Umieszczony przez 13:58 Duchowość monastyczna, Pismo Święte

Św. Grzegorz Wielki o ekonomii zbawienia. Jak chronić serce, gdy wszystko układa się po naszej myśli?

Kto szybko przypomina sobie dobre rzeczy, które otrzymał, unika zła, które na niego natarło i pamiętając o otrzymanej łasce, niszczy siłę grzechu, który mu zagraża.

Jest czas pomyślności i utrapień

Dni moje przeminęły, rozproszone zostały moje myśli, pełne niepokoju me serce (Hi 17,11). Święty Kościół wybranych dniem i nocą widzi, że przemijają etapy jego życia, ponieważ przyzwyczaił się mieć noc w postaci niepowodzeń, dzień zaś w postaci pomyślności. Z ciszy pokoju rodzi się – można powiedzieć – światło dnia, a z bólu prześladowania – noc. (…) W spokojnym czasie bądź to obmyśla korzyści dla dusz, bądź troszczy się o zarządzanie dobrami materialnymi. Oczywiście zarządzanie ziemską działalnością jest o tyle bardziej uciążliwe dla dobrych umysłów, że zajmowanie się nią przesłania im do pewnego stopnia widzenie spraw niebieskich. (…) Gdy przemija doczesna pomyślność dla dobrych umysłów, odebrana im również zostaje troska o ziemskie zarządzanie, która – jak się wydawało – dręczyła ich myśli. Gdy bowiem starają się, wciąż wznosić się ku zdobyciu dóbr niebieskich, a niekiedy z powodu ziemskiego zarządzania schodzą do myślenia o rzeczach najniższych, czują tym samym udrękę. Dlatego nawet trudności prześladowania zmieniają oni w wielką radość, z powodu uzyskania spokoju serca. (…) Oczekuje się światła po ciemnościach, bo albo po nocy doczesnego życia otrzyma się światło wieczności, albo też nawet tutaj przeciwności z pomyślnością następują na przemian po sobie, tak że nie przestają się wzajemnie wymieniać (XIII,XLI,46–XLIII,48, ŹrMon 44, s. 148–149).

— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 3 (Księgi XI–XVI) wydanej w serii Źródła Monastyczne.


Nie dać się zwieść pomyślnością grzesznika

Głupiec wzrasta – by tak rzec – z potężnego korzenia, gdy umacnia go tutaj doczesna pomyślność. I tak może osiągnąć wszystko, do czego dąży, nie napotyka na żadne przeciwności, pokonuje słabych bez żadnego oporu, na mocy swego autorytetu sprzeciwia się dobrze czyniącym. Dzięki coraz gorszemu postępowaniu może osiągać coraz większe korzyści, żyć – do czasu – tym szczęśliwiej, im bardziej oddalił się od drogi życia. Lecz kiedy słabi widzą, że złym świetnie się powodzi, chwieją się. Zaniepokojeni wewnętrznie sukcesami grzeszników, sami stawiają niepewne kroki na drogach myśli. Ich właśnie obraz przedstawił psalmista, gdy rzekł: A moje stopy nieomal się nie potknęły, omal się nie zachwiały moje kroki. Zazdrościłem bowiem niegodziwym widząc pomyślność grzeszników (Ps 73,2–3). Gdy zaś dzielni patrzą na ich chwałę, od razu za uważają, że po chwale następuje kara; i po głębokim wewnętrznym namyśle odrzucają to, czym pyszni chełpią się w swej próżnej dumie i zewnętrznej świetności.

Przemija bowiem to, co się wynosi, a pozostaje to, co zostaje ukarane. To, co jest chwalone w drodze, zostanie potępione w punkcie dojścia. Kto poprzez pomyślność doczesnego życia zmierza do zguby, ten – można powiedzieć – przez prześliczne łąki dochodzi do więzienia. (…) Jest bowiem zwyczajem słabego ludzkiego umysłu, że jest zmienny w [ocenie] jakości rzeczy, które ogląda. Często bowiem jego osąd kieruje się samym pozorem danej rzeczy; jego pragnienia i odczucia kształtują się na podstawie tego, co ogląda. Niektórzy bowiem, gdy dostrzegają czyjąś chwałę, przeważnie zachwycają się przejawami tej chwały, uważają ją za coś wielkiego, i pragną sami na taką zapracować. Gdy zaś widzą, że ci sami znakomici ludzie wkrótce upadli, a może nawet umarli, z łkaniem przyznają, że ludzka chwała jest pod każdym względem niczym. Od razu więc dodają: Oto niczym jest człowiek. Naturalnie powiedzieliby to z jeszcze większą słusznością, gdyby oglądając człowieka w jego chwale, już wtedy pomyśleli o jego śmierci i zauważyli, że przemijająca moc jest niczym. Właśnie wtedy należy zastanowić się nad tym, jak niewiele warta jest ludzka świetność, gdy w swej pomyślności wznosi się ponad innych. Właśnie wtedy trzeba pomyśleć, jak szybko przemija szczęśliwość, gdy przed oczyma ludzkimi wydaje się potężna i trwała. Bo że chwała śmiertelnych jest niczym, mogą dostrzec w momencie samej śmierci nawet niektórzy słabi. Wtedy to za nic mają ją nawet ci, którzy miłują ją aż do śmierci. (…) Ale im więcej wszyscy nieprawi zyskują na tym świecie, tym więcej ludzi pociągają za sobą na zatracenie (VI,VI,7–8, ŹrMon 41, s. 15–16).

— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 2 (Księgi VI–X) wydanej w serii Źródła Monastyczne.


Poganie uczą chrześcijan a świeccy mnichów

Bo skoro nie chcemy zachowywać zasad naszego stanu, musimy być upominani przykazaniami. A skoro gardzimy posłuszeństwem wobec przykazań, musimy zostać zawstydzeni przykładami, i to – jak zostało powiedziane – nie takich ludzi, którzy są związani Prawem, ale takich, których żadne prawo nie powstrzymuje od grzechu. Boża Opatrzność osaczyła nas, od każdej strony odcięła drogę naszym usprawiedliwieniom i zewsząd zamknęła człowiekowi drogę ucieczki. Posługuje się przykładem poganina, człowieka niepodlegającego Prawu, by zawstydzić nieprawość tych, którzy żyją pod Prawem. (…) Czyny świeckich zawstydzają czyny ludzi poświęconych Bogu, ponieważ ci nawet nie obiecują, że będą przestrzegać tego, co słyszą w przykazaniach (Przedmowa II,4–5, ŹrMon 39, s. 77).

— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 1 (List, Przedmowa, Księgi I–V) wydanej w serii Źródła Monastyczne.


Dlaczego dotykają nas wady i różne plagi

Niekiedy zaś, po wzroście w siłę, nie tylko atakują nas wady, lecz także chłoszczą nas bicze. Gdy zaś doświadczamy pokusy ze strony wady, dzieje się to z nami za sprawą miłosiernego zrządzenia, abyśmy nie wynosili się z powodu tych cnót, w których czynimy postępy. Gdy zaś jesteśmy karceni przez plagi, ostrzega się nas przez napominającą niedolę, abyśmy nie dali się zwieść wabiącemu światu. Wady, gdy nas kuszą, uniżają wzrastające w nas cnoty; a plagi gdy nas poddają próbie, wykorzeniają przyjemności tego świata powstające w naszym sercu. Dzięki wadom, które nas kuszą, poznajemy, kim jesteśmy sami z siebie; dzięki smagającym nas biczom dowiadujemy się, czego powinniśmy unikać na tym świecie. Wady powstrzymują nas przed wynoszeniem się wewnątrz siebie, plagi powstrzymują nas przed pragnieniem zewnętrznych rzeczy. Zatem dopóki znajdujemy się na tym świecie, musimy być chłostani batem, a czasami kuszeni przez wady. Bo zarówno w cierpieniach wynikających z plag, jak i w walce z wadami, nie tylko poznajemy naszą słabość, ale dowiadujemy się również, jaki postęp uczyniliśmy w cnocie. Nikt przecież nie zna swoich sił w czasie pokoju. Jeśli bowiem brak wojen, to brak doświadczenia w cnocie. Żołnierz, który chwali się swoim męstwem w czasie pokoju, jest nieroztropnym wojownikiem (XXIII,XXV,51, ŹrMon 75, s. 69–70).

— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 5 (Księgi XXIII–XXVII) wydanej w serii Źródła Monastyczne.


Wdzięczność w pomyślności ratuje przed złem

Kto szybko przypomina sobie dobre rzeczy, które otrzymał, unika zła, które na niego natarło i pamiętając o otrzymanej łasce, niszczy siłę grzechu, który mu zagraża. Gdy bowiem zwodnicza przyjemność atakuje nas w czasie powodzenia, to właśnie powodzenie należy skierować przeciw żądłu pokusy. Będziemy bowiem tym bardziej wstydzić się popełnić grzech, im lepiej będziemy pamiętać, że dobre rzeczy otrzymaliśmy od Boga za darmo. Uzyskany zaś dar zewnętrznych dóbr będziemy mogli zamienić w zbroję cnót po to, abyśmy mając przed oczyma otrzymane dobra, mogli pokonać te, które nas zwodzą. Ponieważ przyjemność sama rodzi się z powodzenia, to trzeba ją pokonać przez rozmyślanie nad tym powodzeniem, aby nasz wróg zginął tam, gdzie się rodzi. Trzeba rozmyślać, abyśmy otrzymanego daru nie zmienili w grzech, aby otchłań zła nie pochłonęła nas z powodu przyjemności życia (XXX,X,38, ŹrMon 77, s. 190).

— Św. Grzegorz Wielki, fragment publikacji Moralia. Komentarz do Księgi Hioba, tom 6 (Księgi XXVIII–XXXII) wydanej w serii Źródła Monastyczne.


Fragment publikacji W zmaganiach o wieczność. Wybrane teksty z “Moraliów” św. Grzegorza Wielkiego


Św. Grzegorz Wielki, papież, ur. ok. 540 r. W 574 r. porzucił życie świeckie i został mnichem. Założył kilka klasztorów. W 590 r., po śmierci papieża Pelagiusza II, został wybrany na jego następcę. W 596 r. wysłał misjonarzy do Anglii. Zmarł w 604 r. Był jednym z najbardziej znanych i poczytnych Ojców Kościoła na Zachodzie.

(Visited 634 times, 1 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij