Umieszczony przez 13:43 Ojcowie pustyni

Święty Efrem i wstydliwa hetera

Święty Efrem Syryjczyk nie jest typowym Ojcem Pustyni: nie mieszkał w Egipcie, lecz niemal całe życie spędził w syryjskim Nisibis, a po najeździe Persów w 363 r. przeniósł się do Edessy.

[Kiedyś] pewna hetera zaszła drogę Efremowi z czyjejś namowy i wdzięczyła się do niego, chcąc go doprowadzić do grzesznego obcowania, a przynajmniej pobudzić go do gniewu: bo go nikt nigdy nie widział wzburzonego. On zaś jej powiedział: „Chodź za mną”. A kiedy przyszedł na miejsce, w którym panował szczególny ścisk, powiedział: „Chodź tutaj, zrobimy, jak chciałaś”. Ona, widząc tłum ludzi, odrzekła: „Jakże możemy zrobić to przy tylu ludziach? Przecież to wstyd!”. On na to: „Jeżeli wstydzimy się ludzi, to o wiele bardziej powinniśmy się wstydzić Boga, który widzi w ukryciu i w ciemności”. Zawstydzona odeszła więc z niczym (Apoftegmaty Ojców Pustyni, t. I, Efrem 3[215]).

Święty Efrem Syryjczyk nie jest typowym Ojcem Pustyni: nie mieszkał w Egipcie, lecz niemal całe życie spędził w syryjskim Nisibis, a po najeździe Persów w 363 r. przeniósł się do Edessy. Był człowiekiem uczonym, nauczycielem w szkole teologicznej, autorem traktatów i niezrównanej poezji; w Kościele katolickim nosi tytuł doktora Kościoła. Dziś tego oczytanego i pobożnego męża widzimy w sytuacji nader nieoczkiwanej: oto nierządnica kusi go do grzechu. Efrem z początku jej nie odmawia, lecz prowadzi w zatłoczone miejsce, by ukazać jej właściwą perspektywę postrzegania nieprawości: nie tylko przed ludźmi się grzeszy, lecz przede wszystkim wobec Boga; zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie (zob. Łk 15,21).

Chciałoby się skonkludować ten apoftegmat klasycznym moralizatorstwem: pamiętaj, Bozia zawsze na ciebie patrzy, więc zachowuj się jak należy. Tego typu logika nieuchronnie prowadzi jednak do nadania Bogu roli strażnika więziennego lub surowego nauczyciela: zamiast zastanowić się nad tym, dlaczego dany czyn jest zły w oczach Bożych, człowiek przestrzega zasad, dla których w głębi serca braku mu przekonania. Gdy strach przed dozorcą serc w końcu zniknie, taka osoba powoli spycha Boga w kąt pamięci lub po prostu osuwa się w niewiarę.

Szeroko znany jest opis odrzucenia Boga przez francuskiego filozofa, Jeana Paula Sartre’a. Pisze on:

Raz jeden naszło mnie uczucie, iż On istnieje. Bawiąc się zapałkami, przypaliłem dywanik; kiedym zamalowywał farbą ślady występku, Bóg ujrzał mnie nagle, uczułem jego spojrzenie wewnątrz głowy i na rękach; kręciłem się po łazience straszliwie widzialny, żywy cel. Ocaliło mnie oburzenie: wściekłem się na niedyskrecję tak ordynarną, nabluźniłem […]. I nie spojrzał na mnie już nigdy więcej (J.P. Sartre, Słowa, Warszawa 1965, s. 82).

Ta literacka forma nie ukryje podstawowej prawdy teologicznej: Bóg jest wszechobecny, nie da się zatem uciec od Jego obecności ani odwrócić Jego wzroku od siebie. Nie jest to jedyne stwierdzenie, którego zrozumienia zabrakło Sartre’owi. Trzeba dodać jeszcze: Bóg jest miłością, a Jego obecność właściwie przeżywana staje się czymś upragnionym, rozpalając chęć głębszego spotkania z Nim.

Czym właściwie jest wiara, skoro człowiek wierzący dopuszcza się grzechu lub zwyczajnie zapomina o Bogu? „Przecież wierzyłem” – wyznaje wspomniany Sartre kartkę wcześniej – „co dzień klękając w koszuli na łóżku odmawiałem, złożywszy ręce, swój pacierz…”. Odruchowo wiarę utożsamiamy z aktem uznania określonych prawd, którego dokonaliśmy kiedyś, w przeszłości, być może jako dzieci, i do którego nieraz niechętnie się już dziś przyznajemy. Tymczasem wiara domaga się potwierdzenia w każdej sekundzie naszego życia, tak samo jak każda sekunda przesycona jest obecnością Boga żyjącego.

Efrem nie chciał przestraszyć swojej niedoszłej wspólniczki w grzechu, bo strach to motywacja niewolnika, nie dzieci Bożych. Syryjski doktor Kościoła przywraca jej poczucie grzechu, czyli nie tylko pamięć o istnieniu Boga, lecz nadto świadomość pozostawania w określonej relacji do Niego. Kto nie odpowiada miłością na Miłość, popełnia zło: kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza (Łk 11,23).


Fragment darmowego e-booka Wyjaśnij mi, abba… Spojrzenia na apoftegmaty Ojców Pustyni


Grzegorz Hawryłeczko OSB – ur. 1990 r., mnich tyniecki od 2012 r., interesuje się teologią ascetyczną i mistyczną. W klasztorze pełni obowiązki ekonoma i pierwszego kantora. W 2019 r. wyświęcony na diakona, obecnie przygotowuje pracę magisterską poświęconą Augustynowi Bakerowi OSB i jego teologii modlitwy.


Fot. Ewa Natkaniec

(Visited 175 times, 1 visits today)


Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera.

Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij