Umieszczony przez 09:21 Pismo Święte

Wchodzić w życie Trójjedynego

My tymczasem tak często i tak niemądrze skłonni jesteśmy uważać, że dając, możemy coś stracić, albo że poniżamy się, przyjmując.

Może teraz nieco lepiej zrozumiemy, o co prosi Jezus Ojca, kiedy się modli:

…aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno 〈stanowimy〉. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś (J 17,21–23).

Konstytucja soborowa O Kościele w świecie współczesnym powołuje się na te słowa Jezusa, wskazując, że wzorem jedności dla wspólnoty ludzkiej jest jedność samej Trójcy Świętej. A jeśli w świecie jest ciągle tyle zła i niewiary, czy to nie dlatego, że nadal jeszcze bardzo daleko jesteśmy od tego wzoru?

My tymczasem tak często i tak niemądrze skłonni jesteśmy uważać, że dając, możemy coś stracić, albo że poniżamy się, przyjmując. Pragniemy być samodzielni i niezależni, zapominając całkiem o przestrodze Jezusa, że kto za wszelką cenę chce „zachować życie”, ten łatwo może je „stracić” czy zmarnować (por. Mt 10,38; 16,25; Mk 8,35; Łk 17,33; J 12,25). Nie darmo przecież w tej samej Konstytucji Sobór nam przypomina, że człowiek staje się w pełni człowiekiem dopiero przez całkowity dar z siebie.

Filozofia grecka doszła do pojęcia Boga jedynego. Jest nim Absolut, spoczywający sam w sobie byt doskonały, który niczego nie potrzebuje, a zatem niczego nie kocha. Jest jednością statyczną, zamkniętą w sobie, bez odniesienia do świata. Nie jest osobą. Osoba bowiem może istnieć jedynie wtedy, gdy się do kogoś zwraca, na kogoś otwiera, gdy żyje relacjami łączącymi ją z innymi. Dobrym przykładem może tu być zwykły przedział kolejowy. Wyobraźmy sobie, że siedzi w nim kilku ludzi, każdy zajęty sobą i w sobie zamknięty. Są obecni, lecz tylko w taki sposób, jak ich bagaże. Wystarczy jednak, by coś się wydarzyło, żeby ktoś zasłabł lub nastąpił jakiś wypadek. I oto nagle pasażerowie zwracają się ku sobie, ich obecność zmienia swój charakter, staje się obecnością żywą, osobową. Jeżeli zaś takie otwarcie na drugiego pozwala nam stać się pełniej osobą, prawdziwiej człowiekiem, czym może być otwarcie się na Trójjedynego, który jest Absolutem, lecz odmiennie od Boga filozofów, jest Absolutem Miłości, jednością dynamiczną Ojca, Syna i Ducha, odwiecznym, nieskończonym przyjmowaniem i dawaniem? Przez całe życie musimy się tego właśnie otwarcia uczyć, otwierając się na naszych braci. Nieraz zastanawiamy się, jak to możliwe kochać człowieka, jeśli do niego „nic nie czujemy” lub jeśli wydaje się nam niesympatyczny. Przecież uczucia nie można sobie nakazać. Wystarczy jednak zrozumieć, o co naprawdę chodzi i po prostu spróbować najpierw go przyjąć, ale przyjąć naprawdę, a potem naprawdę dać mu siebie. Takie codzienne, niekiedy trudne, często nieudane przyjmowanie i dawanie jest zarazem naszym praktycznym wchodzeniem w życie Trójjedynego. I oto widzimy, jak przykazanie miłości bliźniego zarówno wypływa z tajemnicy Trójcy, jak i w nią nas właśnie wprowadza. A uczy nas tego nie kto inny, lecz sam Duch Święty, w którym wołamy do Boga: Abba, Ojcze (por. 8,15; Ga 4,6). On to przecież jest w Trójcy owym osobowym Przyjmowaniem i Dawaniem, jest w Niej Komunią.

Tutaj warto zwrócić uwagę, że kiedy kapłan na początku Mszy Świętej mówi nam: „Miłość Boga Ojca, łaska Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będzie z wami wszystkimi”, powtarza, zmieniając nieco kolejność słów, ostatnie zdanie z Drugiego Listu św. Pawła do Koryntian (2 Kor 13,13). Dosłownie brzmi ono jednak: Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi. Jeśli nawet wydaje się słusznym zastąpienie trudnego tu dla nas do zrozumienia słowa „komunia” przez jego niezupełnie dokładny odpowiednik „dar jedności”, jest to wszakże na pewno nie tylko „dar jedności w Duchu Świętym”, lecz i dar Ducha Świętego, tego Ducha, który sam jest jednością Jedynego.


Fragment książki Aby zrozumieć Pismo Święte


Anna Świderkówna (1925–2008). Filolog klasyczny, papirolog, historyk świata antycznego mówiącego po grecku, tłumaczka. Była oblatką tyniecką. Przez wiele lat zajmowała się Pismem Świętym. Owocem tej iście benedyktyńskiej pasji są popularne do dziś książki. W naszym wydawnictwie opublikowała m.in.: Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004), Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony (2007).


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB.

(Visited 33 times, 1 visits today)


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z naszego portalu CSPB możesz skorzystać z propozycji zapisania się do systemu Feedburner, za pomocą którego, codziennie między godziną 20:00 a 23:00 otrzymasz e-maila z listą linków najnowszych wpisów, które ukazały się w danym dniu... Zapisz się do powiadomień
Zamknij