbańczyk

(Visited 223 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij