Umieszczony przez 12:07 Pismo Święte

Zaślubiny Chrystusa i Kościoła. Fragment komentarza św. Grzegorza z Elwiry do „Pieśni nad Pieśniami”

Usłyszeliście, ukochani bracia, pieśń weselną…

1. Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust, gdyż piękne twe piersi ponad wino i zapach twoich perfum nad wszelkie wonności (Pnp 1,2–3).

Usłyszeliście, ukochani bracia, pieśń weselną, jak dalece Duch Święty przemawia przez sprawiedliwego wieszcza Salomona, słowami oblubieńca i oblubienicy, to jest Chrystusa i Kościoła, by wyśpiewać w sposób alegoryczny niebiańskie zaślubiny, skoro oblubieniec Chrystus i ukochana oblubienica, czyli Bóg i człowiek, związali się dziewiczymi więzami i stali się dwojgiem w jednym ciele. Gdy Jan Chrzciciel mówi o Chrystusie w Ewangelii: Kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; Przyjaciel oblubieńca, stojąc i słysząc Jego głos, weseli się z powodu radości (J 3,29), to Pismo Święte w tym miejscu uznaje, że Chrystus jest oblubieńcem i Kościół oblubienicą. A przez innego proroka [mówi]: Poślubię cię w nadziei (Oz 2,21), i dalej: Poślubię cię w wierze i miłości (Oz 2,22).

2. Żebyś więc wiedział, że ta pieśń mówi o Chrystusie i Kościele, to mówi o tym tytuł. Nazwana jest zatem Pieśnią nad Pieśniami, dlatego że przewyższa wszystkie pieśni, które Mojżesz i Miriam śpiewali podczas exodusu (por. Wj 15,1–20), a także te, które śpiewali Izajasz (por. Iz 5,1nn.), Habakuk (por. Ha 3,1–19) i inni. Ci, pełni radości ducha i umysłu, śpiewali Panu pieśni o wyzwoleniu, o obyczajach albo o podziwie dla dzieł Bożych. Te są doskonalszymi pieśniami, ponieważ da się tu słyszeć głos Boga i Kościoła śpiewających psalmy, gdyż to co Boskie i ludzkie łączy się ze sobą, i dlatego otrzymują nazwę Pieśni nad Pieśniami, to jest najwspanialszych pieśni.

3. I ponieważ nasz najbieglejszy w prawie pisarz i błogosławiony apostoł upominał swoich uczniów, że gorliwi powinni dociekać w badaniu tego, co jest w górze i co na dole, co daleko i co wysoko, by mogli pojąć, czym jest szerokość, długość, wysokość i głębia (Ef 3,18). Dlatego trzeba, byśmy z czujnym umysłem i z wielką starannością dociekali zawiłości świętych słów, by przez niedbałość nie popaść w coś podobnego do prawdy albo żeby dwuznaczność [nas] nie zmyliła, nie zakpiła [sobie z nas] niepewnością albo nie oszukała, lecz abyśmy z największym zamiłowaniem dążąc do poznania wiary szczerze prawdziwej, mogli w sposób rozumny zachować ją czystą, wolną od podstępnych opinii, prawowitą i absolutnie niewzruszoną. Gdy zatem mówi:

4. Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust, gdyż piękne twe piersi ponad wino (Pnp 1,2), pod wpływem łaski nie mówi o pocałunku cielesnym, lecz duchowym. Jest to bowiem głos czcigodnej i niepokalanej Dziewicy-Kościoła [skierowany] do Chrystusa, przemawiającej do Syna Bożego – trzydziestoletniego pięknego Młodzieńca, najpiękniejszego z synów ludzkich. I ponieważ inne są ludzkie, a inne Boskie pocałunki, dlatego gdy tak mówi Kościół: Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust (Pnp 1,2), chce usłyszeć prawdziwy głos obecnego Chrystusa. W przeszłości bowiem Słowo Boże miało w zwyczaju mówić przez proroków do zgromadzenia i składało mu pocałunek jakby przez cudze usta.

5. Zatem ten Kościół, który prawdziwie jest oblubienicą Chrystusa, nie zadowolił się jedynie otrzymaniem pokoju Chrystusa przez proroków, lecz raczej sam, zachowując przykazania, z ust Ewangelii, jakby od prawdziwego oblubieńca, przyjął pocałunek świętości i miłości i dlatego niech mnie ucałuje – mówi – pocałunkiem swych ust. A że prawdziwie został złożony [ten pocałunek], tu możecie się nauczyć.

6. Ponieważ Syn Boży jako człowiek zechciał przyjść i przyjął ciało oraz duszę człowieka niczym oblubienicę, dlatego już prawo i prorocy przyznali, jak powiada ewangelista: Prawo i prorocy aż do Jana przepowiadali (Łk 16,16), i dalej: Prawo przez Mojżesza zostało dane, łaska zaś – mówi – i prawda przez Jezusa Chrystusa zostały przyniesione (J 1,17).

7. Kościół bowiem jest ciałem Chrystusa, jak określił Apostoł (por. Kol 1,24), który mówi: I on sam głową Ciała, czyli Kościoła (Kol 1,18). Wtedy jemu został przekazany pocałunek w wiernej miłości, kiedy dwoje w jednym ciele (por. Rdz 2,24; Mt 19,5; Ef 5,31) zostali złączeni, to jest prawda i pokój złączyły się razem w objęciach, jak mówi Dawid: Połączyły się ze sobą Prawda i Pokój (Ps 85,11). Prawda – powiada – wzeszła z ziemi (Ps 85,12), to jest ciało Chrystusa zostało zrodzone z Matki Dziewicy, której pochodzenie jest ziemskie. Pokój spojrzał z nieba (Ps 85,12), to jest Słowo Boże, które powiedziało: Ja jestem pokojem (Łk 24,36; J 20,19.21.26), o którym to mówi Apostoł: Który jest naszym pokojem (Ef 2,14), i to samo Słowo mówi: Pokój mój daję wam (J 14,27).

8. Słowo Ojca ogłoszone przez usta proroków to pocałunek, który, złożony w nadziei, oczekiwał od najdawniejszych czasów. Gdy nadszedł dzień zaręczyn, przez pierścień wiary zostaje wypełnione to, co Kościół przyjął jako zapowiedź zaślubin niebiańskich. Któż bowiem droższy Chrystusowi niż Kościół, za który wylał [On] swoją krew? Albo któż bardziej ukochany przez Kościół niż Chrystus, z którym święte i niepokalane połączenie zrodziło wielkie mnóstwo synów przez odnowienie we chrzcie, którego to mnóstwa poród oglądamy, pozbawiony bólu? Obyś bardziej doświadczył aniżeli interpretował, bardziej przeniknął niż zrozumiał – co bym dobrze to wyraził – prawdziwy kunszt zrodzenia albo raczej odrodzenia. Kiedy oddajesz należną chwałę, to nie samą moc jedynie oglądasz czy sztukę poznajesz, lecz doskonałe dzieło, które nauczycielka mądrość i mistrz rozum wydały w chwale na świat z należnym szacunkiem.

9. I dodał: Bo lepsze piersi twoje nad wino (Pnp 1,2). Starożytne Prawo miało bowiem dwie piersi w [postaci] dwóch tablic kamiennych, które wyryte palcem Bożym (Wj 31,18; Pwt 9,10) dostarczyły ludowi izraelskiemu czyste mleko nauki. Lecz teraz piersi Pana już nie dwie, ale cztery poznaliśmy. Źródła czterech bowiem Ewangelii dostarczają wierzącym słodkie mleko mądrości. Dlatego Pan od Abrahama, który obydwu ludów jest ojcem, to znaczy żydowskiego według ciała i naszego z wiary, gdy obiecywał mu dziedzictwo przyszłego wieku, między innymi takiej zażądał ofiary: trzyletnią kozę i trzyletnią jałówkę (Rdz 15,9), gdzie koza jest figurą Starego Testamentu, a jałowica nauki Ewangelii.

10. Źródłem wód Ewangelii są piękne piersi Pana, które lepsze są niż wino przepowiadania proroków. Czytamy bowiem w Piśmie niebiańskim o dwóch rodzajach wina: jednym, które w Kanie Galilejskiej uczynił dla weselników, i drugim, o wiele lepszym, co z wody stało się Słowem Bożym (por. J 2,1–10).

11. Dlatego też Zbawiciel mówił, że nowe wino trzeba wlewać do nowych bukłaków (Mk 2,22), co bez wątpienia oznaczało gody weselne Chrystusa i Kościoła: ponieważ Słowo Boże połączyło się z duszą człowieka, trzeba było, by skończyło się dawne wino, to jest starożytnego Prawa i Proroków, a nadeszło [wino] Ewangelii [pochodzące] z obmycia wodą. Dlatego mówi się, że wierzący są pełni młodego wina (Dz 2,13).

12. Czymże bowiem jest wino [pochodzące] z wody, jeśli nie duszą, która dawniej była ziemską, bezrozumną i rozcieńczoną, a przemieniona otrzymała znakomity smak i zapach, jak powiada Apostoł: Jesteśmy wonią Chrystusa (2 Kor 2,15), i na innym miejscu: skosztujcie i zobaczcie jak łagodny jest Pan (Ps 34,9). I dlatego w tym miejscu mówi, że lepsze są piersi Pana, to jest nauka Ewangelii, niż wino dawnego proroctwa.

13. I dodał: i zapach twoich perfum ponad wszelkie wonności (Pnp 1,3). Zapach tego pachnidła oznacza łaskę świętego namaszczenia, które pachnie i wydziela woń silniejszą niż wszystkie wonności synagogi. Owa bowiem miała namaszczenie uczynione wonnymi olejkami, olej Chrystusa pochodzi zaś z łagodności Ducha Świętego, jak mówi przez Izajasza: Duch Pana nade mną, według którego mnie namaścił; posłał mnie, abym niósł dobrą nowinę ubogim (Iz 61,1; Łk 4,18). W innym miejscu powiada, że dał nam zapach poznania siebie (2 Kor 2,14). I oto ten zapach pachnideł, to jest łaska duchowego namaszczenia, nazywany jest lepszym niż wszystkie wonności Starego Testamentu.

14. I kontynuuje: twoje imię niczym olejek wyczerpany (Pnp 1,3), lecz w innym miejscu powiada: twoje imię niczym olejek rozlany. Tylko dlaczego w jednym miejscu Pismo mówi: wyczerpany, a gdzie indziej: rozlany, to wyłożę. Królowie i kapłani starożytnego Prawa, którzy olejem z rogu byli namaszczani, w Prawie nazywani pomazańcami, otrzymywali nie to doskonałe namaszczenie, lecz podobieństwo namaszczenia olejem i dlatego posługiwali się bardziej cieniem niż prawdziwym tytułem pomazańca.

15. I skoro pełnia Bóstwa (Kol 2,9), jak mówi apostoł, wypełniła się w Chrystusie, wówczas wygasł i przeminął niedoskonały tytuł tych królów, którzy w przenośni byli nazywani pomazańcami (wyczerpał się bowiem tytuł owych królów, którzy nazywani byli pomazańcami i już dłużej nie są określani tym słowem, a trwa prawdziwy tytuł Pomazańca, który rozlał się z prawdziwego namaszczenia, to jest z pełni Ducha Świętego).

16. Kiedy przyszedł prawdziwy Chrystus, którego piękna woń (2 Kor 2,15), w świecie stała się znana, odtąd nikt ani królem, ani namaszczonym kapłanem nie jest nazywany. Dlatego powiada: Twoje imię jak olejek wyczerpany. Co zaś gdzie indziej powiada, że olejek rozlany imię twoje, olejkiem rozlanym jest nazwany z tego powodu, że najsłodsza łaska prawdziwego imienia Chrystusa na wierzących się rozlała i wypełniła dobrą wonią Jego poznania (2 Kor 2,14). Dlatego i modlitwy świętych w Apokalipsie porównywane są do kadzidła (por. Ap 8,3–4;5–8), u Greków bowiem imię Chrystusa oznacza słodycz.

17. I dodał: Dlatego umiłowały Cię dziewczęta. Pociągnij nas za sobą (Pnp 1,3–4). Nie uważajmy, ukochani bracia, że Duch Święty mówił o dziewczętach albo haniebnej pożądliwości. Tymi młodzieńczymi latoroślami są ludy, które niedawno zwołał Chrystus spośród narodów. One bowiem proszą Pana, mówiąc: Pociągnij nas za sobą – to znaczy, by podążały śladami Chrystusa przez dobre czyny i sprawiedliwość.

18. Nikt bowiem inny prócz tych dziewcząt, to jest młodych latorośli, jak powiedziałem, ludów zgromadzonych spośród narodów, nie miłuje szczerym pragnieniem Chrystusa i [Go] nie naśladuje. Zatem ludy Synagogi są nazywane staruszkami i głupcami. Staruszkami powiadam, żyją bowiem jak stary człowiek (por. Ef 4,22; Kol 3,9); głupcami zaś, ponieważ nie przyjmują Chrystusa – Bożej mądrości (por. 1 Kor 1,24).

19. Nadto gdy po raz pierwszy Chrystus przyszedł do synagogi, wtedy te [narody] zaczęły podążać za Nim i miłować Go bardziej niż Naród Izraelski. Dlatego owa kobieta kananejska (por. Mt 15,22), która stanowi obraz Kościoła wywodzącego się spośród narodów, wiernie podążała za Chrystusem. Gdy natomiast [oblubienica] powiada: Przeto umiłowały Cię dziewczęta, pociągnij nas za sobą – to oznacza, że Kościół, pochwycony miłością Chrystusa, zawsze powinien podążać drogą przykazań.

20. I dodał: Wprowadził mnie król do swej komnaty (Pnp 1,4). Kościół mówi, że wyznaje Chrystusa jako Syna Bożego. Czymże jest komnata, do której Chrystus Król wprowadził Kościół jako królową, jeśli nie tajemnicą królestwa niebieskiego? Któż w tym miejscu nie rozumiałby, że Chrystus wprowadził swój Kościół, to jest swoje ciało, tam, skąd sam zstąpił bez ciała, to jest w progi niebios? Za apostołem zaś nauczamy, że ciałem Chrystusa jest Kościół. Apostoł powiedział: Ciało Chrystusa, którym jest Kościół (Kol 1,24).

21. Na koniec dodał: Wychwalajmy i radujmy się w nim [Kościele] (Pnp 1,4). Jakie bowiem większe uwielbienie lub radość może być niż wówczas, gdy Kościół otrzymuje od oblubieńca, to jest Chrystusa, łaskę tajemnicy królestwa niebieskiego, w której złożona jest wszelka nadzieja naszego życia i zbawienia?

22. Ze względu na nią miłujemy piersi twoje nad wino (Pnp 1,4). Powiedzieliśmy już, że piersi Ewangelii Pana to nauka i że z nich pochodzi łaska niebiańskiej wiedzy; wino zaś to dawne proroctwo, które uznaliśmy, że odnosiło się do zaślubin Chrystusa i Kościoła.

Odtąd ostatecznie proroctwo ustało. Sprawiedliwość – powiada – Cię umiłowała (Pnp 1,4), to jest Chrystus [umiłował] Kościół.

23. I dodał: śniada jestem – powiada – i piękna, o córki Jeruzalem (Pnp 1,5). Przyznaję, że podziwiam, w jaki sposób Kościół daje o sobie w tym miejscu świadectwo, że jest śniady i piękny, skoro nie może być piękne to, co jest śniade. Jak to możliwe, że śniady, skoro piękny, albo piękny, jeśli śniady? Zastanówcie się więc nad tajemnicą słowa i zobaczcie, z jaką głębią znaczenia mówi Duch Święty.

24. Kościół określał się jako śniady, odnosząc się do tych przyszłych wiernych, którzy byli spośród pogan i którzy postrzegani byli jako zhańbieni niegodziwym dymem idolatrii i ołtarzem dla ofiar. Tymczasem jest uczyniony pięknym przez wiarę w Chrystusa i świętością Ducha, którego przyjęli. Jednym słowem: „Wtedy byłem śniady” – powiada [Kościół] – „gdyż dotąd nie oświeciło mnie słońce”.

25. Nie patrzcie na mnie – powiada [Kościół] – gdyż nie spojrzało na mnie [jeszcze] słońce (por. Pnp 1,6). Gdy prorok Malachiasz mówi: Dla was, którzy boicie się Pana, wzejdzie słońce sprawiedliwości (Ml 3,20), czyli Chrystus, dowodzi, że Chrystus jest słońcem. Albowiem przed przyjściem Syna Bożego Kościół wywodzący się spośród pogan, który jeszcze Go nie wyznawał, był śniady, jak słusznie powiedziałem, lecz gdy został oświetlony przez prawdziwe słońce – Chrystusa, stał się tak piękny i urodziwy, że aż zwrócił się do niego Duch Święty przez Dawida: albowiem król zapragnął twego piękna (Ps 45,12).

26. Teraz zaś w wodzie chrztu jest skąpany, oczyszczony już z wszelkiej skazy i zmarszczki, jak mówi Apostoł: aby przedstawić sobie Kościół bez skazy i zmarszczki (Ef 5,27), to jest żadnej skazy grzechu, żadnej zmarszczki fałszywej nauki: już bowiem [jest] czerwony od krwi Chrystusa, już urządzony z natchnienia Ducha Świętego, już ozdobiony darami namaszczenia.

27. Podobnie trzeba, żebyśmy wiedzieli, że z tej przyczyny [Kościół] określił samego siebie jako śniadego: albo z racji niedoskonałości pochodzenia, albo z racji grzechu starego człowieka (por. Ef 4,22; Kol 3,9; Rz 5,17–19), od którego uważano, że pochodzi. Urodziwym [był] natomiast dzięki wybraniu Bożemu i świętości wiary. A ponieważ powtarza: Jestem śniady jak namioty Kedaru, jak skóry Salomona, dlatego powinniśmy pytać i badać powody tych porównań: czym jest namiot Kedaru, a co wyrażają skóry Salomona?

28. Hebrajski Kedar po łacinie tłumaczony jest jako mroczny. Nadto w Kedarze, w mieście pogan, panoszyła się wtedy idolatria. Zaprawdę, nie ma nic bardziej niegodziwego niż służyć demonom. Dlatego Pan, karcąc lud izraelski przez proroka Jeremiasza za to, że opuścił Pana i ręką ludzką uczynione bożki pogan adorował: Idźcie – powiada – do Kedaru i poślijcie do Kittim i zobaczcie, czy rzeczy tak się mają, czy narody zwróciły się do swoich bogów. Ci – powiada – nie są bogami, mój lud zaś zamienił swoją chwałę z marnego powodu (Jr 2,10–11). W tych profetycznych słowach Chrystus głosem Kościoła, który miał być zebrany spośród narodów, podał przykład, mówiąc: Śniady jestem jak namiot Kedaru, to znaczy jak zgromadzenie narodów.

29. Powiada również: jak skóry Salomona. Skórami Salomona nazywa swoje ciało, które było szpecone zaciemniającą winą grzechu starego człowieka, ponieważ sam Salomon czcił bożki pogańskie Asztartę i Kemosza (por. 1 Krl 11,5.7), święte gaje bożków Sydończyków i inne wizerunki oraz kochał się w kobietach (por. 1 Krl 11,1–4). Nie mógł od nich się uwolnić w ciele, dlatego że ani nie zostało [ono] jeszcze przyjęte przez Chrystusa, ani ponieważ Pan w sobie samym nie przyjął jeszcze tego wszystkiego, co właściwe dla ludzkiego ciała. Dlatego Apostoł powiada: Dla nas stał się grzechem (2 Kor 5,21) przez przyjęcie ciała człowieka grzesznego, które to ciało Apostoł nazywa Kościołem, a którego my jesteśmy członkami (Ef 5,30). Tak więc namiot Kedaru jest tu rozumiany jako skaza pogaństwa. Skóry Salomona to natomiast sposób życia starego człowieka (Por. Ef 4,22; Kol 3,9) wywodzący się z uwikłania w ciało. Zaciemnione są grzechem Adama i grzechami ojców, lecz ozdobione obcowaniem z Chrystusem, którego dostąpił w wierze i świętości.

30. Nadto czerwone i niebieskie były skóry w świątyni Salomona, którymi namiot był osłonięty: czerwone z racji przelania krwi, niebieskie zaś z racji przywileju i blasku dziewiczej świętości. To jest zatem Kościół – ciało Chrystusa – za pośrednictwem którego my wszyscy wierzący w Chrystusa, jako członki Jego ciała, oczyszczeni ze skazy dawnego postępowania, przyjmujemy ozdobę cnoty i znak godności.

31. Lecz niech już wystarczy to, co na ten temat zostało wyłożone. A co więcej, z pomocą łaski Boga i dzięki Jego życzliwości nie będę zwlekał z wyjaśnieniem przez wzgląd na waszą miłość i w ten sposób będziecie składać Bogu Ojcu wszechmogącemu dzięki przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.


Fragment publikacji Komentarz do Pieśni nad Pieśniami (Tractatus de Epithalamio)


Św. Grzegorz z Elwiry (ur. pod koniec III wieku, lub na początku IV wieku, zm. po 392) był wczesnochrześcijańskim pisarzem łacińskim, biskupem Elwiry (Betyka), przeciwnikiem arianizmu i świętym katolickim. Około 359 roku został mianowany biskupem Elwiry. W czasie swojego pontyfikatu Grzegorz prowadził aktywną działalność w obronie ortodoksji chrześcijańskiej przeciwko arianizmowi. Był jednym z przywódców lucyferian, grupy chrześcijan, którzy odrzucili kompromisy zawarte z arianami na soborze w Rimini w 359 roku. Został kanonizowany przez papieża Grzegorza VII w 1073 roku.


Fot. Marcin Marecik

(Visited 340 times, 1 visits today)


Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!


Zamknij