Wielu zwykło powątpiewać, czy to, co opowiada się o błogosławionym Geraldzie, jest prawdą. Niektórzy pośród nas sądzą, że to zupełnie nieprawdziwe, lecz wymyślone. Inni zaś, jakby szukając usprawiedliwienia dla swych grzechów, wychwalają go nierozumnie, mianowicie mówiąc, że Gerald był możny i bogaty, i żył pośród przyjemności, a przecież jest święty; oczywiście usiłują oni w ten sposób usprawiedliwić jego przykładem swoje rozpustne życie. Moją intencją jest, aby im choć w niewielkim stopniu odpowiedzieć, na ile potrafię. Bo i ja przedtem, usłyszawszy wieści o cudach, również o nich wątpiłem, zwłaszcza dlatego, że zwykle w niektórych miejscach, nie wiadomo jakimi drogami, rozchodzą się pośród zgromadzenia świeże pogłoski i stopniowo ustają, jako rzecz próżna. Lecz gdy nadarzyła się okazja, bym nawiedził braterską wspólnotę klasztoru w Tulle, zechciałem udać się do grobu Geralda. Tam zaś, wezwawszy czterech spośród tych, których wychowywał – mianowicie mnicha Hugona, kapłana Hildeberta oraz dwóch szlachetnych świeckich mężów, Witarda i innego Hildeberta, lecz także bardzo wielu innych – wypytywałem bardzo uważnie o jego obyczaje i sposób życia. Bądź to wraz z nimi, bądź z osobna, badałem gorliwie to, co każdy z nich mówił, i czy mówiąc, zgadzali się ze sobą, rozważając w milczeniu, czy jego życie było tego rodzaju, że pasowałyby do niego cuda. Odkrywszy zaś, jak pobożnie żył, i jak licznymi znakami Bóg okazał, że cieszy się on Jego łaską, nie mogłem już wątpić w Jego świętość. Bardziej mnie dziwi, że w naszym wieku, kiedy oziębła już prawie cała miłość i cuda świętych, skoro nadchodzi czas Antychrysta, powinny ustać, szczodrobliwość Boga raczyła nam udzielić czegoś nowego. Lecz bez wątpienia pomny jest swej obietnicy, którą złożył przez Jeremiasza: Nie zaprzestanę dobrze czynić (Jr 32,40) memu ludowi. O tym zaś Jego dobrodziejstwie świadczy Apostoł, mówiąc, że Bóg w żadnym wieku nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze (…) i radością napełnia serca ludzi (por. Dz 14,16). Jeśli więc Bożej łaskawości podoba się, by Ten, który czynił cuda wobec Ojców, okrył się chwałą również w naszych czasach, w żadnym wypadku nie powinniśmy być niedowiarkami. Że zaś Boskie zrządzenie czyni je nawet w naszych czasach i przez współczesnego człowieka, to zapewne, jak się wydaje, dlatego, że już wszystkie rzeczy powiedziane i uczynione dawniej przez świętych wypadły z naszej pamięci jak umarły z serca. I skoro ten mąż Boży okazał się, jak za dni Noego (Mt 24,37), tym, który żył według prawa, to właśnie jego Bóg dał na świadectwo patrzącym, aby widząc, jak pobożnie i sprawiedliwie (por. Tt 2,12) żył, oko serca bacznie starało się go naśladować, jako jaśniejącego z bliska, i aby zachowywanie przykazań Bożych nie zostało uznane za trudne i niemożliwe, skoro, jak widać, przestrzegał ich człowiek możny i świecki. Nic bowiem nie jest zgubniejszą pożywką dla opieszałości umysłu jak to, że o zapłacie za dobry lub zły uczynek, która następuje po tym życiu, nie myśli się w obecnym czasie. Przeciwko czemu napomina nas Pismo, abyśmy we wszystkich uczynkach pamiętali o naszym kresie. Bóg bowiem swego sługę, którego wynagradza w niebie, obdarza również zaszczytami na ziemi na oczach tych, którzy Nim gardzą, aby przez to, co dzieje się publicznie, ci właśnie, którzy gardzą Bogiem, wiedzieli, że ten, kto służy Bogu, nie jest byle kim, lecz jak On sam świadczy: Tych, którzy Mu oddają chwałę, obdarzy chwałą, a tych, którzy Go znieważają, czeka hańba (1 Sm 2,30). Ponieważ zaś sądzimy, że ten człowiek dany został za przykład możnym, niech sami zobaczą, jak mogą go naśladować jako kogoś pokazanego im z bliska, należącego do ich stanu, aby przypadkiem nie potępił ich na sądzie, jak królowa z Południa Żydów (por. Łk 11,31). Ja zaś, biorąc natchnienie z jego czynów, tam gdzie nadarza się okazja, wplatam, jak prosiliście, co nieco ku upomnieniu tychże możnych, skoro już ksiądz biskup Turpion i szlachetny, bardzo przeze mnie umiłowany opat Ajmon, oraz wielu innych, licznymi i usilnymi prośbami nalegali, bym przystąpił do tego dzieła. I chociaż próbowałem się zasłaniać prawdziwą wymówką indolencji, powiedzieli, że wolą, aby opowiedziane to zostało raczej niewytwornym stylem. Ja zaś, zważając na to, że do pokornego człowieka nawet niezbyt pasuje pompatyczne opowiadanie, dałem wiarę słowom takich świadków, którzy nie mówili o licznych znakach, które tak bardzo ceni pospólstwo, lecz o zdyscyplinowanym sposobie życia i bardzo wielu dziełach miłosierdzia, które bardziej podobają się Bogu. Albowiem na sądzie Król do licznych, którzy prorokowali i do licznych, którzy czynili znaki, powie: Nie znam was (Mt 25,12). Ci zaś, którzy czynili sprawiedliwość, w czym Gerald wielce się wyróżnił, usłyszą: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego (Mt 25,34). I rzeczywiście – jakież to czyny, za które stali się błogosławionymi Hiob, Tobiasz i wielu innych, jeśli nie te, których, jak dowiedziono, dokonywał Gerald? Gdy więc w taki sposób je rozważyłem, byłem przekonany co do opinii, że Gerald, przez którego Ten, który wynagradza niebiańskie życie, zechciał także dokonywać cudów, jest godzien społeczności świętych. Lecz już dość długo mówię, snując tę pełną usprawiedliwień przedmowę; przejdźmy już zatem, w imię Chrystusa, do początku opowieści.
Fragment publikacji Żywot św. Geralda z Aurillac
Święty Odon z Cluny – ur. ok. 879 lub 882 r. Około 899 r. został kanonikiem w klasztorze św. Marcina w Tours; studiował u Remigiusza z Auxerre. W roku 912 wstąpił do benedyktyńskiego opactwa w Baume, a stamtąd, z opatem Bernonem, przeniósł się do Cluny. Po śmierci Bernona w 927 r. został wybrany jego następcą i pełnił tę funkcję aż do śmierci 19 listopada 942.
Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...
Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.
Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.
To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!






