Umieszczony przez 12:29 Duchowość monastyczna, Notatki, Ojcowie Pustyni

Twoja własna wola jest największym wrogiem twojej wolności

Największym więzieniem nie są bowiem mury zbudowane przez innych ludzi. Najtrudniejsze do opuszczenia jest więzienie zbudowane z własnych przekonań, ambicji i nieustannej potrzeby stawiania siebie w centrum świata.

Współczesny człowiek niemal odruchowo utożsamia wolność z możliwością realizowania własnych pragnień. Chcemy decydować o sobie, wybierać własną drogę, kierować się własnym rozumem i nie poddawać się żadnym zewnętrznym autorytetom. W kulturze, która nieustannie zachęca do „bycia sobą”, „słuchania siebie” i „podążania za własnym sercem”, wolność oznacza przede wszystkim niezależność. Im mniej ograniczeń, tym większa wolność. Im mniej zobowiązań, tym większa przestrzeń do samorealizacji.

Tymczasem św. Doroteusz z Gazy w publikacji Pisma ascetyczne, jeden z najwybitniejszych mistrzów duchowości chrześcijańskiego Wschodu, proponuje diagnozę, która dla współczesnego człowieka może brzmieć niemal jak prowokacja. Jego zdaniem największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności nie są inni ludzie, niesprzyjające okoliczności czy społeczne ograniczenia. Największym zagrożeniem jest własna wola.

To właśnie tutaj rozpoczyna się jedna z najbardziej wymagających lekcji starożytnej mądrości.

Tyrania własnego „ja”

Doroteusz nie twierdzi, że człowiek nie powinien posiadać woli. Nie nawołuje do bierności ani do rezygnacji z odpowiedzialności za własne życie. Mówi jednak o czymś znacznie subtelniejszym. Dostrzega bowiem, że człowiek niezwykle łatwo staje się niewolnikiem swoich przekonań, przyzwyczajeń, ambicji i pragnień.

Paradoks polega na tym, że często nie zauważamy tego zniewolenia. Wydaje nam się, że jesteśmy wolni właśnie dlatego, że postępujemy zgodnie z własnymi decyzjami. Tymczasem wiele z tych decyzji rodzi się z pychy, lęku, potrzeby uznania, urażonej ambicji lub nieuporządkowanych namiętności.

Człowiek może być przekonany, że walczy o prawdę, podczas gdy w rzeczywistości walczy jedynie o własną rację. Może być pewien, że broni swojej godności, gdy tak naprawdę broni własnej próżności. Może mówić o niezależności, choć w istocie jest uzależniony od potrzeby kontrolowania wszystkiego i wszystkich.

W takim ujęciu własna wola przestaje być narzędziem wolności, a staje się jej największym przeciwnikiem.

Dlaczego tak trudno ustąpić?

Jednym z najbardziej charakterystycznych rysów ludzkiej natury jest niechęć do przyznawania się do błędu. Potrafimy długo usprawiedliwiać swoje decyzje, nawet wtedy, gdy widzimy już ich negatywne skutki. Często bardziej zależy nam na obronie własnego stanowiska niż na odkryciu prawdy.

Św. Doroteusz z Gazy dostrzegał ten mechanizm bardzo wyraźnie. Według niego człowiek przywiązany do własnej woli zaczyna patrzeć na rzeczywistość przez pryzmat samego siebie. Każda krytyka staje się atakiem. Każda odmienna opinia urasta do rangi zagrożenia. Każde niepowodzenie rodzi rozgoryczenie.

W rezultacie człowiek coraz bardziej zamyka się we własnym świecie. Traci zdolność słuchania innych, a wraz z nią zdolność uczenia się. Im bardziej ufa wyłącznie sobie, tym mniej jest otwarty na prawdę.

To właśnie dlatego tak trudno ustąpić. Ustąpienie wydaje się porażką. Tymczasem w rzeczywistości bardzo często jest początkiem dojrzewania.

Wolność zaczyna się od pokory

Najbardziej zaskakującym elementem nauczania Doroteusza jest przekonanie, że prawdziwa wolność rodzi się z pokory. W języku współczesnym słowo to bywa rozumiane jako słabość lub brak pewności siebie. Dla mistrzów życia duchowego oznaczało jednak coś zupełnie innego.

Pokora jest zgodą na prawdę o sobie.

Człowiek pokorny nie uważa się za nieomylnego. Wie, że może się mylić. Potrafi słuchać. Nie musi za wszelką cenę zwyciężać w sporach. Nie buduje swojej wartości na nieustannym potwierdzaniu własnych racji.

Taka postawa nie prowadzi do utraty wolności, lecz do jej odzyskania. Dopiero wtedy człowiek przestaje być niewolnikiem własnego ego. Nie musi już bezustannie bronić swojego obrazu, swoich opinii i swoich ambicji.

Właśnie dlatego pokora nie jest zaprzeczeniem siły. Jest jedną z jej najwyższych form.

Człowiek, który nie musi mieć zawsze racji

Wiele konfliktów rodzinnych, wspólnotowych i społecznych nie wynika z rzeczywistych różnic, lecz z niemożności ustąpienia. Każda ze stron chce zwyciężyć. Każda chce zachować kontrolę. Każda pragnie udowodnić swoją wyższość.

Św. Doroteusz z Gazy proponuje rozwiązanie, które wydaje się niemodne, a jednocześnie niezwykle aktualne. Zachęca do świadomego rezygnowania z własnej woli tam, gdzie nie chodzi o dobro ani o prawdę, lecz jedynie o własne przywiązanie do siebie.

Taka postawa nie oznacza rezygnacji z rozumu. Nie jest ślepym posłuszeństwem ani ucieczką od odpowiedzialności. Jest raczej szkołą wewnętrznej wolności. Człowiek uczy się odróżniać to, co naprawdę ważne, od tego, co jest jedynie przejawem jego egoizmu.

Dopiero wtedy odkrywa, że nie musi mieć zawsze racji, aby zachować swoją godność.

Najtrudniejsza walka

W historii ludzkości stoczono liczne wojny. Ludzie walczyli o ziemię, władzę, bogactwo i wpływy. Doroteusz przypomina jednak, że istnieje walka jeszcze trudniejsza. Jest nią zmaganie z własnym „ja”.

Nie wymaga ono miecza ani siły fizycznej. Wymaga czegoś znacznie trudniejszego – zdolności do zakwestionowania samego siebie. Gotowości do słuchania. Odwagi przyznania się do błędu. Pokory, która pozwala powiedzieć: „Być może nie mam racji”.

Dla współczesnego człowieka może to brzmieć jak ograniczenie wolności. Dla św. Doroteusza z Gazy jest to jednak początek prawdziwego wyzwolenia.

Największym więzieniem nie są bowiem mury zbudowane przez innych ludzi. Najtrudniejsze do opuszczenia jest więzienie zbudowane z własnych przekonań, ambicji i nieustannej potrzeby stawiania siebie w centrum świata.

A właśnie z tego więzienia człowiek powinien wyjść, jeśli naprawdę chce być wolny.

(Visited 11 times, 11 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij