Umieszczony przez 11:51 Święty Benedykt i jego Reguła

Rozważania nad „Regułą” św. Benedykta / część 7 /

Pan Bóg przede wszystkim oczekuje na naszą aktywność. Jest w stosunku do nas bardzo cierpliwy, jest Kimś, kto ma czas, dużo czasu. Ktoś kto oczekuje wie, że nie od razu stanie się to, czego oczekuje.

Zajmiemy się przedostatnim fragmentem Prologu, wierszami 35-41.

Aby wszystko doprowadzić do końca, Pan oczekuje, że będziemy codziennie odpowiadać czynami na te Jego święte napomnienia. A chcąc, byśmy zdążyli poprawić się z grzechów, przedłuża nam dni tego życia zgodnie ze słowami Apostoła: Czyż nie wiesz, że dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia? (Rz 2,4). Łaskawy bowiem Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i żył (Ez 33,11). Gdyśmy więc, bracia, zapytali Pana, kto może zamieszkać w Jego Przybytku, usłyszeliśmy w odpowiedzi, co należy czynić, by w nim zamieszkać. Obyśmy wypełniali obowiązki tego, który tam ma mieszkać! Powinniśmy więc przygotować nasze serca i ciała do walki pod świętym posłuszeństwem przykazaniom Bożym, A gdy coś zbyt trudne będzie dla naszej natury, prośmy wówczas Pana, by kazał łasce swojej przyjść nam z pomocą.

Przytoczony fragment jest wstępem św. Benedykta do podsumowania Prologu.

Przede wszystkim znajduje się tutaj przypomnienie, skierowane do ludzi, którzy chcą żyć jego regułą, jak niezwykle ważna jest szara codzienność.

Wszyscy ci, którzy chcą prowadzić życie duchowe albo terminować w szkole duchowości albo chcą się nawrócić, poszukują na ogół rzeczy niezwykłych. A św. Benedykt kładzie nacisk na szarą codzienność. Twierdzi, że z takiego codziennego wypełniania swoich obowiązków, zwykłego zakorzeniania się w powołaniu, w swoim stylu życia, można osiągnąć najlepsze owoce. Nie należy czekać na coś wyjątkowego, tylko trzeba w łączności z Panem Bogiem zabrać się do roboty. Wskazuje na taką zwykłą, szarą codzienność, która może być świętą.

Analizowany fragment składa się jakby z odpowiedzi na dwa pytania: Co takiego robi Bóg w związku z tym, co robi człowiek? I jak człowiek powinien na to Bogu odpowiadać?

Pan Bóg przede wszystkim oczekuje na naszą aktywność. Jest w stosunku do nas bardzo cierpliwy, jest Kimś, kto ma czas, dużo czasu. Ktoś kto oczekuje wie, że nie od razu stanie się to, czego oczekuje.

Zastanówmy się czy i jak dostrzegamy w swoim życiu, że Bóg na nas czeka.

Pan Bóg nie tylko czeka, ale także przedłuża nam dni tego życia zgodnie ze słowami Apostoła: Czyż nie wiesz, że dobroć Boża chce cię przywieść do nawrócenia? Ciągle ten czas daje.

Zachęcam, znajdźmy czas na medytację: może był taki moment, że żyliśmy bez Pana Boga albo był On dla nas nieważny. Pomyślmy też, jak wyglądał nasz czas zanim zostaliśmy oblatami i zobaczmy, jak Pan Bóg przedłużał dni naszego życia czekając, byśmy do Niego powrócili. W jaki sposób zaaranżował to wszystko, że nastał taki dzień, że zdecydowaliśmy się do niego powrócić. Pomedytujmy nad tym.

Pan Bóg nie tylko czeka, ale też prowadzi nas do nawrócenia przez swoją dobroć.

Zauważmy w tym miejscu, że ilekroć św. Benedykt mówi o Panu Bogu nie ukuwa swoich własnych pojęć, by Go opisać, nie prowadzi swoich własnych rozważań, tylko cytuje Biblię. Są to bez wątpienia owoce lectio divina. To bardzo charakterystyczna cecha u św. Benedykta.

Papież Grzegorz napisał o nim, że zamieszkał w nim duch wszystkich sprawiedliwych i stał się żywą księgą Pisma Świętego. Było w nim męstwo Dawida, czystość Józefa, żarliwość Eliasza, intymna zażyłość z Bogiem Mojżesza. Benedykt poznawał Pana Boga przez czytanie duchowe Pisma Świętego.

Nie można powiedzieć, że Pan Bóg jest tylko takim dobrym wujkiem, który przymknie oko na nasze zło, przychodzi nam z pomocą, podaje rękę, żeby człowiek mógł odpowiedzieć na Jego oczekiwania. Daje też napomnienia i stawia wymagania.

A jak wygląda aktywność człowieka, jego odpowiedzi Bogu?

Człowiek zaczyna od pytania do Boga: „Kto zamieszka w Jego Świętym Przybytku?”

Pytając uznajemy naszą niewiedzę oraz uznajemy wiedzę Tego, do którego się zwracamy. Przy tym, co najważniejsze, zakładamy, że Ten którego pytamy nam odpowie. Powie nam prawdę i to taką, którą będziemy w stanie przyjąć. To jest możliwe, gdy jesteśmy w pewnej zażyłości z Panem Bogiem i mamy ufność wobec Niego.

W dialogu z Panem Bogiem powinniśmy odpowiadać nie słowami, a czynami. Ten związek frazeologiczny „nie słowami, lecz czynami” był używany przez św. Benedykta bardzo często, widać, że go bardzo lubił.

Podzielę się taką refleksją. Zwykle przy tym tekście Prologu tak sobie myślę, że może przyjdzie kiedyś któryś z moich braci i powie, że chciałby napisać rozprawę z teologii, pracę magisterską, a może doktorat na temat, jak ten prymat nauczania czynami nad nauczaniem słowami wyglądał u Karola Wojtyły. Karol Wojtyła zajmował się tymi problemami. Twierdził, że osoba realizuje się w czynie, jej godność aktualizuje się w czynie. Oczywiście nie chodzi tu o wykazanie, że nasz Święty inspirował się św. Benedyktem, bo tak raczej nie było. Przecież rzadko odwoływał się do św. Benedykta. Jego teza o osobie, która realizuje się w czynie była raczej inspirowana podejściem fenomenologiczno-karmelitańskim.

Na słowa Pana Boga, odpowiadać powinniśmy czynami. Powinniśmy więc w konsekwencji wypełniać obowiązki mieszkańca Domu Pańskiego. Być mieszkańcem Domu Pańskiego to być w głębokiej zażyłości z Panem Bogiem.

Zauważmy, że dom, mieszkanie kojarzy nam się ze spokojem i ciszą. Św. Benedykt mówi jednak co innego: „powinniśmy przygotować nasze serca i ciała do walki” i w tym szykowaniu się do walki powinniśmy prosić Pana o łaskę pomocy.

Podsumowując, omówiliśmy dwie aktywności: Boga i człowieka.

Aktywność człowieka, w szczególności oblata czy mnicha, który wsłuchał się w Regułę powinna być zespolona z benedyktyńską pochwałą Świętej Opatrzności Bożej. Zawsze nośmy w sercu prawdę, że Bóg czuwa nad swoim stworzeniem i wszystko dzieje się za Bożym dopuszczeniem. W dzisiejszych czasach jest to jedna z najtrudniejszych prawd wiary. Skoro jest taka trudna, to tym bardziej nie możemy z niej zrezygnować.

Stale pamiętajmy, że aktywność Boża jest za darmo. Boża Opatrzność i to wszystko, co Bóg robi jest darmowe. Nie trzeba się specjalnie zasługiwać, by nam Pan Bóg pomagał. Wystarczy zwrócić się do Niego z prośbą, a Bóg natychmiast odpowie.

Ostatnią cechą tej obustronnej aktywności jest proporcjonalność do zaangażowania. Boże zaangażowanie jest wprost proporcjonalne do ludzkiego. Pan Bóg o tyle nam się odsłoni o ile Go o to będziemy prosić.

Podkreślmy jeszcze to niesamowite przekonanie św. Benedykta, że wszystko dzieje się w szarej, ale świętej codzienności, w życiu w drodze. Nie trzeba heroicznych czynów, wystarczy zająć się swoimi obowiązkami, swoją rodziną, pracą, bliskimi. Zaangażować się w relacje, by być dobrym mężem, ojcem, dobrym pracownikiem, szefem. Wszystko robić na chwałę Bożą, a wtedy Pan Bóg nam pobłogosławi.

O tym jest ten tekst, wszystko jest zwyczajne tak jak w Nazarecie.


Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.


Fot. Adam Walanus

(Visited 100 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij