Umieszczony przez 12:03 Święty Benedykt i jego Reguła

Rozważania nad „Regułą” św. Benedykta / część 9 /

Czytamy Regułę jako tekst, który ma inspirować i normować życie oblata. Oblat nie jest „świeckim mnichem”, ale żyjącym w swoim stanie małżonkiem, małżonką, mamą, tatą, dziadkiem, babcią… Benedykt bardzo mocno podkreśla to, abyśmy przylgnęli do naszego powołania i porzucili marzenia, które ziścić się nie mogą.

Cztery są, jak wiadomo, rodzaje mnichów. Pierwszy nosi nazwę cenobitów, tj. tych, którzy żyją w klasztorze i pełnią służbę pod regułą i opatem.

Drugi to anachoreci, tzn. pustelnicy. Oni to nie w pierwszym porywie zachwytu nad życiem mniszym, lecz przechodząc długą próbę w klasztorze, od wielu uczyli się, jak należy walczyć z diabłem, a dobrze przygotowani w szeregach braci do samotnej walki na pustyni i dość już silni, by obejść się bez pomocy bliźniego, są w stanie, z pomocą Bożą, zmagać się w pojedynkę ze złem czającym się w ciele i w myślach.

Trzecim, całkiem obrzydliwym rodzajem mnichów, są sarabaici. Żadna reguła nie była im mistrzynią i nie wypróbowała ich jak złoto w ogniu. Rozmiękli jak ołów, w postępowaniu zachowują nadal wierność światu, a swoją tonsurą jawnie kłamią Bogu. Zamykają się po dwóch lub trzech, a nawet samotnie, bez żadnego pasterza, w owczarniach nie Pańskich, lecz swych własnych. Prawem ich jest zaspokajanie swych pragnień. Cokolwiek sobie zamyślą lub co wybiorą, to mianują świętym, a czego nie chcą, to uważają za niedozwolone.

Czwarty rodzaj mnichów to ci, których nazywają mnichami wędrownymi (gyrovagi). Przez całe życie wędrują oni po różnych okolicach, goszcząc po trzy lub cztery dni w rozmaitych klasztorach. Zawsze się włóczą, pozbawieni wszelkiej stałości, a służą tylko własnym zachciankom i rozkoszom podniebienia, pod każdym względem gorsi jeszcze od sarabaitów.

O godnym pożałowania postępowaniu tych wszystkich lepiej jest milczeć niż mówić. Pominąwszy ich zatem, przejdźmy z pomocą Pana do zasad regulujących życie cenobitów, tego najdzielniejszego rodzaju mnichów.

Czytamy Regułę jako tekst, który ma inspirować i normować życie oblata. Oblat nie jest „świeckim mnichem”, ale żyjącym w swoim stanie małżonkiem, małżonką, mamą, tatą, dziadkiem, babcią… Benedykt bardzo mocno podkreśla to, abyśmy przylgnęli do naszego powołania i porzucili marzenia, które ziścić się nie mogą. Rozdział 1, który właśnie czytamy, mówi nam o czterech ukrytych możliwościach rozwoju naszego życia.

Dla porządku przyjmijmy, że tam, gdzie Reguła mówi o mnichu, my czytamy oblatka / oblat. Interesujący nas zatem rozdział nosi dla nas następujący tytuł: o różnych rodzajach oblatów.

Oblat – cenobita. Święty Benedykt określa ów rodzaj jako najdzielniejszy. Co więcej – to właśnie cenobitom poświęcona jest cała Reguła. Studiując ją wytrwale poznamy ostatecznie, co nasz Ojciec rozumie przez bycie cenobitą. Na początku komentowania kolejnych rozdziałów Reguły zauważmy jedynie, że oblat–cenobita, to ktoś żyjący we wspólnocie rodzinnej i podejmujący swe codziennie obowiązki. Klasztor benedyktyński, do którego przyjeżdża, to jak gdyby oblacka kaplica, w której może oddać się skupieniu i modlitwie, aby tym gorliwiej zaangażować się w obowiązki swego stanu. Ten rodzaj jest najdzielniejszy, bo zbudowany wokół malutkiej wspólnoty rodzinnej, która rośnie przez codzienną miłość i ofiarną wierność.

Oblat – anachoreta. Niektórzy żyją samotnie, bądź to ze względu na wiek, bądź ze względu na wybór. Ich eremem, polem walki, jest ich mieszkanie. W swej pustelni stawiają dzielnie czoło licznym pokusom i do klasztoru przychodzą podobnie jak cenobici, aby zaznać umocnienia. Podobnie jak pierwsi eremici egipscy schodzili się raz w tygodniu na wspólną Eucharystię, tak nasi oblaci–eremici przyjeżdżają na dni skupienia, aby zbudować wspólnotę i znaleźć umocnienie we wspólnocie.

Oblat – sarabaita. Sarabaita tkwi w mnichu i świeckim. To ukryta postawa roszczeniowa, rozkapryszenie, plotkowanie, montowanie stronnictw… Oblat dąży do jedności, nie waha się przed modlitwą za oblatów „trudnych” i powściągnie swój język przed złym słowem. Życie jest wystraczająco ciężkie, aby dodawać sobie jeszcze zmartwień…

Oblat – gyrovaga. Czasem ciągnie nas, aby wciąż szukać nowości, kolejnych duchowości, eksperymentów, wrażeń. Nie wystarczy nam zwykła Msza, lectio divna i liturgia godzin. Ciągnie nas niepokój i chcemy doznawać, przeżywać dla doznawania i przeżywania, nie dla Boga. I taki duchowy włóczykij drzemie w mnichu i oblacie, dlatego wciąż wracamy do idei ślubu stałości.

Każdy z wyliczonych przez św. Benedykta oblacki typ jest ukryty głęboko w sercu każdego. Czasem może toczą one ze sobą walkę, czasem następują w zgodnym pochodzie. Ważne, aby słuchać tych czterech: podążać za zachętą cenobity i wystrzegać się syreniego śpiewu sarabaity.

A jak być cenobitą? O tym w następnych rozdziałach!


Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich.


Szymon Hiżycki OSB (ur. w 1980 r.) studiował teologię oraz filologię klasyczną; odbył specjalistyczne studia z zakresu starożytnego monastycyzmu w kolegium św. Anzelma w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła. W klasztorze pełnił funkcję opiekuna ministrantów, duszpasterza akademickiego, bibliotekarza i rektora studiów. Do momentu wyboru na urząd opacki był także mistrzem nowicjatu tynieckiego. Wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów. Autor książki na temat ośmiu duchów zła Pomiędzy grzechem a myślą oraz o praktyce modlitwy nieustannej Modlitwa Jezusowa. Bardzo krótkie wprowadzenie.


Fot. Robert Krawczyk

(Visited 236 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij