Umieszczony przez 13:45 Pismo Święte

Zamykasz drzwi przed Bogiem?

Zachowuj zatem słowo Boże, zachowuj je w swoim sercu. Tak je zachowuj, abyś o nim nie zapomniał. Zachowuj Prawo Pańskie i rozmyślaj nad nim, aby sprawiedliwe ustawy Pańskie nie wypadły z twojego serca.

Na wieczność, Panie, trwa Twoje słowo w niebie (Ps 119(118),89). Zobacz, że również w tobie powinno trwać to, co trwa i stale istnieje także w niebie. Zachowuj zatem słowo Boże, zachowuj je w swoim sercu. Tak je zachowuj, abyś o nim nie zapomniał. Zachowuj Prawo Pańskie i rozmyślaj nad nim, aby sprawiedliwe ustawy Pańskie nie wypadły z twojego serca. Znaczenie litery poucza cię, abyś zachował je pilnie. Poucza cię o tym prorok, który w kolejnych wersetach mówi: Gdyby nie rozważał Twego Prawa, zginąłbym chyba w moim poniżeniu; na wieczność nie zapomnę Twoich sprawiedliwych ustaw (Ps 119(118),92–93). A zatem rozważanie Prawa sprawia, że jesteśmy w stanie znieść i przetrwać okresy ucisku, czasy, w których doznajemy poniżenia z powodu jakichkolwiek trudności, i że nie załamujemy się na skutek zbytniego poniżenia i przygnębienia ducha. Pan przecież nie chce, aby poniżenie doprowadziło nas do rozpaczy, lecz do poprawy.

Dlatego też prorok Jeremiasz w Księdze Lamentacji pod tą literą powiada: Nie powiedział tego Pan, aby poniżyć pod stopami wszystkich więźniów ziemi, aby uchylić sąd męża przed obliczem Najwyższego, aby potępić człowieka podczas jego sądu (Lm 3,34–36), i nieco dalej: Zło nie wyjdzie z ust Najwyższego (Lm 3,38). Poniżenie zatem, które pochodzi od Pana, pełne jest sprawiedliwości, pełne jest słuszności, ponieważ zło nie wychodzi z ust Pana. Wszak ten, kto został poniżony przez Pana, mówił: Zostałem poniżony i doznałem zbawienia (Ps 116(114),6).

A zatem podobnie jak należy roztropnie rozważyć, kiedy poniżenie pochodzi od Pana i jest częścią próby, a kiedy pochodzi od człowieka i jest ciosem zadanym w celu poniżenia, które jednak zwykle znosi się dzięki cierpliwości oraz wielkoduszności, tak też należy mądrze rozważyć, co oznacza to, że słowo Pańskie trwa „na wieczność” (in aeternum) w niebie, czy też jak podają inne przekłady: „po ten wiek” (in saeculum). W tekście greckim bowiem występuje wyrażenie: ἐις τὸν αἰῶνα, co zostało różnie przełożone przez tłumaczy. Jedni mają: „na wieczność”, drudzy zaś: „po ten wiek”. Po ten wiek więc trwa Twoje słowo, Panie, w niebie. Jakże zatem Ty sam mogłeś powiedzieć: Niebo i ziemia przeminą, moje zaś słowa nie przeminą (Mt 24,35)? Słowo trwa po ten wiek, a nie poza ten wiek i poza wieki. One bowiem należą do czasu. Niebo zatem i ziemia, to znaczy dzieła tego świata, przeminą, a czasy przetrwają. Inny uduchowiony tłumacz, który potrafi dobrze ocenić słowa Prawa, powiedział: Na wieczność, Panie, trwa Twoje słowo w niebie (Ps 119(118),89). Wieczność bowiem słowa, które trwa, wyklucza ideę słowa, które przemija. Jakże zaś słowo trwa w niebie, jeśli samo niebo przemija? Jak też mogą ostać się szczyty, jeśli walą się fundamenty? Lub jak domownik może przebywać w swoim mieszkaniu, jeśli ulega ono zniszczenia? Może jednak przyjdą nam z pomocą te słowa: Nastanie nowe niebo (Iz 65,17). Ale nawet [ten argument] nie wydaje się rozwiązaniem, ponieważ słowo nie może trwać w czymś, co przemija, ani nie można powiedzieć, że trwało coś, co miało początek. Mól stoczy twoje rozumienie, jeśli sądzisz, że słowo, jak niebo, ma początek lub koniec.

Dlatego, jeśli chcemy poznać moc prorockiego rozumowania, powinniśmy najpierw rozważyć moralny sens jego słów w odniesieniu do tych rzeczy, które są widzialne i namacalne, abyśmy dzięki temu odsłonili rzeczy duchowe. Jeśli Słowo Boga trwa w niebie, naśladujmy niebo, gdzie trwa Słowo, gdzie trwa ustalony porządek Boskich zrządzeń i gdzie na stałe trwają ciągłe zmiany dobrodziejstw Pańskich wraz z ustalonymi dlań zadaniami. Zaiste zarówno deszcz, żar z nieba, jak też ciepło powietrza spływają na ziemię, dostarczają jej trwałej żyzności oraz ją odżywiają. Po niebie rok toczy się w sposób uporządkowany przez dni, miesiące i pory roku: jesień, zima, a potem wiosna i piękny okres lata. Patrząc na niebo dostrzeż obraz twojego życia. Nawet gdy nie przynosisz owocu, siej jednak ziarno, które je wyda. Są ziarna, które pochodzą z nieba, a zasiewa się je na ziemi. Istnieje także niebiańskie żniwo, dlatego prorok mówi: Siejcie sobie dla sprawiedliwości, zbierajcie dla owocu (Iz 65,17). Również gdy nie rozkwitają twoje czyny, nawet wtedy doglądaj swoich ziaren, aby beztroskie nadmiernie nie wybujały. Nadmierna bujność pąków w okresie kwitnienia powoduje osłabienie i zmniejszenie owocowania. Owoce zaś oczyszczaj aż do czasu, gdy dojrzeją.

Naśladujmy ponadto niebiański żywioł. Niebo nie zawsze płonie żarem słońca, często zasłaniają je obłoki, straszy nawałnicami, pokrywa ziemię płatkami śniegu. Toteż niech również w tobie nie będzie długotrwającej swawoli. Niech nadejdzie smutny czas trosk związanych ze starością i niech, jak gdyby przyprószona siwizną, dojrzałość ścina pole twojego ciała. Często bardziej pożyteczny jest smutek, któremu zwykle towarzyszy powaga. Czyż słońce sprzeniewierza się swoim obowiązkom? Czyż nie zachowuje swojego codziennego biegu? Czyż księżyc ulega ciągłym zaćmieniom i czy porzuca zobowiązania wynikające z powierzonej mu posługi? Bez wątpienia rok powraca z taką samą częstotliwością, a pory roku pojawiają się w ustalonym momencie i zmieniają się według tego samego prawa. Słońce rozjaśnia dzień, zachowując ustalone pory, księżyc jaśnieje nocnym blaskiem, a jego światło świeci w ciemności. Gromada jaśniejących gwiazd mieni się złotem, w ustalonym też czasie zatrzymują się one, powracają i zmieniają swój bieg. Jedno prawo dla różnych [ciał niebieskich]: zachować ustalone raz następstwo obrotów i nie przekraczać ustalonych dla siebie granic. Owa zmienność pozostaje niezmienna, a zmiana nie jest w stanie wywrócić ustalonego porządku. Jedno posłuszeństwo wiąże wszystkich: mimo różnych zadań zachować tę właśnie zgodność wynikającą z ustalonego porządku.

W niebie zatem trwa słowo, ponieważ Szatan z nieba spadł. Nie było dlań miejsca w niebie, dlatego spadł. Gdzie spadł, jeśli nie na ziemię? Przeto tutaj zaczęły mnożyć się: cudzołóstwa, zabójstwa i pijaństwo. Wyrzucony stamtąd przybywa do nas rozwścieczony i pełen gniewu doświadcza nas silniejszymi pokusami niż zwykle. W niebie przeto trwa słowo, ponieważ diabeł został stamtąd strącony. Na ziemi ono nie trwa, ponieważ [diabeł] tutaj przybył w pełni. Zastanów się też, czy słowo może trwać w nas tutaj, gdzie diabeł rozstawił tak wiele sideł, skoro gdyby był w niebie, to słowo nie mogłoby tam trwać. W końcu spadł z nieba właśnie dlatego, że nie zachował słowa.

A zatem słowo trwa w niebie, ponieważ w niebie zarządza słowo, kierując nim i wyznaczając porządek. Skoro jednak także to niebo przeminie, dlatego [prorok] nie powiedział, że trwa „na wieczność”, lecz „po ten wiek”, bo przecież przemija w tym celu, by pojawiło się nowe niebo, nowa ziemia i Nowe Przymierze, abyśmy twarzą w twarz mogli oglądać chwałę Boga.

Jednakże nawet w niebie było miejsce na braki. Otóż bez wątpienia Przeciwnik nie spadłby stamtąd, gdyby nie został przyłapany na winie. Oto również głupiec zmienia się jak księżyc (Syr 27,11(12)) i samo niebo spowite jest ciemnością. Zaiste wydaje mi się, że nie powiedziano [tutaj] o żywiole, lecz o Mocach i Potęgach niebieskich. W niebie bowiem znajdują się święte Moce, w których nie ma nic niestałego i ziemskiego. Również na ziemi są niebiosa, które głoszą chwałę Boga. Kim są te niebiosa? Posłuchaj tego, który mówi: Jak nosiliśmy obraz tego człowieka ziemskiego, tak będziemy nosić obraz tego człowieka niebieskiego (1 Kor 15,49). Niebiosami więc są ci, którzy, znajdując się jeszcze na ziemi, ośmielają się mówić: Nasze przebywanie jest w niebie (Flp 3,20). A zatem niebiosami są ci, w których znajduje się wiara, powaga, powściągliwość, nauka i niebiański sposób życia. Otóż jak ziemią został nazwany ten, który upadłszy z powodu wykroczenia przeciwko niebiańskiej łasce i wpadłszy w ziemskie wady, skrępował siebie samego pętami własnego wykroczenia, tak przeciwnie – niebem jest nazwany taki, który zachowując czystość, prowadzi życie anielskie, który powściąga swoje ciało przy pomocy czujnej trzeźwości, który także swój umysł kształtuje w cichości i spokoju, który z miłosierną hojnością udziela pieniędzy biednym. Istnieje przeto na ziemi niebo, w którym mogą przebywać niebiańskie Moce. [Zatem słowa]: Niebo jest moim tronem (Iz 66,1) odnoszę raczej do usposobienia człowieka sprawiedliwego niż do żywiołów. Uważam, że niebem jest ten, do którego duszy przychodzi Jezus. Puka do drzwi i jeśli Mu otworzysz, wchodzi do środka. Nie wchodzi sam, lecz z Ojcem, jak sam mówi: Ja i Ojciec przyjdziemy do niego i uczynimy sobie u niego mieszkanie (J 14,23).

Widzisz zatem, że Bóg Słowo zachęca opieszałego i budzi śpiącego. Ten bowiem, kto przychodzi i puka do drzwi, zawsze chce wejść do środka. Naszą winą jest jednak to, że nie zawsze wchodzi, nie zawsze pozostaje. Niech twoje drzwi stoją otworem dla Przychodzącego: otwórz swoje drzwi! Otwórz szeroko wnętrze twojego umysłu, aby zobaczył bogactwo prostoty, skarby pokoju, słodycz wdzięczności. Rozszerz swoje serce, spotkaj się ze słońcem wiecznej światłości, która oświeca każdego człowieka. To prawdziwe światło świeci wszystkim, lecz jeśli ktoś zamknie swoje okna, pozbawi się wiecznego światła. Tak więc nawet Chrystus pozostaje na zewnątrz, jeśli zamykasz drzwi swojego umysłu. Chociaż mógłby wejść, to jednak nie chce nietaktownie wdzierać się [do wnętrza], nie chce zmuszać niechętnych. Narodzony z Dziewicy wyszedł z łona, opromieniając cały okrąg ziemi, aby oświecić wszystkich. Pojmują to ci, którzy pragną blasku wiecznego światła, którego nie przerywa żadna noc. To słońce bowiem, które tutaj widzimy każdego dnia, ustępuje miejsca ciemnej nocy, lecz słońce sprawiedliwości nigdy nie zachodzi, ponieważ Mądrość nie ustępuje miejsca złu.

Szczęśliwy przeto ten, do którego drzwi puka Chrystus. Naszymi drzwiami jest wiara, która zabezpieczy cały dom, jeśli będzie mocna. Przez nie wchodzi Chrystus, dlatego Kościół w Pieśni nad Pieśniami mówi: Głos mojego miłego, puka do drzwi (Pnp 5,2). Posłuchaj Tego, który puka, posłuchaj Tego, który chce wejść: Otwórz mi, przyjaciółko moja, miła moja, gołąbko moja, piękna moja, ponieważ moja głowa napełniona jest rosą, a moje włosy kroplami nocy (Pnp 5,2). Rozważ, kiedy przede wszystkim puka do twoich drzwi Bóg Słowo: gdy Jego głowa jest napełniona nocną rosą. Oto zechciał nawiedzić tych, którzy znajdowali się wpośród ucisków i prób, aby przypadkiem nikt się nie poddał, pokonany przez nieszczęścia. Jego głowa zatem jest napełniona rosą lub kroplami, kiedy Jego ciało się trudzi. Wówczas więc trzeba czuwać, aby, gdy przyjdzie Oblubieniec, nie odszedł, pozostawiony na zewnątrz. Jeśli bowiem śpisz i twoje serce nie czuwa, odchodzi, zanim zapuka, jeśli twoje serce czuwa, puka i prosi, aby Mu drzwi otworzyć. Nasze dusze zatem mają drzwi, mamy również bramy, o których napisano: Książęta, podnieście wasze bramy i unieście się odwieczne podwoje, a wejdzie król chwały (Ps 24(23),7). Niebo zatem znajduje się także w tych, w których znajdują się odwieczne podwoje. Jeśli zechcesz podnieść podwoje swojej wiary, wejdzie do ciebie król chwały niosący triumf swojej męki. Również sprawiedliwość ma bramy. Otóż również o nich czytamy, co napisano, gdy Pan Jezus mówi przez swojego proroka: Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości (Ps 118(117),19), a nieco dalej prorok Dawid powiada: Chwal, Jeruzalem, Pana, chwal swego Boga, Syjonie, albowiem umocnił zawory bram twoich (Ps 147,1–2(146,12–13)).

Jest zatem dusza, która ma drzwi, i taka, która ma bramy. Do tych drzwi przybywa Chrystus i puka, puka też do bram. Otwórz Mu przeto! Chce wejść, chce zastać Oblubienicę czuwającą. Nie pozwól czekać dobremu kochankowi, bo szybko odchodzi, a ty sprawiasz wrażenie, że na skutek senności i opieszałości pozostawiłaś Go pukającego na zewnątrz. Pozostawiasz Go na zewnątrz, kiedy jesteś ospała, leniwa i senna. Z powodu tych rygli Chrystus pozostaje na zewnątrz. Chociaż jesteś czysty, chociaż jesteś trzeźwy, strzeż się niedbałości. Wielką krzywdę wyrządza Chrystusowi ten, kto odpędza Go, kiedy przychodzi.

Niekiedy też, jeśli zwlekasz, wkłada swoją rękę przez okno, jak powiada Oblubienica: Miły mój wkłada rękę przez okienko, a moje wnętrzności poruszyły się ze względu na niego. Wstałam, aby otworzyć mojemu miłemu, moje ręce sączyły mirrę, moje palce pełne mirry (Pnp 5,4–5). Najpierw zatem jak gdyby przez okienko wkłada swoją rękę, kiedy, jak się wydaje, Bóg dokonuje swych dzieł. Dlatego [Chrystus] powiada: Jeśli Mnie nie wierzycie, wierzcie moim dziełom (J 10,38). Następnie wzrasta miłość a myśl, która powstała w głębi, przybiera na sile. Dlatego, gdy [Chrystus] składa swoje nasienie w duchowym łonie, przeznaczonym na przyjęcie Słowa, nasza dusza pragnie zaczerpnąć pełni Jego Bóstwa, która zamieszkuje w Nim na sposób ciała. Poruszenia bowiem w łonie doświadczają jedynie te kobiety, które są w ciąży.

Powstaje zatem dusza, aby otworzyć Słowu Bożemu. W chwili jednak, gdy daje przystęp do siebie i otwiera, aby przyjmując Słowo uśmiercić czyny doczesnego świata – jak ten, który powiada: Nosimy w sobie konanie Chrystusa (2 Kor 4,10) – a zatem, kiedy otwiera, [widzi, że] Oblubieniec już poszedł dalej. Chce bowiem, aby zawsze Go szukano, ustawicznie znajdowano, a jeśli znajdzie drzwi zamknięte, puka, i jeśli z powodu zwłoki pozostaje na zewnątrz, odchodzi. Szybko jednak powraca i znów puka, aby przynajmniej potem znaleźć Oblubienicę przygotowaną. Słowa: Miły mój poszedł dalej (Pnp 5,6), możemy rozumieć również w ten sposób, że przeniknął do głębin ukochanej – podobnie jak jest powiedziane do Maryi: A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu (Łk 2,35). Na koniec Oblubienica dodała, że jej dusza rozpłynęła się w Jego słowie. Tak dzieje się, kiedy dusza znajduje się poza ciałem i przebywa w obecności Boga.

Objaśniliśmy zatem, jak umieliśmy, co oznaczało: Na wieczność, Panie, trwa Twoje słowo w niebie (Ps 119(118),89). Możemy jednak rozumieć to również tak, że słowo pełniej trwa na wieczność w niebie, gdzie znajdują się aniołowie, archaniołowie, cherubini i serafini, bo ludzie, chociaż byliby święci, to jednak ich usposobienie jest często zmienne. Teraz cieszymy się, nagle popadamy w smutek, gniewamy się, szlochamy. Apostoł nie chce, abyśmy nawet podczas samej pokuty nadmiernie się smucili, bo nie chce, aby smutek nas pochłonął. Gdzie jest nienawiść, gdzie jest głęboki smutek, tam słowo nie może trwać. Przecież Jan tylko o Panu Jezusie powiedział, że widział Ducha zstępującego z nieba jak gołębica i spoczywającego na Nim. Otóż również prorocy nie zawsze prorokują, lecz [tylko] wówczas, gdy Duch obdarzy ich łaską prorokowania. Przecież Dawid nie wiedział wcześniej, co oznajmi mu Natan, posłany przez Boga, a Natan, będąc prorokiem mniejszej rangi, wiedział o tym, czego nie wiedział znamienitszy [od niego] prorok Dawid. A inny prorok powiedział: Pan ukrył to przede mną (2 Krl 4,27). Dlatego też wielu przyjmuje, że słowo trwa w niebie w niebiańskich Potęgach, w których nie ma zmienności w uczuciach. Natomiast niektórzy przyjmują, że [to zdanie] odnosi się do Trójcy Świętej, która jako jedyna jest niezmienna. Dlatego też Słowo trwa w niebie, to znaczy w Ojcu, ponieważ Słowo powiedziało: Ja w Ojcu, a Ojciec we Mnie (J 14,10).


Fragment publikacji Komentarz do Psalmu 118, tom 2


Święty Ambroży z Mediolanu (ok. 340–397 r.), święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, ojciec i doktor Kościoła. Otrzymał staranne wykształcenie w zakresie prawa, retoryki i filozofii. W wieku 20 lat został powołany na namiestnika cesarstwa w Akwinicji. W 374 roku, po śmierci arcybiskupa Mediolanu, Ambroży został wybrany na jego następcę. Odegrał znaczącą rolę w rozwoju Kościoła katolickiego. Był gorliwym obrońcą ortodoksji chrześcijańskiej i walczył przeciwko herezjom, takim jak arianizm i manicheizm.


Fot. Marcin Marecik / Na zdjęciu: fragment mozaiki ceramicznej przedstawiający „Maiestas Domini” z kaplicy w opactwie tynieckim. Wykonanie: Borys Kotowski OSB.

(Visited 1 023 times, 1 visits today)


Jeśli zainteresował Cię nasz materiał, mamy dla Ciebie propozycję! Możesz otrzymywać raz w tygodniu, w sobotę o 19:00, e-mail z najnowszymi artykułami z portalu cspb.pl. Wystarczy, że zapiszesz się do naszych powiadomień poniżej...

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi artykułami, informacjami dotyczącymi projektu "Filokalia" oraz nowościami wydawniczymi? Jeśli tak, zapraszamy do odwiedzenia strony internetowej, gdzie znajdziesz formularze do zapisu na nasze newslettery.

Czytelnicy i słuchacze naszych materiałów dostępnych w księgarni internetowej, na stronie cspb.pl, kanale YouTube oraz innych platformach podcastowych mogą być zainteresowani, w jaki sposób mogą nas wesprzeć. Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania.

To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!

Zamknij