Umieszczony przez 15:54 Duchowość monastyczna

Pouczenia duchowe Matek Pustyni (Amma Teodora i Sara)

Istnienie w chrześcijańskich gminach dziewic oddanych Chrystusowi jest poświadczone już w Dziejach Apostolskich.

Istnienie w chrześcijańskich gminach dziewic oddanych Chrystusowi jest poświadczone już w Dziejach Apostolskich. Poświęcały się one modlitwie i dobrym uczynkom, czyli po prostu możliwie intensywnemu życiu pobożnemu; na Wschodzie nazywano je dziewicami, na Zachodzie obok terminu virgo zjawiło się wkrótce także słowo sanctimonialis, pochodzące od sanctimonia (pobożność). Żyły z początku w domach rodzinnych; wiadomo, że w IV wieku niektóre z nich mieszkały pod opieką mężczyzn ascetów, ale zwyczaj ten wkrótce zniesiono, bo prowadził do plotek i zgorszeń. Z czasem zaczęły łączyć się w gromadki żyjące wspólnie; takie gromadki wyrastały często wokół jakiejś sanctimonialis, dość bogatej, żeby jej dom pomieścił, a jej dochód wyżywił, oprócz niej samej także towarzyszki. Tak na przykład o Melanii Młodszej, wnuczce tej, o której była tu już mowa, wiadomo, że w ramach przygotowań do podjęcia życia monastycznego wyzwoliła osiem tysięcy niewolników, a tych, którzy wyzwolenia nie chcieli, odstąpiła szwagrowi, po czym zamieszkała w swoim wiejskim majątku wraz z matką i z sześćdziesięcioma dziewicami, z których część wywodziła się ze stanu wolnego, część zaś spośród jej niewolnic.

Wszystko to jednak działo się w miastach i wsiach, w krainie zaludnionej, nie na pustyni. W Egipcie już w pierwszej połowie IV wieku św. Pachomiusz, jak pamiętamy, założył oprócz męskiej także żeńską wspólnotę, zachowującą te same ustawy. To już było bliżej pustyni, gdyż klasztory pachomiańskie powstawały w pewnym oddaleniu od siedzib ludzkich. Palladiusz w swoich Opowiadaniach dla Lausosa wymienia mnóstwo ascetek żyjących bądź samotnie wśród świata, bądź we wspólnotach. Są wśród nich takie, które są znane z wielu innych źródeł, jak obie Melanie lub Paula Rzymianka, i takie, o których nikt inny nie wspomina. Ale czy kobiety miały udział w autentycznym życiu pustelniczym? To pytanie można postawić także w wersji lingwistycznej: czy termin monialis, oznaczający w późnej łacinie mniszkę, a będący po prostu skrótem od sanctimonialis, słusznie zaczęto traktować jako rodzaj żeński od monachus (z greckiego monachos – samotnik)?

Niektórzy historycy tej epoki nie chcą dziś w to wierzyć, wkładając między budujące legendy wszelkie wzmianki o pustelniczkach, znajdowane we wczesnej literaturze monastycznej (a więc na przykład w Księdze Starców), niezależnie od tego, czy są to wzmianki bezimienne czy imienne. Bezimienną wzmiankę znajdujemy na przykład pośród apoftegmatów Besariona, który trafił kiedyś na jaskinię nieznanego sobie pustelnika; ponieważ tamten nie chciał z nim mówić, Besarion w drodze powrotnej zaszedł znowu i tym razem zastał go martwego, a gdy przystąpił do grzebania ciała, odkrył, że była to kobieta. Imienne wzmianki mamy w tym samym źródle o trzech „matkach pustyni”: Teodorze, Sarze i Synkletyce. Proporcja tej liczby do liczby Ojców, których ta sama księga wymienia ponad stu pięćdziesięciu, świadczy o tym, że kobieta na pustyni musiała być zjawiskiem wyjątkowym. Mimo to nie ma logicznych podstaw do twierdzenia, że nie było tam żadnych kobiet. Inna rzecz, że nawet te wspomniane po imieniu i do dziś czczone jako święte mistrzynie życia wewnętrznego niekoniecznie musiały spędzić całe życie w takim odosobnieniu jak w Sketis. Przecież także niejeden spośród Ojców przebył młodość zakonną w jakiejś mniejszej lub większej wspólnocie, choćby we wspólnocie uczniów zgromadzonych wokół mistrza; a poza tym i niejeden na starość zgromadził wokół siebie grupę uczniów mieszkających razem z nim. Życie pustelnicze miało wciąż jeszcze płynne granice i na tym to pobrzeżu zapewne należy umieszczać „matki pustyni” / Małgorzata Borkowska OSB Twarze Ojców Pustyni /

Amma Teodora

Żyła za cesarza Zenona (474–491). Miała ona opuścić męża, a bojąc się, że będzie jej poszukiwał w klasztorach żeńskich, ukryła swą kobiecość i zamieszkała w klasztorze męskim koło Aleksandrii (Oktokaidekaton), gdzie zasłynęła z umartwień. Oskarżono ją, że jest ojcem dziecka i wygnano z klasztoru. Wychowywała dziecko na pustyni przez siedem lat, powróciła następnie do klasztoru, gdzie zmarła. Po jej śmierci przełożony otrzymał specjalną wizję: wtedy odkryto, kim był ów dziwny zakonnik. Cieszy się ogromną popularnością w Kościołach wschodnich / Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 1 /

1(309). Amma Teodora pytała arcybiskupa Teofila o znaczenie tych słów Apostoła: Wykupujcie czas. A on jej odpowiedział: „To powiedzenie oznacza zysk. Na przykład: przyszedł na ciebie czas pychy? – wykupuj go pokorą i wielkodusznością i czerp z niego zysk. Przyszedł czas upokorzenia? – wykupuj ten czas cierpliwością, a będziesz mieć korzyść. Jeśli przyjdą na ciebie fałszywe oskarżenia, czerp zyski przez cierpliwość i ufność. I tak wszelkie przeciwności, jeżeli chcemy, mogą się dla nas w zysk zamienić”.

2(310). Powiedziała amma Teodora: „Trzeba walczyć o to, by wchodzić przez ciasną bramę. Bo jak drzewa bez burz i deszczów zimowych nie mogą owocować, tak i my. Zimą jest ten świat: i nie możemy zostać dziedzicami Królestwa Niebieskiego inaczej, jak przechodząc przez wiele utrapień i pokus”.

3(311). Powiedziała także: „Dobrze jest żyć w odosobnieniu i skupieniu; praktykuje te rzeczy człowiek roztropny. Zaiste ważna to rzecz tak żyć dla dziewicy lub mnicha, a zwłaszcza dla młodych. Wiedz jednak że gdy tylko ktoś decyduje się na życie w odosobnieniu i skupieniu, przychodzi diabeł i obciąża jego duszę smutkiem, zniechęceniem i pokusami. Także i ciało obciąża chorobą, ospałością, rozluźnieniem się kolan i wszystkich członków, a przez to odbiera mi siły duszy i ciała, tak że już nie mogę odprawiać przepisanych modlitw. Jeżeli jednak czuwamy, to wszystko to znika. Był bowiem pewien mnich, który gdy tylko zaczynał pacierze, dostawał dreszczy, gorączki i bólu głowy. Mówił więc sobie: «Oto jestem chory i bliski śmierci: muszę więc wstać i jeszcze przed śmiercią odprawić pacierze». Przez takie myśli przymuszał się i odprawiał pacierze, a kiedy tylko je skończył, ustępowała i gorączka. Tak stawiając sprawę oparł się diabłu: i pacierze odprawia, i diabła zwyciężył”.

4(312). Powiedziała także ta sama amma Teodora, że kiedyś ktoś lżył pewnego pobożnego człowieka, a ten mu odpowiedział: „I ja bym mógł ci powiedzieć to samo, ale prawo Boże zamyka mi usta”. Mówiła także, iż pewien chrześcijanin, dyskutując z manichejczykiem na temat ciała, powiedział tak: „Przyznaj ciału prawo, a zobaczysz, że ciało jest dla Stwórcy”.

5(313). Ta sama powiedziała także: „Nauczyciel powinien być wolny od żądzy władzy, pozbawiony chełpliwości, daleki od pychy, nie dający się uwieść pochlebstwem ani zaślepić darami, nie ulegający łakomstwu, nie unoszący się gniewem: ale wielkoduszny, łagodny, a zwłaszcza pokorny; wypróbowany i cierpliwy, troskliwy i miłujący dusze”.

6(314). Ta sama powiedziała również, że ani asceza, ani czuwania, ani żaden inny trud nie prowadzi do zbawienia, ale tylko prawdziwa pokora. Był bowiem pewien pustelnik, który wypędzał złe duchy i pytał ich: „Co was wypędza: posty?” – Odpowiedzieli: „My nie jadamy ani nie pijamy”. – „Czuwania?” – Odrzekli „My nie śpimy”. – „Życie pustelnicze?” – Odparli: „My sami mieszkamy na pustyni”. – „Więc co was wypędza?” – Odpowiedzieli: „Nic nas pokonać nie może oprócz pokory”. Czy widzisz, że pokora zwycięża złe duchy?

7(315). Mówiła także amma Teodora, że był pewien mnich, który z powodu mnóstwa pokus powiedział sobie: „Odchodzę”. A kiedy wkładał sandały, zobaczył obok jakiegoś człowieka, który również wkładał sandały. Ten przemówił do niego: „Czy to przeze mnie chcesz odejść? Dokądkolwiek pójdziesz, ja tam pójdę przed tobą”.

8*(953). Tę samą zapytano w sprawie tego, co się słyszy: „Jak można słuchać zwyczajnie byle jakich rozmów światowych a zarazem, jak mówiłaś, być skierowanym ku Bogu?” Ona rzekła: „Jest to tak, jak gdybyś usiadł do stołu, na którym byłoby wiele pokarmów, a ty brałbyś z nich, choć niechętnie; tak samo ma się rzecz z mowami światowymi, które chociaż dochodzą do twoich uszu, to jednak serce miej skierowane ku Bogu, a mając taką postawę, nie będziesz ich chętnie słuchał, ani one ci nie zaszkodzą”.

9*(954). Inny mnich był wypróbowany świerzbem na ciele i wielkiej ilości wszy. A pochodził on z rodziny bogatej. I mówili do niego szatani: „Czy możesz znieść takie życie, gdy wychodzą z ciebie robaki?” Ale on zwyciężył przez swoją wytrwałość.

10*(955). Zapytał ktoś ze starców amma Teodorę: „Podczas zmartwychwstania umarłych, jak my powstaniemy?” Ona powiedziała: „Mamy rękojmię i przykład i pierwociny: Ten, który za nas umarł i zmartwychwstał – Jezus Chrystus, Pan nasz”.

Amma Sara

Miała pochodzić z bogatej rodziny w Dolnym Egipcie. Od 15 lat żyła w klasztorze, a od sześćdziesiątego roku na wysokim brzegu Nilu. Sława jej była tak wielka, że przychodzili do niej asceci ze Sketis / Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 1 /

1(884). O ammie Sarze opowiadano, że przez trzynaście lat cierpiała straszne ataki demona nieczystości, a nigdy się nie modliła, żeby ataki ustały, ale raczej mówiła: „Boże, daj mi siłę”.

2(885). Kiedyś ten sam demon nieczystości zaatakował ją szczególnie silnie, podsuwając jej marne rozkosze świata. Ale ona nie przyzwalała, broniąc się bojaźnią Bożą i ascezą. I rano wyszła na dach swojej celki, żeby się modlić. Wtedy duch nieczystości pokazał się jej ucieleśniony i powiedział: „Zwyciężyłaś mnie Saro!” Ona zaś odrzekła: „Nie ja cię zwyciężyłam, ale Pan mój Chrystus”.

3(886). Opowiadano o niej, że przez sześćdziesiąt lat mieszkała nad brzegiem rzeki, a nigdy się nie przechyliła, żeby na nią popatrzeć.

4(887). Kiedyś znów przyszli do niej dwaj starcy, wielcy pustelnicy z okolic Peluzjum. A po drodze mówili jeden do drugiego: „Upokorzmy tę staruchę”. I powiedzieli jej: „Uważaj, żebyś się nie wynosiła i nie mówiła sobie: «Oto pustelnicy przychodzą do mnie, kobiety!»” Odpowiedziała im amma Sara: „Ciałem jestem kobietą, ale nie duchem”.

5(888). Powiedziała amma Sara: „Gdybym prosiła Boga, żeby wszyscy ludzie mną się zachwycali, znajdowano by mnie pokutującą pod każdymi drzwiami; ale ja raczej będę się modlić o to, żeby moje serce było czyste w stosunku do wszystkich”.

6(889). Powiedziała także: „Stawiam stopę na szczeblu drabiny, by wejść na górę, a zanim tam dojdę, rozpamiętuję śmierć”.

7(890). Powiedziała także: „Dobrze jest dawać jałmużnę także i z ludzkich pobudek; bo chociaż to jest dla spodobania się ludziom, powoli dochodzi się także i do podobania się Bogu”.

8(891). Kiedyś ammę Sarę odwiedzili mnisi ze Sketis, a ona postawiła przed nimi koszyk z jedzeniem. Oni jedząc zostawiali to, co było lepsze, a wybierali gorsze. I powiedziała im: „Rzeczywiście jesteście ze Sketis”.

9*(991). Powiedziała znowu do braci: „Jestem mężem, wy jesteście kobietami”.


Fot. Ewa Natkaniec

(Visited 185 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij